Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


40 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 08:27:24

do pos3gacz

własnym oczom nie wierzę. Ty poddajesz w wątpliwość relacje świadków zbrodni na Wołyniu!!!!

Nie wierzę!!! Zgroza!!! Nie chodzi tu o zbiorową odpowiedzialność za czyny ojców tylko o prawdę której Ukraińcy nie przyjmują do wiadomości. A może w Twojej rodzinie po prostu nie ma naocznych świadków tej masakry. Odstąpię Ci kogoś ze swojej. Kogoś kto opowiada, że całe życie widzi przed oczami te straszne widoki, śmierć bliskich, tułaczkę, głód, strach, morze krwi. I nigdy, przenigdy nie może wieczorem spokojnie zasnąć. Doznaliśmy od naszych sąsiadów wiele złego. Od Niemców, Ukraińców, Rosjan i nie wolno nam o tym zapominać. Pomagać trzeba, ale ostrożności nigdy za wiele. Na sojuszników to nie mamy co liczyć niestety.



#22 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 09:10:40

niech pomoga miejscowej biedzie a nie pchaja sie na Ukraine oni dadza sobie rade niech PISOWCY zamiast ochrony kaczynskiego dadza pieniadze ukrainie



#23 ~ziutek~

~ziutek~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 09:27:05

Opamiętajcie się ..komu chcecie pomagać...banderowcom, kibolom Dynama i potomkom rzeźników! Napadli na polskich turystów, odgrażają się aneksją Przemyśla - czytaj wiad. Onet.pl....zastanawiam się dlaczego o tym cicho TV. Pomoc należy się Polakom prześladowanym na Ukrainie.



#24 ~echhh~

~echhh~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 09:35:47

ot I sobaki, jedna z waszych wypowiedzi  wlasnie ukazuje mentalnosc dzisiejszych braci... a w necie I ksiazkach  o tym traktujacych, zdjecia pogromu I malych dzieci z rozprutymi brzuchami. nie wytlumaczycie sie oblakanymi Cygankami....



#25 ~ik~

~ik~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 09:41:02

racja



#26 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 10:55:02

Ci co są tak chętni do pomocy niech pojadą na Ukrainę i zobaczą jak będą traktowani - odechce Wam się pomagać im. Wszędzie chamstwo i pogarda w stosunku do Polaków.

 

Chcesz pomagać ? Pomóż biednemu sąsiadowi/sąsiadce



#27 ~ja~

~ja~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 11:16:14

Wies Kupowalce

 

"Jednoczesnie do wsi przyjechali wozami Ukraincy, w tym kobiety, a nawet dzieci I rabowali polskie zagrody,co trwalo az do wieczora..Ofiarami byli m.in. Lazowski  z zona, corka, synem, synowa I 4 letnia wnuczka (wszyscy zwiazani drutami kolczastymi splaneli w stodole), Jan Nowina - Konopko (zwiazany drutem kolczastym I wrzucony do studni), jego zona Helena, ktora wyszla do napastnikow z krzyzem I syn  (oboje zarabani siekierami) (...) ... I jego zona (wrzucona do plonacych zabudowan), zona kolodzieja, akuszerka Rabczynska (trzymanej przez czterech oprawcow, piaty odrabal na pniu toporem glowe, ktora pokazywali sobie unoszac do gory), Witkowiski z zona Antonina (zakluta bagnetem) I 5 - letnim synkiem (zastrzelony), Zukowski wraz z 77 letnia matka (z poderznietym gaedlem I pocieta piersia trafila do Horochowa, gdzie zmarla) ."...

 

 



#28 ~pos3gacz~

~pos3gacz~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 12:53:20

do pos3gacz
własnym oczom nie wierzę. Ty poddajesz w wątpliwość relacje świadków zbrodni na Wołyniu!!!!
Nie wierzę!!! Zgroza!!! Nie chodzi tu o zbiorową odpowiedzialność za czyny ojców tylko o prawdę której Ukraińcy nie przyjmują do wiadomości. A może w Twojej rodzinie po prostu nie ma naocznych świadków tej masakry. Odstąpię Ci kogoś ze swojej. Kogoś kto opowiada, że całe życie widzi przed oczami te straszne widoki, śmierć bliskich, tułaczkę, głód, strach, morze krwi. I nigdy, przenigdy nie może wieczorem spokojnie zasnąć. Doznaliśmy od naszych sąsiadów wiele złego. Od Niemców, Ukraińców, Rosjan i nie wolno nam o tym zapominać. Pomagać trzeba, ale ostrożności nigdy za wiele. Na sojuszników to nie mamy co liczyć niestety.


Czytać potrafisz ???
Chyba jedynie sylabizować.
Myśleć samodzielnie potrafisz ???
Wątpliwa sprawa.

Bezmózgu - tematem jest zbiórka darów, a nie twoja chora głowa.

Chcesz dyskutować na takie tematy, to załóż sobie taki temat i nie
zaśmiecaj już istniejącego.

Podany przykład jest jedynie odbiciem tych wszystkich opowiadań o tym, co się tam działo, a że czasami dorobiono "uszy", to już ciebie nie interesuje.
Ciebie jedynie interesuje, to co ci odpowiada, a historia tamtych Ziem nie jest, ani biała, ani czarna i tę historię trzeba poznać, ale nie poprzez pryzmat Trylogii Sienkiewicza, a taką historią jedynie byliście karmieni.

Uważam ten temat za zakończony.

Chcesz pisać, to pisz na temat

Użytkownik pos3gacz edytował ten post 30 styczeń 2014 - 12:54:26


#29 ~ja~

~ja~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 14:02:38

taa, Katyn I obozy koncentracyjne tez nie istnialy... to tylko zafalszowanie rzeczywistosci ;P

To nie ja jestem blondynka z chora glowa, ale ty baranem z zakutym lbem.

Pozdrawiam



#30 ~++je2bny++~

~++je2bny++~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 21:51:13

19.05.07 Nr 116





Plus Minus
Zdjęcie, które posłużyło twórcy projektu pomnika ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN - UPA, nie przedstawia polskich ofiar

Fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie


Nie wiadomo, kto i kiedy zaczął przedstawiać fałszywie opisane zdjęcie jako dowód zbrodni na Polakach z 1943 r. Następne osoby w łańcuchu, które je upowszechniały, działały nieświadome tego, w dobrej wierze


Fotografia nr I publikowana m.in. w książce Aleksandra Kormana "Ludobójstwo UPA na ludności polskiej? dokumentacja fotograficzna", wydanej w 2003 r.

Fotografia nr II z "Podręcznika medycyny sądowej dla studentów i lekarzy", Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego z 1948 r.

Fotografia nr III zamieszczona w artykule Witolda Łuniewskiego "Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej" z 1928 roku
Pragniemy na wstępie przeprosić czytelników za drastyczne ilustracje do tego artykułu. Takie zdjęcia nie powinny się ukazywać w prasie, nie tylko dlatego, by nie razić czytelników i nie przyczyniać się do brutalizacji otaczającej nas ikonosfery, ale także z szacunku dla przedstawionych na nich niewinnych ofiar strasznej zbrodni. Dołączamy je, nie widząc innej możliwości udokumentowania naszych tez, które odnoszą się do ważnej kwestii - splotu niedawnych wiadomości oraz dramatycznych wydarzeń sprzed ponad pół wieku.

Kilka tygodni temu pojawiła się w mediach wiadomość o planach wystawienia w centrum Warszawy nowego pomnika. Ogólnopolski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN - UPA na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich zaprezentował przy tej okazji projekt autorstwa znanego artysty rzeźbiarza Mariana Koniecznego. Przedstawia on stylizowane drzewo, do którego przybite czy też przywiązane drutem kolczastym są ciała czworga dzieci. Pierwowzorem tego wstrząsającego obrazu było zamieszczane w wielu publikacjach zdjęcie, widoczne m.in. na okładce albumu "Ludobójstwo UPA na ludności polskiej? dokumentacja fotograficzna", które prezentujemy obok (fot. I). Publikacje te podają też miejsce i czas przedstawianej zbrodni - koniec 1943 r.

Plany budowy pomnika, a bardziej jeszcze wstrząsający projekt Koniecznego wzbudziły zróżnicowane reakcje, m.in. do Rady Warszawy trafił list protestacyjny podpisany przez ponad 100 artystów, naukowców i polityków, w którym stwierdzają, że drastyczna forma monumentu nie służy dobrze upamiętnieniu ofiar i polsko-ukraińskiemu pojednaniu.

Projekt pomnika przedstawiającego ciała ofiar okrutnej zbrodni jest rzeczywiście wstrząsający i jako taki może budzić kontrowersje. Jednak drastyczne w swej dosłowności nawiązanie do sceny ze zdjęcia jest fałszywe. Otóż zdjęcie, które stało się inspiracją dla rzeźbiarza, nie ma nic wspólnego z "ofiarami ludobójstwa dokonanego przez OUN - UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich". Przedstawione na nim dzieci nie były Polakami, ich zabójca nie miał nicwspólnego z OUN i UPA i w ogóle nie był Ukraińcem, a zbrodnia nie nastąpiła podczas antypolskiej akcji UPA w 1943 r.


Dramat z 1923 roku

Twierdzimy tak, ponieważ posiadamy niezaprzeczalne dowody, że wspomniane zdjęcie - pierwowzór projektu pomnika - przedstawia zupełnie inne wydarzenie. Miało ono miejsce w nocy z 11 na 12 grudnia 1923 r., cztery ofiary to dzieci cygańskie, a zabójcą była ich obłąkana matka, 32-letnia M.D. Zdarzenie jest szczegółowo opisane w pracy wydanej drukiem w 1928 r. (a zapewne też w ówczesnej prasie). Natrafiliśmy na te informacje i dokumentujące je zdjęcie w innej, późniejszej publikacji, która powoływała się na artykuł z roku 1928. Obydwa teksty są publikacjami z zakresu medycyny sądowej. Pierwszy to artykuł "Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej", zamieszczony w "Roczniku Psychiatrycznym" z 1928 r. Jego autorem był Witold Łuniewski, wieloletni dyrektor zakładu w Tworkach.

Druga publikacja to "Podręcznik medycyny sądowej dla studentów i lekarzy" wydany w 1948 r. przez Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego i członka komitetu redakcyjnego "Rocznika Psychiatrycznego". To właśnie fakt, że zabójcą dzieci była ich matka, przyciągnął uwagę uczonych. Nieszczęsna kobieta zabiła czworo dzieci w akcie rozpaczy po aresztowaniu męża i rozpadzie grupy cygańskiej, w której dotąd żyła, w przekonaniu, że grozi im niechybna śmierć głodowa. Następnego dnia zgłosiła się na policję. Z polecenia sądu została umieszczona w zakładzie psychiatrycznym, gdzie stwierdzono u niej "psychozę szałowo-posępniczą", dziś powiedzielibyśmy zapewne o ciężkim przypadku depresji. Jak pisze Łuniewski, jej czyn "był psychopatologiczną próbą dokonania rozszerzonego samobójstwa, którego chora nie doprowadziła do końca".

Obydwie wymienione publikacje zawierają fotografie z miejsca zbrodni. W "Podręczniku medycyny sądowej" zamieszczono zdjęcie, które oznaczyliśmy nr. II. Nie jest ono takie samo jak zdjęcie nr I. Czytelnik dostrzeże, że zdjęcie I jest jego lustrzanym odbiciem. Fotografia zamieszczona w pracy Łuniewskiego, którą oznaczyliśmy nr III, jest innym zdjęciem - przedstawia niewątpliwie tę samą scenę, ale sfotografowaną z nieco innej strony. "Przejmujący grozą obraz tej zbrodni został sfotografowany przez urząd śledczy", pisze Łuniewski, i zapewne wykonano kilka zdjęć z różnych perspektyw. Możliwe, że w archiwach sądowych lub policyjnych zachowały się inne jeszcze zdjęcia tej sceny. Ponadto zdjęcie I różni się od pozostałych ukośnymi jasnymi liniami, które kilku komentatorów wzięło błędnie za drut kolczasty. Są to zapewne ślady zgięć pierwotnej fotografii lub zarysowań na negatywie.


Na tropach legendy zdjęcia

Jak to się stało, że zdjęcie ofiar obłąkanej matki z 1923 r. uznano za przedstawienie polskich ofiar UPA, a potem wręcz za ich ikonę? Poszukując odpowiedzi na to pytanie, trafiliśmy na kilka ścieżek, częściowo zgodnych, częściowo zaś rozbieżnych. Najwcześniejsza odnaleziona publikacja datująca zdjęcie na 1943 r. to wydawane we Wrocławiu pismo "Na Rubieży". Fotografia pojawia się w jego numerze 3 z 1993 r. opatrzona podpisem "Dzieci polskie zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr Stanisława Krzaklewskiego)".

Dwa lata później zdjęcie pojawia się w pracy J. Węgierskiego "Armia Krajowa w okręgach Stanisławów i Tarnopol " z podpisem "zamordowane przez oddziały SS-Galicja dzieci polskie w rejonie Kozowej (pow. brzeżański) (ze zbioru W. Załogowicza)". Aleksander Korman w pracy "Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej" (Wrocław 2002) zamieszcza najwięcej informacji o zdjęciu i zbrodni, którą ma ono przedstawiać. Twierdzi, że zdjęcie pochodzi ze wsi Kozowa lub Łozowa, pow. Tarnopol, zapewne z grudnia 1943 lub 1944 r., skąd grupa ocalałych z rzezi Polaków dostarczyła je na konspiracyjną placówkę 14. Pułku AK na przedmieściach Lwowa. Tam trafiło w ręce Władysława Załogowicza (na którego relację się powołuje), który wiele lat później przekazał je Krzaklewskiemu, a ten autorowi. Pisze też, że upowcy poczynili wiele takich "wianuszków" z dzieci, przybijając je do drzew w alei, którą nazwali "drogą do samostijnej Ukrainy". Poznajemy nawet nazwisko przypuszczalnego dowódcy oddziału UPA odpowiedzialnego za rzeź i inne szczegóły zbrodni. W wydanym rok później wspomnianym już albumie Korman zamieszcza zdjęcie dwukrotnie, ponownie z informacją, że przedstawia jedno z drzew przy "drodze do samostijnej Ukrainy" w powiecie tarnopolskim.

Z kolei w liczącym ponad 1100 stron tomie H. Komańskiego i Sz. Siekierki o ludobójstwie w województwie tarnopolskim (Wrocław 2004) czytamy, że zdjęcie pochodzi ze zbioru St. Krzaklewskiego, a wykonał je niemiecki fotograf wojskowy we wsi Kozówka, pow. Brzeżany, w listopadzie 1943 r. Choć praca ta ma bogatą bazę źródłową i rozbudowany aparat naukowy, nie podaje, na jakiej podstawie przypisano tę scenę do wsi Kozówka. Dodajmy, że od kilku lat zdjęcie I pojawia się w różnych publikacjach i w Internecie (np. w Wikipedii), a jego opis obrasta w coraz to nowe szczegóły rzekomej zbrodni.

Aleksander Korman i Stanisław Krzaklewski już nie żyją, udało się nam jednak skontaktować z panami Siekierką, Komańskim i Załogowiczem. Dwaj pierwsi twierdzą zgodnie, że fotografia, którą otrzymali od dr. Krzaklewskiego, pochodziła od jego ojca, który z kolei dostał ją od niemieckiego oficera w Brzeżanach. Od Załogowicza natomiast dowiedzieliśmy się, że to on przekazał fotografię Krzaklewskiemu, a dostał ją pod koniec lat 40. od pewnej rodziny, która pochodziła z okolic wsi Kozowa, a po wojnie zamieszkała w Głuchołazach. Mamy zatem dwie różne historie zdjęcia, więc co najmniej jedna jest nieprawdziwa. Nie twierdzimy jednak, że relacje te były świadomie kłamliwe. Przeciwnie, sądzimy, że osoby, które upowszechniały fałszywie opisane zdjęcie, działały nieświadome tego, w dobrej wierze. Nasi respondenci byli ostatnim ogniwem dłuższego łańcucha. Nie wiadomo, kto i kiedy zaczął przedstawiać zdjęcie jako dowód zbrodni na Polakach z 1943 r., co następne osoby w łańcuchu już tylko powielały. Nawet autora (autorów?) tej fałszywej interpretacji nie należy od razu podejrzewać o kłamstwo (choć nie można tego wykluczyć). Mógł nie wiedzieć, skąd pochodzi zdjęcie, i połączyć je z jakąś zasłyszaną historią. Wielu ludzi z południowo-wschodnich Kresów II Rzeczypospolitej widziało w tym czasie tak potworne sceny, że dodanie do nich jeszcze jednego makabrycznego zdjęcia mogło się wydawać im oczywiste.


Obrońcy pamięci i rzecznicy prawdy

Trzeba podkreślić, że choć przedstawione obok zdjęcia są fałszywym dowodem zbrodni popełnionych na Polakach przez UPA, jest wystarczająco wiele innych wiarygodnych dowodów tych zbrodni: dokumentów i relacji polskich, ukraińskich czy niemieckich opisujących tysiące mordów na bezbronnych cywilach różnej płci i wieku, zbiorowych mogił kryjących szczątki ofiar, a także zdjęć równie przerażających jak obraz powieszonych dzieci. Żyją jeszcze, choć z każdym rokiem coraz ich mniej, naoczni świadkowie rzezi i okrucieństw. Zachowanie i zgromadzenie wielu takich dowodów zawdzięczamy badaczom amatorom ze środowisk kresowych, którzy czynili to w poczuciu misji, z obowiązku pamięci, pomimo wielkich przeszkód. Przez ponad czterdzieści lat rządów komunistycznych był to temat tabu; stosowne instytucje nie prowadziły badań i dochodzeń ani nie zbierały dokumentacji. Świadkowie wymierali, wielu milczało z obawy o życie swoje i bliskich, upływ czasu zacierał pamięć. Przypadki błędnych ustaleń historyków amatorów były w tych warunkach nieuniknione.

Dopiero stosunkowo niedawno rozpoczęły się badania akademickie, w których korzysta się ze zróżnicowanej bazy źródłowej. Dzięki temu pojawiły się nowe, solidnie udokumentowane opracowania przedstawiające systematycznie i szczegółowo okoliczności, charakter i skalę wydarzeń, takie jak monumentalne dzieło Ewy i Władysława Siemaszków o ludobójstwie na Wołyniu lub wyważone analizy historyczne Grzegorza Motyki. Pokazują one, że refleksja i metoda historyka, choć z natury swej krytyczna, nie przeszkadza, lecz pomaga w ożywianiu i podtrzymywaniu pamięci. Dlatego smutek i zgorszenie budzą w nas jadowite napaści na tych historyków, którzy w imię prawdy i zgodnie z regułami swego zawodu podchodzą krytycznie do pewnych utartych opinii, emocjonalnych sądów i nieudokumentowanych twierdzeń.

Dla historyka XX w. odpowiedź na pytanie, czy pamiętać i upamiętniać te wydarzenia i ich ofiary, jest oczywista: należy im się szacunek i pamięć. Naród to wspólnota pamięci i zapomnienia, ale nie sądzimy, by "polityka zapomnienia" pomagała pojednaniu między ludźmi i narodami. Ważne wydarzenia z przeszłości należy przypominać i upamiętniać, nawet jeśli jest to trudne i bolesne. Pytaniem otwartym i niełatwym jest kwestia, jak to czynić. Mamy nadzieję, że przypadek fałszywego pomnika będzie przypominał o potrzebie współpracy na tym polu obrońców Pamięci i rzeczników Prawdy.

Ada Rutkowska jest studentką Collegium Civitas, członkiem Koła Naukowego Historii Najnowszej CC.
Prof. Dariusz Stola jest wykładowcą Collegium Civitas, historykiem w ISP PAN


Zamieszczam cały artykuł z prostego powodu - może
ktoś z tych "bełkotliwych mondrali" przeczyta-
obecnie podany link nie jest aktywny - nie wiem , co jest tego powodem.

#31 ~++je2bny++~

~++je2bny++~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 21:58:20

Centralne obchody 70. rocznicy akcji burzenia cerkwi na Chełmszczyźnie i...

W Chełmie odbyły się wczoraj religijne prawosławne uroczystości związane z 70. rocznicą akcji burzenia cerkwi na Chełmszczyźnie i Podlasiu. Nabożeństwu przewodniczył arcybiskup lubelsko-chełmski Abel. Burzenie cerkwi było elementem tzw. akcji polonizacyjno-rewindykacyjnej. Władze polskie prowadziły ją w latach 1938-39. Zburzono 127 obiektów sakralnych, cerkwi i kaplic. Protesty ludności prawosławnej tłumiła policja. Wczoraj poświęcono obelisk upamiętniający tamte wydarzenia. Wiernym odczytano listy, które nadesłali prezydent i premier. Politycy potępili akcję. "Wyrażając żal z powodu przewin naszych przodków, pragniemy dzisiaj ze szczególną mocą podkreślić wolę budowania Polski jako państwa, w którym równouprawnienie wyznań jest normą obowiązującą i bezwzględnie respektowaną" - napisał Lech Kaczyński.


Więcej... file:///C:/Users/Admin/Desktop/70_%20rocznica%20burzenia%20cerkwi.mht#ixzz2ruwQA8LJ

#32 ~pos3gacz~

~pos3gacz~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 22:04:37

taa, Katyn I obozy koncentracyjne tez nie istnialy... to tylko zafalszowanie rzeczywistosci ;P
To nie ja jestem blondynka z chora glowa, ale ty baranem z zakutym lbem.
Pozdrawiam



Jednak jesteś ""blondynką"" i do tego do kwadratu.

Takimi artykułami mogę cię zarzucić, tylko jest pytanie, czy to przeczytasz i zrozumiesz ???

Historia Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, to nie XX wiek, a trochę więcej.

#33 ~enenenejsratatenej~

~enenenejsratatenej~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2014 - 23:31:05

burzenie cerkwi = morderstwa, palenie wsi?

Won do swoich pos3gacz, co tu jeszcze robisz?



#34 ~pos3gacz~

~pos3gacz~
  • Goście

Napisano 31 styczeń 2014 - 00:57:25

burzenie cerkwi = morderstwa, palenie wsi?
Won do swoich pos3gacz, co tu jeszcze robisz?


Jak, to co robię ???

Chyba widzisz palancie, że wkurzam cię.

Dlaczego ???

Boś dureń i inni mający pretensje do wszystkich, a w szczególności do garbatych o ich proste dzieci, też daleko nie odbiegają.

Czytać bezmózgowcu nawet porządnie nie potrafisz, a za pisanie się bierzesz, wszak to nie cep, gdzie myślenie nie wchodzi w rachubę.

Jest takie powiedzenie -

lepiej milczeć i udawać durnia, niż się odezwać i udowodnić, że się nim jest w rzeczywistości.

Właśnie udowodniłeś jego prawdziwość.

#35 ~ja~

~ja~
  • Goście

Napisano 02 luty 2014 - 02:42:01

cepami to twoi przodkowie sie sprawnie poslugiwali, czyz nie?

 

http://wolyn1943.eu....pl/atykuly.html

 

 

jakis niekonsekwentny jestes, najpierw piszesz, ze nie mozna odpowiadac za czyny przodkow (Ukraincy za banderowcow), a potem twierdzisz, ze na przestrzeni wiekow Polacy zasluzyli na to co ich spotkalo. Poza tym, nie wiem, czemu twierdzisz, ze nie jestes Ukraincem, skoro jestes? Boisz sie przyznac, czy co? To jakis wasz syndrom widze, to zakonspirowanie....

 



#36 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 luty 2014 - 08:11:36

Upa upa yebac w doopa

#37 ~pos3gacz~

~pos3gacz~
  • Goście

Napisano 02 luty 2014 - 11:27:22

Nawet nie potrafisz dokładnie przeczytać tego co wcześniej załączyłem, a drzesz mordę, jakby cię kastrowano "na żywca".


Historia, to nie karta papieru pomalowana na czarno i biało, a są tam również inne kolory i odcienie[czarny i biały, to tylko barwy].


Gdybyś znał to, co powszechnie nazywamy historią, nie myl


Trylogii Sienkiewicza - to jedynie powieść oparta na luźnych faktach historycznych i nie trzymająca się chronologii oraz


opisów bohaterów w niej występujących - to byś głosu nie zabierał i nie wciskał kitu stworzonego przez oszołomów


na potrzebę karmienia gawiedzi bezrozumnej.


Niemcy wymordowali więcej obywateli polskich podczas


II wojny światowej i co i nic.

Milczycie.

Szkoda nawet mojego czasu, aby durniowi jednemu lub drugiemu cokolwiek tłumaczyć, gdyż oni niczego nigdy nie zrozumieją.

Oni są, jak konie pierwszy raz idący w zaprzęgu po drodze, po której poruszają się pojazdy mechaniczne i aby się nie płoszyły, to furman/woźnica zakładał im tzw. końskie okulary, z tym, że one nic nie widziały po bokach, a wam założono takie same okulary, jednak inaczej - nie widzicie niczego z przodu.

Porównując was do koni, to je obrażam - dlatego, że to są mądre zwierzęta, nie to co wy.

#38 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 luty 2014 - 21:29:16

Kilka minut temu wstawiłem komentarz sugerujący chwilę refleksji i zadumy nad tym komu tą akcją mielibyśmy pomagać - niekoniecznie siłom demokratycznym! Być może to pogląd marginalny, ale w demokracji dopuszczalny. Post został skasowany przez admina GP jako niewpisujący się w tytuł artykułu i akcji! Nawet mnie to już nie dziwi! Ale ponowię apel - popatrzmy kto obecnie "szumi" na majdanie, kto rzuca butelkami z benzyną, kto jest najbardziej radykalny w żądaniach? Nie Kliczko, nie Jaceniuk, ale narodowcy będący w prostej linii spadkobiercami poglądów Stefana Bandery!

Nie pozdrawiam cenzorów z redakcji GP!!!

Tekst poprzedni nie zawierał wulgaryzmów, nie nawoływał do waśni, nie miał charakteru dyskryminacji - jedynie nawoływał o refleksję i pogłębienie wiedzy! Warto czasem ruszyć głową i samemu się zastanowić czy chcielibyśmy mieć jako sąsiada taką "demokratyczną" Ukrainę jak w latach 1943-1945, Panowie Redaktorzy!

 

 

 

http://lublin.com.pl...kowicz,zaleski/



#39 ~pos3gacz~

~pos3gacz~
  • Goście

Napisano 06 luty 2014 - 01:56:17

http://lublin.com.pl...kowicz,zaleski/


Taki sam oszołom, jak i wy.

#40 ~Beata~

~Beata~
  • Goście

Napisano 03 marzec 2014 - 21:55:51

Wies Kupowalce

 

"Jednoczesnie do wsi przyjechali wozami Ukraincy, w tym kobiety, a nawet dzieci I rabowali polskie zagrody,co trwalo az do wieczora..Ofiarami byli m.in. Lazowski  z zona, corka, synem, synowa I 4 letnia wnuczka (wszyscy zwiazani drutami kolczastymi splaneli w stodole), Jan Nowina - Konopko (zwiazany drutem kolczastym I wrzucony do studni), jego zona Helena, ktora wyszla do napastnikow z krzyzem I syn  (oboje zarabani siekierami) (...) ... I jego zona (wrzucona do plonacych zabudowan), zona kolodzieja, akuszerka Rabczynska (trzymanej przez czterech oprawcow, piaty odrabal na pniu toporem glowe, ktora pokazywali sobie unoszac do gory), Witkowiski z zona Antonina (zakluta bagnetem) I 5 - letnim synkiem (zastrzelony), Zukowski wraz z 77 letnia matka (z poderznietym gaedlem I pocieta piersia trafila do Horochowa, gdzie zmarla) ."...

Rodzina Nowina -  KONOPKA (O) - to moja rodzina. Jan to brat mego pradziadka Stanisława i mimo faktu urodzenia mego już w innych czasach - pamiętam, pamiętam wspomnieniem moich przodków...





Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: ukraina, pomoc

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych