Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zaproszenie nie wszystkich z jednego domu

Zaproszenie rodzina mąż

22 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Kaś~

~Kaś~
  • Goście

Napisano 29 maj 2019 - 19:02:00

Witam. Czy grzecznie jest zaprosić tylko rodziciw na przyjęcie z okazji ich przyjazdu do Polski czy razem z 4 osobowa rodziną siostry która mieszka w ich domu i młodsza która mieszka sama w innym domu. Widzimy się z rodzicami 2 razy do roku i chciałabym być ze wszystkimi w naszym nowym domu. Oczywiście rodzice też nas do siebie zapraszają ale wtedy są wszyscy nie tylko my. Mąż ma zdanie, że ostatnio siostry były na święte i se to spory wydatek ale mnie tak zależy, tylko brak mi argumentów.

#2 Isia

Isia

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 29 maj 2019 - 21:49:12

Witam. Czy grzecznie jest zaprosić tylko rodziciw na przyjęcie z okazji ich przyjazdu do Polski czy razem z 4 osobowa rodziną siostry która mieszka w ich domu i młodsza która mieszka sama w innym domu. Widzimy się z rodzicami 2 razy do roku i chciałabym być ze wszystkimi w naszym nowym domu. Oczywiście rodzice też nas do siebie zapraszają ale wtedy są wszyscy nie tylko my. Mąż ma zdanie, że ostatnio siostry były na święte i se to spory wydatek ale mnie tak zależy, tylko brak mi argumentów.

Zrób tak, jak  Twoje serce Tobie podpowiada. Nie sugeruj się mężem, to Twoja rodzina. i Ty czujesz to najlepiej.

Osobiście zaprosiłabym na pierwszą wizytę  wizytę wszystkich, potem mogą rodzice zawsze wpaść do Was  sami .

Jeśli siostra zaprasza wszystkich przy takiej okazji, zrobiłabym identycznie. Siostry były na święta ?  No i cóż z tego ? Czy przyjazd rodziców nie jest dla Ciebie także świętem ?

Analogicznie postępuj także z rodziną męża - tutaj nie powinno być różnicy.

Jeśli będzie to zbyt dużym obciążeniem dla budżetu domowego, to po prostu przyjęcie zrób skromniejsze, nie musi przecież być na zasadzie " zastaw się a postaw się "

Serce podpowie Ci samo -  tak sądzę. :)



#3 ~ktoś~

~ktoś~
  • Goście

Napisano 29 maj 2019 - 22:20:34

Zrób tak, jak  Twoje serce Tobie podpowiada. Nie sugeruj się mężem, to Twoja rodzina. i Ty czujesz to najlepiej.

Osobiście zaprosiłabym na pierwszą wizytę  wizytę wszystkich, potem mogą rodzice zawsze wpaść do Was  sami .

Jeśli siostra zaprasza wszystkich przy takiej okazji, zrobiłabym identycznie. Siostry były na święta ?  No i cóż z tego ? Czy przyjazd rodziców nie jest dla Ciebie także świętem ?

Analogicznie postępuj także z rodziną męża - tutaj nie powinno być różnicy.

Jeśli będzie to zbyt dużym obciążeniem dla budżetu domowego, to po prostu przyjęcie zrób skromniejsze, nie musi przecież być na zasadzie " zastaw się a postaw się "

Serce podpowie Ci samo -  tak sądzę. :)

''Mój Boże...jaki smutny ten obrazek. Ile w nim pogardy. Czy to już naprawdę autodegradacja Krystyny Jandy?. Z takimi sojusznikami jak KJ nasz obóz liberalny przegra każde wybory. I naprawdę trudno będzie go żałować. Ta pogarda wobec wyborców PiS jest nie do zniesienia.''

 

ty motłochu, pięknie Gilda cię podsumowała :angry: :angry: :angry:



#4 Wisia Wiśniewska

Wisia Wiśniewska

    - nie lękam się korzystać z własnego mózgu -

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 214 postów

Napisano 30 maj 2019 - 06:58:00

Tradycją naszą jest urządzanie przyjęć okazjonalnych ponad stan. Czyli ponad nasze możliwości finansowe. 

Inaczej nie wypada. Przyjęcia organizujemy z okazji pępkówki, chrztu, ślubu, stypy, rocznic, imienin, urodzin, awansu, goszczenia proboszcza po kolędzie a nawet z okazji nowego mieszkania.. 

 

Właściwie przyjęcia urządzamy codziennie przez okrągły rok.  A to sąsiadka wpadnie poplotkować, a to hydraulik do cieknącego kranu.. 

 

Trzeba przyjąć. Taka jest tradycja.  

 

Zasadą jest, że na przyjęcia przychodzimy na czczo. Bo po co jeść jeśli dadzą. Żołądek to indywidualna sprawa. Każdy powinien o to zadbać we własnym zakresie a nie czekać na uginający się stół z jadłem.   



#5 ~Kas~

~Kas~
  • Goście

Napisano 30 maj 2019 - 11:19:48

Ja rodziciw widzę 2crazy do roku. Mieszkają i pracują we Włoszech. Przez kilka dni urlopu trudno jest urządzać przyjęcia u siostry jednej, drugiej i u mnie. Po prostu mało kiedy my okazję być wszyscy razem. Z racji nowego domu przydało by się wszystkich ugoscic moim zdaniem. Mąż mówi że siostry były na święta. Jego 2 siostry mieszkają 250 km od nas, jego rodzice 1.5 km. spotykamy się z jego rodzicami sami lub wszystkimi jeśli przyjadą. Różnie, u nas u jego ridziciw. Nikt ode mnie nie wymaga uginajacego się stołu. Sami przeważnie coś przynoszą. Mimo wszystko dziękuję za odpowiedzi.

#6 ~Kas~

~Kas~
  • Goście

Napisano 30 maj 2019 - 11:22:17

Dzięki Isia


#7 Isia

Isia

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 30 maj 2019 - 11:26:12

Ja rodziciw widzę 2crazy do roku. Mieszkają i pracują we Włoszech. Przez kilka dni urlopu trudno jest urządzać przyjęcia u siostry jednej, drugiej i u mnie. Po prostu mało kiedy my okazję być wszyscy razem. Z racji nowego domu przydało by się wszystkich ugoscic moim zdaniem. Mąż mówi że siostry były na święta. Jego 2 siostry mieszkają 250 km od nas, jego rodzice 1.5 km. spotykamy się z jego rodzicami sami lub wszystkimi jeśli przyjadą. Różnie, u nas u jego ridziciw. Nikt ode mnie nie wymaga uginajacego się stołu. Sami przeważnie coś przynoszą. Mimo wszystko dziękuję za odpowiedzi.

Niejako sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. :wub: 

 

Potem zapewne rodzice + rodzice ? :)   ogólnie fajnie- rodzinnie :)

 

Cała przyjemność po mojej stronie, lubię takie rodzinne spotkania :)



#8 ~Dyplomowany Kamerdyner :)~

~Dyplomowany Kamerdyner :)~
  • Goście

Napisano 30 maj 2019 - 14:40:54

Ja rodziciw widzę 2crazy do roku. Mieszkają i pracują we Włoszech. Przez kilka dni urlopu trudno jest urządzać przyjęcia u siostry jednej, drugiej i u mnie. Po prostu mało kiedy my okazję być wszyscy razem. Z racji nowego domu przydało by się wszystkich ugoscic moim zdaniem. Mąż mówi że siostry były na święta. Jego 2 siostry mieszkają 250 km od nas, jego rodzice 1.5 km. spotykamy się z jego rodzicami sami lub wszystkimi jeśli przyjadą. Różnie, u nas u jego ridziciw. Nikt ode mnie nie wymaga uginajacego się stołu. Sami przeważnie coś przynoszą. Mimo wszystko dziękuję za odpowiedzi.

 

U nas wygląda to nieco inaczej...

Święta organizowane są przemiennie : raz przez jednych, to przez drugich, a następnie trzecich itd :) To nie oznacza, że główny organizator wszystko przygotowuje we własnym zakresie. Jedni deklarują przyniesienie sałatek, inni karpia albo ciasta. Gospodyni to wszystko koordynuje, żeby nie okazało się, że każdy przyniósł np. taką samą sałatkę.

Jeżeli chodzi o jedzenie, "przyniesione" stanowi mniej więcej połowę wszystkiego.

Z alkoholem podział jest jeszcze bardziej wyrazisty. Jeżeli ktoś ma zamiar wypić więcej niż lampkę wina, to powinien ... przynieś tyle, ile ma zamiar wypić :)

 

Odnośnie okresowego przyjazdu rodziców, można stosować podobne rozwiązanie.



#9 Wisia Wiśniewska

Wisia Wiśniewska

    - nie lękam się korzystać z własnego mózgu -

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 214 postów

Napisano 30 maj 2019 - 15:11:45

Ja bym z poglądem przedmówcy się nie zgodziła.  Po to są spotkania aby zacieśniać wzajemne relacje ciepłą rozmową.  Owszem, można podać herbatę albo kawę.Ale stół zapełniony sałatkami, wędlinami, rybami oraz alkoholem nie jest to tego niezbędny. 

 

A na przykład wieczorem w parku gdy spotyka się dziewczyna z chłopakiem. Czy oni biorą ze sobą kanapki? Na  pewno nie. Rozmawiają ze sobą a nawet przytulają się do siebie. 

 

Ja nie wyobrażam sobie chłopaka na randce pojadającego czosnkową kiełbasę przed pierwszym pocałunkiem.  

 

Jedzenie  jest potrzebą fizjologiczną taką samą jak każda inna.  Czy idąc do ubikacji za potrzebą dziewczyna zaprasza chłopaka?  



#10 Isia

Isia

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 30 maj 2019 - 15:32:00

Ja bym z poglądem przedmówcy się nie zgodziła.  Po to są spotkania aby zacieśniać wzajemne relacje ciepłą rozmową.  Owszem, można podać herbatę albo kawę.Ale stół zapełniony sałatkami, wędlinami, rybami oraz alkoholem nie jest to tego niezbędny. 

 

A na przykład wieczorem w parku gdy spotyka się dziewczyna z chłopakiem. Czy oni biorą ze sobą kanapki? Na  pewno nie. Rozmawiają ze sobą a nawet przytulają się do siebie. 

 

Ja nie wyobrażam sobie chłopaka na randce pojadającego czosnkową kiełbasę przed pierwszym pocałunkiem.  

 

Jedzenie  jest potrzebą fizjologiczną taką samą jak każda inna.  Czy idąc do ubikacji za potrzebą dziewczyna zaprasza chłopaka?  

 

Tak, tylko zauważ, że święta ( głownie Wilia)  kierują się troszkę innymi prawami. Rodzina zasiada do wspólnego stołuli po podzieleniu się opłatkiem ale każdy organizm może inaczej tolerować te potrawy. Dlatego też, jest to dzień, w którym każdy przygotowuje coś pod siebie ( wczesniej wszystko uzgadniamy)  i w godzinach przedpołudniowych zwozimy te potrawy do domu, gdzie się Wilia odbędzie.

 

Inaczej jest już w pozostałe dni, swiąteczne, kiedy zapraszamy gości do siebie. Przygotowujemy wówczas swoje smakołyki, ciesząc się, kiedy gościom smakują. :)

 

Inaczej wygląda sporo  wcześniej zapowiadana wizyta ( lub wystosowane zaproszenie )  a inaczej ot tak, z biegu . Inaczej babski wieczór ( już niedługo :)) a inaczej wizyta starszeństwa  , których często nawet się dowozi i odwozi - a tę wizytę akurat cenię sobie najbardziej

 

pozdro i spadam do siebie dzisiaj :)

 

Wszystko zależy kogo i jak zapraszamy. 


Użytkownik Isia edytował ten post 30 maj 2019 - 15:33:45


#11 Wisia Wiśniewska

Wisia Wiśniewska

    - nie lękam się korzystać z własnego mózgu -

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 214 postów

Napisano 30 maj 2019 - 16:24:17

Tak, tylko zauważ, że święta ( głownie Wilia)  kierują się troszkę innymi prawami. Rodzina zasiada do wspólnego stołuli po podzieleniu się opłatkiem ale każdy organizm może inaczej tolerować te potrawy. Dlatego też, jest to dzień, w którym każdy przygotowuje coś pod siebie ( wczesniej wszystko uzgadniamy)  i w godzinach przedpołudniowych zwozimy te potrawy do domu, gdzie się Wilia odbędzie.

 

Inaczej jest już w pozostałe dni, swiąteczne, kiedy zapraszamy gości do siebie. Przygotowujemy wówczas swoje smakołyki, ciesząc się, kiedy gościom smakują. :)

 

Inaczej wygląda sporo  wcześniej zapowiadana wizyta ( lub wystosowane zaproszenie )  a inaczej ot tak, z biegu . Inaczej babski wieczór ( już niedługo :)) a inaczej wizyta starszeństwa  , których często nawet się dowozi i odwozi - a tę wizytę akurat cenię sobie najbardziej

 

pozdro i spadam do siebie dzisiaj :)

 

Wszystko zależy kogo i jak zapraszamy. 

Po prostu lubmy biesiadować.  Spotkania tracą swój urok kiedy nie siedzimy kilka a nawet kilkanaście  godzin przy suto zastawionym stole.  

Spotkanie opłatkowe? Tak, ale z opłatkiem a nie mięsiwem i alkoholem.  A stypa? Tradycyjnie trzy doby podobnie jak ślub.

 

Spotkanie powinno ograniczać się czasowo do celu jaki pragniemy osiągnąć.  Jeśli idziemy do urzędu czekamy zwykle 4 godziny ale sprawę załatwiamy w cztery minuty.

 

Idziemy do stołówki na obiad.  20 minut i wystarczy aby się najeść.  Podobnie z porannym prysznicem. Kto stoi pod prysznicem 6 godzin?   

 

Spotkanie randkowe to kwestia jednej godziny uwieńczonej upojną nocą.  Taki był nasz cel.   :)



#12 Isia

Isia

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 31 maj 2019 - 08:43:20

Po prostu lubmy biesiadować.  Spotkania tracą swój urok kiedy nie siedzimy kilka a nawet kilkanaście  godzin przy suto zastawionym stole.  

Spotkanie opłatkowe? Tak, ale z opłatkiem a nie mięsiwem i alkoholem.  A stypa? Tradycyjnie trzy doby podobnie jak ślub.

 

Spotkanie powinno ograniczać się czasowo do celu jaki pragniemy osiągnąć.  Jeśli idziemy do urzędu czekamy zwykle 4 godziny ale sprawę załatwiamy w cztery minuty.

 

Idziemy do stołówki na obiad.  20 minut i wystarczy aby się najeść.  Podobnie z porannym prysznicem. Kto stoi pod prysznicem 6 godzin?   

 

Spotkanie randkowe to kwestia jednej godziny uwieńczonej upojną nocą.  Taki był nasz cel.   :)

Każdym kierowały inne cele życiowe, widzę  :D :) :D



#13 Wisia Wiśniewska

Wisia Wiśniewska

    - nie lękam się korzystać z własnego mózgu -

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 214 postów

Napisano 01 czerwiec 2019 - 08:44:25

Każdym kierowały inne cele życiowe, widzę  :D :) :D

Na przykład spotkania polityków w celu omówienia różnych ważnych spraw. Tradycyjnie odbywają się przy suto zastawionych stołach z wyszukanymi potrawami oraz napojami alkoholowymi. 

 

Wypełnione brzuchy przednim jadłem i głowy trunkami sprzyjają rozmowom i osiąganiu wzajemnego porozumienia. Zapominają w jakim celu na spotkanie przyszli. Zawierane są dozgonne przyjaźnie. Strzelają butelki szampana i siarczyste całusy podczas bruderszaftów. 

 

Kiedyś nazywało się to: "Spotkanie odbyło się w przyjaznej atmosferze wzajemnego zrozumienia. Podjęto dalszą współpracę w celu zacieśniania wzajemnych relacji"

 

Na zdjęciach ze spotkań widać całujących się namiętnie w usta posiwiałych polityków którzy dotychczas pałali do siebie nienawiścią. 

 

Podobnie zięć całuje się z teściową...  :P 
 



#14 Isia

Isia

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 02 czerwiec 2019 - 09:41:18


 

Podobnie zięć całuje się z teściową...  :P 
 

 

Niesmaczny to żart :(



#15 ~toja~

~toja~
  • Goście

Napisano 02 czerwiec 2019 - 09:45:47

Miśka, z tak długiego tekstu wyłapałaś tylko to?? :D

Głodnemu chleb na myśli :o :wacko:



#16 ~K~

~K~
  • Goście

Napisano 02 czerwiec 2019 - 09:59:46

Jeszcze nigdy nie widzialem zeby ktos sisrczyscie w usta tesciowa calowak. Moze jacys zboczency tak robia ale nikt normalny...

#17 Isia

Isia

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 02 czerwiec 2019 - 10:43:50

, z tak długiego tekstu wyłapałaś tylko to?? :D

ciach..

 

Tak, bo tylko to odnosi się do tematu tego wątku a nie polityka :P :D  :) 



#18 Wisia Wiśniewska

Wisia Wiśniewska

    - nie lękam się korzystać z własnego mózgu -

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 214 postów

Napisano 02 czerwiec 2019 - 12:55:42

Przyznaję się go gafy którą popełniłam. Po prostu nie wiedziałam, że Isia jest teściową.  :blush:



#19 Wisia Wiśniewska

Wisia Wiśniewska

    - nie lękam się korzystać z własnego mózgu -

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 214 postów

Napisano 02 czerwiec 2019 - 13:08:24

Wspomniałam polityków zasiadających przy suto zastawionych stołach. Zawiązują się nierozerwalne przyjaźnie a nawet miłość. 

 

Takie też pozytywne uczucia  mogą się rodzić między teściową i zięciem. Uczucia szczere i czyste.   :wub: 000_DV544801.jpeg



#20 ~K jak Krystian~

~K jak Krystian~
  • Goście

Napisano 02 czerwiec 2019 - 13:14:55

Tęsknię za Ener-DE :blush:





Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Zaproszenie, rodzina, mąż

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych