Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

ZDROWIE czyli siłownia, fitness, dieta

fitness

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
465 odpowiedzi w tym temacie

#41 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 22 październik 2013 - 10:38:30

Misiu, rzekłbym "to mały krok człowieka, ale wielki dla sylwetki"... parafrazując slynne powiedzenie :) Jesli udało Ci sie z tym to dalej juz masz z górki. Sam przez to przechodzilem i wiem jak wielkim czynem jest odmowic sobie łakoci. Abys sie nie katowała to podpowiem moze tak: jesli zrobisz sobie dzień na ćwiczenia (rower/pływanie/skakanka/cokolwiek) to po cwiczeniach zasłuzylas na słodkosci. Nie za duzo oczywiscie ale w tym momencie zaden cukier nie zrobi Ci krzywdy bo Twoj organizm bedzie w stanie anabolicznym, uzupelnia braki, glikogen w mięsniach/wątrobie. Smiało zjedz sobie ciasto, ciasteczko, batony. Przed treningiem polecam małą, czarną.

 

Swoją drogą jesli mąz tak duzo cwiczy to nie dziwię sie ze ciastka i pierniku mu nie grozne, wszystko idzie na "bierzące potrzeby" i nic sie nie odklada. To dobry sposob. Jesli moge cos jeszcze podpowiedziec to wspaniale cwiczy sie razem. czasem jezdze na rolkach w okolicy Krępy i widze duzo par, jakos im razniej gdy jezdza razem a dodatkowo dopingują sie nawzajem.

 

Jesli chcesz zrzucic kilka kilo w krotkim czasie to dieta niskoweglowodanowa bedzie świetna (dieta low carb). Polecam piersi z kurczaka/indyka (praktycznie nie maja węglowodanow), troche ryżu/makaronu pelnoziarnistego aby zyskac energie no i sprawdzony patent: duzo warzyw z wody. Rowniez prawie nie mają weglowodanow ale skutecznie zapychają zołądek i pozbywaja tego "ssania w brzuchu". Jesli utrzymasz nizszy poziom kalorii do Twojego indywidualnego, dobowego zapotrzebowania to 5 kilo zrzucic w miesiąc jak najbardziej mozliwe, powiem nawet ze bez trudu. Potem tylko utrzymac :)



#42 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 22 październik 2013 - 15:29:15

Miałem wysmarowac ten post po powrocie ale ze w robocie wieje nudą to do dziela :)

 

Cukier jak wiadomo to złooo. Wyrzuca insuline, przyspiesza tetno, podnosi cisnienie jednak z racji tego ze insulina przyspiesza transport składnikow do komórek ma tez swoje plusy. Odzywia mózg, stanowi zrodlo szybkiej energii. Szybkie doładowanie organizmu ma tez ten minus ze po uzupelnieniu skladnikow wszystko ponad limit konwertuje sie w tłuszcze i odkladane ..w "boczki" :)

Coz jednak począc gdy jestesmy uzaleznieni od tego slodkiego smaku ? To co przedstawie to ZADNA nowosc ale fajnie jest zebrac w jednym miejscu kilka mozliwosci.

 

Zaczynając od kawy i herbaty bez ktorych zycie nie ma sensu polecam słodzic mlekiem. Po poscie od cukru mleko wydaje sie byc barfzo slodkie, zreszta musi byc skoro zawiera sporo laktozy (dwucukry). Co jednak począc gdy ktos ma uczulenie lub poprostu nie toleruje laktozy ? Pomijam nowoczesne wynalazki takie jak aspartam mozna zastapic to roznymi wyciagami jak np wyciągiem z brzozy zwanym popularnie Ksylitolem. Slodycz podobna a kalorii o ok. 40% mniej. Podobnie jak sok klonowy chociaz ten jest chyba wyczuwalnie mniej slodki, raczej mętny w smaku. Herbate zas mozna dosladzac miodem. Podobna ilosc kalorii jednak zawiera dodatkowo mineraly tj zelazo, wit. B1 itd. Zresztą podany w gorącym napoju stanowi tez lekarstwo na grype a sezon tuz tuz. Podobny w smaku bedzie sok z agawy, widzialem do kupienia w Intermarchee. Tanszy niz syrop klonowy ale wyglądem przypomina gęstą wode. 1 łyzeczka syropu ma jakies 25 kcal a wiec nieco mniej niz cukier prosty. na dodatek podany w formie syropu powoduje wolniejszy rozklad a wiec insulina w organizmie bedzie wyrzucana wolniej. 

jezeli do posłodzenia mamy potrawy raczej mniej plynne lub wcale jak np ciasta to zdecydowanie polecam dosładzac smak owocami (suszonymi lub kandyzowane). Ilosc fruktozy potrzebna do osłodzenia bedzie podobna ale forma zapewni wolniejszy rozklad w organizmie. 

Obecnie zbieram sie w sobie aby sprobowac dosładzac owsianke albo platki sniadaniowe ... zarodkami pszennymi. W łyzeczce 10 gramowej tego produktu jest 1,5 grama cukru, a wiec w teorii danie z tym dodatkiem powinno byc słodkie a dodatkowo zarodniki te zawierają od cholery białka i błonnika. po testach dam znac jak wypadly :)

 

moze ktos ma swoj wlasny sposob jak niskokalorycznie osładzac swoje dania/napoje ? Chetnie przetestuje jakies nowe wynalazki.



#43 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 22 październik 2013 - 15:59:45

Ile razy słyszeliście, że seks to zdrowie? Działa jak naturalny antydepresant, łagodzi skutki stresu, poprawia krążenie i oraz pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie. Nie jest również bez znaczenia dla kondycji fizycznej. Seks zmusza ciało do wysiłku, porównywalnego do tego, jaki wykonujemy w czasie intensywnego treningu na siłowni. Zanim jednak przejdziecie do właściwego treningu, warto rozpocząć od rozgrzewki – intensywnych pocałunków. Już podczas intensywnego całowania, na dobry początek, jesteśmy w stanie spalić około 40 kalorii. Tętno skacze do około 140, a krew roznosi po organizmie większe ilości tlenu. Podczas miłosnych uniesień, w zależności od intensywności stosunku, spalamy od 200 do 400 kalorii. A jeśli stosunek jest długotrwały, ze zmianami pozycji – spalimy ich nawet 600! To prawie tyle samo, co podczas aerobicu, jazdy na rowerze czy nartach. Podczas seksu aktywnych jest wiele partii mięśni: pośladków, ud, miednicy, brzucha, a także rąk i nóg, w zależności od pozycji.

http://www.we-dwoje....ykul,25342.html



#44 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 22 październik 2013 - 16:06:36

No coz, faktycznie sex wymaga wysilku i faktycznie spala okolo 200 kcal przy jednym zblizeniu. Wysilek ten porownywalny jest do treningu interwałowego jednak trwa zaledwie kilka minut. Interwał potrafi zając dluzszy czas i spala nieporownywalnie wiecej kalorii, a takze wzmacnia uklad  krazenia, niesamowicie zwieksza metabolizm i wytrzymalosc organizmu. Minusem jest brak jakiejkolwiek przyjemnosci w porownaniu do sexu :)

Ja akurat nie uwzgledniam tego typu praktyk w tym wątku bo ... pisuje o tym na czym sie znam, sprawy w ktorych jestem laikiem, no coz, wstyd sie przyznac ale wole sie nie kompromitowac. Sex w pojedynke to rowniez nci specjalnego a i spalanych kalorii sądze jest duzo mniej.



#45 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 22 październik 2013 - 16:12:17

Sex w pojedynke to rowniez nci specjalnego a i spalanych kalorii sądze jest duzo mniej.

hmmm nie do końca, bo np. taki ekshibicjonista, który biega po parkach goluśki z prąciem na wierzchu spala zdecydowanie dużo kalorii. :D a jak jego gonią, to spala 2x tyle ;)



#46 Dafne

Dafne

    આઈએનજી

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 724 postów

Napisano 22 październik 2013 - 16:46:50

 

Miałem wysmarowac ten post po powrocie ale ze w robocie wieje nudą to do dziela :)

 

Cukier jak wiadomo to złooo. Wyrzuca insuline, przyspiesza tetno, podnosi cisnienie jednak z racji tego ze insulina przyspiesza transport składnikow do komórek ma tez swoje plusy. Odzywia mózg, stanowi zrodlo szybkiej energii. Szybkie doładowanie organizmu ma tez ten minus ze po uzupelnieniu skladnikow wszystko ponad limit konwertuje sie w tłuszcze i odkladane ..w "boczki"

Coz jednak począc gdy jestesmy uzaleznieni od tego slodkiego smaku ? To co przedstawie to ZADNA nowosc ale fajnie jest zebrac w jednym miejscu kilka mozliwosci.

 

Zaczynając od kawy i herbaty bez ktorych zycie nie ma sensu polecam słodzic mlekiem. Po poscie od cukru mleko wydaje sie byc barfzo slodkie, zreszta musi byc skoro zawiera sporo laktozy (dwucukry). Co jednak począc gdy ktos ma uczulenie lub poprostu nie toleruje laktozy ? Pomijam nowoczesne wynalazki takie jak aspartam mozna zastapic to roznymi wyciagami jak np wyciągiem z brzozy zwanym popularnie Ksylitolem. Slodycz podobna a kalorii o ok. 40% mniej. Podobnie jak sok klonowy chociaz ten jest chyba wyczuwalnie mniej slodki, raczej mętny w smaku. Herbate zas mozna dosladzac miodem. Podobna ilosc kalorii jednak zawiera dodatkowo mineraly tj zelazo, wit. B1 itd. Zresztą podany w gorącym napoju stanowi tez lekarstwo na grype a sezon tuz tuz. Podobny w smaku bedzie sok z agawy, widzialem do kupienia w Intermarchee. Tanszy niz syrop klonowy ale wyglądem przypomina gęstą wode. 1 łyzeczka syropu ma jakies 25 kcal a wiec nieco mniej niz cukier prosty. na dodatek podany w formie syropu powoduje wolniejszy rozklad a wiec insulina w organizmie bedzie wyrzucana wolniej. 

jezeli do posłodzenia mamy potrawy raczej mniej plynne lub wcale jak np ciasta to zdecydowanie polecam dosładzac smak owocami (suszonymi lub kandyzowane). Ilosc fruktozy potrzebna do osłodzenia bedzie podobna ale forma zapewni wolniejszy rozklad w organizmie. 

Obecnie zbieram sie w sobie aby sprobowac dosładzac owsianke albo platki sniadaniowe ... zarodkami pszennymi. W łyzeczce 10 gramowej tego produktu jest 1,5 grama cukru, a wiec w teorii danie z tym dodatkiem powinno byc słodkie a dodatkowo zarodniki te zawierają od cholery białka i błonnika. po testach dam znac jak wypadly

 

moze ktos ma swoj wlasny sposob jak niskokalorycznie osładzac swoje dania/napoje ? Chetnie przetestuje jakies nowe wynalazki.

 

 

 

Dodam tylko, że cukier  w cieplym organiźmie "fermentuje" i je "upija", stąd tak błogo czujemy się po czekoladce... :D .

Ponadto niszczy witaminy.

 

Jednak węglowodanami przede wszystkim odżywia się nasz mózg. Jest węglowodanożercą, zużywa aż 70 - 80 % całkowitego dziennego zapotrzebowania organizmu na cukier... dlatego kiedy intensywnie myślimy, a nie dostarczamy organizmowi węglowodanów zlożonych, rzucamy się na "sznikersy" i "princi pola" :D Zwyczajnie zmusza nas do tego mózg, aby przeżyć.

Więc jeśli ktoś mówi, że musi zjeść kawałek czekoladki oznacza, to, że nie zjadł odpowiedniej porci ważyw lub owocow, które jako węglowodany złożone  rozkladają się powoli i na bierząco dostarczając cukru mózgowi, a ten najedzony nie każe nam rzucać się na słodycze w obawie przed "zaglodzeniem"... :DTak, tak proszę Państwa wszysto, to głowy wina !  :D

 

Czyli reasumując: czekoladka - cukier prosty w zawrotnym tempie rozkłada się w organiźmie właściwie rozkłada się już w ustach -  więc mózg od razu nasycony i zadowolony, ale tylko na momencik..., za chwilę znowu głodny i następna czekoladka...

 

Marchewka, jabłko, banan - węglowodan zlożony - organizm długo go rozkłada na czynniki proste dzięki czemu powoli np. przez 2-3 godziny "cyka" cukru do mózgu, efekt - mózg nie rzuca się na cekoladki!

 

To w takim skrócie, żal.pl opisał, to bardziej naukowo, gdybym o tym nie wiedziala, to sama chyba bym nie zrozumiała, ja starałam się przedstawić to, tak "na chłopski rozum". :)

 

 

                                          

 

Dziękuję Ci :)  Miałem rozmowę , z wet., lecz oni tak ogólnie, nic konkretów.

Ja już przerabiałam, wszystko. !10 lat mu gotowałam, i było ok.. Teraz raptem, nie ok.

Jest cholernie wybredny, żadnej kaszy, makaronu, ryży, kaszy gryczanej, czy suchej karmy...

Jedynie co lubi, to warzywa ,owoce  , jak czereśnia, śliwka , wiśnia, jabłko, gruszka , winogron, wszystkie orzechy.....

Ma niedoczynność tarczycy straszną, muszę odczekać 2-4 tyg., zobaczę jak zareaguje na leki.

Ale dietę, też mu zmienię. Mięso tyko wołowe, kości nie może jeść.

Żeby to był mój pierwszy pies, to ok. nie znam się, lecz mam doświadczenie.

Wet., jak go zobaczył to dał mu 5 lat, a zaraz będzie miał11 :D

 

 

 Jesteś niezwykła!   k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,02_WP_orig.

...i ktoś taki na swoją najlepszą koleżankę wybrał mnie ..k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,25_ze_orig.                            


Użytkownik Dafne edytował ten post 22 październik 2013 - 23:00:07


#47 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 22 październik 2013 - 20:41:45

 

Marchewka, jabłko, banan - węglowodan zlożony - organizm długo go rozkłada na czynniki proste dzięki czemu powoli np. przez 2-3 godziny "cyka" cukru do mózgu, efekt - mózg nie rzuca się na cekoladki!

 

To w takim skrócie, żal.pl opisał, to bardziej naukowo, gdybym o tym nie wiedziala, to sama chyba bym nie zrozumiała, ja starałam się przedstawić to, tak "na chłopski rozum". :)

 

 

Uzupelnie moze jeszcze kilka niescislosci. Im cukier bardziej złozony tym wolniej rozklada sie w organizmie a tym samym wolniej wyrzuca sie insulina. Fruktoza z owocow jest lepsza od zwykłych cukrów stołowych, nie jest rafinowana ale to wciąz monosacharyd, cukier prosty. Cukier zlozony, a wiec polisacharydy znajdują sie  zbożach, szczegolnie owies, zyto, mniej w pszenicy czyli generalnie w skrobii a takze w błonniku czyli celulozie roslinnej. Bardzo dobry jest rowniez ryż, w kazdej postaci.  Oczywiscie jak juz pislaem są wyjątki kiedy MUSIMY dostarczyc szybiej energii a wtedy im prostszy cukier tym lepszy. Po wysilku polecam batoniki, np nestle ma całkiem dobre ze zbozami. Kilka gram cukrow prostych a ponadto zboza, ryz, witaminy i tylko 90 kcal :)


Użytkownik żal.pl edytował ten post 22 październik 2013 - 22:49:16


#48 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 22 październik 2013 - 20:53:39

Żal, gratuluję pomysłu z tym wątkiem :)

Świetnie się go czyta, ciekawe rzeczy, o jednych wiedziałam o innych nie.

No i działa mobilizująco, chyba uporządkuję trochę moje odżywianie ;)

 

Pozdrawiam serdecznie :)



#49 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 23 październik 2013 - 12:39:06

W tym poscie pochwale się pewnym produktem ktory szczegolnie o tej porze roku moze byc niezlym dodatkiem zarowno diety jak i smacznego i zdrowego posilku.

Jesien wraz ze swoimi zimnymi wieczorami to okres ktory wymaga wiekszej dawki witamin a takze cieplych, gorących dań. Swietnie pasują tutaj zupy, są malo kaloryczne, zawierają duzo witamin, rozgrzewają, a dodatki miesne dołożą nam potrzebnego białka i tłuszczy na zime.

Oczywiscie najlepsze zupy to te robione tradycyjnie, najlepiej na kosci ze swieżymi warzywami. Jednak czasy są jakie są a na dodatek ktos moze zwyczajnie nie potrafic (jak np ja). Kiedys wychodzil mi dobry zurek ale zakwas musialem kupowac gotowy ze sklepu co juz stanowilo pewne podejrzenie o "naturalnosc" tego produktu. Na dodatek od jakiegos czasu nie jem wieprzowiny a żurek bez kielbaski, skwarek  albo boczku to nie zurek. szukalem i szukalem az znalazlem. Co ciekawe produkt byl na pułkach sklepowych od dluzszego czasu ale ja omijalem te regaly szerokim łukiem. Wiadomo, gotowa zupa to zapewne wzmacniacze smaku (bo niby skad ?), kolor zawdziecza barwnikom a mięso (jesli juz jakies tam jest) to zapewne odpady albo MOM. Po dłuzszej przerwie w bezskutecznym szukaniu powrocilem w te regiony sklepowe i zdziwilem sie bo gotowych zup juz w zasadzie nie ma. Oprocz jednej... . Znalazlem gotowe zupy firmy Profi (to ci od pasztetow z kogucikiem). czytam etykiete i oczom nie wierze. Ani jednego konserwantu, dziwne bo to gotowy produkt a data waznosci długa na rok. Nie ma sładu glutaminu sodu wiec skladniki musza oddawac całą intensywnosc a do tego nie ma ani jednego barwnika. Ok wybralem "pomidorową z mięsem z indyka" i wrocilem do domu. Z obawami ale pełny wiary otwieram foliowy woreczek a tam piekna, czerwona pomidorówka z ryżem. Chwila zastanowienia, mikrofala czy garnek.. ok gaz. Jako ze zawsze jestem podejrzliwy dodałem troche soli z ziolami prowansalskimi, przygotowałem solidną garsc posiekanej pietruszki i czekam mieszając. Zapach, kolor, smak, wszystko o dziwo dobre. nalałem na talerz, doprawilem i jazda.  

Po tych testach (sprawdzilem na przykladzie 3 roznych porcji z trzech roznych sklepow, a takze przetestowalem grzybową) powiem jasno. Ze wszystkich dostepnych gotowych zup ta smakuje mi najbardziej. brak jakichkolwiek konserwantow i ogolnie chemii, a takze skład makro zachęca szczegolnie tych ktorzy nie mają czasu lub nie potrafią ugotowac zupy. Dobra jest równiez grzybowa, a w ofercie mają tez kapusniak i chyba zurek (ale to z wieprzowiną wiec nie jadlem). Ponizej makro:

w woreczku są dwie porcje, ja podam na ilosc jednego talerza (250 gram):

białko: 4,5g. węglowodany 10,5g (w tym cukier 1,1g a wiec prawie wcale), tłuszcz 0,8g. Zawiera tez troche błonnika i sodu. Całośc posiada śmieszną ilosc 75 kalorii (!!). Dodam jeszcze ze mięso z indyka stanowi az 6%.

Jesli kogos zachecilem to swietnie, jesli ktos ma inną opinie to chetnie poczytam. Moze ktos pokusi się o przepis domowy na pomidorówke ? W tym okresie gorąca zupa jak znalazl, a ja jeszcze dopowiem ze polecam dodac przyprawy włoskiej (suszona bazylia, pietruszka i suszone pomidory), calkiem niezle sprawdza sie tez pieprz cytrynowy. Zaostrza smak, podkręca metabolizm, rozgrzewa a skórka cytrynowa fajnie komponuje sie z pomidorami.

 

Żal, gratuluję pomysłu z tym wątkiem :)

Świetnie się go czyta, ciekawe rzeczy, o jednych wiedziałam o innych nie.

No i działa mobilizująco, chyba uporządkuję trochę moje odżywianie ;)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Dzieki Emka, wiesz, zawsze jest pora na przewietrzenie menu. Polecam tuningowac potrawy, odchudzac, szukac nowych smakow. Ja kilka pomyslow zaczerpnąlem z tematu z przepisami kulinarnymi z forum, a obecnie poszukuje jakies receptury na szybką sałatkę do pracy. najlepiej z kurczakiem, ryzem. Moze tez byc tradycyjna warzywna :) Pozdrawiam.


Użytkownik żal.pl edytował ten post 23 październik 2013 - 12:42:31


#50 -MISIA

-MISIA

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13714 postów

Napisano 26 październik 2013 - 14:45:05

Zalu

 

Trzymam się w miarę, do dzisiaj bez słodyczy, no poza budyniem czekoladowymm, który uwielbiam, za to z małą ilością cukru i bez soku :)  widać samozaparcia troszkę musiałam uszczknąć od  Ciebie :)

 

Ja nie kupuję gotowych potraw w sklepach, sama gotuję wszystko, czasem przyhaczymy z męzem gdzieś o restaurację jak mam zwyklego lenia w kuchni.

Gotuję w oparciu o przepisy mojej mamy, czyli  prowadzę tradycyjną kuchnię jednak mocno zmodyfikowaną. Mój swiętej pamięci Guru,  polecił mi tą pozycję  do której pozwolę sobie wkleić tutaj linka :

 

http://www.taniaksia...CFcJb3godpRsAFA

 

 

mam wszystkie 3 tomy tej autorki (Anny Ciesielskiej) , to nie tylko przepisy, ale i filozofia zycia, która dzieki równowadze przypraw i smaków pozwala zachować nie tylko zdrowie ale  głownie podaje przepisy na niesamowicie smaczne dania. Kto raz spróbuje przepisu z tej ksiązki , już do innych nie sięgnie.

W pierwszym tomie wyjasnia z czego się biorą przerózne schorzenia, uczulenia, choroby narządowe i podpowiada, jak mozna tego uniknąć, jak złagodzić ich skutki

 

To zdrowa kuchnia, moze niezbyt dietetyczna, ale obfita we wszystkie składniki potrzebne dla zdrowia człowieka a przede wszystkim bardzo smaczna.

 

Zastanawiałam się nad umieszczeniem tego w Twoim wątku, ale zobaczyłam Twój wpis o zupach więc nabrałam odwagi. :)

 

Przywiązuję ogromną wagę do tego co jem oraz do sposobu podania jedzenia. Jesli coś optycznie mi "nie lezy" nawet nie skosztuję, a o czystości już nie wspomnę. Mam bardzo wrazliwy żołądek , który na widok "mamałygi" zwyczajnie mi skacze już przed wbiciem w nią łyżki, czy widelca. :D

 

Dlatego załączyłam ten link, bo w tych ksiązkach nie ma ani jednej rzeczy, która by nie była pyszna .

Wazne, aby wszystko stosować w kolejnosci zgodnie z Jej recepturą, mniam.

 

Moja cała rodzina ( córka, siostra, szwagierka) oraz znajome przekonały się do tych przepisów bardzo szybko i do dzisiaj sie do nich stosują

 

pozdrawiam cieplutko


Użytkownik -MISIA edytował ten post 26 październik 2013 - 14:54:20


#51 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 26 październik 2013 - 15:56:16

Witaj Misia,

dziekuje za propozycje ksiązki. Postaram sie znalesc w empiku i przejrzec. chetnie nabęde przepisy potraw zdrowych i smacznych. Sam czesto eksperymentuje w kuchni, fajny relax po trudach pracy.

 

Apropo Twojej wytrzymalosci. Gratuluje wytrwalosci ale zeby nie katowac sie tak bardzo przypomne ze cukier mozna konsumowac. Tak naprawde wszystko mozna zjesc byle miescilo sie w zapotrzebowaniu kalorycznym, Twoim wlasnym na dobe. Cukier jako produkt wysokokaloryczny wypelnia nam szybko zapotrzebowanie i sprawi ze calodobowy posilek moze sie zamknąc w kilku czekoladach, a pamietaj ze obowiązkowo trzeba dostarczyc tez białka i tłuszcze. Budyn na dodatek jest niskokaloryczny wiec na jeden smialo sobie mozesz pozwolic. Mozesz tez sprobowac zamienic cukier na jakis inny dosładzacz o mniejszej kalorycznosci. Sprobuj moze Ksylitol, otrzymywany z soku brzozowego. Jest rownie słodki a kalorii ma o okolo 40% mniej. Dobry jest takze jako dodatek do placków, nalesnikow :)

 

Druga rzecz, dzieki ze przypomnialas mi o domowej kuchni. Ja np od jakiegos czasu nie jadam wędlin, znalazlem sposob na wlasną szyneczke. Chuda, smaczna i duzo zdrowsza. Jak worce z pracy to postaram sie opisac sposob wykonania, moze komus podpasuje :)

 

Pozdrawiam.



#52 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 28 październik 2013 - 21:51:52

Tym razem sposob na domową wędline. Dlaczego na domową ? Poproscie panią w sklepie aby podala wam spis skladnikow od producenta KAZDEJ wędlinki a odpowiedz bardzo szybko do Was trafi :) Takiej ilosci chemii chyba nikt nie jest swiadomy. Czy wiecie ze w KAZDEJ wędlinie sklepowej jest glutaminian sodu ? Owszem, otrzymywany jest z wodorostów i znajdzie sie grupa osob ktora nie widzi w nim niczego złego jednak pytanie brzmi: czy ktos jeszcze pamieta smak wędlin domowej roboty ?

Przeszukalem gdziekolwiek sie da i znalazlem bardzo łatwy sposob na przypomnienie sobie smaku dobrego miesa. Przepis zapożyczylem ze strony skutecznie.tv i jest naprawde smiesznie prosty i tani.

Ja robię dokladnie jak ta pani podała czyli z piersi z indyka (jest większa i smaczniejsza) jednak smialo mozna uzyc piersi z kurczaka. jasne, ktos powie "ale ten indyk to rowniez nic pewnego, wiesz czym go karmili ?". Tak, domyslam sie ze nie znajdziemy idealnie czystego miesa ale zdecydowanie wole taką piers od kupnej wędliny. Zatem do dzieła !

Przypominam ze to ma byc wędlina wiec wymaga sporo ziól. Przygotowujemy posypke i potrzeba nam: 1 łyzka majeranku, pol łyzeczki soli (moze byc nawet troszke mniej), łyzka papryki, pol lyzeczki mielonego czosnku oraz pieprz. Moja lekka modyfikacja jest taka ze czasami daje mniej majeranku a dopelniam ziolami prowansalskimi, daje pieprz cytrynowy albo zwykly, czarny plus troszke startego imbitu dla kwaskowatosci. Oczywiscie kazdy moze wybrac takie przyprawy jakie lubi, ja chetnie potestuje inne.

Ok, nastepny punkt to: myjemy naszą piers, oczyszczamy z błonek i niedoskonałosci. Przygotowujemy folie spozywczą, rozkładamy ją (wielkoscią tak aby dała rade szczelnie zawinąc nam tą piers.Kładziemy piers na foli i polowe mieszanki ziol wysypujemy na mięsko. Rozcieramy BARDZO dokladnie, kazdą szczeline nastepnie obracam i to samo z drugiej strony. Jesli cos zostanie to mozna posypac po natarciu. Dalej szczelnie zawijamy pierś folią i przygotowujemy rękaw foliowy do pieczenia. Wkładamy zafoliowaną piers do rekawa i znowu zawijamy rękaw szczelniutko. Mozna teraz związac sznurkiem w kilku miejscach aby nam sie nie rozwinela przy gotowaniu.

Ok gdy mamy tak przygotowaną piers, opanierowaną i zafoliowaną to wkladamy ją do garnka i zalewamy wodą, tak aby przykryla chociaz mieso i ta nam wyplynie. Zakrywamy pokrywką i wlaczamy gaz (lub prąd czy co tam macie). Doprowadzamy do wrzenia pod przykryciem nastepnie uchylamy pokrywke, zmniejszami gaz na minimum i zostawiamy gotującą sie piers na pol godzinki. Ten czas gotowania dotyczy piersi z indyka o wadze okolo 400 gram, dla piersi z kurczaka polecam nieco krocej.Po tym czasie wylaczamy grzanie i zakrywamy pokrywke, trzymamy tak na przez jakies 15 min. Potem wykladamy na talerz, odwijamy, wylewamy zebraną wode (soki z mięsa) i zakrywamy folią aluminową na 15 min. Po tym czasie wędlina jest gotowa, pozostaje nam jedynie ostudzic i wlozyc do lodówki. Dobra jest juz po godzince studzenia chociaz rewelacja na drugi dzien. takie mieso zastepuje nam wędline, cienko pokrojona w plastry jest swietna do kanapek a pokrojona nieco grubiej swietna jako dodatej do ryzu, makaronu, kasz. Aby bardziej zachecic do tego sposobu podaje makroskladniki:

100 gram gotowanej piersi z indyka posiada: okolo 100 kalorii w tym: 24 gramy białka, tylko 1 gram tłuszczu, praktycznie 0 węglowodanow, sladowe ilosci błonnika i cukru. Dlatego wlasnie mięso z drobiu jest takie chude :)

na koniec jestem ciekaw czy ktos juz tworzyl takie pysznosci, a moze ktos ma wlasny sposob na domowe mięso ?



#53 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 29 październik 2013 - 08:12:28

Żal, fajny przepis na mięsko :) ja też często piekę różne mięsa, wędlinę kupuję rzadko a jeśli już to tylko taką "wybraną". Staram się szukać tej, która ma jak najmniej wspólnego z przemysłową produkcją.

To Twoje gotowane mięsko na pewno wypróbuję :)

 

Żal korzystasz ze słupskich siłowni ? Pogoda już trochę nie dopisuje i chyba trzeba będzie poszukać jakiejś bieżni. Orientujesz się gdzie jest przyzwoicie ? tzn. kilka bieżni, mały tłok, czysto itd. :)



#54 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 29 październik 2013 - 10:19:08

Hey Emka,

dzieki za koment. Jesli zaplanujesz sobie taką wędlinke to super, koniecznie napisz jak wyszla bo moja czasami się rozwala (tzn. posypka czasem nie trzyma sie miesa lub jest jej za duzo). Dodatkowo moze masz swoj wyprobowany pomysl na zioła ?

Odnosnie biezni. Na wstepie napiszę ze nie chcialbym podjąc sie proby "polecania" siłowni. Bardzo czesto nie trafia sie w gusta a to wiąże sie dalej ze stratą pieniedzy, niezadowoleniem itd. Druga sprawa jest taka zeby byc obiektywnym musialbym zrobic maraton przez wszystkie lub wiekszosc silowni a na to zwyczajnie zabraknie mi czasu :) Moge krotko opisac te w ktorych bylem, te o ktorych słyszalem lub te ktore znalazlem w necie.

Musisz tez zadac sobie pytanie jaki to ma byc wlasciwie trening ? Sama bieznia czyli trening typu cardio, troche ruchu, podkrecic metabolizm, krążenie i lekko spalic tłuszcz ? Ja w dni kiedy nie cwicze robie trening cardio jednak zmieniam cwiczenia aby uniknąc nudy. W domu skakanka, krotka seria 10 min srednim tempem. Jesli mam ochote i dobrą muzyke w telefonie to przebiegne sie przez park (polecam). W cieplejsze dni rolki. Sama bieznia rowniez zdaje egzamin a na dodatek opłacone wejscie motywuje "aby juz skorzystac skoro pieniazki wydane". Skutecznosc cwiczen aerobowych jest spora i jesli "zlapiesz" to z pewnoscią Ci sie spodoba.

Jesli zaś chodzi o bieznie to hmmm. Bylem w Angeli przetestowac siłownie, mają tam sale do fitnessu ale to raczej zajęcia grupowe, brak biezni lub jakas jedna gdzies w kącie. Shogun nie wiem, ze zdjęc wynika ze calkiem dobre ale to duza siłownia ze stosunkowo małą powierzchnią wiec raczej Ci sie nie spodoba. Na Twoim miejscu kierowałbym się jakością sprzetu oraz przygotowaniem miejsca. W tych kategoriach plusik zbiera siłownia na Kołłątaja "center gym". Slyszalem dobre opinie, nowy sprzet i przytulnie w miejscu dla fitness. Najwieksze jednak laury zbiera "Aktywna Fabryka". Co prawda cieszy sie duzym powodzeniem ale widzialem ze są godzinki gdize jest w miare pusto. Sprzet oczywiscie nowy, dobry ale to zasługa Szefa bo widac chłopina duzo inwestuje, z tego co słyszalem to otwiera nawet sale do gry w ... squash'a (!!). Dla mnie chyba numer 1 w Słupsku. Zresztą nizej podam linki do ich stron, sama ocen :)

 

Aktywna Fabryka: http://www.aktywnafabryka.pl/

Center Gym: http://www.centergym.pl

Angela: http://www.fitnessangela.pl

 

Jesli Ci sie cos spodoba to bedzie mi miło. W zaleznosci od celu cwiczen mozesz tez modyfikowac i sprobowac na jakies zajecia grupowe. Modne ostatnio zumba, step dance, a nawet urozmaicenia na orbiterkach, bieżni pod okiem trenera.

Z mojej, subiektywnej strony podpowiem ze sam trening aero sprawdza sie najlepiej z samego rana (stąd u mnie skakanka zeby nie biegac na siłke), najlepiej na czczo lub po lekkim sniadaniu bez cukru. Po takim treningu drugie śniadanie i mozna jesc ile dusza zapragnie, nawet batoniki, ciasto :)


Użytkownik żal.pl edytował ten post 29 październik 2013 - 10:21:02


#55 ~Ala2~

~Ala2~
  • Goście

Napisano 29 październik 2013 - 11:38:27

Chciałabym polecić od siebie przyprawę, która nie zawiera chemicznych konserwantów i polepszaczy smaku a którą używam do pieczenia mięs i przyrządzania z nich wędlin na chlebek.

Jest to przyprawa, która trzyma się mięs i tak, jak inne nie spada -przyprawa ma różne odmiany, ja ostatnio używam włoskiej, bo bardzo mi ten smak odpowiada firmy VISANA.W skład tej mieszanki wchodzą zioła, takie jak, lubczyk, cząber, majeranek, pieprz turecki, czarnuszka, susze warzywne i sól.

Producentem jest PIK Pieczyrak, Kurek Spółka Jawna z Olkusza. Strona internetowa to www.visana.pl

Pozdrawiam zdrowo się odżywiająych.

Żal dzięki za wątek. :)


Użytkownik Ala2 edytował ten post 29 październik 2013 - 11:41:23


#56 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 29 październik 2013 - 12:33:37

O dzieki Alutka ! Szczerze powiem ze nie testowalem takiej przyprawy, jeszcze dzisiaj przejde sie po sklepach i wyszukam. Zaskoczyl mnie lubczyk i cząber. Kiedys myslalem ze to przyprawy do cięższych mies jak wieprzowina ale zdaje sie ze bedzie pasowac. Z drugiej strony od dawna chodzi mi po głowie mieso z ... królika :) Koniecznie musze sprobowac tym bardziej ze w Lidlu trwa wlasnie sezon na kitajca. Wyczytalem ze 150 gram takiego mięsa ma az 35 g. białka, jedynie 6 g. tłuszczy i niemal 0 węglowodanow. Jak znalazl do diet niskokalorycznych. Z dodatkiem mixu sałatek, skropionych jogurtem lub kapką oliwy z oliwek, z dodatkiem fety albo camemberta zapowiada się pomysl na swietny obiad.



#57 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 29 październik 2013 - 18:35:05

Dzięki Żal :)

Ta aktywna fabryka wygląda obiecująco. Kupię jednorazowe wejście, bo tak najłatwiej ocenić.

Angela...hm byłam tam ze 3 lata temu (nie pamiętam dokładnie) i mieli kiepski sprzęt ;) poza tym jakieś umowy na rok się tam podpisywało, no nie podobało mi się.

Shoguna znam i gdyby choć trochę inwestowali w sprzęt na górnej sali, nie szukałabym innego miejsca.

Mnie interesuje głównie bieżnia - żeby sprzęt był dobry i żeby nie było do niego kolejek

No zobaczę w przyszłym tygodniu ;)

 

P.s. królika uwielbiam...choć mam zawsze dylematy moralne :D


Użytkownik Emka edytował ten post 29 październik 2013 - 18:36:58


#58 ~żal.pl~

~żal.pl~
  • Goście

Napisano 29 październik 2013 - 19:00:53

Mam nadzieje ze Ci sie spodoba ta Aktywna Fabryka, sprzet nowy, a Szef wciaz inwestuje. Wybierz tylko godzinki kiedy nie ma ludzi, zazwyczaj do poludnia. Daj znac jakie wrazenia.

Apropo królika. Dylematy moralne znaczy ... co zrobic z ogonkiem ? Nie no zarcik, coz los kitajcow jest tak samo marny jak los swinek, krowek czy nawet dziczyzny. Jestesmy jednym, wielkim łańcuchem pokarmowym.



#59 ~Ala2~

~Ala2~
  • Goście

Napisano 29 październik 2013 - 19:03:36

Mam nadzieje ze Ci sie spodoba ta Aktywna Fabryka, sprzet nowy, a Szef wciaz inwestuje. Wybierz tylko godzinki kiedy nie ma ludzi, zazwyczaj do poludnia. Daj znac jakie wrazenia.

Apropo królika. Dylematy moralne znaczy ... co zrobic z ogonkiem ? Nie no zarcik, coz los kitajcow jest tak samo marny jak los swinek, krowek czy nawet dziczyzny. Jestesmy jednym, wielkim łańcuchem pokarmowym.

W tym momencie zazdroszczę tym, którzy bez mięsa potrafią się obejść.... :mellow:



#60 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 29 październik 2013 - 19:09:35

Mam nadzieje ze Ci sie spodoba ta Aktywna Fabryka, sprzet nowy, a Szef wciaz inwestuje. Wybierz tylko godzinki kiedy nie ma ludzi, zazwyczaj do poludnia. Daj znac jakie wrazenia.

Apropo królika. Dylematy moralne znaczy ... co zrobic z ogonkiem ? Nie no zarcik, coz los kitajcow jest tak samo marny jak los swinek, krowek czy nawet dziczyzny. Jestesmy jednym, wielkim łańcuchem pokarmowym.

no wiem, wiem....dlatego nie jestem hipokrytką i jadam królika jak mam okazję. To naprawdę smaczne i wartościowe mięso ;)

Z ciekawostek dodam, że królicze mięso jest najlepsze dla alergików. Często podaje się je dzieciom (alergikom) które nie tolerują innych mięs :)

 

Kurcze, teraz nie będę miała wymówki i muszę iść na tę bieżnię, by zdać relację :D







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: fitness

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych