Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

ZDROWIE czyli siłownia, fitness, dieta

fitness

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
465 odpowiedzi w tym temacie

#61 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 30 październik 2013 - 19:51:50

Przechadzając się po słupskich sklepach zauwazylem ze wciaz trwa sezon na owoce egzotyczne. Jako ze nadają sie na swietne desery przypominam ze warto teraz kupowac ananasy, awokado, zielone grejfruty, mango, kiwi. Ja mam swoj ulubiony zestaw, szczegolnie przed treningiem, ale dobry rowniez po cwiczenaich jak i do podjadania w pracy miedzy posiłkiem.

Szczegolnie dobre są ananasy, aktualnie mozna kupic juz za 3,50 zł kilo lub okolo 5 zl sztuka. Przygotowanie jest bajecznie proste. Scinamy plaster ktorego częscią są liscie, taki sam plaster ucianmy z drugiej strony. Nastepnie wzdłuz odcinamy "skóre", takie szersze paski. Polecam te paski scinac dosc głeboko bo wowczas odejdą nam te charakterystyczne igielki. Jak juz mamy "gołego" ananasa to na pol wzdłuz i jeszcze raz na pol. Powinny wyjsc nam takie wzdłuzne cztery słupki. Scinamy twardy srodek i mamy piekne cztery porcje o wadze okolo 100 gram kazdy. Do deseru polecam wybrac jak najchudszy serek homogenizowany, mi udalo sie znalesc w Kauflandzie z firmy TSM Torun. Ma rewelacyjne makroskładniki: 85 kcal w tym: 11 gram białka na 100 gram produktu, tylko 2,1g. węglowodanow (!!) oraz skromne 3,5 grama tłuszczu. Przekładamy taki serek do miseczki, dodajemy jedną porcje ananasa pokrojoną w cząstki i gotowe ! Aby deser był bardziej tresciwy to mozna dosypac modnych ostatnio mieszanek zbóz. Zdaje sie ze PSS w Podkowie mają takie mieszanki "5 zboz", "7 zboz". Widzialem podobne w sieci "34". Wystrzegalbym sie tylko musli. Mają "swoje" suszone owoce i całosc wyjdzie nam zbyt wysoko kaloryczna. Dodam ze ananas sam w sobie ma jakies 40 kcal na 100 gram. Niemal 90% to woda, okolo 10% to węglowodany, głownie fruktoza a wiec cukier prosty ale wolniej rozklada sie w organizmie. Chetnie podpatrze jakies inne pomysly na deser niskokaloryczny, moze ktos ma swoj, sprawdzony sposob ?

 

A'propo kalorii to pojawil sie ciekawy artykul na Onecie. Autor zwraca uwage na fakt jak wiele oznacza "200 kalorii".

Dla jednych jest to duzo, dla innych smiesznie mało, to zalezy na jakim etapie rozwoju jest nasz organizm. Wazne jednak skąd biorą sie te kalorie bo czym innym jest napchac sie kawalkiem czekolady, a czym innym dostarczyc to z talerza owsianki. Ok, podam z ciekawosci kilka przykładow na "200 kalorii".

Piers z kurczaka o wadze 200 gram, a wiec całkiem ładna porcja posiada 200 kalorii. 2 sredniej wielkosci banany to jest 200 kcal. Ciasto, sernik wiedenski do kawy o wadze około 80 gram to 200 kalorii. 3-4 kromki chleba mieszanego to rowniez 200 kcal. 5-6 orzechow włoskich, ktore po wyłuskaniu ważą okolo 30 gram mają równiez 200 kalorii. Dla kontrastu powiem ze aby uzyskac 200 kalorii pijąc "cole zero" trzeba wypic ... 210 puszek ! Oczywiscie swiadomie pomijam zagrozenie taką iloscią dwutlenku węgla i kofeiny, chodzi jedynie o ilosc.


Użytkownik żal.pl edytował ten post 30 październik 2013 - 20:07:39


#62 FabrykaFormy

FabrykaFormy

    Nowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 05 listopad 2013 - 13:40:48

Szanowni Państwo,

 

po przekroczeniu 30. roku życia nasz organizm działa już inaczej. Metabolizm jest wolniejszy. W efekcie osoby dotychczas szczupłe łatwiej zaczynają tyć. Musimy więc zwracać szczególną uwagę na to, co jemy. Na talerzu trzydziestolatka powinno znaleźć się jak najwięcej warzyw. Zawarty w nich błonnik i przeciwutleniacze spowalniają proces starzenia i zapobiegają chorobom układu krążenia. Ich minimalna dzienna porcja to pół kilograma. Należy się wystrzegać gazowanych napojów, słodyczy i z umiarem jeść owoce, które zawierają dużo cukru. Ćwiczenia w tym okresie są bardzo istotne, gdyż ciało zaczyna gromadzić coraz więcej tłuszczu, a mięśnie tracą jędrność. Choć codzienne obowiązki sprawiają, że nie mamy dla siebie dużo czasu, nie możemy rezygnować z regularnego uprawiania sportu. W tym wieku jesteśmy najbardziej świadomi swojego ciała, ale w wielu przypadkach posiadamy ograniczenia wynikające z wcześniejszych, zaniedbanych kontuzji. Często też jest to moment, kiedy uświadamiamy sobie, że musimy zacząć uprawiać jakąś formę sportu. Treningi siłowe, funkcjonalne i wydolnościowe powinny służyć regeneracji i uelastycznieniu ciała.

 

Fabryka Formy

 



#63 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 06 listopad 2013 - 17:17:40

Szanowni Państwo,

 

po przekroczeniu 30. roku życia nasz organizm działa już inaczej. Metabolizm jest wolniejszy. W efekcie osoby dotychczas szczupłe łatwiej zaczynają tyć. Musimy więc zwracać szczególną uwagę na to, co jemy. Na talerzu trzydziestolatka powinno znaleźć się jak najwięcej warzyw. Zawarty w nich błonnik i przeciwutleniacze spowalniają proces starzenia i zapobiegają chorobom układu krążenia. Ich minimalna dzienna porcja to pół kilograma. Należy się wystrzegać gazowanych napojów, słodyczy i z umiarem jeść owoce, które zawierają dużo cukru. Ćwiczenia w tym okresie są bardzo istotne, gdyż ciało zaczyna gromadzić coraz więcej tłuszczu, a mięśnie tracą jędrność. Choć codzienne obowiązki sprawiają, że nie mamy dla siebie dużo czasu, nie możemy rezygnować z regularnego uprawiania sportu. W tym wieku jesteśmy najbardziej świadomi swojego ciała, ale w wielu przypadkach posiadamy ograniczenia wynikające z wcześniejszych, zaniedbanych kontuzji. Często też jest to moment, kiedy uświadamiamy sobie, że musimy zacząć uprawiać jakąś formę sportu. Treningi siłowe, funkcjonalne i wydolnościowe powinny służyć regeneracji i uelastycznieniu ciała.

 

Fabryka Formy

 

Z racji kompletnego braku czasu a takze pilnego wyjazdu nie moge sledzic tego watka ale jakze milo czyta sie odpowiedzi ktore zawieraja podobny punkt widzenia. Zwroce jednak uwage na kilka niescislosci. Owszem, blonnik jest bardzo potrzebny ale jedzenie pol kilograma warzyw dzienne moze byc dosc meczace. Zrodlem blonnika sa rowniez pelne zborza, a w szczegolnosci otreby. Polecam rowniez suplementowac ten produkt dodajac czysty blonnik do jogurtow, platkow sniadaniowych, jak rowniez salatek. Ja upodobalem sobie otreby owsiane wysokoblonnikowe, zdaje sie ze Kupiec robi takie z zawartoscia 26%. Nadmienie rowniez iz dorosly czlowiek powinien przyjac okolo 20-30 gramow blonnika na dobe.

Na temat cukru i jego szkodliwego dzialania nie bede sie juz rozwodzil dodam jedynie ze w roznej formie wystepuje praktycznie w kazdym produkcie. Slynne jogurty "bez cukru" zawieraja go okolo 10 gramow w formie laktozy. Wiecej opisze ... jak czas i sytuacja pozwoli. Pozdrawiam.



#64 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 18 listopad 2013 - 11:09:51

Dzisiaj wstawie krótki poscik apropo aktualnej pory roku.

Zbliżająca się zima to okres próby dla naszego organizmu. To co przygotowalismy w porze letniej musi zapewnic nam przetrwanie, utrzymanie wymaganej temperatury ciała, zapewnić energie do pracy, a przede wszystkim wzmocnic odporność i chronic przed wirusami.  Jesien własnie zazwyczaj stanowi taką poręroku w ktorej przestawiamy nasz organizm z "wydawania", na "oszczedzanie". Nie bojcie sie dodatkowej tkanki tłuszczowej. Zimą jest ona plastyczna bo cały czas wydatkowana na podnoszenie temperatury i dodatkowy wysiłek jaki wkładamy chociazby w pokonywanie odległosci. nasze miesnie i stawy pracują mocniej a energie pobierają z zapasów.

To co proponuje to, jesli ktokolwiek wciąz jest na diecie odchudzającej albo redukcyjnej, to przejscie na diete stabilizacyjną. Dla pozostałych warto podniesc kalorycznosc w diecie o jakies 200 kcal. Jest to okres w ktorym bardzo dobrze mozna budowac masę naszego ciała, a codzienne cwiczenia nie wpuszczą nasz organizm w stagnacje. Pozniej, od wiosny, sprawa bedzie bajecznie prosta aby do lata wyrobic sobie fajną, lepszą sylwetkę niz tegoroczną.

Jesli ktos ma obawy, np kobiety, o dodatkowy kilogram bądz 2 :) to nie martwcie sie. Zimą i tak nikt nie chodzi w mini a zwisające sople z nosa skracają pole widzenia i nikt nie ocenia was po wyglądzie :) tak jak wspomnialem, dodatkowa porcja energii wykorzystywana jest automatycznie. organizm mocno pracuje podnosząc temperature ciała i jesli nie zadbamy o dobrą przemiane materii to ta funkcja bedzie mocno zaniedbana przez nasz organizm. Stad wlasnie gwaltowne przyjmowanie gorących napojów czy posiłków albo skoki temperatur na dworze beda zle tolerowane przez nasze ciało. Sta juz łatwa droga do osłabienia organizmu i złapania czegos nieporządanego.

Oczywiscie okres jesienno-ziomowy nikogo nie usprawiedliwia w złym odżywianiu. Dalej liczy się jakosc tłuszczy jakie spozywamy, dalej liczy sie wyzbywanie cukru z diety (chociaz opisywałem momenty dnia w ktorym jest on niezbędny), dalej przyjmujmy duzo wody no i DBAJMY o rozsądny bilans makroskładników w diecie. Dodatkowa porcja zimowych kalorii ma pochodzic z dobrego zródla, to nie jest post i czas czipsów z colą :)

Na koniec mam pytanie. Moze ktos ma jakies sprawdzone sposoby na podniesienie odpornosci organizmu ?

Ja co roku stosuje starą, sprawdzoną herbatę z miodem i cytryną. Dodatkowo suplementuje witaminy no i nieodzowny TRAN. Czasami zamieniany na Omege3 w kapsułkach. 

 

P.S.

Szkoda ze nie mozna jak niedzwiadki. poprostu isc spac na ten czas .... . Pozdrawiam.

 

wia492.jpg



#65 Rosa

Rosa

    Słuchaj siebie ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3123 postów

Napisano 18 listopad 2013 - 14:44:18

No ja się właśnie dorobiłam niedoboru potasu i magnezu. Jestem po wynikach   :( czuję się koszmarnie.

Muszę jakoś zredukować moją dietę.

Brakuje mi teraz warzyw .

Żalu jak żyć? ;)

 

pees. Ja na odporność robię syrop z buraka z cytryną i miodem . Szczególnie dla dzieci. Taki naturalny.


Użytkownik Rosa edytował ten post 18 listopad 2013 - 14:46:53


#66 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 18 listopad 2013 - 19:11:06

No ja się właśnie dorobiłam niedoboru potasu i magnezu. Jestem po wynikach   :( czuję się koszmarnie.

Muszę jakoś zredukować moją dietę.

Brakuje mi teraz warzyw .

Żalu jak żyć? ;)

 

pees. Ja na odporność robię syrop z buraka z cytryną i miodem . Szczególnie dla dzieci. Taki naturalny.

 

Brak potasu i magnezu ? Z ciekawosci, czy "łapią" Cie skurcze miesni, szczegolnie na łydkach bądz udach ? 

Bardzo ogólnie mowiac te dwa pierwiastki są pierwiastkami zycia. Ich rola jest łączona, a prace mozna odnalesc w funkcjonowaniu ukladu nerwowego i odpornosciowego. Braki tych składnikow są wynikiem wyczerpania organizmu lub stresującego trybu zycia, a wiec czynniki ktore towarzyszą raczej wiekszosci nas wszystkich. Potas dodatkowo zajmuje się gospodarką wodną organizmu, bierze udział w syntezie białek oraz reguluje metabolizm. Jak widzisz, funkcjonalnosc ogromna dlatego objawy niedoboru nalezy brac "na powaznie" i starac sie suplementowac te minerały. Oczywiscie sztuczna suplementacja jest wyjsciem najgorszym, takim pojsciem na łatwizne ale dobre i to gdy np tryb zycia nie pozwala inaczej. Nie bede polecał zadnych "swietnych wynalazkow" skupie się tylko na naturalnych składnikach zawierających te minerały.

Najlepszym zrodlem potasu są ... morele :) Dalej mamy awokado, banany, ziemniaki. Biorąc pod uwage to iz wymienione warzywa i owoce posiadają rowniez inne zkładniki ktore znacząco wplywają na naszą diete np awokado duzo tłuszczu, banany duzo węglowodanow to najbardziej zalecanym warzywem są pomidory. Oczywiscie nie umywają sie do pozostałych pod wzgledem ilosci ale oprocz wody nie zawierają nic innego dlatego ich kalorycznosc, a raczej brak, zacheca do objadania sie tym czerwonym warzywkiem :)

Zabawa z magnezem jest duzo bardziej przyjemna. Jest to minerał ktory znajduje sie w "odpadach" dlatego tak bardzo zachecałem w poprzednich postach do diety bogatej w pelne produkty. Jesli jemy zamiast zwyklego pieczywa cos z pelnego ziarna to mamy zapewnioną ogromną dawke magnezu. Zawiera się on we wszelkich otrębach, ja polecam te z owsa lub zyta ale pozostale zboża są rowniez dobre. Mozna np jesc pieczywo typu graham. Jest ono robione z pelnej pszenicy, rowniez z jej otrąb. Dalej mamy owoce, razem z ich odpadami a więc jabłka ze skórką. Na koniec polecam całą mase orzechow, w/g mnie najlepiej włoskich ale dobre są rowniez nerkowca, laskowe czy migdały. Oczywiscie tak jak w przypadku potasu, trzeba brac pod uwage wszystkie składniki polecanych produktów. Orzechy na ten przykład mają ogromną ilosc tłuszczu wiec ich ilosc nalezy ograniczyc. Dobrym rozwiązaniem jest uzywanie w diecie kakao, ono rowniez jest zrodłem magnezu. Polecam tez wody mineralne z duzą iloscią tego skladnika. Ostatni odkrylem rowniez całą kolekcje wafli ryżowych, chyba firmy Sonko ktore mają wersje wzbogaconą magnezem, dobra przekąska i nisko kaloryczna :)

 

Odnosnie Twojego pomyslu to jestem zaskoczony ! Bardzo lubię buraczki, robie ... takie moim sposobem, podpatrzonym ze 30 lat temu u babci. Jednak sok zawsze wylewalem (tak, tak, wstydzę sie tego). teraz sprobuje zrobic w/g Twojego sposobu jako dodatek odpornosciowy. Dziekuje za rady i pozdrawiam.


Użytkownik żal.pl edytował ten post 18 listopad 2013 - 19:15:11


#67 Rosa

Rosa

    Słuchaj siebie ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3123 postów

Napisano 19 listopad 2013 - 09:34:14

Skurczy nie miałam , chyba bardziej ten brak potasu mi doskwierał bo tak jak piszesz byłam strasznie słaba, miałam zawroty głowy i opadałam z sił. Teraz łykam go w kapsułkach żeby uzupełnić i już jest troszkę lepiej.

Widzisz ja ograniczam banany i ziemniaki ze względu na węglowodany. Muszę więc skupić się na innych produktach bogatych w potas. Dziękuję za listę .

Tak jak piszesz magnez jest również ważny . Ja piję sporo kawy więc sobie go wypłukuję ;/ i tu też muszę zadbać o uzupełnianie go.

Wafle ryżowe odpadają bo w ciąży mi nie smakowały i już tak zostało :P, mam o nich uraz-  kobiety tak mają ;)

 

Co do syropu z buraczków :

Obierasz kilka buraków surowych , kroisz w plastry wkładasz do słoika, dajesz miód wg uznania, sok z cytryny i odstawiasz w ciepłe miejsce na jakiś czas aż puści sok i zrobi się syrop.

Najlepiej pić ok. 5 razy dziennie po łyzce stołowej



#68 nowe kalesony

nowe kalesony

    Moli Nrakazo

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1894 postów

Napisano 19 listopad 2013 - 18:39:45

No ja się właśnie dorobiłam niedoboru potasu i magnezu. Jestem po wynikach   :( czuję się koszmarnie.
Muszę jakoś zredukować moją dietę.
Brakuje mi teraz warzyw .
Żalu jak żyć? ;)
 
pees. Ja na odporność robię syrop z buraka z cytryną i miodem . Szczególnie dla dzieci. Taki naturalny.


Kawe zastąp sokiem pomidorowym.
Uskuteczniaj przekąski orzechowe, szczególnie włoskie i migdały, pestki dyni tez dobre.Jabłka jedz. Kasze gryczaną wrzuć do jadłospisu choć raz w tygodniu.

#69 Rosa

Rosa

    Słuchaj siebie ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3123 postów

Napisano 20 listopad 2013 - 14:13:30

Kawe zastąp sokiem pomidorowym.
Uskuteczniaj przekąski orzechowe, szczególnie włoskie i migdały, pestki dyni tez dobre.Jabłka jedz. Kasze gryczaną wrzuć do jadłospisu choć raz w tygodniu.

Kaszę i jabłka zjadam. Resztę dorzucę :)

Do soku się nie przekonam :( strasznie go nie lubię



#70 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 20 listopad 2013 - 17:02:58

Z jabłkami niestety bedzie coraz gorzej jak i pozostałymi owocami. Nadchodzi zima i pora siegac powoli do domowej spizarni. Wspomnialem ze w potas bogate są morele, a skroka jabłek opływa wręcz w magnez. Biorąc to pod uwage mozna tworzyc naprawde pyszne rzeczy. Rano polecam płatki owsiane z suszonymi owocami, wlasnie jabłka, rodzynki (tylko max 5 gram), morele. Zalac wrzątkiem, poczekac az zasiąkną i zajadac sie zdrowiem. Mozna rowniez po staremu gotowac je w mleku bądz wodzie. jesli kogos nie przekonalem to idealna bedzie tutaj kuchnia włoska. Pomidory z bazylią na przystawkę lub carpacio wołowe... pyszota, a na dodatek zdrowe. Roso jesli sok z pomidorów nie przekonuje to przerzuc się na zupy, np pomidorowe albo dodawaj ketchup do potraw tylko pamietaj ze zazwyczaj ketchupy mają duzo dodanego cukru wiec ostroznie. Jak juz wspomnial Kalesony, orzechy rowniez są dobre, pasują nawet do owsianki :) Czasami polecane są na noc, długo się trawią przez co nasz organizm podczas "nocnej zmiany" ma zrodło wolno przyswajanych ale zdrowych tłuszczy do odzywiania mózgu wiec nie bedzie siegal po zapasy energii z mięsni.

Polecam rowniez awokado. To bardzo niedoceniany owoc a jest przezdrowy ! ma zdrowe tłuszcze i minerały. Mozna kroic w drobną kostkę i dorzucac do sałatek lub tez wykorzystac MOJ ( :) ) patent i rozsmarowywac na kanapce zamiast masła. Awokado jest bowiem bardzo tłuste ale to głownie tłuszcze nienasycone. Ciekawe czy ktos ma inne ciekawe patenty, chetnie podpatrze i wykorzystam.


Użytkownik żal.pl edytował ten post 20 listopad 2013 - 17:05:33


#71 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 02 grudzień 2013 - 16:26:56

Znalazlem ostatnio swietny produkt i bardzo chce sie nim podzielic na forum. pasuje zarowno do zdrowej diety jak i ... waszych portfeli. Co prawda jest to danie gotowe ale skladniki, cena i jakosc zacheca do kupna.

Słupska firma (o dziwo), niejaka Fabryka Smaków trudni się wyrobami garmazeryjnymi. Na polkach sklepowych pojawily sie m.in. kopytka. Paczkowane po 400 gram wystarczają na dwie solidne porcje obiadowe. Skład 100 gramow tych kopytek zawiera: Białko 4g , Węglowodany 32 g (zlozone, bez cukrow) oraz (uwaga!!) tłuszcze 0,7grama ! Calosc daje nam smieszne 147 cal. Porcja obiadowa, czyli wszystko x2 daje nam nieco ponad 280 kcal. i absolutny brak tłuszczu oraz cukrow. Aby obiad mial sens proponuje dolozyc 100 gram warzyw z wody, np mrozone "bukiet warzyw" Hortexu i mamy obiadzik 300 kcal a w nim samo zdrowie. Najlepsze na koniec czyli cena. Paczka 400 gram tych kopytek stoi na polce w cenie ... 2,55 zl (co prawda promocja z 3,9zl). Jesli podsumujemy obiad zlozony z 200 gram tego produktu plus 100 gram warzyw to wychodzi nam jakies mniej niz 3 zl za pelny, wartosciowy obiad. Czy moze byc lepiej ? Nie, nie moze byc :D

 

P.S.

jesli cena budzi podejrzenie co do jakosci to podaje sklad: ziemniaki gotowane 75%, mąka pszenna, mąka ziemniaczana, jaja świeze, woda, sól. Absolutny brak konserwantow i barwnikow. Produkt robiony ręcznie w Słupsku. Pasuje ? :D


Użytkownik żal.pl edytował ten post 02 grudzień 2013 - 16:29:22


#72 Rosa

Rosa

    Słuchaj siebie ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3123 postów

Napisano 03 grudzień 2013 - 21:58:30

W jakich sklepach można kupić?

#73 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 04 grudzień 2013 - 18:14:57

W jakich sklepach można kupić?

 

Ja widziałem te produkty w Czarze na Mostnika jednak z uwagi na cene szybko sie rozeszly. Zostały tylko inne produkty m.in. krokiety i pierogi z kapustą i grzybami. Ja niestety nie moge sobie pozwolic na te potrawy, za duzo tłuszczu jednak sądząc po smaku kopytek, te równiez muszą smakowac rewelacyjnie. Cena jednak, bez promocji, to od 4 do 6 zł czyli dosc drogo. pozostaje czekac na kopytka :D

 

Z innej beczki. Długo po głowie chodzil mi przepis na kotleciki z kaszy gryczanej. Chodzil, chodzil az doszedl :) To co zmajstrowałem wyglada i smakuje interesująco a i wizulanie prezentuje sie niezle, jak na pierwszy raz. Z całą pewnością nie jednak osoba robiła podobne ale mysle ze kazdy tuninguje ten przepis po swojemu. Postaram sie opisac co i jak a takze przedstawie rozpiske makroskładnikow, wartości odzywczych oraz kosztów.

Potrzebujemy: kasze gryczaną prażoną 1 roeczek/100 gram (pewnie moze byc inna np jęczmienna), twaróg 100 gram (ja dałem chudy, ale pasuje tez półtłusty), bułka tarta 15 gram, 1 jajko M, oliwa z oliwek lub olej rzepakowy 15-20 ml (w zależności od metody smażenia), musztarda 10 gram, natka pietruszki (tak z pół pęczka) sól i pieprz.

Ok, kasza po ugotowaniu trafia do miski, do tego twaróg. Mieszamy wszystko starając sie rozgnieśc kasze. Mozna uzyc blendera wtedy masa zrobi nam się fajna gładka ale ja nie miałem i poradziłem sobie łyżką :) idzie ciężko ale powoli mozna rozcierac o scianke miski, a na dodatek cwiczyć przedramię. Wrzucamy całe jajko i posiekaną nać pietruszki, solimy i pieprzymy. Ja dodałem łyżeczke musztardy dijon bo lubię wyczuć w kotlecikach pikantnośc jak równiez dałem pół łyżeczki ostrej papryli w proszku. Formujemy kotleciki (mi wyszly dokładnie 50 gramowe porcje) i obtaczamy delikatnie w bułce tartej. Oczywiście można panierować na wiele sposobów jednak ma to być danie nisko kaloryczne wieć mi wystarczyło 15 gramów bułki tartej na wszystkie kotlety. nastepnie przechodzimy do smażenia i tutaj wolny wybór. Mozna uzyc metody beztłuszczowej czym obnizymy znacznie kalorycznosc, można uzyc patelni grilowej i tylko przetrzeć rowki olejem lub oliwą, a można na niewielkiej ilości oleju usmażyc. W tym miejscu uwaga. Z racji tego ze w kotletach nie ma mąki ani duzej ilosci jaj, cała masa jest dosc krucha i moze się rozwalic na patelni. Polecam delikatnie posmażyc z kazdej strony po 3-4 minuty i przełożyc na ręcznik papierowy aby resztki oleju odsiąkneły. Podawać jak normalne kotlety chociaz ja mam dosc znaczny zapas kopytek (kupiłem ich ponad 2 kg bo były w rewelacyjnej cenie), oczywiście warzywa z wody lub zdrowa surówka.

 

Jak wspomniałem mi wyszło 8 porcji co daje 50 gram na kotlecik. Wartości odzywcze dla takiego jednego kształtują się nastepująco: 85 kcal, 10 gram węglowodanów, 3 gramy tłuszczu, 5 gram białka. jak widać są świetne a zmieniając metode smażenia można osiągnąc jakies 70 kcal a w tym 1 gram tłuszczu na kotlet.

Równie dobrze wygląda cena pojedynczego kotlecika. Mi wyszło 60 groszy za kotlecik ale można zjechać kupując tańszą kasze. Widziałem nawet takie za 3,6 za paczke (4 woreczki 100 gramowe).

 

Z tego co zauwazyłem dobrze będzie sie komponować smakowo cebula, posiekana w drobną kostke i dodana do masy. Po przesmażeniu powinna nadać miłego smaczku oraz sprawić że całośc nie będzie taka sucha. Przygotowanie całości zajęło mi jakąs godzinke ale to czas łącznie z posprzątaniem tego całego bałaganu w kuchni :)



#74 zakładka

zakładka

    Okruszki serca zbieram rozsypane gdzieś na ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 22982 postów

Napisano 05 grudzień 2013 - 22:58:01

Wiesz co Żalu, ja z takiego podobnego farszu, w ubiegłym roku zrobiłam pierogi wigilijne :) Zamiast twarożku, dodałam fetę, tę mało tłustą i oczywiście lekko podduszoną cebulkę, nie podsmażoną, a podduszoną i jeszcze sparzoną. Wszystkim bardzo smakowały, bo były pyszne. Polecam :)



#75 niu

niu

    ⋆⋆✤⋆⋆

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 4994 postów

Napisano 05 grudzień 2013 - 23:02:56

Wiesz co Żalu, ja z takiego podobnego farszu, w ubiegłym roku zrobiłam pierogi wigilijne :) Zamiast twarożku, dodałam fetę, tę mało tłustą i oczywiście lekko podduszoną cebulkę, nie podsmażoną, a podduszoną i jeszcze sparzoną. Wszystkim bardzo smakowały, bo były pyszne. Polecam :)

:D

Zazi proszę Cię, już jak czytam Twoje posty "na jedzeniu", to ślina w ustach mi się zbiera i język do upki ucieka, a teraz jeszcze tu... ;)  Miej litość! :D

Jeszcze o wątróbce w jabłuszkach nie zapomniałam,a tu już następne cuda...


Użytkownik niu edytował ten post 05 grudzień 2013 - 23:04:35


#76 zakładka

zakładka

    Okruszki serca zbieram rozsypane gdzieś na ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 22982 postów

Napisano 05 grudzień 2013 - 23:13:29

:D

Zazi proszę Cię, już jak czytam Twoje posty "na jedzeniu", to ślina w ustach mi się zbiera i język do upki ucieka, a teraz jeszcze tu... ;)  Miej litość! :D

Jeszcze o wątróbce w jabłuszkach nie zapomniałam,a tu już następne cuda...

 

No już, już, spoko, więcej nie będę :D Niu, a co Ty tak nagle Zazi też? :blink: A ja w zasadzie nie wiem, skąd i dlaczego to Zazi "powstało" :lol:



#77 niu

niu

    ⋆⋆✤⋆⋆

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 4994 postów

Napisano 05 grudzień 2013 - 23:24:19

No już, już, spoko, więcej nie będę :D Niu, a co Ty tak nagle Zazi też? :blink: A ja w zasadzie nie wiem, skąd i dlaczego to Zazi "powstało" :lol:

Ja też...? :blink: 

Wydawało mi się, że to takie zdrobnienie od Zakładki. :)



#78 zakładka

zakładka

    Okruszki serca zbieram rozsypane gdzieś na ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 22982 postów

Napisano 05 grudzień 2013 - 23:32:19

Ja też...? :blink:

Wydawało mi się, że to takie zdrobnienie od Zakładki. :)

 

No nie wiem, być może. Komuś, kiedyś, coś się wydawało chyba ;) a tak w ogóle, to "Zazi w metrze" (franc. Zazie dans le métro) – powieść francuskiego pisarza Raymonda Queneau. A jednak.

Coś pamiętałam, ale nie do końca :P


Użytkownik zakładka edytował ten post 05 grudzień 2013 - 23:47:25


#79 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 06 grudzień 2013 - 00:13:46

Wiesz co Żalu, ja z takiego podobnego farszu, w ubiegłym roku zrobiłam pierogi wigilijne :) Zamiast twarożku, dodałam fetę, tę mało tłustą i oczywiście lekko podduszoną cebulkę, nie podsmażoną, a podduszoną i jeszcze sparzoną. Wszystkim bardzo smakowały, bo były pyszne. Polecam :)

 

No wlasnie pisalem ze pewnie ludzie tuningują ten przepis na wiele sposobow. Mi osobiscie podchodzi wiec postaram sie stworzyc kilka wersji dań. Sprobuje zmixowac razem z płatkami owsianymi i posmażyc cos a'la placki. Kombinuje jak moge aby po pracy miec coś ciepłego ale spelniającego wysokie normy jesli chodzi o makroskładniki :)

Ogolnie kasza sprawdza się jako zastępca ryżu. Bardzo podobne wartości, może jakis gram więcej tłuszczu. Wciaz jednak są to węglowadany złożone z niezłą ilością białka.

Pomysł aby wykorzystac to również do pierogów... mm, pomysle, na Święta jak znalazl :) Moze w koncu uda mi się zrobic Wigilie z 12 potrawami. Póki co niemal kazdy dzienny posiłek mam już opracowany w kilku dogodnych wersjach. Całe szczeście ze o tej porze roku mozna pozwolić sobie na kalorie bo z aktuaną zawartością tłuszczu w moim organizmie zimno jak na Syberii :)

Ciekaw jestem czy wypłyną jakies ciekawe pomysły na grzańca. Pogoda zmusza do picia a przydałoby się cos na rozgrzewke. Pamiętam ze zeszlej zimy Salta podawała jakis przepis. Moze uda mi się odkopac. Uciekam spac, dobranoc.



#80 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 06 grudzień 2013 - 10:32:07

Żalu, pierogi też robisz? :blink:  Chyba Cię zaproszę, zrobisz i będziemy jedli :D

Ja nie cierpię, robić pierogów -_-

 

Hey Kimka, niestety pierogów nie robie. Nie pieke tez ciast ale to powszechnie wiadomo. Jakis czas temu wyszly mi moje wlasne "leniwe" ale narobilem takiego bałaganu w kuchni ze po sprzątaniu odechcialo mi sie robic cokolwiek z ciasta. Jedyna rzecz ktora niezle mi wychodzi to nalesniki ... no ale to "przedszkole" w porownaniu do pierogów.  

Kombinuje tez z róznymi sałatkami, szczegolnie takie "treściwe" z ryżem do pracy lub cos a'la grecka. Nie są kaloryczne a dają dużo witamin i mikroskładników. Ostatnio również zrezygnowałem z kurczaka na rzecz indyka. Jakoś przeraża mnie los tych pisklaków w klatkach. Karmione wszystkim byleby tylko szybko utuczyc i sprzedac, zdecydowanie wole dorodnego indora :)







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: fitness

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych