Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Wizje oraz Tarot w sprawie zaginiecia Iwony Wieczorek


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
1784 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Lizzy~

~Lizzy~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2012 - 13:08:58



Użytkownik Lizzy edytował ten post 04 styczeń 2012 - 13:29:25


#2 ~Lizzy~

~Lizzy~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2012 - 13:29:54

Nie moge nic wkleic wszystko mi sie w html pokazuje :(

Użytkownik Lizzy edytował ten post 04 styczeń 2012 - 13:38:50


#3 ~aurora~

~aurora~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2012 - 13:32:22

WIZJA ANTYANIOŁA

A teraz wizja...
widzę Iwonę na chodniku, nie ma wokół ludzi. Droga jest chyba szeroka. To jest pobliże zamieszkanych terenów, ale domy są jakby w oddali. Iwonę widzę od tyłu. Czarna spódnica, ale bluzka najpewniej bez pasków. Może pijąc ktoś ją wybrudził i pożyczyła ją od przyjaciółki albo w ostatniej chwili ją zmieniła w domu. Nie wiem, bardzo prawdopodobne, że na wizji jest bez pasków. Z boku zatrzymuje się srebrny samochód, może Audi. Widzę później, że z jakiegoś powodu ma rejestrację RZ (chodzi pewnie o Rzeszów. Auto jest kupione lub kradzione), ale uporczywie widać było na niej znaczek flagi europejskiej po lewej stronie rejestracji. Nie widziałem numeru rejestracji, mam tylko silne wrażenie, że były na niej dwa zera (raczej nie OO). Nie słyszę, co on do niej mówi przez opuszczoną szybę. Ona najpierw odwraca głowę, może zapytał o drogę lub ją zaczepił. Nie zdaje się na początku reagować agresywnie, raczej taki lekki grzeczny uśmiech. Nie widzę twarzy sprawcy. Widzę to jakby kamerą zza jego łokcia, a potem zza niego. Facet wychodzi z samochodu, nie wiem, czy gasi silnik, nic nie słychać najczęściej w wizjach. Tu jest krótkie zbliżenie na paznokcie, prawdopodobnie czerwone czy różowe tipsy czy pomalowane paznokcie, ale nie wiem, czy to tylko symbol. Ona się do niego odwraca, coś mówią do siebie, ona chce iść dalej, ale on ją łapie za rękę, ona ją wyrywa z gniewem. On jakoś odwraca ją do siebie plecami, drugą ręką mógł zasłonić jej usta. Wrzuca ją do samochodu, ona wpada pomiędzy siedzenia, przynajmniej częściowo, on szybko wsiada do samochodu. W pewnym momencie Iwona pospiesznie próbuje dosięgnąć drzwi, ale ma centralny zamek. Widzę od środka jak wsuwają się te "zapadki". Zgaduję, że Iwona bała się, że jak będzie go atakowała to się rozbiją, ale tak jak widziałem później, on na prostej drodze kręcił kierownicą na obie strony, słabo, ale jednak. Może widziała, że jeździ jak wariat. Poza tym, mógł to być rozum ofiary, że jak będzie "grzeczna" to jej nie skrzywdzi. Koleś nie reagował racjonalnie, on był naćpany i/lub pijany. Wyjechał z miasta i jechał przez las. Nie potrafię opisać drogi, ale widzę jak diabli wysoki most czy wiadukt, a pod spodem mocno zalesione tereny. Nie wiem czemu, ale ten most wydawał mi się mieć już swoje lata, był jakiś taki betonowy. Ten most pojawił się jeszcze trzy razy. Przejechał przez ten most, drogi wydają mi się puste. Mam wrażenie, że on wie, że drogi pilnują policjanci, kontrolują dyskotekowiczów, ale on z tej drogi zjedzie bodaj w jakąś prostopadłą do szosy drogę do lasu. Nie wiem, jak daleko jechali, ale ten facet najwyraźniej mieszka niedaleko, zna te tereny, wie, że tu nikt nie mieszka, a przez szyby samochodów nikt nic nie usłyszy. Albo jest tak naćpany, że mu wszystko jedno. Co dziwne, samochód zostawia blisko wyjazdu z lasu. Robi kółko na polance, by być bagażnikiem do lasu. (opuszczę najbardziej drastyczne szczegóły później). Czasem miałem przerwy w wizji i nie potrafię powiedzieć, dlaczego nie biła go po głowie, kiedy zwalniał (a może biła, a on nic sobie z tego nie robił). Wysiadł z samochodu, otworzył drzwi i próbował ją wyciągnąć, ale ona najwyraźniej założyła szpilki na nogi i zaczęła go kopać, bronić się, ale on ją najprawdopodobniej złapał za nogi. Wtedy próbowała się przytrzymać framugi drzwi, ale nie mógł jej oderwać i puścić nóg. W analizie widziałem uraz części ciała w okolicach brzucha i lędźwi i widziałem, że on ją kopnął w lewy bok, żeby ból ją otępił i puściła się fotela lub framugi drzwi. Gdyby uwolnił jej nogę, dostałby kopniaka we wrażliwe miejsce.
Przeszywający ból ją otępił i wyciągnięta wypadła z samochodu. Przetoczyła się na prawy bok, jakby próbując wstać (Iwona po alkoholu mogła mieć opóźniony czas reakcji). To może być ważne - przy wypuszczaniu z rąk framugi mogła zadrapać lakier. Tu już się zaczynają drastyczniejsze szczegóły, więc powoli będę to, przynajmniej na razie omijał.

Chodzi tylko o to, że... mogła stracić przytomność przez przyduszenie (jeśli nie uduszona). Wizje są na ogół nieme.
Nadal widzę motyw seksualnysmiley

(tu pomijam szczegóły).

W trakcie patrzył paranoicznie na boki, jakby patrząc w stronę ulicy czy ktoś jedzie i go widzi.

Ciało wkłada do bagażnika. Stoi nad bagażnikiem i wysyła smsa do kogoś, kogoś znajomego. Nie wiem, co na nim jest, ale to krótka wiadomość, najprawdopodobniej pisze do kolegi, że jedzenie do niego, by mieć alibi. Zatrzaskuje bagażnik, ale zahacza o jej wystający czubek buta i bagażnik odbija do góry. Słyszę jedynie "Ku...!" i po chwili zatrzaskuje go ponownie (nie widzę, by przesuwał nogę). Idąc do samochodu jeszcze spojrzał na komórkę, może dostał odpowiedź. Wsiada do samochodu i w ogromnym pośpiechu wyjeżdża... w stronę miasta, z którego wyjechał... widzę, że znowu mija ten most. Widzę teraz świat z jego perspektywy. Widzi, że w oddali jedzie samochód. On panikuje i skręca w najbliższy półokrągły wjazd w prawo, widzę, że jedzie koło młodnika (rządki chyba brzóz, wszystkie w podobnym rozmiarze. Zanim to powiedziałem mamie nie wiedziałem, co to jest młodnik i że leśnicy mają obowiązek je sadzić, np. by powstrzymać erozję gleby, bo tam dalej jest jakieś wzgórze, droga prowadzi w dół jakiegoś stoku.
Po drodze zobaczył wbudowany w zbocze zbiornik z pokrywą na wierzchu. To jest chyba zbiornik wody pitnej, ujście. To jest wysokie na jakieś 1,2 metra, u góry ma kształt butelki, takie zwężenie. On się przy tym zatrzymuje. On zna ten teren. W oddali widać jakieś łąki, dalekie miasteczka czy wsie, łagodnie wzgórzysty teren, a ta droga zdaje się prowadzić wzdłuż lasu. Wychodzi z samochodu i patrzy na ten zbiornik. Wychodzi po wzgórzu, ale tylko na tyle, by widzieć pokrywę. Otwiera bagażnik, wyciąga wyważarkę do kół gdzieś zza jej pleców. Wspina się po zalesionym zboczu, które osłania go od drogi. Wsadza wyważarkę prawdopodobnie do dziury w deklu studzienki czy ujścia, podważa i nakierowuje na krawędź, a następnie przysuwa ku sobie. Odsuwa wystarczająco daleko. Schodzi po lewej stronie studzienki. Mam wrażenie, że to jest "młody beton", ale u spodu może mieć, przynajmniej z lewej strony, pomalowany beton na czarno. Wyciąga ją z bagażnika trzymając pod kolana i pod plecy. Studzienka jest wyższa od niego, ale podchodzi od prawej strony, bo droga jest tam wyższa i podnosi ją do góry tak, by wpadła do środka głową, a reszta przeważy i wpadnie cała. Mam wrażenie, że mógł ją wcześniej zawinąć w stary, popularny za dawnych czasów pomarańczowy koc w ciemnopomarańczową kratę złożony w kostkę, ale pewności nie mam. Wydaje mi się, że liczył na to, że z tej odległości do najbliższego budynku nic nie widać. Wychodzi potem nad pokrywę, zasuwa dekiel, bierze wyważarkę ze sobą i wrzuca ją do bagażnika. Pospiesznie wsiada i odjeżdża dalej tą drogą. Mam wrażenie, że dociera do jakiegoś zajazdu z drewna i z czerwoną dachówką, parkuje za budynkiem. Parking jest otoczony płotem takim "góralskim" z długich surowych gałęzi. Zajazd czy lokal wydaje się być nowy. Parking jest - czego nie rozumiem - z ubitej ziemi, ale tam gdzie wysiadł słychać i widać duży żwir pod nogami. Może jest dopiero (z)budowany? Na parkingu widziałem tylko dwa inne samochody po przeciwnej stronie parkingu. Sprawca wysiada z samochodu, ale jest tak zamulony, że stoi z kluczykiem w ręku i zastanawia się, czy zamknąć samochód, ale w końcu tego nie robi. Dalej już nie widzę, ale jakoś wiem, że jeśli taka studzienka istnieje, to on ją widzi ze swojego okna i jeśli zobaczy tam policję lub kogokolwiek węszącego to ucieknie. Mam też wrażenie, że to albo właściciel tej knajpy albo jego syn, ale to nie jest pewne.

Według wizji, co może być ważne, widziałem migający tatuaż kotwicy na jego lewym nadgarstku, ale migający dlatego, że go najpewniej usunął. Albo za coś siedział albo był w marynarce lub robił w porcie.

Ma wygolone niemal na łyso jasne rudo-blond włosy (lub jasny brąz), nosił jasnoszary sweter z długimi rękawami, dżinsy (trudno powiedzieć, czy czarne czy niebieskie). Do butów też nie mam pewności. W pewnym momencie wydawało mi się, że glany lub wysokie czarne skórzane buty.
Na lewej ręce miał srebrny metalowy zegarek. Wyglądał na bardzo dobrej jakości. Miał niebieskie(przy rudych włosach są częste), opadające oczy, taki przymulony wyraz twarzy, krzywe zęby, jasna karnacja, coś w kierunku różowo-pomarańczowego, szczupły, średniego wzrostu. Na wszelki wypadek narysuję te miejsca i portret, ale tym razem ręcznie i je zeskanuję.

Nieco rzuca to inne światło na interpretację astrologiczną. Ale to dlatego, że każdy sektor może znaczyć inne rzeczy, np. trzeci może oznaczać tak naukę, przemieszczanie się, spotkanie czy jazdę samochodem. Dziewiąty tak las, jak i urząd. Układałem interpretację tak, by trzymała się kupy.

Muszę jeszcze raz spojrzeć na kosmogram pod kątem tej wizji i zobaczyć, czy timeline wizję potwierdza. Po części tak. Ale to wymaga dokładniejszego zbadania. "hulcia

Posty: 2
Dołączył(a): 7 maja 2011, o 19:02 Góra

WIZJA AMERYKANKI

Jest tego trochę, więc muszę to robić w kawałkach. Nie chcę was zostawiać z mało treściwym wstępem, więc skończę na dzisiaj na końcówce, gdzie opisany jest sprawca. A na razie wstęp:

Pierwszy kosmogram postawiła na moment, gdy ostatni raz zarejestrowała ją kamera - 4:12, 17 Lipiec 2010, Sopot, Polska. Na filmie widać mężczyznę, który za nią idzie i policji nie udało się go znaleźć.

Układy planetarne wskazuję na dom czy mieszkanie, ale mogą też sugerować jakikolwiek zamknięty obszar czy budynek. Nie wie nic o promenadzie w Sopocie, ale podejrzewa, że mogą tam być zamknięte obszary lub budynki przez które mogła przejść. Trzeci sektor włada alejkami, obszarami przez które się przechodzi, samochodami, wszelkiego rodzaju pojazdami, ruchem, chodzeniem i każdym innym rodzajem podróży/przemieszczania się. Podejrzewa, że przechodziła przez obszary zamknięte z jednej, dwóch stron blisko promenady, ale to miejsce nie było celem jej podróży. Po prostu droga do tego celu wiodła przez to miejsce.

Układy mówią jej, że ta osoba, którą spotka jest w jej okolicy i możliwe, że przemieszcza się pośród tych samych garaży czy budynków pomiędzy którymi ona przechodziła. Według układów on nie był z nią (nie był tuż przy niej). Chodził za nią lub ją wręcz śledził, a ona mogła tego nie zauważyć. Szybkość, z jaką zmienią się znaki odzwierciedla to, jak szybko zmieni się sytuacja. Sytuacja zmieni się w jakiś sposób albo on zmieni swoje plany czy też on pójdzie w innym kierunku niż planował.

Układy kojarzą jej się z czymś ukrytym, więc przyjęła, że mógł się ukrywać, być niewidoczny. Mówi, że takie układy w przypadku rzeczy mówią o tym, że coś wpadło pomiędzy inne rzeczy i zgubiło się pomiędzy nimi. Jeśli by to odnieść do człowieka, to w momencie, gdy ją zobaczył mógł się kryć pomiędzy dwoma rzeczami np. w korytarzu za drzwiami lub za ścianą. Obecność planety patronującej złodziejom każe jej sądzić, że chodziło tutaj o złodzieja, o kradzież. Znak, w którym jest ta planeta włada złotymi rzeczami, a dodatkowo jest położona w sektorze, który włada własnością, cennymi przedmiotami, rzeczami osobistymi. Sądzi, że mógł ją wybrać na cel ze względu na to, że widział, że nosi coś złotego i myślał, że to jest cenne. Zastanawia się, czy Iwona nosiła złote kolczyki, naszyjnik, pierścionek czy coś w kolorze złota. (uwaga ode mnie: przyszło mi na myśl, że mógł wiedzieć, jak majętna jest rodzina Iwony i z tego powodu myśleć, że ma coś więcej kasy przy sobie).

Kosmogram na godzinę 5 rano mówi jej, że znajduje się na obszarze o wysokim wskaźniku przestępczości (ode mnie: w domyśle w niebezpiecznej dzielnicy). Podejrzewa, że mogą tam się kręcić narkomani, ludzie zażywający narkotyki w miejscach o wątpliwej reputacji. Układy sugerują obecność przestępców i ludzi, którzy żyją w nieuczciwy sposób.
Podejrzewa, że może to być zaśmiecona okolica (ode mnie: ale z tego, co wiem to chyba nie jest prawda. To tylko jedna z możliwych interpretacji tych układów). Ze względu na to, że w układy planetarne wchodzi "ruchliwa, zmienna, niestała planeta", pisze, że ludzie nie zostają w tym miejscu na długo, jest pełno przejezdnych i gości/turystów. Może być coś niezwykłego w tym obszarze lub przyciąga niezwykłych (dziwnych) ludzi.

Podejrzewa, że wyznacznik tego, kogo spotkała na swej drodze mówi o tym, iż ta osoba mieszka gdzieś w pobliżu tego obszaru. Inne układy mówią o tym, że większość mieszkań ma charakter "tymczasowy" - są to wynajmowane mieszkania, stancje czy inne pokoje pod wynajem. Stały znak mówi jej o tym, że nie chodzi o obiekty mieszkalne, które można przemieścić, czyli budynki murowane, a nie przyczepy kempingowe czy inne struktury, które można przemieścić (w domyśle: namioty). Inne układy wskazują na to, że chodzi głównie o domy rodzinne z sypialniami i łazienkami, a nie hotele czy kawalerki. Chodzi o murowane budynki przeznaczone do krótkoterminowego wynajmu dla studentów, turystów, imigrantów, młodych dorosłych i okolicznych rodzin. Ludzie bez przerwy się wprowadzają i wyprowadzają. Tak wygląda obszar, w którym ją uprowadzono. To jak i kiedy ją porwano przedstawi za moment:

W kosmogramie na 5:15 następuje zmiana Ascendentów (więc i jej sytuacji i wyznacznika sprawcy). Wyznacznik sprawcy jest w dziewiątym sektorze, a jej w dwunastym (tym złowróżebnym). Współwładca Iwony, Księżyc, wchodzi do sektora trzeciego władającego m.in. pojazdami i transportem. Mówi, że Iwona ma tzw. "ogon" to znaczy jakiś mężczyzna śledzi ją jadąc samochodem. Ten facet wyruszył z garażu czy parkingu (za co odpowiada dziewiąty sektor według niej), skąd wziął swój samochód (wyznacznik sprawcy jest władany przez "samochodowego" Marsa w "samochodowym" trzecim sektorze). Kiedy jej współwładca/współwyznacznik, Księżyc, wejdzie do trzeciego sektora, Iwona najpewniej sama wejdzie do tego samochodu (ode mnie: np. przez obietnicę podwiezienia) albo zostanie do niego wciągnięta siłą lub zmuszona do wejścia (ode mnie: przyszło mi na myśl, że gdyby miał pistolet i kazał jej wejść, Iwona ze strachu mogłaby wejść). (Tutaj podała mało prawdopodobny powód, dlaczego zmieniła trasę, tzn. coś odciągnęło ją z drogi, którą szła). Sądzi, że tak została porwana. Sądzi, że porwanie nastąpiło o 5:37 rano (przy czym zwraca uwagę na to, że czas wskazywany przez kosmogram może się różnić od tego na Ziemi - czas na ziemi jest podporządkowany ekonomii, komercji, dlatego np. to, co normalnie wywołałyby planety podczas jej snu, musi się jakoś odbić, więc nastąpi z opóźnieniem, gdy będzie już obudzona - rozumiesz, czas kosmiczny nie uwzględnia tego, czy ktoś śpi czy nie, a czas u nas jest nagięty do czasu działania urzędów, lokali... jeśli coś musi się wydarzyć w lokalu otwartym w nocy czy na imprezie o określonej godzinie, układy muszą poczekać i odbić się, kiedy ten czas na ziemi nadejdzie. To skomplikowane, ale mam nadzieję, że mniej więcej rozumiecie, co mam na myśli). Tak więc Iwona została wepchnięta lub zmuszona do wejścia do samochodu niedługo po tym, jak zniknęła z zasięgu kamery, po tym jak została nagrana na monitoringu. W tradycji planety i znaki władają określonymi kolorowami, więc na podstawie tego próbuje określić możliwy kolor samochodu. Osobno dwie planety władają kolorem czerwonym i zielonym, ale razem dają jasny szary kolor. Znak Panny w trzecim sektorze kojarzony jest z czarnym kolorem. Na podstawie tego sądzi, że był to czarny samochód z szarym wnętrzem, ale mogło być w lub na tym samochodzie coś czerwonego lub zielonego, np. jaskrawą naklejkę. W tym czasie jej wyznacznik przechodzi do tego niebezpiecznego dwunastego sektora, zaraz po tym jak wyznacznik sprawcy wszedł do dziewiątego (jej przyszły wyznacznik już tam był, ale nie miał znaczenia do czasu, kiedy nie nastąpiła zmiana znaku na Ascendencie na Lwa, a to nastąpiło dopiero o 5:13. Przejście wyznacznika sprawcy do sektora władającego m.in. autostradami każe jej sądzić, że to właśnie wtedy wsiadł do samochodu i pojechał jakąś autostradą (ale wiemy, że to się raczej nie zgadza. Należałoby raczej przyjąć, że chodzi tu o inną rzecz, którą włada dziewiąty sektor. Jeśli chodzi o rabunek, to dziewiąty jest dla sprawy sektorem zarabiania. A... w sumie wiem... tuż obok tej drogi, którą szła jest przecież las, a dziewiąty włada lasami i dziczami) i ją śledził (pamiętajcie, że to powtarza bardziej dla podsumowania, żeby nie stracić wątku). Na podstawie tego, że jej wyznacznik i współwyznacznik znalazły się w sektorze władającym samochodami sądzi, że bardzo szybko została ukryta w samochodzie. Tutaj posługuje się tzw. sektorami derywatywnymi (np. drugi sektor posiadania liczony od trzeciego sektora samochodu mówi o tym, co znajduje się w samochodzie, co samochód posiada) by spróbować określić miejsce, dokąd została zabrana. Dziesiąty sektor mówi o tym, że została zabrana w kierunku mniej więcej południowym. To było na południe od miejsca, gdzie ją widziano po raz ostatni. Są trzy rodzaje sektorów i one przekładają się na czas, na szybkość. Dziesiąty to najsilniejszy sektor, więc opóźnienie było minimalne i sprawca pojechał z nią bardzo szybko. Ponieważ dziesiąty to sektor pracy, kariery, handlu i profesjonalistów, to sądzi, że był to samochód do pracy, służbowy. Używał tego auta w pracy lub do pracy. Sądząc tym, że znak, który naturalnie włada tym sektorem wyznacza ciemne miejsca, miejsca bliskie podłoża i najniższe miejsca w danym obszarze, sądzi, że znalazła się w bagażniku (druga opcja raczej odpada. Nie spotkałem się z niczym takim w Polsce).

Postawiła kosmogramy na każdą kolejną godzinę i wywnioskowała z tego, że trzymał ją w bagażniku przez jakiś czas. Układy zmieniają się o 6:45 - w grę wchodzi władca złodziei, sektor zarabiania, posiadanych rzeczy i władca tego sektora, więc na tej podstawie sądzi, że sprawca przegrzebywał w tym czasie jej rzeczy w nadziei na ukradnięcie czegoś. Podkreśla to inny układ. Sądzi, że ten facet miał jakiś powód, by sądzić, że ma przy sobie coś cennego (ode mnie: nie wiem, uważał, że jest dobrze ubrana albo znał jej rodziców - przedsiębiorców). Sądzi, że istniała pewna możliwość, że ją znał i mógł wiedzieć o czymś, co było w jej posiadaniu. Sądzi, że jednak bardziej prawdopodobne jest to, że obrał sobie ją za cel w Dream Clubie trochę wcześniej. Sądzi, że może wtedy widział ją z czymś, co mu wpadło w oko i co chciał mieć. Bazując tylko na tym, czym zamieszane w to planety władają przypuszcza, że mógł to być np. pierścionek, ale jak wiemy ona chyba nie miała niczego takiego. Jeśli jednak sprawca był otumaniony z jakiegoś powodu, naćpany czy pijany, może to po prostu oznaczać jej ciało jako coś wartościowego, co chciał mieć lub samą iluzję tego, że ma coś wartościowego). U nas w Polsce nie ma pierścionków ze skrytką, więc to jej raczej nie dotyczy (pyta tylko kto mógłby o tym pierścionku i skrytce wiedzieć) i nie wyobrażam sobie, co mogła by w tym schować. A... wiem... widzi znak Panny, Panna włada skrytkami, schowkami, więc o to jej chodzi, ale może po prostu chodzić o torebkę jako schowek i przekonanie, że w niej jest coś cennego. Tuż po piątej (myślę, że odnosi to jeszcze do czasu w DC) do piątego sektora seksu, romansów, zabawy, imprez wchodzi niebezpieczny Pluton i Węzeł północny wiążący się z czymś zaplanowanym, wydarzeniami karmicznymi itd. Na ich podstawie sądzi, że chodzi też o zaplanowaną napaść seksualną. To położenie węzła każe jej sądzić, że ją znał (ode mnie: z doświadczenia jednak wiem, że wyznacza też osoby, które spotkały się z powodów karmicznych. Pamiętam przypadek dziewczyny, która kilka lat temu poszła na imprezę sylwestrową, choć na praktycznie żadne nie chodziła i wyszła gdzieś z co dopiero poznanym facetem, który ją potem zabił - a był to ktoś, kto miał żonę i dzieci. Można się zastanawiać, co podkusiło ją, by akurat wyjść na tą imprezę i co sprawiło, że coś między nimi zaiskrzyło na tyle, by mu zaufała), ale może to ona ma rację, bo na to wskazują też inne wyznaczniki (na to, że ją znał). Sądzi, że nie była mu obca, a jeśli była, to wybrał ją na cel w clubie i zaplanował to sobie wszystko w swojej głowie.

O 8:30 rano władca jej wyznacznika (czasem dla uproszczenie mówię wyznacznik) wpada do niebezpiecznego dwunastego sektora, gwałtowny Mars zbliża się do Ascendentu czyli jej wyznacznika, a wymienione trochę wyżej niebezpieczne obiekty w piątym sektorze pozostają na swoim miejscu i nadal działają tak, jak napisano powyżej. Współwyznacznik jest władany przez Wenus, która za moment też wpadnie do niebezpiecznego dwunastego sektora, co po prostu jest bardzo złym omenem (kiedy robiłem kosmogramu na moment odnalezienia ciała to niemal zawsze wyznacznik osoby zmarłej lub planeta władająca ciałem i zwłokami były tuż przy granicy w dwunastym, tym niebezpiecznym sektorze, sektorze śmierci). Niedługo Saturn, władający zwłokami wejdzie do sektora pierwszego - jej wyznacznika (co będzie miało wpływ na nią, jej życie i zdrowie), a jak wejdzie, to te gwałtowne układy nadal będą na swoim miejscu i działały jak napisałem wyżej (to znaczy nie zmieni się to, co zaplanował). Jeśli ktoś ma jeszcze nadzieję na happy end, niech koniecznie w tym miejscu przestanie czytać. Poważnie.

A więc, wg niej Iwona straciła życie podczas brutalnej napaści. Obiekty w piątym sektorze mówią o tym, że zaplanował zrobienie tego, a tymi obiektami włada Saturn odpowiadający za ciało (ew. kości), który - jak wspomniała - wejdzie do pierwszego i zacznie wpływać na jej zdrowie, życie. To są astrologiczne czarne chmury, które zebrały się nad jej głową. To też jej mówi o tym, że ten facet ją znał. Zaplanował rabunek i napaść seksualną. Bez względu na to, czy poszła z nim/wsiadła do samochodu dobrowolnie, czy dlatego, że wzięło górę zaufanie, czy też dlatego, że ją schwytał i zmusił do tego, nie ma wątpliwości, że taki miał plan. Gdyby chodziło o wersję z pierścionkiem, to zastanawia się, czy to nie był ktoś, kto jej ten pierścionek podarował i teraz chciał go z powrotem. Wie, że to skrajne postępowanie, jak na kogoś, kto chce odzyskać pierścionek, ale poczucie odrzucenia/zawód miłosny sprawiają, że ludzie (pod wpływem emocji) robią różne straszne rzeczy. Nie jest tylko pewna tego, czy ZAMIERZAŁ ją pozbawić życia. Nie ma układów, które wskazują na to, że zrobił to umyślnie. Współwyznacznik Iwony jest ściśle powiązany z gwiazdą Vindematrix, która wskazuje często na przypadkową śmierć. Istnieje duża możliwość, że Iwona straciła życie niespodziewanie podczas ataku, którego celem był rabunek i napaść seksualna, ale niekoniecznie zabójstwo.

Jednak jest wystarczająco elementów wskazujących na śmierć, by móc powiedzieć, że najprawdopodobniej straciła życia (ode mnie: używam eufemizmów, żeby czasem ktoś przypadkiem nie natrafił na zbyt jednoznaczne słowo omiatając tekst wzrokiem, przesuwając stronę albo walcząc pomiędzy strachem a ciekawością, czego by potem żałowała), co widać, kiedy sprawdzasz kosmogramy postawione na kolejne godziny poranka. Jednym z tych wyznaczników jest Księżyc (współwyznacznik Iwony) i Saturn (odp. za ciało, kości) będące w ścisłym połączeniu, które zbliżają się do wejścia do sektora pierwszego, wyznacznika Iwony (a potem - wiadomo - do dwunastego). Za tym następuje wejście odp. za agresję, walkę, przemoc Marsa na jej wyznacznik, który w tradycji oznacza moment napaści. Mars włada tutaj ósmym sektorem śmierci, więc wnioskuje po tym, że utrata życia była bezpośrednim wynikiem tego ataku. Planeta śmierci, współczesny władca sektora ósmego śmierci, jest tutaj w czwartym sektorze śmierci i miejsca spoczynku ostatecznego, co jest kolejnym elementem wskazującym na śmierć. Ponieważ Mars jest bezpośrednio w opozycji (trudny układ) do gwiazdy Markab, którą kojarzy się ze śmiercią przez zastrzelenie, sądzi, że trzymał broń i ją przypadkowo posztelił. Może chciał ją tylko wystraszyć, zmusić do posłuszeństwa czy zmusić do - hmm - oddania się jego chorym żądzom, ale skończyło się na tym, że ją pozbawił życia. Nie trzymał jej długo, ani nie chciał jej dla innego celu. Obrabował ją i zaatakował. Jak mówiła, sądzi że to przypadkowe postrzelenie przez koniunkcję/połączenie Księżyca, Saturna z Vindematrix (z gwiazdami stałymi jest ciekawa rzecz, bo mają bardzo mały zasięg działania - jakiś 1 stopień, czyli żeby stworzyła do niej aspekt planeta trzeba ogromnej precyzji, trzeba na ten układ dłużej czekać, tym bardziej, że liczy się tylko koniunkcja i opozycja z nią, inne układy są za słabe. Może inaczej... Słońce czy Księżyc mają duży zasięg/orbę, nawet może to być 10 stopni. Powiedzmy, że Księżyc jest w Piętnastu stopniach Byka, a Słońce w piętnastu stopniach Skorpiona. To jest ścisła opozycja. Przez orbę 10 stopni opozycja (choć słabsza) nadal będzie działać, jeśli nastąpi przesunięcie o te 15 stopni (ten zasięg, orbę Księżyca) zarówno wstecz, jak i naprzód. Przy gwiazdach - jeden stopień w lewno czy jeden stopień w prawo i już przestaje działać).

Tak czy inaczej, Iwona straciła życie, a on ją porwał i tego życia pozbawił. Ludzie chcieliby znaleźć ciało, aby można było ją pogrzebać i zakończyć ten stan zawieszenia. Spróbuje określić, gdzie pozbył się ciała. Spróbuje też określić, gdzie ją zabrał po odebraniu jej życia. W kosmogramie porwanie istotną rolę odgrywają układy z Księżycem i Merkurym. Mars w Pannie pokazuje, że przemieszczał się w kierunku południe-południowy-zachód. Ponieważ Mars jest w ostatniej końcówce znaku, sądzi, że kierunek bardziej skłania się ku zachodowi, to znaczy to jest kierunek pd.-zachodni, ale bliższy mu zachód niż południe.
Sądząc po tym, że to znak zmienny a trzeci to upadający sektor (chodzi o to, że to wyznacza czy coś jest krótko/długo, blisko/daleko), pisze, że to nie było tak bardzo blisko miejsca, z którego ją zabrano, ale "jakiś dystans". Sądząc natomiast po tym, że ważne tu planety były w "szybkim" sektorze, pisze, że to nie było jednak bardzo daleko. Niwelują to inne układy. Na podstawie odległości pomiędzy ważnym tutaj Księżycem i Merkurym sądzi, że mogła to być odległość 6 kilometrów od miejsca porwania. Podróżowali na zachód, ale w kierunku, który skłaniał się ku południu. Tam planował ją zabrać, kiedy planował napaść i obrabowanie jej. Sądząc po układach, myśli, że miejsce, do którego ją zabrał może wiązać się z trzecim sektorem transportu, przemieszczania się, rzeczy przemieszczalnych, czyli budynki, pomieszczenia, które można przemieszcić, np. przyczepy kempingowe (ode mnie: altanki? wozy robiotnicze? Bardziej prawdopodobne, że chodzi o coś innego związanego z tym sektorem Panna, Mars i trzeci może sugerować garaż. Sektor trzeci z Marsem może sugerować jakieś miejsce, gdzie przechowuje się rzeczy związane z pojazdami i transportem. Mogło być to np. to składowisko militariów, ale nie dam sobie uciąć głowy że tam ją zabrał. Chodzi o coś, co pasuje do kryteriów wyznaczanych przez Marsa, pannę i trzeci sektor. (ode mnie: W przypadku Asi Surowieckiej błędnie przyjąłem, że chodzi o jazdę lub jazdę z przesiadkami, a podkreślenie trzeciego sektora miało na celu wskazanie tego, że była tuż obok stacji kolejowej - pojazdy, transport, przemieszczanie się itd.) Nie jest pewna, jakiego typu "ruchome" obiekty mieszkalne istnieją, ale jeśli są tam przyczepy kempingowe, jakieś mobilne domy (takie, które dałoby się załadować na przyczepę ciężarówki?), to możliwe, że o takie miejsce może chodzić, a w każdym razie coś w tym rodzaju (ode mnie: może powinienem podać słowa kluczowe dla Marsa, Panny i trzeciego sektora, by można było z nich wykombinować inne możliwości?). Mars w Pannie sugeruje, że żyje sam. Może mieć obsesję na punkcie zdrowia, fitness, może mieć sporo leków czy ziół na własny użytek (wiem, że moja mama z Ascendentem w Pannie bardzo silnie interesuje się zarówno medycyną, jak i zielarstwem, więc taki wpływ nie jest taki do końca irracjonalny). Mars włada rzeczami do cięcia, a Panna może dawać zamiłowanie do gotowania, więc może mieć dużą kolekcję noży różnych rozmiarów i dla różnych celów. Sądzi na podstawie tego, że Panna to znak rzemieślnika, a trzeci sektor oznacza "zmiany", że sporo pracował nad swoim domem, mógł go znacznie zmodyfikować - przekształcać, dobudowywać, naprawiać itd.

(Nie jest to jedyna możliwość, ale...) Mars w Pannie w połączeniu z Saturnem władającym szóstym sektorem (którym naturalnie włada Panna, więc odpowiada za podobne rzeczy co ona) oznacza, że może być robotnikiem na budowie (w ogóle pracownikiem fizycznym), stolarzem, rzemieślnikiem, kimś, kto pracuje rękoma, wykonuje i naprawia rzeczy. Jego dom może mieć warsztat lub garaż.

Saturn jest w końcówce Panny i z czasem przemieszcza się na wschód, więc sądzi, iż pojechał na wshód zanim pozbył się ciała. (Nie bardzo wiem, czemu używa tutaj słowa "they". Wiem, że używa się go do określenia osoby nieznanej płci lub jako kolektywne określenie osób różnej płci, niehomogenicznej grupy, ale... może chciała uwzględnić kogoś, kto pomagał na początkowym etapie porwania czy coś).

Tutaj podsumowuje, że kiedy ten ktoś porwał ją rano, wziął ją do samochodu i skierował się z nią na pd.-zachód, jak napisała wyżej. Została zabrana do jakiegoś domu, a nie mieszkania. To może być dom ze strychem, dużymi szafami, garażem, prawdopodobnie ma dwa piętra/ma wysokość dwóch pięter). To może być w okolicy, osiedlu, wśród społeczności, gdzie żyją małżeństwa. W okolicy mogą być ładne krajobrazy, okoliczny teren może być ładnie ukształtowany. Ten dom może mieć kolor ciemnego beżu lub brunatny (malowane drewno?). Sądząc po znaku Panny, dom może mieć kwiaty w ogródku (ode mnie: ok, facet lubi majsterkować, ale żyje sam, a nie wiem, czy by się kwiatami zajmował). W okolicy mogą być góry (to nie, ona raczej nie wie, że nie ma tam gór) czy wysokie wzgórza albo to osiedla, ta społeczność/zbiór domów może być położona na zboczu góry (prędzej wzgórza?) albo drogi w okolicy mogą prowadzić przez górki i wzniesienia, albo po prostu w krajobrazie mogą być wzgórza, wzniesienia). W pobliżu może być tartak (tutaj też pisze, że niektóre domy mogą mieć jakieś łaźnie, coś na zewnątrz do kąpania, ale to chyba nie u nas) albo wychodki. Dom, do którego ją zabrał jest w najdalej położonej na zachód części tego osiadla/skupiska domów/społeczności.

Przesuwając kosmogram o kolejne godziny do przodu, wydaje jej się, że dopiero wieczorem ją przemieścił (ode mnie: co by tłumaczyło pewne części z mojej analizy astrologicznej, gdy wydawało się, że wychodzi gdzieś do znajomych czy coś). Wskazują na to wyznaczniki w kosmogramie na godzinę 18tą.

Odpowiadający ze przemieszczanie się Merkury jest w odp. za przemieszczanie się Bliźniętach w ósmym sektorze śmierci i tajemnic. Merkury jest władane przez Słońce, które też jest w tym ósmym. Dla niej to wygląda jakby ten ktoś był w drodze z ciałem przy sobie. Nie wydaje się to takie nieprawdopodobne, jeśli zwróci się uwagę na to, że wyznacznik Iwony na tą godzinę jest w trzecim sektorze przemieszczania się (naturalnie władają nim Bliźnięta).

Władca dwunastego sektora śmierci, Pluton jest w pierwszym sektorze (czyli jej wyznaczniku, a to zły znak), a tradycyjny współwładca dwunastego to Mars jest w dziewiątym sektorze (włada dziczami, lasami, autostradami, wysokimi miejscami, strzelnicami, miejscami związanymi z prawem [urzędy, sądy], miejscami do polowania itd.). Tak więc są na autostradzie (ode mnie: a przynajmniej [szerokiej]drodze przypominającej autostradę, jak wskazała bodaj Ela czy po prostu drogą przez odludzia), w samochodzie (jej wyznacznik w trzecim) z ciałem (władca sektora śmierci w sektorze jej zdrowia, życia). Saturn (odp. za ciało) jest też w dziewiątym.

Ponieważ Saturn zawsze włada ciałem (tak na marginesie, Saturn był planetą śmierci, gdy nie odkryto jeszcze Plutona), można przypuszczać, że ciało jest z nim w drodze. Saturn jest w połączeniu z Marsem, a ten włada czwartym sektorem, który z kolei włada miejscem spoczynku ostatecznego (grób, trumna). Sądzi, że ma zamiar ją zagrzebać w ziemi. Sądząc po Koziorożcu w pierwszym i tym, że włada nim Saturn, przypuszcza że ciało mogło być w jakieś sposób zmienione, a dokładniej - uszkodzone. Może chodzić o np. złamane kości. Księżyc w dziesiątym sektorze władającym miejscami "na widoku", publicznymi, pod gołym niebem sugeruje, że skierował się do miejsca, gdzie inni chodzą. To nie jest prywatne, odosobnione miejsce (ode mnie: więc może to być park, gdzie ludzie spacerują albo jego okolice).


Ponieważ chodzi tutaj o ziemski znak przypuszcza, że sprawca (czy sprawcy) wykopali dół i pogrzebali ją (ode mnie: w przypadku Sylwii Ciapcińskiej sprawdziło się to, że na podstawie znaku zmiennego Panny powiedziałem, że ciało jest pochowane płytko albo w miałkim, sypkim, zmiennym, ruchomym gruncie, np. rozkopanym czy piasku, ale okazało się, że było NA ziemi, w gęstwinie chwastów, ale za to w walizce, a Panna włada wszelkimi schowkami, kontenerami, dlatego też autorka wiąże z tym znakiem bagażnik). Mówi, że ponieważ planety są w sektorze odpowiadającym za takie rzeczy, do zakopania mogło dojść "na zewnątrz", w terenie, w dziczy, gdzieś gdzie są drzewa i zwierzęta - być może zalesiony teren. Teren, gdzie ludzie chodzą polować. Inny układ w innym sektorze wskazuje na to, że to może być nasłonecznione miejsce, na otwartej przestrzeni, a nie w cieniu czy pod/pośród drzew. Z tym znakiem wiąże ona teren przypominający pustynię, piaszczysty teren, gdzie występują duże zwierzęta (ode mnie: powiedziałbym, że chodzi o mało płodne gleby na Pomorzu, ale Żuławy takie nie są. O, i pamiętajcie, że autorka nie zna Polski i nie zna tych terenów, więc opisanie czegoś szczegółowo, czego nie można znaleźć na chybił-trafił na forach, to całkiem niezły wyczyn. Ja nie mogłem jej napisać gdzie co jest, bo sam wiem o tych terenach tyle, co pokazali mi inni. O istnieniu części obiektów jak Młyna na Oliwie nawet zapomniałem). Oczywiście, mogą to być koty (w domyśle dzikie koty, ale ona nie wie, że w Polsce można co najwyżej rysia spotkać), ale także zwierzyna łowna. Czy są w okolicy tereny łowieckie? Albo publiczne parki, gdzie czasem pozwla się ludziom polować? Mars w sektorze dziewiątym sugeruje łuk i strzały (w domyśle strzelectwo, strzelanie). Ten sektor wskazuje na to, że jest to w kierunku południowego zachodu, ale bardziej w kierunku zachodu. W takim więc kierunku zabrał ciało, kiedy opuścił miejsce morderstwa. Znak Panny także wskazuje na kierunek południowo wschodni. W okolicy tego ogólnie opisanego obszaru mogą występować którekolwiek z następujących rzeczy: zalesiony teren upstrzony piaszczystymi skrawkami terenu blisko budynku rządowego (ode mnie: jak wyjaśniłem może to być cokowiek związane z państwowością, władzą, autorytetem, pożytkiem publicznym - może to być państwowa oczyszczalnia czy obiekty wojskowe. Ewentualnie dziesiąty sektor może oznaczać otwarte przestrzenie czy państwowe drogi) i miejsca, gdzie ludzie spędzają czas grając, uprawiając sport. W pobliżu miejsca pochowania może być budynek rządowy (jak mówiłem wyżej). Należy szukać starych kopalń żelaza czy hut stali i żelaza w okolicy (ode mnie: nie są to oczywiście jedyne możliwości, ale autorce to przychodziło na myśl, jeśli chodzi o rzeczy, którymi władają dane planety, znaki i sektory). Jeśli to jest publiczny park z jakimś rządowym (jak mówiłem, państwowy też może być), to szukajcie starej maszynerii wojskowej, pomników z koniami wojennymi, pomników z mosiądzu przedstawiających konie bojowe. Okolice parku mogą nosić nazwę słynnej postaci z czasów wojny (czy wojskowego). Jeśli są tam kopalnie żelaza, młyny/tartaki/ciężkie maszyny robocze/zakłady/fabryki/wytwórnie (ode mnie: to są wszystkie znaczenia słowa "mill", ale chodzi głownie o te, które mają naturę marsową, jakoś wiążą się z ogniem i kowalstwem itp.) albo huty, odlwenie w okolicy, należy też wypatrywać wypalonych pól z kukurydzą (ode mnie: o ile mi wiadomo ich tam nie ma, ale nie wińcie jej - w kraju, w którym ona żyje pola z kukurydzą są powszechne i nie wie, że u nas to prędzej są pola zbóż i wypalane łąki. Można więc przyjąć, że chodzi o wypalanie trawy z pól uprawnych) i stogów siana. Jeśli nie ma ani jednej z tych rzeczy, ostatnią z możliwości jest pobliska ferma kurczaków, duże magazyny, gdzie składuje się artykuły spożywcze, dobra rolne albo browar czy słodownia. W okolicy, gdzie została zakopana może być któryś z tych obiektów lub wszystkie. Zakopano ją w żyznej glebie, a nie w piasku. Tam, gdzie są chwasty i kwiaty. Mogą tam być żółte kwiaty. Może tam też być uprawiany chmiel (ode mnie: pisze to raczej na podstawie tego, że planety i znaki tym władają. Ja osobiście nie wiem, jak popularna jest uprawa chmielu w północnej Polsce).

Ostatnia rzecz, jakiej chciałaby się podjąć to opisanie porywacza lub porywaczy. Sprawdzając kosmogram na czas jej porwania, 5:12 rano, widziała zmianę Ascendentu (ode mnie: zmienia jej sytuację i tym samym wyznacznik sprawcy lub sprawców). Twierdzi, że śledziła, szła za nią jedna osoba, a została schwytana przez inną (ode mnie: co może zarówno oznaczać, że szedł za nią ręcznik, a napotkała kogoś innego - albo, że po prostu ktoś ją śledził, stał na czatach, o co oskarżano bermuda). Pierwszą osobę opisuje Saturn w Pannie śledzony przez Księżyc o 5:12, a drugą Uran o 5:37 po tym, jak została z tamtego miejsca zabrana. Na podstawie układów planetarnych sądzi, że obaj żyli na granicy prawa, byli ludźmi wyjętymi spod prawa lub byli z marginesu społecznego, ale w różny sposób. Pierwszy był bardziej typem cichego, pokornego samotnika, który bardziej naśladuje innych, podąża za innymi, ale nigdy nie przyjmuje przywódczej roli, nigdy nie prowadzi innych. Myśli, że najprawdopodobniej to pijany człowiek na nagraniu (ręcznik). Drugi człowiek, którym włada (nieprzewidywalny, gwałtowny, zmienny, burzliwy) Uran w (agresywnym, impulsywnym, asertywnym, egocentrycznym, odważnym) Baranie jest całkiem inny. Charakteryzuje go to jako twardego, surowego, silnego indywidualistę. Ta osoba "żyje na krawędzi", nie przestrzega zasad i najczęściej jest człowiekiem wyjętym spod prawa lub przestępcą. Wg tradycyjnej astrologii ten układ nadaje następujące cechy: ta osoba może być bardzo chuda i bardzo wysoka. Znacznie wyższa i szczuplejsza niż zwyczajni ludzie o jego wzroście i w jego wieku. Mógłby mieć bardzo ciemną karnację jak na swoją rasę (ode mnie: ta "rasa" bardziej dotyczy Stanów, skąd autorka pochodzi, ale ponieważ Trójmiasto jest pełne turystów i byli tam robotnicy-imigranci, to w pewien sposób się to zgadza), ale mogła być też opalona lub zabrązowiona samoopalaczem. Mógłby mieć bardzo ciemne oczy, niemal czarne. Wpływ Barana mógłby nadać włosom czerwonawy odcień, ale mógłby być szatynem czy to naturalnym, czy farbowanym. Ta osoba może być naprawdę dziwaczna, ekscentryczna i trudna. Mógłby być kimś, kogo ciężko zrozumieć, kimś o bardzo osobliwej naturze i o niecodziennych osiągnięciach. Ten człowiek może być z jednej strony "pionierem" (przecierać szlaki, robić coś, czego nikt inny nie robi), a z drugiej strony przestępcą (ode mnie: z jakiegoś powodu przyszedł mi na myśl ten, którego łączono z handlem dziewczynami za granicę) - kimś podobnym do pirata/korsarza. Może być człowiekiem bardzo oryginalnym (wyróżniającym się z tłumu), ale również ekscentrycznym. Mógłby mieć zamiłowanie do technologii i uwielbiać używać urządzeń elektronicznych i gadżetów. Ta osoba może lubić grać w gry pokroju World of Warcraft czy gry wojenne (oparte na walce). Może mieć uzdolnienia w kierunku mechaniki, a przynajmniej zamiłowanie do narzędzi i maszyn. Ten układ nadaje człowiekowi gwałtowne usposobienie. Może to być osoba szczera do bólu i (jak to określić) mówić w radykalny sposób? Samo to powinno go wyróżnić spośród tłumu. Radykalny, agresywny, gwałtowny sposób mówienia nie jest czymś, co można przeoczyć. Ten człowiek mógłby nienawidzić kobiet i obarczać je winą za swoją samotność kiedy tak naprawdę to jego osobliwa natura/charakter jest tym, co nie pozwala mu się ożenić. Nie dogaduje się z kobietami i wini za to współczesny świat. Niewiele "nowoczesnych" kobiet jest w stanie znieść tego przerażającego, gwałtownego człowieka na długo. Jeśli Iwona miała kogoś takiego w przeszłości, jeśli był to ktoś z kim się spotykała, umawiała, nawet przez krótki czas, to w pierwszej kolejności trzeba patrzeć na niego. Mówi, że może się tylko modlić i mieć nadzieję, że ktoś znajdzie sprawcę i doprowadzi go przed oblicze sprawiedliwości. Bardzo możliwe, że mógłby zrobić podobną rzecz ponownie.

Przypomnę, że analizę wykonała moja znajoma, osoba od której się uczyłem. Jej blog jest tutaj http://forensicastro....blogspot.com/. Bez względu na to, czy uznajecie jej metody, czy nie, mam nadzieję, że nie zapomnicie jej tego, że dotrzymała swojej obietnicy i poświęciła mnóstwo swojego czasu i energii na to, by bezinteresowanie zająć się sprawą kogoś z drugiego końca oceanu, kogo w ogóle nie znała.

Dodam, że jej wersja w wielu miejscach pokrywa się z moją. Tak jak ja zauważyła, że jest okres, gdy pozornie nic się nie dzieje. Ja sądziłem, że może była nieprzytomna lub był to ktoś, kogo znała i niczego nie podejrzewała, ale ona wyjaśniła to znacznie lepiej - nic się nie działo, bo mogła być zamknięta w bagażniku. Zgadza się również kierunkek jazdy czy czasy, w których zobaczyła "wzory zagrożenia", łagodnie mówiąc. Przypominam również, dlaczego poprosiłem ją o pomoc - przypadkowo dowiedziałem się, że rozwiązano sprawę, którą analizowała, więc porównałem opis sprawcy z opublikowanym zdjęciem. Było bardzo dużo zbieżności - owszem, z kolorem włosów można było trafić na oślep, ale nie podając wszystkie te cechy naraz i to do tego takie, które nie są takie oczywiste. Zresztą, wspomniała o tym we wstępie, że to od sprawy tej dziewczyny się zaczęło.

WIZJA APACZKI

Pierwsze slowa- ona nie zyje
Nastepne slowa
W drodze do domu, SZLA DO DOMU, spotyka znajomego, on chce ja zabrac na zabawe. Ona jest zdenerwowana i mu odmawia, on namawia. To jest samochod, duzy, niestandardowy ktos siedzi obok niego (znajomego), ona nie zna tej osoby.
Odjezdzaja, ona idzie dalej.
Cos ja niepokoi, mysl ja niepokoi, ze spotka jeszcze raz tych samych ludzi z samochodu pozniej.

FILM Z JELITKOWA

Jest zdenerwowana, on ja zaczepia grubiansko/chamsko/cmoka za nia. Ale to nie on. Jest zdenerwowana i irracjonalnie zmienia obrana droge do domu na taka, ktora moglaby zmylic te osoby, ktorych nie chce spotkac ponownie, te z samochodu. Chce jej sie siusiu (?)
Brak emocji, nagle strach, przemoc, szybka jazda samochodem, strach, brak emocji.

UŁOŻENIE KART TARJI

jakos nie daje mi ta sprawa spokoju, zdecydowalam sie zrobic rozklad. Poczatkowo karty nie wygladaly źle, ale rezultat pokazuje że chyba zakonczenie bedzie tragiczne, to co mi sie nasunelo, to że Iwonka spotkala się z kimś kogo znala, i komu ufala i nie zdawala sobie sprawy z niebezpieczeństwa, pierwsza karta w rozkładzie mowi o Rycerzu Pucharów, karta Gwiazda pokazuje Północny- Wschód, miejsce dzialania 5 pucharów, bardzo smutna karta - wskazuje miejsce nad wodą, ale na karcie zostają 2 puchary zostaly na brzegu, jakies slady byly? Tło sprawy w kontekście Rycerza Pucharow - meżczyzna zonaty??? zastanawiajaca jest karta as bulaw jako sytuacja wyjściowa, a 5 bulaw w praktyce, może oznaczać daremną próbę ucieczki, przy 9 bulaw to brutalne karty...
mialam nadzieje ze te karty coś pomogą, a teraz mam nadzieje że się mylą.

Przełożenie kart:rycerz pucharow 9 mieczy koło fortuny
1sytuacja wyjsciowa, otoczenie Iwony: As Buław
2to co sie z nia krzyzuje (to co ukryte, okoliczności towarzyszące) Gwiazda
3swiadomosc,racjonalny cel: 2 Pucharów
4podswiadomosc(fundament sprawy) 10 Pucharów
5tło sprawy: to co doprowadziło do tej sytuacji: 5 Buław
6to co nadchodzi: 9 Buław
7jazn, nastawienie (Iwona i jej nastawienie) : Głupiec
8wpływy otoczenia, miejsce działania związane ze sprawą: 5 Pucharów
9nadzieje lub obawy związane z ta sprawą: 10 Mieczy
Wynik, czyli rezultat: Śmierć

ROZKŁAD KART TARJI

a tu ten rozkład, chyba z trzy dni temu go zrobilam.
zrobiłam jeden jeszcze rozkład, nie znam tych terenów, ale może to ma swoje plusy, gdyż rzeczywistość może potwierdzi czy jest takie miejsce. Intuicja mi podpowiadała ze nie chodzi o stawy, zdaje się ze zostały przeszukane. Mam prośbę osoby, które znają tereny czy takie miejsce się z czymś kojarzy. Zrobiłam nietypowy rozkład, który miał za zadanie wskazać miejsce gdzie szukać Iwonki, czyli taki rozkład mapa, bardziej szczegółowy, założyłam, że nie będę się kierować symboliką kart, ale obrazów, może ktoś skojarzy coś
W centralnym punkcie, miejscu gdzie jest wyszła karta 7 Monet
Może wskazywać na jakieś pole, nieużytki porośnięte krzewami
Na północ od tego centralnego miejsca, czyli pola, 4 monet, jak dobrze przyjrzymy się karcie widać w oddali wysokie budynki, miasto..
Północny wschód – As Pucharów: to może być małe źródło, fontanna, studnia, studzienka, miejsce, z którego wybija, wypływa woda
Na wschod: Karta Księżyc- staw, jakiś spokojny zbiornik wodny, jeziorko. Na karcie droga przedziela wode, wiec może to być jakiś most, mostek, przejscie.
Na południowy wschód: 2 miecze, miejsce związane z bronią, strzelnica, jakiś ośrodek sportowy, wschodnie sztuki walki, to miejsce może być od strony morza.
Na Południe: Sąd – z ta karta będzie najtrudniej, bo może oznaczać cmentarz w swej dosłowności, ale tez miejsce gdzie jest głośno gdzie gra muzyka, miejsce rozrywki, relaksu, dyskoteka, może to dziwnie brzmi, ale ta karta jak każda jest wielowymiarowa, a ta szczególnie musiałabym długo tłumaczyć.
Na południowym zachodzie: 7 buław, tu mam kłopot, to miejsce może być związane z obronnością, może jakiś stary poligon, jakieś miejsce związane ze sportem, tresurą.
Zaraz na zachodzie jest karta 9 pucharów, która może oznaczać miejsce gdzie się odpoczywa, pije alkohol, czyli zajazd, z tym, że wjazd do tego miejsca jest od zachodu, gdyż na zachodzie pojawia się karta 4 buław, czyli wiata, wejście, miejsce gdzie wita się ludzi, dom otwarty, to może być zajazd, hotel, jakiś ośrodek.
Podsumowanie: gdybym miała narysować mapkę, to w centralnym miejscu znajduje się jakieś pole, krzaki. Woda od strony północno wschodniej, wschodniej i południowo wschodniej.
Miasto, może osiedle jakieś na północ, na zachodzie jakieś miejsce typu hotel, zajazd, dom gościnny.

Użytkownik aurora edytował ten post 04 styczeń 2012 - 14:51:58


#4 ~aurora~

~aurora~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2012 - 13:46:25

MÓJ SKRÓT WIZJI AMERYKANKI

Jeszcze skrót tej wizji amerykanki

Godzina 5 Iwona znajduje się w okolicy dużej przestępczości gdzie jest dużo przejezdnych, mieszkania są wynajmowane. Tego kogoś co spotkała mieszka w/w okolicy/dzielnicy. Tam ją porwano

Porwanie nastąpiło o 5.37 przez kogoś kto ją śledził samochodem (wyjechał z garażu bądź parkingu). Sprawca pojechał w kierunku mniej więcej południowym od wejścia 63. Sądzi, że wsadził ją do bagażnika i trzymał ją przez jakiś czas. O 6.45 sprawca grzebie w jej rzeczach szuka czegoś wartościowego. Jeśli sprawca był pijany/naćpany (co sugerował w wizji antyanioł) to tym czymś wartościowym mogło być jej ciało. Czyli załóżmy, że chciał ją zgwałcić. Znał ją i planował napaść seksualną. O 8.30 straciła życie podczas brutalnej napaści.

Tam gdzie ją wywiózł od miejsca gdzie ją zabrał/wrzucił do bagażnika jest ok. 6 km. Możemy określić średnio daleko od wejścia 63. Planował ją zabrać na południowy-zachód z myślą napaści na nią.

Miejsce gdzie ją zabrał (opisałam wyżej w poprzednim poście). Ominę ten szczegół.

Sprawca żyje sam, może mieć obsesję na punkcie zdrowia, fitnessu, ma sporo leków i ziół na swój użytek, jest rzemieślnikime/robotnikiem budowlanym, pracuje fizycznie, ma kolekcję noży, lubi gotować.


Czasem przemieszcza się na wschód czyli sądzi, że pojechał na wschód zanim pozbył się ciała.

Podsumowuje zabrał ją do samochodu, pojechał na południowy-zachód i zabrał do jakiegoś domu, którego opis dałam wczesniej (pomijam to).

Wydaje jej się, że wieczorem ja przemieścił o godz. 18
Jadą autostradą/szeroką drogą ma zamiar zagrzebać ją w ziemi. Zaznacza, że uszkodził ciało (antyanioł też to sugerował). Skierował się do miejsca gdzie inni chodzą może park. Zakopał ją w dziczy ...... pomijam opis miejsca dałam wcześniej.

Opis sprawcy:

Miał coś z prawem - na karku. Bardzo chudy, bardzo wysoki.
Ciemna karnacja, opalony mocno. Ciemne oczy wręcz czarne. Rudy lub szatyn.

Lubi robić coś czego nikt inny nie robi/oryginalny/pionier
Jest przestępcą, wyróżnia się z tłumu, ekscentryk.

Lubi grać w gry oparte na walce, zamiłowanie do maszyn, narzędzi.

Jest szczery do bólu, radykalny, agresywny, gwałtowny sposób mówienia.

Nienawidzi kobiet, obwinia je, że nie może się z nimi dogadać. Mieszka sam

MOJE SPOSTRZEŻENIA CO DO WSZYSTKICH WIZJI/SNÓW I KART

Układ kart Tarji i wizja Antyanioła się pokrywa.
Z układu Tarji wynika w centrum miejsca gdzie jest Iwona jest polana,
na północ widać wysokie budynki, miasto,
północny-wschód miejsce, z którego wybija woda,
wschód -staw, jezioro jest jakiś most/mostek,
południowy wschód miejsce związane z bronią/strzelnica, ośrodek sportowy/wschodnie sztuki walki może być od strony morza,
na południe cmentarz lub miejsce rozrywki,
południowy-zachód stary poligon coś związane ze sportem/tresurą,
zachód jakiś zajazd.

Wedłu Antyanioła zatrzymał się na jakieś polanie w oddali widać budynki wrzucił ją do jakiegoś zbiornika z wodą i pojechał. Zatrzymał się w jakimś zajeździe może jest właścicielm może synem właściciela

Według kart Tarji wyszło, że mógł ją więzić (koło fortuny) w jakimś m.in.warsztacie samochodowym (ciekawe nie).

W innym rozkładzie mówi się coś o miejscu remontowania i może źle zinterpretowano bo chodziło o miłośnika remontów/rzemieślnik lub robotnik budowlany. Ten ktoś nie ma wykształcenia wyższego, jest gdzieś pod miastem/działki, jest mowa o zgliszczach, miejscu spalonym. Mówi o 2 sprawcach. Kierowałaby się miejsce gdzie jest woda, las, kamienie i pole (konkretnie zboże - ciekawe nie), tereny górzyste, piaski, hałdy, latarnie lub kominy (elektrownie).


Według amerykanki tam gdzie sprawca ją zabrał są domy przenośne (kepmingi,wozy robotnicze), garaż, miejsce gdzie składuje się samochody, składowisko militariów, warsztat w domu bądź w garażu (ciekawe nie). Dom do którego ją zabrał ma strych jest 2 piętrowy(kojarzy mi się z knajpą ze snu Eli). Są tam ładne widoki, dom koloru beżowego lub brunatnego, kwiaty w ogródku, teren górzysty, wzgórza. W pobliżu jest tartak, dom najdalej połozony na zachód tego osiedla domów.
Tam gdzie ją zakopał teren dziczy, drzewa i zwierzęta, gdzie się poluje bądź nasłonecznione miejsce otwarte (polana) piaszczysty teren gdzie są duże zwierzęta. Ogólnie zalesiony teren z piaszczystymi skrawkami blisko np. oczyszczalni, obiektów sportowych lub wojskowych. Są tam jakieś kopalnie/młyny/tartaki, wypalone zboża ciekawe, mogą być żółte kwiaty

Widzicie podobieństwa bo dla mnie wszystko jest jasne

JESZCZE JEDNO SPOSTRZEŻENIE

Wracając do tych wizji, kart i snów - ja je dalej interpretuję

W kilku pojawia się polana, wzgórze w oddali widać jakieś miasto,budynki, jest woda (zbiornik wody)

W wizji antyanioła (nie amerykańskiej) jest mowa o tatuażu kotwicy i antyanioł sugeruje może siedział, pracuje w marynarce lub porcie.

W innym rozkładzie kart wychodzi wojskowy (mundurowy), sprawa w sądzie

TO CO ZAUWAŻYŁAM

Zastanawiam się i analizuję te wszystkie wizje, sny, karty i wszędzie pojawia się, że ten ktoś sprawca był jej znany. W wielu przypadkach jest powiedziane, że było ich 2 lub więcej. Ja też bardziej się ku temu skłaniam, ponieważ jakby był tylko jeden sprawca Iwona by się broniła w tym samochodzie byłaby jakaś szamotanina mogła by próbować uciec, bić kierowcę np. butem z dużym obcasem itp. a jakby było ich więcej mogli ją zastraszyć nożem, pistoletem czymkolwiek. W tej wizji apaczki jest motyw zmienia obraną drogę do domu to jest ważne w tej wizji amerykańskiej Antyanioła też jest podobnie i, że mogło być kilku sprawców. We śnie Eli powtarza się motyw, że kogoś spotyka na swej drodze ma uczucie zagrożenia (u apaczki też to jest) opis samochodu się powtarza i kilku sprawców.

Jestem pewna, że ta osoba ma przeszłość kryminalną. W innych rozkładach kart wyszło, że ta osoba ma sprawę w sądzie - ogólnie sąd. Myślę, że wśród jej znajomych warto by było się zastanowić kto to jest. To prośba do jej rodziny i znajomych

Użytkownik aurora edytował ten post 04 styczeń 2012 - 13:52:14


#5 ~Jumanji~

~Jumanji~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2012 - 22:33:43

Nie moge nic wkleic wszystko mi sie w html pokazuje :(


Różnych należy próbować sposobów i nie ma rzeczy niemożliwych nigdy, poza szwajcarską koszulą ... , bo sięga tylko do pępkaDołączona grafika

Użytkownik Jumanji edytował ten post 04 styczeń 2012 - 22:34:58


#6 ~TenTeges~

~TenTeges~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 12:45:23

Poczytałam wpisy na forum. Dziękuję Wszystkim tym co wyraziły chęć współpracy. Dziękuję i pozostałym za wyrozumiałość i za to, że nie poczuli się w jakiś sposób dotknięci tym co napisałam. Bo nie taki był mój cel.
Przepraszam teraz muszę spokojnie pomyśleć . Muszę także odpocząć gdyż całą noc nie spałam. Gdyby ktoś chciał się już jakoś kierować moim postem co do miejsca od którego należy zacząć poszukiwanie miejsca. Moja sugestia jest taka, należy, dokładnie postarać się określić odcinek, pomiędzy wyjściem z molo na ulicę Obrońców Wybrzeża. Sprawdzić jak blisko mogła być ławka, o której wspominał sprzątający od wejścia w ulicę Obrońców Wybrzeża. Sprawdzić na ul, Obrońców Wybrzeża, zabudowę, parkingi , czy tam są. Starać się określić, czy łatwo tam by było zgarnąć kogoś, do samochodu, podjechać nim. Jak można dojechać do tej ulicy zakładając , że ktoś mógł mieć zaparkowany wcześniej samochód na ul. Piastowskiej / miejsce widoczne na kamerce/ np. patrząc okiem kamery w okolicy widocznych pasów. Jaki odcinek trasy należy pokonać ile czasu to może zająć. Należy patrzeć jeszcze na to, czy ta ulica jest po linii prostej, czy zakręca. Czy od zejścia z molo do wejścia w tą ulicę jest długi odcinek właśnie w linii prostej. Czy jest takie miejsce, gdzie łatwo schować samochód tak , żeby Iwona idąca w stronę domu mogła nie widzieć go. Czy Iwona z tej ulicy, gdzieś blisko mogła skierować się w jakąś inną uliczkę, alejkę skracając sobie drogę, nie wchodząc oczywiście w jakieś tereny mało bezpieczne. Ponadto czy tą ulicą można iść na boso, i ewentualnie gdyby mogła gdzieś z niej odbić , także brać należy pod uwagę spacer na boso. Jestem pewna Iwona nie założyła butów na nogi dla mnie jako kobiety, osoby, przez wiele lat chodzącej w szpilkach prawie każdego dnia, jest to mało wykonalne. Raz zdjęte takie buty ponownie założone na nogi sprawiają większy ból niż spacerowanie na pieszo po asfalcie czy po kostce brukowej, nawet jak nie jest ona idealnie czysta.
Do osób którzy chcieli do mnie wysłać Pw, Zrobię miejsce. Proszę pisać.
Pozdrawiam Wszystkich Ela
Dziś posiedzę z Wami, analizuję część horoskopu odnoście kierunku jaki mógł obrać ł sprawca po uprowadzeniu Iwony.

Ps. Przepraszam, że osobiście nie odniosłam się do każdego postu skierowanego w moją stronę, ale sądzę, że mi to wybaczycie. :rolleyes:



#7 ~TenTeges~

~TenTeges~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 12:46:18

Obrońców Wybrzeża to nie jest ulica od strony molo.

Uważam, że skoro świadek był pewien, że Iwona poszła w stronę ul. Obrońców Wybrzeża to rzecz działa się na ławeczkach przy wejściu 58 lub blisko tego miejsca – jeżeli są tam w pobliżu inne ławeczki. Ul. Obrońców Wybrzeża to przedłużenie tej alejki i nawet wejście to oznaczone jest jako Obrońców Wybrzeża. Większe alejki, które były wcześniej brane pod uwagę są w odległości 400m od tego wejścia. Alejka jak widać ma ładną nawierzchnię i Iwona śmiało mogła iść dalej na boso.

Rzut terenu
Dołączona grafika


Wejście na plażę nr 58 – Obrońców Wybrzeża
Dołączona grafika

Skrzyżowanie wyglada jak poniżej. Dojazd z Piastowskiej bezproblemowy.
Dołączona grafika



#8 ~TenTeges~

~TenTeges~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 12:47:19

Witam,


Przeczytałam kolejny raz analizę przetłumaczoną przez Antyanioła i tak jak sądziłam na początku tak i teraz podtrzymuję swoje stwierdzenie. Autorka pisząc analizę rozpoczyna od tego, co widać na kamerce o godzinie 4.12. Natomiast całe jej dalsze rozważania dostosowane są do czasu rzeczywistego czyli przesuwa czas do przodu o godzinę. Pamiętajmy, u nas mieliśmy przesunięte wskazówki zegarków o godzinę w stosunku do czasu rzeczywistego. A więc rozpatrując inne wskazane przez autorkę czasy należy, cofać o godzinę do tyłu, żeby jej kosmogramy , dla nie wtajemniczonych wykresy kołowe układu planet, zrównały czas jakim my się posługujemy na ziemi w okresie letnim, do czasu rzeczywistego w oparciu o który, ona sporządza swój opis.

A więc wg. autorki o 5.15 u nas o 4.15 ktoś rusza z miejsca gdzie miał zaparkowany samochód, to właśnie w swoim horoskopie nazywa ogonowaniem Iwony.

I teraz może mało popularna dla kogoś hipoteza, ten ktoś wcześniej śledził Iwonę, chował się za jakimiś drzwiami, ścianą / bermud na jakiś czas jak pamiętacie schował się, wszedł na tyły bacówki / podobno tam jest toaleta?/ jest gdzieś zdjęcie na forum zrobione przez jedną z użytkowniczek. Sytuacja ta wypisz wymaluj pasuje mi do opisu autorki, gdyż ma miejsce przed 4.12. Bermud pokręcił się w okolicach Bacówki znika z zasięgu kamery zanim Iwona dochodzi, a więc w tym czasie, może spokojnie dojść do samochodu, który gdzieś ma zaparkowany. Ma na to około 5 minut w stosunku do tego co pisze autorka więc moim zdaniem spokojnie o godzinie około 4.15 może ruszyć samochodem.

Przyjmując , że autorka pisze, iż o 5.37 a więc wg, czasu obowiązującego u nas 4.37 nastąpiło porwanie Iwona została porwana wg. niej więc po około 22 minutach po tym jak widać ją na kamerze.

Wg tego co określił TenTeges ,za co bardzo dziękuję, ławeczka na której mogła być widziana Iwona znajduje się około 10 minut drogi od wejścia 63 i zlokalizowana jest przy wejściu 58. Mamy więc godzinę około 4.22. Do godziny 4.37 pozostaje nam więc 15 minut. Nie wiemy czy to ta ławeczka czy jakaś inna w pobliżu, ale to nie istotne, gdyż odcinek do ul. Obrońców Wybrzeża i tak musiała wg. relacji osoby sprzątającej pokonać.

Brakuje nam danych, ile czasu Iwona siedziała. I tu się sprawa komplikuje co do wyznaczenia kolejnego odcinka jaki mogła pokonać w kolejnych 15 minutach, żeby mniej więcej złapać okolicę gdzie ten ktoś ją zaatakował lub namówił do wejścia do samochodu.

Moim zdaniem więc teraz należy zaznaczyć cały odcinek jaki by przeszła w ciągu tych 15 minut idąc Ulicą Obrońców Wybrzeża, być może nawet wychodząc z niej. Szukać takiego miejsca gdzie blisko są kwatery, mieszkania pod wynajem/ nie pola namiotowe a budynki z cegły/ . Moim zdaniem należy wykluczyć chyba osiedle Iwony i założyć , że do niego nie doszła, aczkolwiek miała do niego bardzo blisko.

Zastanawiałam się, że skoro Iwona przysiadła na ławce, chwilę i była zagadywana może wypaliła papierosa cała ta akcja z tym siedzeniem na ławce nie trwała wg mnie długo. Ile można urwać z tych 15 minut wg Was. 1,2,3,4,5 minut. Wydaje mi się, że można założyć, iż trwało to nie dłużej niż np. wypalenie papierosa. Ręcznik szedł tuż za nią. Zapewne nie wysiedziała by długo znajdując się w mało komfortowej sytuacji.

Dlatego całkiem prawdopodobnym się wydaje, że można ze szczególną uwagą popatrzeć na okolicę i punkty wyznaczone przez odległość jaką mogła pokonać w 10,11, no może 12 minut.

Dodatkowo sugerować się poza zabudową przeznaczoną pod wynajem kwater, pokoi miejscem gdzie spokojnie można na nią czekać w samochodzie lub stać koło niego i widzieć jednocześnie, że nadchodzi. Wg. autorki sprawca musi znać te tereny, mieszka w pobliżu więc mógł sobie wybrać optymalne miejsce na uprowadzenie.

Tego miejsca należy szukać precyzyjnie, gdyż od tego miejsca należy wyznaczać kolejne.

Miejsce gdzie zabrał Iwonę skąd w pośpiechu odjechał, a następnie z tego miejsca wyznaczyć kolejny kierunek gdzie w godzinach późniejszych udał się z Iwoną wg. autorki z jej ciałem.

Przykład Bermuda jako osoby podałam gdyż tylko jego zachowanie poddawane było pod wątpliwość. Równie dobrze jednak może być to ktoś, na kogo nie zwróciliśmy uwagi bo szedł, zarejestrowała go kamera ale nie wzbudził naszego zainteresowania. Lub nie ma go w zasięgu kamery.




#9 ~TenTeges~

~TenTeges~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 12:47:45

Ela, serdecznie dziękuję za obie analizy. Jestem pełen podziwu.
Co do różnic czasu, wydaje mi się to całkiem prawdopodobne. Czas w trójmieście w sezonie turystycznym jest faktycznie nagięty do potrzeb klientów i działań komercyjnych - nie ma tego, że wszystko jest wyzamykane na głucho aż do siódmej czy ósmej rano. Z tym czasem letnim to też może być racja, ale wydaje mi się, że w Stanach mają tzw. daylight savings. No, ale mogła nie wiedzieć, czy u nas jest tak samo (w Rosji np. zmianę czasu zlikwidowali), jeśli to oczywiście ma znaczenie.

Może to nie ma znaczenia, ale jeśli porywacz ją znał, to wiedząc, że ludzie mają pootwierane okna w bloku Iwony SPECJALNIE nie dopuściłby do tego, by tam doszła. Nie dość, że ewentualny krzyk by się niósł i dotarł przez otwarte okna, ale z wyższego piętra łatwiej byłoby też coś zobaczyć. Chyba, że ją zastraszył bronią czy w jakiś inny sposób uciszył (zasłonięcie ust? chusteczka z chloroformem?). Ale oczywiście mógł też liczyć, że zrobi to tak szybko, że nikt nie zauważy, kiedy odjedzie (ale wciąż musiałby się liczyć ze świadkami w jego bezpośrednim pobliżu).

Ktoś powiedział, że Bermud mógł być jakimś tajniakiem, mundurowym po cywilu itd. i dlatego mogli go znaleźć, ale nie powiedzieć, bo wiedzieli kim jest. Ale jaka jest szansa, że był to ktoś ze zorganizowanej grupy przestępczej? Wtedy również nie miałby celu w ujawnianiu się, bo najpewniej byłby dokładnie prześwietlony przez policję.



#10 ~TenTeges~

~TenTeges~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 12:48:14

Również zauważyłem, ze w przypadku przesunięcia czasu o 1h wszytko zaczyna do siebie pasować.

Wg wizji od 4:12 (więc w rzeczywistości od 3:12) mamy mowę o przemieszczaniu się, alejkach - w rzeczywistości Iwona Idzie promenadą w kierunku domu.

O godz. 5:00 (czyli 4:00) jest mowa o obszarze o wysokim wskaźniku przestępczości - Iwona mija okolice sławetnej Parkowej - ocenianej tu na forum bardzo negatywnie.
Nie pasuje tu stwierdzenie - "tak wygląda obszar w którym ja uprowadzono", które mniej więcej wtedy pada (trzeba to przemyśleć - może jeszcze raz zinterpretować oryginalny tekst).

Wizyjna 5:15 (realna 4:15) - mowa o zmianie sytuacji jej i sprawcy. Sprawca wsiada do samochodu na jakimś parkingu lub garażu (być może Bermud udał się na parking). Dalej jest o "zmianie decyzji Iwony o zmianie trasy, którą szła) - być może chodzi o sytuację z ławeczką - gdyby nie było ręcznika być może poszłaby prosto do mola w Brzeźnie i tam odbiłaby do domu).

Godz. 5:47 (czyli 4:47) - wizyjny moment porwania. Iwona spędzając na ławeczce 1-2 min o 4:47 doszłaby do skrzyżowania, którego fotkę przedstawiłem w poprzednim poście. Jeżeli odbiłaby gdzieś w bok wyszłaby na ulicy Czarny Dwór (każde odbicie w bok wiązałoby się na zejściem z wygodnego deptaka więc jest mało prawdopodobne).

Dalsze rozważania wg mnie można przyjąć w okolicy skrzyżowania Obrońców Wybrzeża/Czarny Dwór - nawet jeśli to nie jest dokładnie to miejsce to błąd nie będzie duży, biorąc pod uwagę późniejsze stwierdzenie - wywiózł ją w kierunku południowo-zachodnim - odległość 6km (jak to interpretować 6km faktycznej jazdy, czy w linii prostej).

Już pierwszy rzut okiem na tereny południowo-zachodnie w odległości ok. 6km pokazuje tereny pagórkowate - a o takich była mowa w wizji. Ale to zostawiam do dalszej analizy.
Dołączona grafika



#11 ~TenTeges~

~TenTeges~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 12:48:43

TenTeges, autorka w innych analizach zakłada, że po drodze sprawcy jadą, jak im droga w danym kierunku dyktuje, więc jeśli podaje np. że chodzi o 6km to bierze pod uwagę długość skrótów, zakrętów, pętli po drodze. Jak powtarzam, długość 6 km może być płynna. Na pewno jednak nie była to droga, którą można uznać za ściśle średniodługą i długą jazdę (co najwyżej gdzieś w granicy krótkiej i średniodługiej). Sądząc jednak po tym, że szacunkowy czas na podstawie stopni jakie dzieli dwie planety od siebie sprawdza się w horarnej zastosowanej w praktyce (np. naszego martwego kota rodzina znalazła po tym jak odsunęli stary samochód. Było to TUŻ po tym jak Saturn (ten od zwłok) przeszedł przez Ascendent i znalazł się tuż za granicą, w sektorze śmierci horoskopu postawionego na moment, kiedy o tym usłyszałem [podejrzewamy, że kot mógł polować na gołębie, a właściciel go otruł planując otruć kuny]. To, że Saturn nie był ściśle na granicy wiąże się z tym, że bratu chwila zajęła nim stamtąd poszedł i wszedł do domu, by mi o tym powiedzieć) to można przypuszczać, że czas jazdy się zgadza. Czy tamten kosmogram pokazał właściwą odległość? Wyznacznik kota był w sektorze domu rodzinnego, jednym z sektorów tajemnic, w sektorze miejsc ciemnych, wilgotnych i zimnych i faktycznie było to tuż na tylnim podwórku naszego domu (czwarty sektor to sektor "krótki/szybki" sektor, więc maksymalnie skraca czas i odległość) w miejscu, które w lecie jest cały czas zacienione i chłodniejsze. Piszę to, żeby zilustrować, jak czasy i odległości w horarnym mają się do rzeczywistości.

Śledząc sprawę Iwony sprawdzałem, czy po podanym przeze mnie czasie, jaki wyznacznik Iwony miał do pokonania do dziesiątego sektora, który mówi o rozwiązaniu sprawy i informacjach, które zostają podane do publiczności sprawa ruszy do przodu. Cóż, chociaż sprawy nie rozwiązano, pojawiły się wtedy faktycznie przełomowe informacje, które wtedy dawały na nadzieję na rozwiązanie. Nie jestem pewien, ale chyba chodziło o informację, że jednak dotarła pod swój dom, ew. zmianę charakteru śledztwa.

Największe szanse na to, że coś w sprawie ruszy są wtedy, gdy np. ważne planety utworzą kwadraturę czy opozycję (ale też wielki trygon czy wielki krzyż) do pozycji, w jakiej planety były w dniu jej uprowadzenia. Widziałem takie szczególne układy, gdy analizowałem już rozwiązane sprawy lub kosmogramy na moment odnalezienia ciała.

Zastanawia mnie też horarny niejakiego Hermesa. Zasugerował, że policja będzie miała sprawcę, ale coś śledczy przeoczą i wypuszczą go z braku dowodów i dopiero później drugi raz może im się udać go złapać. Według znajomej Hermes jest doświadczonym astrologiem, więc miejmy nadzieję, że miał rację i faktycznie go złapią.



#12 ~TenTeges~

~TenTeges~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 12:49:12

Elu, 22 minuty od wejscia 63, idac trasa do wejscia 58 i skrecajac w tym miejscu w strone ulicy Obroncow Wybrzeaza, przechodzac przez Park wychodzi sie na ulice Dabrowszczakow, czas ktory pokazuje google maps to 22 minuty :)

Postaram sie zaraz wkleic mapke :)

Co zwrocilo moja uwage zaraz na przeciwko tego miejsca jest pietrowy parking strzezony.

Dołączona grafika



Jest tez i drugi parking, przy ulicy Dabrowszczakow, ale on jest zaslonienty przez bloki, wiec ten raczej bym wykluczyla.


Byla tez mozwa o garazach w wizji, garaze znajduja sie przy skrzyzowaniu Pisatowska, Dabrowszczakow/Tysiaclecia.

Dołączona grafika



Dołączona grafika




Przy parkingu poziomowym, tym pierwszym z mojego posta, znajduje sie Hotel Widok, Hotel Dal oraz Internat.

Druga rzecz, wiem ze to bylo juz analizowane, odnosnie samochodu w 15 minucie filmu, zaraz po tym jak znika Bermud pojawia sie wyjezdzajaca zielona taksowka, jadaca w strone ul.Piastowskiej.
Przyjmiemy ze to byl nasz sprawca to spokojnie mogl dojechac do tego parkingu.
Parking kilku poziomowy - nie wiem czy jst czynny nad ranem- ale sprawca mogl tam spokojnie podjechac i obserwowac ktora strona wyjdzie I. :)



#13 ~Ignor~

~Ignor~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 14:13:11

Znalezione w archiwum google:

"Zrobiłem podróż szamańską w związku z Iwoną Wieczorek.
Wydrukowałem sobie jej zdjęcie i koncentrowałem się na tym zdjęciu.
Następnie zgromadziłem nadmiar many poprzez głębokie oddechy.
Uzyskałem kontakt z moim Wyższym Ja z prośba o jakieś informacje na jej temat.
Potem po posłaniu energii i obrazu z zapytaniem o te osobę, patrzyłem w naczynie z wodą [ to zamiast szklanej kuli ]
Patrząc w naczynie z wodą nie miałem żadnych obrazów, ale do głowy przyszła myśl, żebym zrobił podróż szamańską i tam pojawia się obrazy.

Po wejściu w trans udałem się do górnego świata na dymie z ogniska w górę aż pod chmury gdzie przez otwór dostałem się do szamańskiej krainy, kraina ta zawsze mi się pojawia jako jakaś dżungla z polaną na której przy ognisku czeka na mnie znajomy mi szaman. Witam się z nim i przedstawiam sprawę, że chcę się dowiedzieć coś o Iwonie Wieczorek. Mój znajomy szaman daje mi coś do wypicia i wskazuje na zboczu jaskinię, żebym tam się udał. Po chwili siedzący tam człowiek, nie wiem kto, poleca mi zajrzeć do leżącej tam księgi i spytać. Więc wyciągam przed siebie zdjęcie i pytam co z tą osobą.
Księga się przewraca i znajduje pod literą W jej nazwisko i przy nazwisku jakiś znaczek- jakby mały plus.
Ta osoba w jaskini wskazuje na czarę z wodą poprzez którą mogę się dowiedzieć czegoś więcej. Wpatruję sie w tę wodę w czarze. Pytam o Iwonę i ją widze w tej wodzie, pytam gdzie jest - pojawiają sie obrazy: słup wysokiego napięcia, jakieś krzaki czy las i jakiś bunkier taki okrągły jakby niedaleko tego słupa wysokiego napięcia.
Przez moment pojawia się obraz Iwony leżącej tam.
Pytam czy żyje - dostaje odpowiedź że tak, ale już po tamtej stronie. Pytam czy mogę coś dla niej zrobić (chodzi o odprowadzenie do światła) - mówi że nie ma takiej potrzeby, bo juz wybaczyła . Pytam co się stało - powstał obraz i słowa że jakiś zboczeniec.... (ale co nie wiem) Mówię Iwonie że rodzina się martwi, że chciałaby ją pochować.
Dostaję odpowiedź żeby rodzina zapaliła dla niej świece (obraz świecy dużej i grubej białej)
- Po tym wychodzę z transu.

Może to być te obrazy-wizja wywołane tym co czytałem i czym się może zasugerowałem i nie wiem na ile w tym prawdy (więc na 100% to nie wiem czy Iwona żyje czy tez nie), ale na 100% obraz krzaki-las - słup wysokiego napięcia - bunkier pojawił się spontanicznie, tylko teraz jeśli tam należałoby coś szukać to nie wiem jeszcze czy to w okolicach Gdańska czy może gdzieś dalej poza terenem zaginięcia."

#14 ~Rosa~

~Rosa~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 16:37:52

JACKOWSKI
/na razie tak troszkę chaotycznie - w wolnej chwili uporządkuję/



Do akcji poszukiwania Iwony Wieczorek włączył się Krzysztof Jackowski. Jasnowidz z Człuchowa przyjechał do Gdańska i przy wejściu na plażę nr 63, gdzie kamery monitoringu po raz ostatni widziały Iwonę, pracował nad uzyskaniem wizji.

Wraz z detektywem Krzysztofem Rutkowskim i przyjaciółmi Iwony starał się odnaleźć trop zaginionej. Na plaży, w spokoju dotykał jej ubrań i wyrysował na kartce miejsce, w którym może być Iwona.
- Moim zdaniem w obrębie plaży nic się jej nie stało. Z jej zaginięciem kojarzą mi się działki ogrodowe, budy i szopy, a także nazwy ulic Wyzwolenia, Pokoju
i Wolności. Ktoś stamtąd może mieć związek ze sprawą - mówił na plaży Jackowski. - Uważam, że Iwona może już, niestety, nie żyć.
Opis jasnowidza okazał się zaskakująco podobny do terenu po byłych ogródkach działkowych, ok. 300 metrów od wejścia nr 63. Jednak po przeszukaniu terenu jasnowidz, Rutkowski i znajomi dziewczyny nie natrafili na żaden ślad. - Nic tu nie ma, teren sprawdziła również policja i tropiące psy - stwierdził detektyw Rutkowski.


We wtorek wieczorem miałem wizję, że ona jest w pobliżu jakichś drewnianych bud czy szop - powiedział Gazecie.pl Krzysztof Jackowski - Jasnowidz z Człuchowa. - Obawiam się, że nie żyje. W pobliżu jest jakaś utwardzona droga, ale nie asfalt. Jest też las.

Wraz ze sprawą zaginionej Iwony Wieczorek do mediów powrócił temat jasnowidzów. Niemal natychmiast po zaginięciu, w Trójmieście pojawił się Krzysztof Jackowski, najsłynniejszy polski jasnowidz.

W pierwszej wizji widział Iwonę żywą w Jastrzębiej Górze, w kolejnej martwą, leżącą w pobliżu drewnianych szop. Policja sprawdziła wszystkie wskazane przez niego miejsca, jednak poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów.




Trójmiasto: Jasnowidz szukał Iwony Wieczorek
Polska Dziennik Bałtycki | Piątek, 6 sierpnia 2010


Wskazał miejsce bardzo blisko zejścia na plażę. Nic tam nie znaleziono. Trwają poszukiwania.

Do akcji poszukiwania Iwony Wieczorek włączył się Krzysztof Jackowski. Jasnowidz z Człuchowa przyjechał do Gdańska i przy wejściu na plażę nr 63, gdzie kamery monitoringu po raz ostatni widziały Iwonę, pracował nad uzyskaniem wizji.

Wraz z detektywem Krzysztofem Rutkowskim i przyjaciółmi Iwony starał się odnaleźć trop zaginionej. Na plaży, w spokoju dotykał jej ubrań i wyrysował na kartce miejsce, w którym może być Iwona.
- Moim zdaniem w obrębie plaży nic się jej nie stało. Z jej zaginięciem kojarzą mi się działki ogrodowe, budy i szopy, a także nazwy ulic Wyzwolenia, Pokoju

i Wolności. Ktoś stamtąd może mieć związek ze sprawą - mówił na plaży Jackowski. - Uważam, że Iwona może już, niestety, nie żyć.
Opis jasnowidza okazał się zaskakująco podobny do terenu po byłych ogródkach działkowych, ok. 300 metrów od wejścia nr 63. Jednak po przeszukaniu terenu jasnowidz, Rutkowski i znajomi dziewczyny nie natrafili na żaden ślad. - Nic tu nie ma, teren sprawdziła również policja i tropiące psy - stwierdził detektyw Rutkowski.

Cytuję z wywiadu z Jackowskim:
"Być może błędnie jest oceniana sytuacja,że ona zaginęła tam,na tym molo,czy w tej drodze do domu. Przecież ona przechodziła koło swojego domu, obok ulicy,ruchliwej ulicy. Mógł ktoś na nią czekać. Ona się pokłóciła w towarzystwie, szła, telefon jej wysiadł, ale też z tego co ja wiem na pewno, i to nie jest wizja faktów pewnych, że do chłopaka swojego napisała - 'Zadzwoń do mnie', on to odczytał na smsie, więc szukała kontaktu z kimś i tam się dalej mogła akcja dziać, ona wcale w tym miejscu, w którym jest szukana mogła nie zaginąć."

była też wypowiedź video Jaskowskiego ale już jej nie ma w sieci
pamiętam jak mówił że jedzie za nią samochód ona wie że to Oni ale się nie zatrzymuje i idzie dalej


Ostatnio Jackowski skarży się jednemu z portali, że sprawa Iwony dalej nie daje mu spokoju. Jej bluzkę trzyma w sypialni.

- Widzę coś jakby "czarne" czy "czarny". I dwóch młodych mężczyzn, jeden jest łysy. Ona znajduje się pod ziemią, jakby w tunelu. Jest tam woda.

- Oni zawsze mówią, że woda albo zieleń - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji. - Informacje od jasnowidzów są z reguły tak ogólne, że zawsze dają się do czegoś dopasować. W sprawach, które ja znam, nigdy żaden jasnowidz nie wniósł żadnych istotnych informacji.


Na pokładzie Nautilusa długo rozmawialiśmy z Jackowskim na temat zaginięcia tej dziewczyny. Jasnowidz żalił się, że bardzo źle tej sprawie służy tak potężne nagłośnienie medialne. Zarówno on, jak i wynajęci detektywi mają przez to utrudnioną pracę, nie mówiąc o policji. W domu Krzysztofa Jackowskiego są przedmioty, które należały do Iwony Wieczorek. Ta sprawa prześladuje jasnowidza, jest dla niego niczym wyrzut sumienia. Czym jest owo słowo „czarne” z wizji z 25 sierpnia? Czy rzeczywiście ciało Iwony jest w owym betonowym tunelu? A może jest tam ona przetrzymywana? Jasnowidz obiecuje, że będzie na bieżąco relacjonował tę sprawę na łamach portalu FN. http://www.nautilus....artykul&id=2176

Użytkownik Rosa edytował ten post 07 styczeń 2012 - 16:39:34


#15 ~śledcza~

~śledcza~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 17:19:13

W obrebie terenu ,który w postaci koła narysował Ten Teges , znajduje sie "Karczma mysliwska " przy ul Jaśkowa Dolina.

#16 ~KasiaB~

~KasiaB~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 18:13:01

Dorzucę co znalazłam kiedyś tam.

Forum Centrum Uzdrowień i Odzyskań http://www.afterlife...r=asc&start=108

autor Zbyszek pisze:

Poproszony o opinie powstrzymuje się , poprosiłem za to znajoma o wypowiedz.z forum oobe.pl, -autorke poprzedniego tekstu


Część Zbyszku.
Rzeczywiście facet ze zdjęcia nie ma najlepszych emocji (Ręcznik). Ale jest niewinny i to nie on. Sprawca chce koniecznie zmylić trop i ma przy sobie różne osoby, ale także ciągle tego jednego faceta co mówiłam wcześniej. Jest odmiennością tego ze zdjęcia. Chudy- skóra biała (nie czarny jak na zdjęciu). nie jest mięśniakiem, kolo 175 wzrostu i duży w barach. Ubiera się zwyczajnie- nie ma markowych strojów. Drugi- brzuszek pyzaty o przyklejonym nienawistnym spojrzeniu, krótkie włosy. Tak mi się obaj przedstawili. Ciągle zmieniają miejsca , stąd niesprawdzalność wizji. Faktycznie myśleli by ją zabić, ale nie zabili ponieważ jest ona im jeszcze potrzebna. Z tego miejsca jak już ustaliłam z Madzią już dawno poszli i przenieśli się gdzieś indziej, jeszcze nie udało mi się ustalić gdzie. Także uważam jak Madziakk że poszukiwania zajmą koło 3 tygodni jeszcze.

Opiekunowie jeszcze mi mówią, że była widziana przez swoich znajomych na dyskotece z tym męzczyzną z którym zniknęła zanim zabrał ją na drugą dyskotekę a dopiero potem zniknęła. pozdrawiam

Zbyszek.
Mma nadziej , ze będzie kolejny tekst do czegoś przydatny, pamiętajmy jednak , ze wypowiedzi takie możemy uwzględniać w poszukiwaniach , lecz nie powinny one być powodem do oskarżeń, gdyż mogą być niezgodne z prawda i oddalać jeszcze bardziej od rozwikłania zaginięcia Iwony.
_________________

mustang pisze:
OKAZAŁO SIĘ TO WIZJĄ JEDNEGO Z JASNOWIDZÓW :
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#17 ~Rosa~

~Rosa~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 19:47:46

DOrmire - http://dormire-moje-...-wieczorek.html

Sprawa Iwony Wieczorek... Ta sprawa jest bardzo nagłaśniana ostatnio i jest świeża. Bierze w niej udział słynny jasnowidz K. Jackowski, policja oraz detektyw K.Rutkowski. Dziewczyna 19 letnia Iwona, wyszła na dyskotekę z domu razem ze znajomymi i już nie wróciła. Ostatnie chwile dziewczyny to te zarejestrowane na monitoringu w Sopocie i Gdańsku. Kiedy nie było tych filmów w internecie, a jedynie zdjęcie poszukiwanej, z ciekawości przeczytałam artykuł na Fakt.pl i Gazecie Wyborczej.pl. Było tam zdjęcie Iwony i jej mamy, która szukała córki. Kiedy tylko zobaczyłam zdjęcie wiedziałam, że dziewczyna nie żyje. Miałam scenę morderstwa na tle rabunkowym przed oczami. Widziałam ją jak przechodzi przez pasy i idzie uliczka ciemna miedzy jakimiś domami- może blokami. Zostaje tam napadnięta od tyłu przez 2 postawnych mężczyzn, próbują jej wyrwać telefon komórkowy, ale ona nie daje się i walczy, następnie widzę ręce jednego z tych mężczyzn zaciskające się na szyi dziewczyny. Potem sceneria zmienia się i widzę jakby zarośla, trzciny, krzaki jakieś, może nad wodą, ale niekoniecznie. Te krzaki są dosyć wysokie i widzę ja jak leży w nich twarzą skierowaną do ziemi. Nie widziałam przemocy seksualnej, ani pobicia, widziałam,że została uduszona. Niedaleko będą leżały jej buty. Nie wiem kiedy ją odnajdą, ale wydaje mi się, że to potrwa ponieważ to miejsce, gdzie jest ciało jest oddalone od jej domu, ale znajdują się gdzieś za jakimiś budynkami. Nie wiem niestety czy to jest inna miejscowość, czy ta sama wiem,że te zarośla wyglądają jak wysokie trzciny...
Napisałam zaraz po zobaczeniu tego do BlueAngel na gg, oraz wkleiłam jej linka do tego artykułu z faktu.pl.
Następnie do sprawy doszedł K.Jackowski, który na początku utrzymywał,że jest ona przetrzymywana gdzieś w okolicy, teraz twierdzi,że nie żyje. K.Rutkowski przyjmuje podobne wersje, a teraz doczytałam,że poleciał do Szwecji , bo tam rzekomo jakiś trop był. Ja od początku wiedziałam, jeszcze zanim pojawił się jasnowidz,ze ona nie żyje. Wiadomość do BlueAngel wysłałem dnia 27 lipca 2010. Oto jej treść z archiwum gg:


"hej, znalazłam informacje o zaginionej dziewczynie. Policja nieudolnie jej szuka jak w sprawie Olewnika. http://wyborcza.pl/1...zy_blamaz_.html Tu znalazłam jej zdjęcie: http://www.wybrzeze2...iwona-wieczorek


2010-07-27 13:27:35 ona już nie żyje..."

i dalej...

"dwaj mężczyźni zachodzą od tylu i szarpią ja za włosy, gdzieś pod jakimś blokiem,jest ciemno,próbuje się wyrwać, gdzieś ja popychają tyle, dosłownie w sekundę przebłysk i wszystko widziałam.

2010-07-27 13:29:51 udusili ją"

Wkleiłam jako dowód, mówię prawdę. Proszę sprawdzić od kiedy K.Jackowski był przy sprawie i K.Rutkowski i zobaczycie, że jeszcze przed nimi wiedziałam...Teraz pozostaje mi tylko czekać na odnalezienie ciała zaginionej...
Sama BlueAngel na filmikach z monitoringu widziała ciemna otoczkę wokół Niej, tak jakby "aura",ale to nie do końca to. Także stwierdziła,że nie żyje...Później wielokrotnie rozmawiałyśmy na ten temat, przesyłając sobie linki do coraz to większych informacji na ten temat jakie ukazywały się w prasie. Jestem ciekawa finału, zawsze w tych sprawach mam nadzieje,że tym razem może się jednak pomyliłam i osoba która uznałam za zmarła, żyje..niestety jak dotąd nie zadziałało to w ten sposób.

Iwony Wieczorek... ciąg dalszy.
Dzisiaj Fundacja Nautilus zamieściła obszerny artykuł na temat tej sprawy na swojej stronie.W tym artykule pokazany był filmik ze zdjęciami Iwony i krótką historią jej zaginięcia. W pewnym momencie filmu pokazane były buty podobne do tych , które Iwona miała w ręku podczas drogi powrotnej do domu. Kiedy popatrzyłam na te buty od razu dostałam pewności,że po tych butach ją znajdą.Te buty czarne gdzieś leżą rozrzucone i niedaleko nich będzie ciało Iwony, leży ono twarzą do ziemi.Widziałam jakieś szuwary, ni to trzcina, ni to krzaki gdzieś nad wodą, albo to jakaś zatoka, albo jezioro ewentualnie staw,ale duże to jest, bo na przeciwległym brzegu majaczą mi się jakieś zabudowania. Te buty będą zmurszałe od leżenia na wilgoci i będą wyglądały jak stare, ale ktoś je rozpozna, będzie to przypadkiem.
Fundacja Nautilus podała również filmik z wypowiedzią jasnowidza K.Jackowskiego, który twierdzi,że ma duże problemy ze znalezieniem zaginionej. W ostatniej jego wizji, która to opisuje twierdzi,że początkowo widział Iwonę wraz z 2ma mężczyznami, gdzieś z czego jeden z tych mężczyzn był łysy.Ponadto twierdzi,że w głowie kołaczę mu się nazwa "czarne" jako nazwa czegoś oraz kojarzmy mu się jakiś tunel-rów do polowy wypełniony wodą, ewentualnie wejście do tunelu i że ona może tam być.


I teraz zróbmy porównanie tego co mówił K.Jackowski, z tym co ja widziałam w wizji:


nazwa czarne - zapewne chodzi o czarne buty, ewentualnie nazwę miejsca, które tak jest określane przez miejscowych np czarne wody, czarne pole, czarny staw etc. trzeba by było popytać miejscowych, ale wydaje mi się ze chodzi o czarne buty.


tunel, ściek, wejście do ścieku i woda w nim - jak dla mnie chodzi głownie o wilgoć, woda, u mnie tez ciało jest nad woda wiec się prawie zgadza, ja tylko nie widziałam tunelu i w ogóle mi się nie kojarzy w tej sprawie.

dwaj mężczyźni i Iwona, z czego jeden jest łysy - opisywałam to w poprzednim wpisie na blog dot. tej sprawy, ja widziałam wtedy dwóch mężczyzn, postawnych, ale obydwaj byli łysi, ewentualnie jeden bardzo krotko ostrzyżony, zaskoczyli Iwonę pod jakimś blokiem, zaczepili ja od tylu , widziałam także motyw - telefon komórkowy, ona jakby nie chciała im go dać. Potem już widzę tylko jak ja gdzieś popychają w trzciny czy krzaki i ręce jednego z Nich zaciskające się na jej szyi, ona próbująca walczyć, ale na darmo, dusza ja. Potem widzę ciało twarzą do ziemi, buty dziewczyny widzę nieopodal rozrzucone.


Nie wiem co powinnam zrobić, może powinnam skontaktować się z p. K.Jackowskim przekazać mu co wiem i może by mu to jakoś pomogło, tylko jak? nie mam kontaktu z Nim, i czy sadzicie,żeby jakieś nieznajomej osobie uwierzył?

Ps: z ostatniej chwili: właśnie weszłam na stronę gazety Fakt.pl i zobaczyłam,że teraz Iwonę szukają w okolicznych stawach, a więc miałam rację! Stawy tam są stawy a ona będzie koło jednego z Nich, ale nie w wodzie, ale obok, w jakiś sitowiach, trzcinach, krzakach, w znacznej odległości od brzegu!!!
Sprawa Iwony Wieczorek... cz.III
Dzisiaj natknęłam się na artykuł w Fakt.pl - wiem,że to gazetka jak tanie wino marki wino i trzeba traktować co tam jest napisane z przymrużeniem oka, ale podoba mi się szata graficzna wersji online - łatwiej wszystko znaleźć. Jest tam artykuł w którym mowa,że przebadane sonarem przez policyjnych płetwonurków okoliczne stawy nic nie wyjaśniły- nie było tam ciała Iwony...nie było bo jego tam nie ma. Już pisałam tutaj,że ciało jest gdzieś w trzcinach, sitowiu, krzakach, wysokich, żeby dojść trzeba by się przedzierać, widziałam tam jej czarne rozrzucone buty- jeśli znajdą buty to znajdą i ciało. Nie wiem dlaczego tak się uparli,że ciało jest w wodzie...no cóż będą nadal pewnie szukać.
Wieczorem kładąc się spać prosiłam w myślach Iwonę,żeby mi się przyśniła- niechętnie to robię, bo czasem mam przez to koszmary, uczestniczę w morderstwie w śnie lub odczuwam strach ofiary -nie mogę po tym się pozbierać następnego dnia. Tutaj jednak zdecydowałam się na to. Niestety nie śniła mi się, z umarłymi jest tak ze oni sami szukają z Nami kontaktu, kiedy my nie chcemy, czasami ciężko jest trafić w 'moment', czasem nie proszę o kontakt a oni mi się po prostu śnią...dlatego nie oglądam już programów 997 i temu podobnych. Chce mieć spokojny sen, wole swoje dziwne sny niż koszmary...Jeśli Iwona mi się przyśni i będę pamiętać ten sen- a zazwyczaj tak jest - to opisze go tutaj szczegółowo.
Sen o zaginionej Iwonie Wieczorek
Miałam sen o zganionej dziewczynie - o tej sprawie było kiedyś głośno w Polsce. Otóż śniła mi się Iwona Wieczorek. Przyszła do mnie w tym śnie, ja ją tylko widziałam, nikt poza mną, a jeszcze występowała tam jej mama, moi rodzice i ludzie z telewizji. Jej matka w rok po zaginięciu powiedziała, w wywiadzie, w którym i ja jakby z boku uczestniczyłam, że nie ma już nadziei, że Iwona się odnajdzie, że ona pewnie już nie żyje, dlatego postanowiła przerwać poszukiwania. W tym momencie obok mnie pojawia się duch Iwony. Mówi do mnie, że muszę pomóc jej matce poszukać jej. Powiedziałam jej, że przecież nie znam jej matki, że nie wiem nawet gdzie mieszka.



Sen o zaginionej Iwonie Wieczorek

Iwona w tym śnie powiedziała mi, że pokaże mi jak umarła i kto to zrobił. Odmówiłam, powiedziałam jej, że nie chce żeby potem mi się to morderstwo śniło - wiedziałam w tym śnie, że ona została zamordowana. Iwona jednak była bardzo natarczywa, chwyciła mnie za rękę i pociągnęła na zewnątrz pokoju gdzie jej matka płakała i rozmawiała z dziennikarzami przed kamerą. Poszłam z Iwoną, ona mi pokazuje jakieś mieszkanie, mówi, że to pokój jej chłopaka, tu ją zamordował. Mówi, mi, że ją udusił a potem wywiózł i rzucił w trzciny, twarzą do ziemi ( w tym momencie przenoszę się z Nią w owe miejsce, wygląda ono tak samo jak to, które widziałam w swojej wizji, zaraz po ogłoszeniu jej zaginięcia rok temu), daleko od jej domu tak żeby nikt jej nie znalazł. Powiedziała mi, że teraz może w spokoju odejść, bo mi to powiedziała, że ktoś o tym wie. Odczułam, że żal jej opuszczać matkę (tu znowu się z Nią przenoszę do tego pokoju gdzie jej matka kończy rozmawiać z reporterami), ale tak było przeznaczone i ona nic nie mogła na to poradzić, teraz może odejść , bo pogodziła się z tym losem. Ona znika, a ja mam chęć ogromną wtrącić się jej mamie w słowo i opowiedzieć o wszystkim co przeżyłam, ale nie robię tego, bo boję się, że kobieta mi nie uwierzy

Użytkownik Rosa edytował ten post 07 styczeń 2012 - 19:49:40


#18 ~Rosa~

~Rosa~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 20:00:20

Monika TAROT http://tarocistka.or...a7b8ce437ff23a3

Nie wiem dlaczego dzis pognalo mnie na to forum i od razu znalazlam ten temat, w kazdym razie nie dalo mi to spokoju i postanowilam rozlozyc karty tarota oraz karty anielskie. To co w nich wyczytalam wprawilo mnie w oslupienie. Podziele sie z Wami moim odczytem.. ;/

Zapytalam co dzialo sie z Iwona po wyjsciu z dyskoteki:
Z przelozenia dostalam informacji o klotni w bliskim otoczeniu, potem informacje o gwalcie, a na koncu informacje o jakims domu pod miastem (dzialce?).

Jesli chodzi o sam uklad dotyczacy pytania to informacje sa nastepujace.

Spotkala sie z kims, kogo niekonecznie chciala widziec, jednak ta osoba byla bardzo agresywna i brutalna. Osoba, z ktora sie spotkala byla prawdopodobnie bezrobotna, ktos kto mogl niedawno stracic prace, cos w tym stylu albo osoba nie posiadajaca jakiegos zawodu, wyzszego wyksztalcenia. Ktos nieostrozny i on wlasnie pokazuje mi sie jako istotny element w tej sprawie. W przeszlosci dla tej sprawy otrzymalam wiadomosc o sprawie sadowej - nie wiem jak to interpretowac, moze chodzic o to, ze wydarzylo sie cos co uniemozliwi skazanie osoby za to odpowiedzialnej..? Lub Iwona wniosla przeciwko tej osobie jakis pozew w przeszlosci..?
Wyjawienie jakiejs istotnej tajemnicy, trudnosci i poszukiwania informacji. Informacje o gwalcie, okrucienstwie i msciwosci. Nastepne karty tylko poteguja te karte i wskazuja, ze Iwona zostala zamordowana.. ;/
Istotne informacje jakie otrzymalam to to, ze dziewczyna byla jakis czas wieziona i przetrzymywana wbrew jej woli, sprawa dotyczyla jakiegos wydarzenia z przeszlosci (moze byly chlopak, ktos kto sie w niej kochal i mial na nia ochote od dawna?). Czlowiek ten ma dwie twarze, bedzie opoznial sledztwo ale tez cec***e go brak dyskrecji, prawdopodobnie nie wytrzyma tego i cos komus powie. Jesli chodzi o informacje gdzie sa zwloki to kilkakrotnie otrzymalam informacje, ze jest to miejsce gdzies pod miastem, moze dzialka cos w tym stylu. Jest to miejsce gdzie trwaja jakies remonty, zmiany funkcji pomieszczen. Dalsze informacje to to, ze dziewczyna nie zyje (ktos nawet ma zle przeczucia i zle sny z tym zwiazane - ma sie nimi troche kierowac).. Sprawa nabierze innego obrotu juz wkrotce i tu znowu mam inf. zeby szukac czegos zwiazanego z wyrokiem sadowym (moze jakies doniesienie na policje?).. W rezultacie tego ukladu kolejny raz otrzymalam informacje o szukaniu jakiegos domu pod miastem albo dzialki. Trzeba tam dojechac, to moze byc nawet troche dalej od jej domu (chyba mozna tam dojechac komunikacja miejska ale glowy nie daje)..

Zaniepokojona tym postanowilam rozlozyc jeszcze karty Anieslkie. Wynik jest bardzo podobny, choc troche wnosi do poprzedniego rozkladu:
Z przelozenia wyszlo, ze cialo jest w miejscu ktore grozi zawaleniem albo zostalo spalone. Krajobraz w tym miejscu jest jak z jakiegos horroru: brudno, widoczne slady ognia, mozna tam jakos dojechac/ dojsc na nogach. I wazna iformacja, ze osoba ktora cos wie ma cos wspolnego z wojskiem - moze teraz tam jest albo sie tym interesuje albo ma takie usposobienie (mowie, ze wazna bo ta informacja sie potem powtarza).
Iwona znala sprawce, to byl ktos z jej otoczenia, jesli nie "obecnego" to z otoczenia, w ktorym kiedys byla (to moze byc nawet byly chlopak, ktos kogo rzucila). Informacje dalsze jakie tu mam to to, ze w jej otoczeniu byl ktos kto ja zdradzil, ktos buntowniczy i znowu ta informacja o wojsku (?).. Ona te osobe kiedys uwazala za przyjaciela. Znowu dostalam informacje o jakiejś waznej sprawie sadowej z przeszlosci i ten trop okaze sie sukcesywny.. Znowu mam informacje, ze cialo Iwony jest w miejscu, ktore grozi zawaleniem, jakies zgliszcza, gruzy - tam szukac. Ktos kto czesto o niej sni ma to przeanalizowac. Jesli chodzi o sedno sprawy to dziewczyna zostala wykorzystana seksualnie, pobita i zamordowana. Ten ktos nie potrafil sobie z tym poradzic, jest informacja o uwolnieniu sie od meczacej sytuacji (moze komus sie wygadal, moze ze soba skonczyl). Na koniec informacja, ze trzeba sie wziac do roboty, zaczac aktywnie dzialac w tym temacie, a cialo/szczatki Iwony sie znajdzie..

Ja strasznie przepraszam za brutalnosc tego opisu, jedynie mowie co w kartach mi wyszlo.. Strasznie wspolczuje rodzinie. ;/

Witam. Pytasz czy widzialam faceta w mundurze? Tak. Jako przeszlosc dla tej sprawy. Ale pozniej caly czas w obydwu rozkladach pojawial sie ten wojskowy.. ;/ sama nie wiem jak to zinterpretowac, dlatego napisalam, ze moze ktos kto sie tym interesuje albo cos. Ale czuje, ze musi to byc cos znaczacego, skoro w dwoch rozkladach wypadlo to samo i to kilka kart - zwlaszcza w tym rozkladzie kart anielskich, ktore sa bardziej precyzyjne.

Bede tu zagladala mozliwie codziennie po kika razy. Przyznam, ze nie wiem dlaczego ale czuje, ze trzeba w tej sprawie dzialac. 3/4 dnia dzis spedzilam na ogladaniu kaset z monitoringu, na szukaniu jakis informacji. Widzialam, ze nektore z tych co napisalam pasuja do opisu wydarzen, ale wiele jest tez informacji ktorych nigdzie nie ma - albo do nich nie dotarlam. Czuje, ze sprawca (choc wyczuwalam w kartach conajmniej dwoch mezczyzn, mlodszego ale po 21roku zycia i starszego, moze po 30stce) moze tuszowac jakos sprawe, moze sie ukrywac. Do tego miejsca gdzie jak mniemam sa zwloki Iwony trzeba jakos dojechac, to moze byc nawet poza miastem gdzie mieszka, troche trzeba przejechac.

Zrobilam tez na podstawie kart Osho jakby portret psychologiczny sprawcy, tylko, ze z tego co potem wyczytalam gdzies jakis chlopak sie powiesil i on mi pasuje do tego mojego opisu, wiec nawet nie wypisywalam tego tutaj na forum. Ten chlopak raczej byl tylko swiadkiem calego zajscia ale sumienie nie dawalo mu spokoju. Spisalam wszystko na kartce, ze mial problemy psychiczne, ze czul ogromny zal, ze sie musial komus wygadac nie mogl milczec.. Na wszelki wypadek napisze moje notatki tak jak to mam zapisane:

"Osoba ma wyrzuty sumienia, raczej outsider. Mogl uchodzic za kogos kto lubi imprezowac. Osoba sie ukrywa, cierpliwie czeka na rozwoj wypadkow. Milczy.
Osoba ostrozna, cale zamieszanie wokol sprawy go przytlacza, czuje presje i ciezar winy. Moze miec depresje, a nawet mysli samobojcze.
Osoba ta stara sie izolowac, zwolnila tempo, byc moze wyjechala. Jest naiwna i sumienie nie da mu spokoju. Osoba pelnoletnia, po 21 roku zycia."

Postaram sie jutro cos jeszcze wyczytac w kartach. Dodam, ze nie znam kompletnie Sopotu, ani okolic, jestem ze slaska.
Pozdrawiam i ciesze sie, ze cos robicie.robimy w tej sprawie. Ona tego potrzebuje, czuje ze ona chce zebysmy dzialali i jej szukali..
Dzieki Tarja ale mysle, ze w tym wypadku im mniej wiem tym lepiej, bo to moze miec potem przeklad na karty - wiadomo podswiadomosc robi swoje. Ciagle mam wrazenie, ze sa w to zaangazowani jej znajomi, a przynajmniej jedna osoba z grona jej znajomych ;/ Bardzo mnie ta sprawa zasmucila i jakos dotknela. Kiedys mialam kontakt ze zmarlymi ale na wlasna prosbe zrezygnowalam z tego daru, trzeba miec mega mocna psychike, a moja pod natlokem roznych spraw juz byla na skraju wyczerpania. Moze uda mi sie cos we snie zobaczyc, czas pokaze.. wiem tylko, ze jesli bede mogla jakos pomoc to to zrobie. Napisalam o Iwonie na swoim profilu na fb, zglosilo sie kilkoro znajomych ezoterykow do wsparcia w modlitwie itp. Bardzo czesto pojawily sie te informacje o dzialce/domu pod miastem i o gruzach, o budowli ktora sie moze zawalic albo juz nawet sie zawalila.. Ciekawi mnie tez ta sprawa sadowa z przeszlosci, nijak mi to pasuje ale tez kilkakrotnie byla o tym informacja w kartach.. I ciagle ten wojskowy mi siedzi w glowie i ta osoba, ktora ma sny zwiazane z Iwona.. Nie wiem juz co o tym myslec.. ;/ Strasznie mi zal mamy Iwony..
nie wiem czy wniose cos nowego czy nie, wazne ze sa checi pomocy i to beziteresownej.. tez bym chciala zeby moi rodzicie sprawdzali kazdy trop, kazda informacje.. mysle, ze teraz nie jest najwazniejsze znalezienie sprawcy na pierwszym miejscu, a wlasnie odpoczynek duszy Iwony.. I dlatego mi tak na tym zalezy.. Rzucilam dzis cala robote i nie moge przestac o tym wszystkim myslec.. w pierwszej chwli jak trafilam na tego posta poczulam jej strach, placz, musiala byc przerazona.. byla taka zdolna, miala tyle planow.. nie wiem ale czuje, ze przelom nastapi w okolicach koncowki wrzesnia.. ale karty mi wyraznie zasygnalizowaly, ze nie mozna stac biernie, trzeba dzialac i cos robic.. ;/
jak bym sie miala sugerowac obrazkami na kartach to woda sie pojawila, kamienie, las, pola (konkretnie zborze), jakas brama, ogien, jakies takie tereny niby gorzyste ale jakies piaski, hałdy, cos ala latarnia albo kominy (elektrownie, elektrocieplownie).. ;/ ale nie sugeruje sie akuat tym, wole symbolike kart.. jak mowie anielskie maja dla mnie ostatnio (od chyba 2-3ms) szczegolna moc i sa bardziej precyzyjne.. spytam jutro o sprawce/sprawcow dzis dam sobie spokoj.. zmeczenie moze negatywnie na to wplynac.. wyspie sie to zobaczymy :)

jesli zas chodzi o tamten uklad z sierpnia to widze to tak:
Przełożenie kart:rycerz pucharow 9 mieczy koło fortuny
ryc puch - obsesje i perwersje seksualne, powrot do jakis starych spraw ktore uwazano za zakonczone
9 mieczy - przeczucia, zle sny, smutek, smierc
k. fortuny - okrucienstwo, zazdrosc, konflikty, nieszczesliwe wydarzenia, problemy na tle seksualnym, dewiacja, gwalt
1sytuacja wyjsciowa, otoczenie Iwony: As Buław - wypadek, kleski zywiolowe, chuliganskie wybryki, jakies blokady w kontaktach fiz. z plcia przeciwna, dewiant
2to co sie z nia krzyzuje (to co ukryte, okoliczności towarzyszące) Gwiazda - jednostronnosc w ocenie sytuacji, gadula, ktos kto szuka taniej sensacji, ktos kto ma obsesje na czyims punkcie
3swiadomosc,racjonalny cel: 2 Pucharów - konflikty i nieporozumienia, uczucie bez wzajemnosci, dwulicowosc, ostrzezenie przed uwodzicielem
4podswiadomosc(fundament sprawy) 10 Pucharów - nieszczescie, zazdrosc, rozczarowania
5tło sprawy: to co doprowadziło do tej sytuacji: 5 Buław - konflikty rodzinne, jakies spory, klotnie, spory, sprawy sadowe
6to co nadchodzi: 9 Buław - opoznienia i zahamowania, odkladanie wszystkiego na potem
7jazn, nastawienie (Iwona i jej nastawienie) : Głupiec - zla decyzja, zly wybor, narazenie sie, oszust, alkoholik / ktos mlody, niedojrzaly
8wpływy otoczenia, miejsce działania związane ze sprawą: 5 Pucharów - nowe towarzystwo, otoczenie, depresja, choroby psychczne, niemoznosc oceny sytuacji
9nadzieje lub obawy związane z ta sprawą: 10 Mieczy - rozpacz, koniec bliskich zwiazkow, odmiana losu na gorsze, karta nadziei i odwagi, brak zahamowan
Wynik, czyli rezultat: Śmierć - moze oznaczac smierc doslownie w tym wypadku, bo sa same negatywne karty.. mysli samobojcze, jakis bolesny proces, ktory przede wszystkim dotyka pscyhiki

DZIWNE SNY O IWONIE, 4.05/5.05, ok 4 rano..

poprosilam 3 anioly (jakkolwiek by to zabrzmialo, wylosowane odruchowo ze specjalnej talii kart) o kontakt z iwona we snie.. snila mi sie tak jak przeczuwałam az 3 razy tej nocy.. sen za snem.. z tego powodu tez pamietam wyrywkowo co sie dzialo.. jakos ok 3-4 mialam 3 dziwne sny wlasnie o iwonie.. na poczatku wydawala sie byc zla i nieufna.. stopniowo po rozmowie z nia zaczela sie nieco otwierac i rozmawiac.. nie widzialam jej twarzy, a jedynie ciemna poswiate z daleka.. opisuje jeden ze snow na tyle ile go pamietam:

bylam w przedpokoju albo pokoju w jakims mieszkaniu. ukladem bylo chyba tak, ze byl przedpokoj, naprzeciwko duzy pokoj, po prawej kuchnia i calkiem na prawo chyba byly pokoje. stalam z nia w tym przedpokoju i rozmawialam. poczatkowo miala glowe schylona w dol i wyczuwalam od niej nieufnosc, a nawet jakby zlosc w stosunku do mnie. mowila, ze jest bardzo zmeczona, ze nie ma spokoju, ze ciagle ktos ingeruje w jej energetyke i mamy na forum juz nic w tym temacie nie pisac (zakladam, ze mamy juz nie rozkladac kart) bo z jakiegos powodu grozi nam niebezpieczenstwo.. powiedziala, ze sie boi, ze czuje sie jakby sie wszyscy od niej odwrocili, jakby wszyscy zwalali na nia wine.. uspokoilam, ze chce jej pomoc ale musi tez pomoc mi.. szczatkowo pamietam tylko kilka symboli, bo tak to musze nazwac.. po pierwsze miala w rekach jakas lalke, jakas taka szmaciana, czerwoen wlosy albo czarne juz nie pamietam.. po drugie pokazala mi sie, ze lezy jakby w jakies studzience, bunkrze nie wiem jak to okreslic ale widzialam, ze cos ma to wspolnego z okregiem, kolem, wlazem kamiennym cos w tym stylu, strasznie ciemno tam jest.. powiedziala, ze zle jej szukaja, a zalezy jej na tym by jej cialo zostalo znalezione.. potem zobaczylam jakby jej zwloki, widok byl tak makabryczny, wydaje mi sie, ze jej cialo zgnilo pod wplywem czasu i wody, bo wygladala jakby byla lekko zmumifikowana, a lekko w rozkladzie.. wystraszylam sie tego widoku ale w tym momencie poczulam z nia jakas wiez.. wspomniala, ze w szwecji rutkowski dobrze szuka i ze wie, ze bardzo duzo w jej sprawie zrobil i bardzo mu za to dziekuje.. w szwecji w jakims jak to okreslila burdlu powinna znajdowac sie jakas dziewczyna ktorej tez ktos szuka: ania albo kasia - tu nie jestem pewna imienia, ale chyba ania.. i tu mi sie sen urwal..
nastepne co pamietam to, ze znalazlam sie w tym samym mieszkaniu - tylko w kuchni, kuchnia nie miala drzwi, jakby byl to taki aneks czy cos w ten desen.. bodajze za mna po lewej (?) stala lodowka.. iwona stala naprzeciwko, wiem, ze to glupio zabrzmi ale to wygladalo jakby byla w scianie gdzie znajduje sie w pokoju okno, na oknie stoi kwiat w doniczce.. znowu rozmawialysmy.. dalej byla zla i rozzalona.. miala straszne poczucie winy wzgledem rodziny i jakos ogolnie dalo sie wyczuc, ze jej dusza nie ma spokoju.. troche zaczelam sie jej obawiac ale wydusilam z siebie, ze ja kochamy, ze pomozemy, ze tak tego nie zostawimy, ze nie jest z tym sama, ze wybaczamy jej wszystko co zle uczynila.. spojrzala na mnie i poczulam, ze czuje ulge, ze jest mi bardzo bliska i powiedzialam, ze gdybym tylko mogla to mocno bym ja przytulila.. i nagle pojawil sie za mna moj chlopak, a ja sie czulam jakbym niewiedziala gdzie jestem i nic nie pamietala.. twierdzil, ze ciagle wpatrywalam sie w ten kwiatek w doniczce i milczalam.. mowilam, ze rozmawialam z iwona, a on ze nie, ze bylam jak w transie.. potem znalazlam sie na jakis schodach z dwojka moich znajomych i opowiadalam im o calym zajsciu, zaczeli sie o mnie martwic.. poprosilam by wszyscy dali jej spokoj..

obudzilam sie z dziwnym uczuciem, totalnie wyczerpana, a spalam juz przeciez kilka godzin.. nie moglam pozniej z godzine zasnac, tylko myslalam o tym co we snie zobaczylam.. nie wiem, pewnie bylo wiecej cennych wskazowek ale jakos nie moglam wstac z lozka i nic zapisac, bo co sie budzilam to zasypialam i byla kontynuacja snu.. musialabym to chyba dac pod analize komus kto interpretuje sny, bo kompletnie nie wiem co moze oznaczac, np. ta lalka, to mieszkanie, ten wlaz.. nie wiem co otym myslec, czy potraktowac to wszystko serio, czy to tylko wyobraznia zadzialala i intensywne myslenie.. ;/

mysle, ze ona potrzebuje modlitwy, przebaczenia, spokoju duszy.. jest sama, zagubiona, nieufna, rozzalona, nie pojmuje po czesci co sie stalo i jak temu zaradzic.. moze to, ze jackowski mial problemy z wizjami jest wlasnie zwiazane z jej bezposrednim nastawieniem do tego typu spraw, moze za duzo juz jasnowidzow itp. probowalo ingerowac w jej zajscie, ze ona sie w jakis sposob buntuje i blokuje przed nami..? nie wiem.. i zastanawia mnie ta sprawa z ta jeszcze jedna dziewczyna.. ;|

nie mam pojecia, czy to ma jakis sens.. tak jak mowie - rownie dobrze moglo to byc spowodowane mom nastawieniem do sprawy, a mogla faktycznie chciec cos przekazac.. niestety nie pamietam calosci ;/ staralam sie zapamietac jak najwiecej szczegolow.. caly czas odnosilam wrazenie, ze ma nastawienie obronne, ze sie boi, jest zrozpaczona, smutna, rozgniewana.. jeszcze mi sie przypomnialo, ze w tym snie pojawila sie karta Kolo Fortuny i na koncu do reki dostalam oko horusa.. na fb napisalam czy kto sie zna na interpretacji snow.. odpisala mi znajoma ewa i jak sie okazalo nosi wlasnie oko horusa w postaci zlotego wisiorka.. obiecala, ze jak tylko znajdzie czas to mi napisze analize tego snu.. wiec czekam.. dotarlam do informacji, ze jackowski mowil o jakims tunelu z woda czy cos.. ja widzialam cos podobnego tylko jakbym patrzyma na to z gory.. widzialam ja w pozycji lezacej na boku ze skulonymi nogami.. wokol bylo ciemno, woda tylko na dnie jakby po deszczu, nie ze cialo zakryte.. i jeszcze sobie przypomnialam, ze ona jakby na poczatku nie chciala zostac znaleziona bo sie wstydzila tego jak wyglada, nie chciala zeby ja znaleziono w takim stanie.. ;/
obiecalam jej, ze nie rozloze juz kart w tej sprawie, jak bedzie chciala mi cos przekazac to zrobi to we snie.. :?

to by sie po czesci zgadzalo z moim rozkladem kart - u mnie wyszlo wojsko, ale marynarka tez moze byc.. osoba karana tez by sie zgadzalo.. ta lalka ktora iwona we snie miala w swoich rekach miala czerwone wlosy, wiec sprawca mogl byc rudy.. mi sie tez ukazal jakis betonowy/kamienny wlaz.. nie wiem dlaczego ale usilnie mam w glowie droge 468 i al. grunwaldzka.. nie znam sie na tamtych terenach zupelnie ale moze warto byloby zdobyc jakis plan miasta i szykac studzienek w tym poblizu..? :( z mojej analizy wahadelkiem wynika, ze to wlasnie teren gdzie jest las, jakies pole/polana, dzialki, woda, moze stoi tam jakis dom. Sa to tereny miedzy Sopotem, a Gdanskiem, wyszlo mi, ze miedzy Brzeznem, a Oliwa. Wariuje mi tez jak pytam o Al. Grunwaldzka/W.Stwosza, okolice Parku Oliwskiego. Sprawca jest jeden ale sa osoby z otoczenia iwone, ktore go znaja, jakas kobieta moze cos wiedziec. To z tym wojskiem, to moze chciala przekazac, ze ulica wlasnie ma cos z tym wspolnego: z tego co zaobserwowalam na mapie sa tam rozne ulice, ktore sie z tym kojarza.. ja bym szukala wlasnie gdzies wsrod tych terenow..

bulawo, doskonale cie rozumiem, bo tez mam mieszane uczucia i dlatego napisalam, ze nie chce sie juz tym zajmowac.. poza tym we snie iwona mnie ostrzegla, wiec wziela sobie jej slowa do serca.. meczy mnie ten temat, bo co od niego odchodze i juz nie chce nic czytac, to wracam tu i potem mam dziwne i miesznae odczucia.. aha i nie siedze na tamtym forum, bo to nic nie wniesie.. chcialabym tylko, zeby nie oskarzano nikogo, bo to jest krzywdzace.. nie ma dowodow na udzial konkretnych osob w sprawie poki co, wiec nie atakujcie jej znajomych.. pawel moze mial przeczucia, moze iwona sie w nim kochala i po smierci zablakana dusza szuka wrazliwych osob, podatnych na ich sugestie.. pawel doswiadczony przyktym zdarzeniem z przeszlosci mogl miec dziwne przeczucia i wtym nie ma nic podejrzanego..
mysle, ze powinni sie wszyscy skupic na jej poszukiwaniach, a nie siedziec na tylkach i tylko mowic i wysnuwac kolejen teorie.. do wszystkich, ktorzy pisza o moich rzekomych wizjach - nie mialam zadnej wizji! iwona 3 razy mi sie snila jednej nocy, a moich rozkladow kart ie nazywajcie 'przepowiednia', bo to interpretacja rozkladu kart.. kazda karta ma swoje znaczenie.symbol.. tak samo jak sen, sa to pewne symbole - niektore sa trudniejsze do ogarniecia.. i nie jestem przeswiadczona o swojej nieomylnosci, ba, wrecz wolalabym zeby dziewczyna zyla i sie odnalazla.. wierze w moj sen, bo to nie pierwsze doswiadczenie tego typu w moim zyciu i wiem, ze jesli ktos mi cos we snie przekazuje to jest to prawda.. niestety jak mowie niektorych faktow nie pamietam, bo bylo tego za duzo.. w tym snie jeszcze z tego co mi sie przypomnialo, jak na koncu stalam na schodach jakiegos budynku z moimi znajomymi - to mogl byc kosciol albo jakis palac cos w ten desen..
co sie tyczy symboliki oka horusa (to nie zaden avatar kolesia z forum, przy okazji pozdrawiam :)) tylko symbol - ostrzezenia przed niebezpieczenstwem, dla ezoterykow jest to amulet ochronny, wspomaga jasnowidzenie i znalezienie tego co ukryte.. :)
pamietajmy, ze sny to sa symboliczne obrazy, latwiej zapamietujemy czasem postaci, ksztalty niz slowa i bardzo zaluje, ze nie mieszkam w okolicy, bo chyba sama wsiadlabym w auto i poszla szukac, mimo, ze chyba ze strachu kolana by sie uginaly..
nie wiem czy jeszcze cos napisze w tym temacie, sama nic nie wskoram, a z tak dalekiej odleglosci nie mam jak pomoc w poszukiwaniach..
bede co jakis czas zagladala i czytala czy cos sie w tej sprawie rusza, bo czuje ze w jakims stopniu jestem emocjonalnie z tym tematem zwiazana.. :?

Iwona
ostrzegala przed rozmowami na forum i o ingerowaniu w jej energetyke.. d;atego nie klade kart juz w tym temacie.. nie wiem co chciala przez to powiedziec ale ja nie mam sie i nigdy chyba miec nie bede za jasnowidza, co to wszystko widzi i ma jakies wizje.. ja tego nie mam.. jedyny raz to byly te sny.. i ostrzegala by nie ingerowac w jej energetyke.. gdybam, a to takie moje przemyslenia, ze moze to utrudniac dostep do niej przez medium itp. ludzi - ale to sa moje prywatne odczucia i moge sie myslic.. poza tym sprawa komunikacji ze zmarlymi jest sliska, sa rozne dusze i rozne energie.. podkreslalam, ze na poczatku byla do mnie (taki mialam odczucia) negatywnie nastawiona i bardzo nieufna, przy ostatnim snie jak obiecalam, ze zrobimy wszystko by pomoc uspokoila sie i odebralam ja bardzo cieplo.

tarja dla mnie ta sprawa tez jest bardzo wazna i watpie, ze keidykolwiek bede mogla o niej zapomniec. co miala na mysli ostrzegajacmnie? nie wiem. moze miala na mysli sciagniecie na siebie negatywnych energi, bytow (jak zwal, tak zwal), moze chciala ostrzec przed pisaniem tego na forum, bo ktos kto macza w tym palce moze to obserwowac, nie wiem na prawde..

calym sercem jestem i bede juz do konca z iwonka i jej rodzina.. w pewien sposob stala mi sie bliska i czuje sie tak, jakby zaginela osoba, ktora znam osobiscie..

nie chce tu wypisywac zadnych przypuszczen, bo to nie ma najmniejszego sensu - zamiast pomoc moge zaszkodzic sprawie w jakims stopniu, nie mam przeciez 100% pewnosci, ze to wszystko prawda.. trzymam kciuki za rozwiazanie tej sprawy, bede sie modlila o jej odnalezienie zywej lub martwej.. wyobrazam sobie jaki to cios dla jej najblizszych, dlatego lacze sie z nimi w bolu i przesylam duzo energii i sil w dalszych dzialaniach.. :(

po 1 zbyt wiele kart mowilo o smierci i zabojstwie, wiec watpie zeby to byl przypadek :? a po drugie od dziecka mam poprzez sen mozliwosc komunikowania sie ze zmarlymi, dlatego to jeszcze bardziej przekonuje mnie do tego, ze Iwona nie zyje..

juz wyjasniam o co chodzilo: jak juz wspominalam mialam bardzo mieszane uczucia, czulam jakby swoje emocje i jej jednoczesnie: strach, gniew, nieufnosc, zlosc, bezsilnosc.. mowila, ze nie chce byc odnaleziona, bo sie wstydzi tego co sie stalo i boi sie reakcji najblzszych na to co zobacza (pewnie chce im tego zaoszczedzic).. ktos wspominal, ze na poczatku mial odczucia, ze iwona nie zdaje sobie sprawy, ze nie zyje - ja mam zupelnie inne, wie co sie stalo i jest swiadoma tego gdzie sie znajduje..

jej duch uspokoil sie dopiero wtedy, gdy powiedzialam, ze to nie jej wina, ze pomozemy i ze WYBACZAMY jej to co zrobila - nie wiem dlaczego te slowa wlasnie w jej kierunku wypowiedzialam ale to musi miec jakis sens, bo wtedy stanela i wpatrywala sie na mnie jakby sie miala rozplakac i przytulic..

mysle, ze jej duch nie zazna spokoju dopoki jej cialo nie zostanie odnalezione, dopoki nie poczuje, ze jest kochana, ze najblizsi wybaczaja jej to, ze zachowala sie tak bezmyslnie.. dlatego prosilam o modlitwy w jej intecji..

co sie tyczy jasnowidzow, mam wrazenie, ze ona sie jakos blokuje, nie chce kontaktu.. moze ktos ja czyms zdenerwowal i jest nieufna.. na jakims forum odnalazlam temat iwony poruszany wlasnie wsrod jasnowidzow - zbyt wiele osob ingeruje w jej energetyke, blednie oczytuje to co ma do powiedzenia, ciagle zadaja jej te same pytania.. sa tez powazniejsze sprawy - i tu nie kazdy kto choc troche interesuje sie pojeciem czesgos takiego jak astral - bedzie wiedzial o co chodzi.. astral to wedlug ezoterykow miejsce, do ktorego udajemy sie po smierci i skad przychodzimy na ziemie.. rodzajow roznych astralnych wymiarow jest kilka, nazywamy jej fokusami.. i zauwazylam, ze dosc duza liczba osob wlasnie poprzez projekcje astralne szuka jej w tych wymiarach.. w jakim celu? nie wiem. jedni pewnie chca jej pomoc, inni wyciagnac od niej jakies informacje, a trzeci moze odeslac jej dusze jak to nazywamy, do nieba.. to jest ciezki klimat i ciezki temat do obgadania, ja nie jestem ekspertka w tej dziedzinie, ale takie ingerencje moga wlasnie zaburzac kontakt jasnowidzow z iwona.. to przykre ale jak za duzo ludzi chce pomoc, to tylko przeszkadzaja.. dlatego m.in. postanowilam nie kontaktowac sie z nia, chyba, ze faktycznie bedzie chciala z jakiegos powodu to pewnie mi sie przysni.. mowila tylko, ze nie mozemy stac biernie, ze trzeba szukac.. widzialam jedynie obraz jak z lotu ptaka, ze lezy w jakims tunelu/bunkrze/studzience na boku, martwa..

ja nie chce nikomu narzucac, ze iwona nie zyje albo, ze zyje.. sama chcialabym zeby sie odnalazla cala i zdrowa, zeby tylko poniosla mnie wyobraznia..

ja nie wiem jaki ten 'pan recznik' mial w tym udzial i czy w ogole mial.. nie chce stawiac kart, bo iwona wyraznie sobie tego nie zyczyla i szanuje jej wybor. wahadelko mi mowi, ze pan recznik nic z tym nie ma wspolnego ale nie trzeba wierzyc.. ;)

#19 ~Rosa~

~Rosa~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 20:10:01

To jest wizja ze strony o Iwonie. Udało się nam dotychczas potwierdzić to, że okolice ze wzgórzem i wieżyczkami to okolice po zjechaniu z obwodnicy. Użytkownicy pokazywali mi zdjęcia tej okolicy, opisywali, czy z danego miejsca te rzeczy widać. To dziwne, bo nigdy w życiu tam nie byłem i nie widziałem tej okolicy. Wizja to wizja - a astral, z którego pochodzą może kłamać, więc z góry przepraszam, jeśli okaże się błędna. Mnie wydaje się pod pewnymi względami spójna i były rzeczy, których nie mogłem wymyślić. Ostrzegam, że wizja jest odrobinę drastyczna. W odpowiednim miejscu całkowicie wyciąłem szczegóły wiecie czego.

Zobaczcie, czy potraficie, coś z tym zrobić i z tymi rysunkami. Niestety, poszukiwania zajazdu i mostu/wiaduktu niezupełnie dały efekt. Owszem, jest podobny, również ze względu na pomarańczowe liście na jednym ze zdjęć z jego udziałem, ale może to być tylko symbol tego, że w pobliżu tej studzienki były tory, ale zostały rozebrane i kierując się nieistniejącymi torami, starym nasypem kolejowym można byłoby tam dotrzeć.

http://img805.ima...j0001e.jpg

http://img833.ima...j0001a.jpg

http://img682.ima...0003qz.jpg

Wiemy, że ten zakręt, pagórek, wieże katedry/kościołów, słońce po lewej stronie kiedy wracał się zgadza i że na pewno zjechał z obwodnicy.
--------------------------
A teraz wizja...
widzę Iwonę na chodniku, nie ma wokół ludzi. Droga jest chyba szeroka. To jest pobliże zamieszkanych terenów, ale domy są jakby w oddali. Iwonę widzę od tyłu. Czarna spódnica, ale bluzka najpewniej bez pasków. Może pijąc ktoś ją wybrudził i pożyczyła ją od przyjaciółki albo w ostatniej chwili ją zmieniła w domu. Nie wiem, bardzo prawdopodobne, że na wizji jest bez pasków. Z boku zatrzymuje się srebrny samochód, może Audi. Widzę później, że z jakiegoś powodu ma rejestrację RZ (chodzi pewnie o Rzeszów. Auto jest kupione lub kradzione), ale uporczywie widać było na niej znaczek flagi europejskiej po lewej stronie rejestracji. Nie widziałem numeru rejestracji, mam tylko silne wrażenie, że były na niej dwa zera (raczej nie OO). Nie słyszę, co on do niej mówi przez opuszczoną szybę. Ona najpierw odwraca głowę, może zapytał o drogę lub ją zaczepił. Nie zdaje się na początku reagować agresywnie, raczej taki lekki grzeczny uśmiech. Nie widzę twarzy sprawcy. Widzę to jakby kamerą zza jego łokcia, a potem zza niego. Facet wychodzi z samochodu, nie wiem, czy gasi silnik, nic nie słychać najczęściej w wizjach. Tu jest krótkie zbliżenie na paznokcie, prawdopodobnie czerwone czy różowe tipsy czy pomalowane paznokcie, ale nie wiem, czy to tylko symbol. Ona się do niego odwraca, coś mówią do siebie, ona chce iść dalej, ale on ją łapie za rękę, ona ją wyrywa z gniewem. On jakoś odwraca ją do siebie plecami, drugą ręką mógł zasłonić jej usta. Wrzuca ją do samochodu, ona wpada pomiędzy siedzenia, przynajmniej częściowo, on szybko wsiada do samochodu. W pewnym momencie Iwona pospiesznie próbuje dosięgnąć drzwi, ale ma centralny zamek. Widzę od środka jak wsuwają się te "zapadki". Zgaduję, że Iwona bała się, że jak będzie go atakowała to się rozbiją, ale tak jak widziałem później, on na prostej drodze kręcił kierownicą na obie strony, słabo, ale jednak. Może widziała, że jeździ jak wariat. Poza tym, mógł to być rozum ofiary, że jak będzie "grzeczna" to jej nie skrzywdzi. Koleś nie reagował racjonalnie, on był naćpany i/lub pijany. Wyjechał z miasta i jechał przez las. Nie potrafię opisać drogi, ale widzę jak diabli wysoki most czy wiadukt, a pod spodem mocno zalesione tereny. Nie wiem czemu, ale ten most wydawał mi się mieć już swoje lata, był jakiś taki betonowy. Ten most pojawił się jeszcze trzy razy. Przejechał przez ten most, drogi wydają mi się puste. Mam wrażenie, że on wie, że drogi pilnują policjanci, kontrolują dyskotekowiczów, ale on z tej drogi zjedzie bodaj w jakąś prostopadłą do szosy drogę do lasu. Nie wiem, jak daleko jechali, ale ten facet najwyraźniej mieszka niedaleko, zna te tereny, wie, że tu nikt nie mieszka, a przez szyby samochodów nikt nic nie usłyszy. Albo jest tak naćpany, że mu wszystko jedno. Co dziwne, samochód zostawia blisko wyjazdu z lasu. Robi kółko na polance, by być bagażnikiem do lasu. (opuszczę najbardziej drastyczne szczegóły później). Czasem miałem przerwy w wizji i nie potrafię powiedzieć, dlaczego nie biła go po głowie, kiedy zwalniał (a może biła, a on nic sobie z tego nie robił). Wysiadł z samochodu, otworzył drzwi i próbował ją wyciągnąć, ale ona najwyraźniej założyła szpilki na nogi i zaczęła go kopać, bronić się, ale on ją najprawdopodobniej złapał za nogi. Wtedy próbowała się przytrzymać framugi drzwi, ale nie mógł jej oderwać i puścić nóg. W analizie widziałem uraz części ciała w okolicach brzucha i lędźwi i widziałem, że on ją kopnął w lewy bok, żeby ból ją otępił i puściła się fotela lub framugi drzwi. Gdyby uwolnił jej nogę, dostałby kopniaka we wrażliwe miejsce.
Przeszywający ból ją otępił i wyciągnięta wypadła z samochodu. Przetoczyła się na prawy bok, jakby próbując wstać (Iwona po alkoholu mogła mieć opóźniony czas reakcji). To może być ważne - przy wypuszczaniu z rąk framugi mogła zadrapać lakier. Tu już się zaczynają drastyczniejsze szczegóły, więc powoli będę to, przynajmniej na razie omijał.

Chodzi tylko o to, że... mogła stracić przytomność przez przyduszenie (jeśli nie uduszona). Wizje są na ogół nieme.
Nadal widzę motyw seksualnysmiley

(tu pomijam szczegóły).

W trakcie patrzył paranoicznie na boki, jakby patrząc w stronę ulicy czy ktoś jedzie i go widzi.

Ciało wkłada do bagażnika. Stoi nad bagażnikiem i wysyła smsa do kogoś, kogoś znajomego. Nie wiem, co na nim jest, ale to krótka wiadomość, najprawdopodobniej pisze do kolegi, że jedzenie do niego, by mieć alibi. Zatrzaskuje bagażnik, ale zahacza o jej wystający czubek buta i bagażnik odbija do góry. Słyszę jedynie "Ku...!" i po chwili zatrzaskuje go ponownie (nie widzę, by przesuwał nogę). Idąc do samochodu jeszcze spojrzał na komórkę, może dostał odpowiedź. Wsiada do samochodu i w ogromnym pośpiechu wyjeżdża... w stronę miasta, z którego wyjechał... widzę, że znowu mija ten most. Widzę teraz świat z jego perspektywy. Widzi, że w oddali jedzie samochód. On panikuje i skręca w najbliższy półokrągły wjazd w prawo, widzę, że jedzie koło młodnika (rządki chyba brzóz, wszystkie w podobnym rozmiarze. Zanim to powiedziałem mamie nie wiedziałem, co to jest młodnik i że leśnicy mają obowiązek je sadzić, np. by powstrzymać erozję gleby, bo tam dalej jest jakieś wzgórze, droga prowadzi w dół jakiegoś stoku.
Po drodze zobaczył wbudowany w zbocze zbiornik z pokrywą na wierzchu. To jest chyba zbiornik wody pitnej, ujście. To jest wysokie na jakieś 1,2 metra, u góry ma kształt butelki, takie zwężenie. On się przy tym zatrzymuje. On zna ten teren. W oddali widać jakieś łąki, dalekie miasteczka czy wsie, łagodnie wzgórzysty teren, a ta droga zdaje się prowadzić wzdłuż lasu. Wychodzi z samochodu i patrzy na ten zbiornik. Wychodzi po wzgórzu, ale tylko na tyle, by widzieć pokrywę. Otwiera bagażnik, wyciąga wyważarkę do kół gdzieś zza jej pleców. Wspina się po zalesionym zboczu, które osłania go od drogi. Wsadza wyważarkę prawdopodobnie do dziury w deklu studzienki czy ujścia, podważa i nakierowuje na krawędź, a następnie przysuwa ku sobie. Odsuwa wystarczająco daleko. Schodzi po lewej stronie studzienki. Mam wrażenie, że to jest "młody beton", ale u spodu może mieć, przynajmniej z lewej strony, pomalowany beton na czarno. Wyciąga ją z bagażnika trzymając pod kolana i pod plecy. Studzienka jest wyższa od niego, ale podchodzi od prawej strony, bo droga jest tam wyższa i podnosi ją do góry tak, by wpadła do środka głową, a reszta przeważy i wpadnie cała. Mam wrażenie, że mógł ją wcześniej zawinąć w stary, popularny za dawnych czasów pomarańczowy koc w ciemnopomarańczową kratę złożony w kostkę, ale pewności nie mam. Wydaje mi się, że liczył na to, że z tej odległości do najbliższego budynku nic nie widać. Wychodzi potem nad pokrywę, zasuwa dekiel, bierze wyważarkę ze sobą i wrzuca ją do bagażnika. Pospiesznie wsiada i odjeżdża dalej tą drogą. Mam wrażenie, że dociera do jakiegoś zajazdu z drewna i z czerwoną dachówką, parkuje za budynkiem. Parking jest otoczony płotem takim "góralskim" z długich surowych gałęzi. Zajazd czy lokal wydaje się być nowy. Parking jest - czego nie rozumiem - z ubitej ziemi, ale tam gdzie wysiadł słychać i widać duży żwir pod nogami. Może jest dopiero (z)budowany? Na parkingu widziałem tylko dwa inne samochody po przeciwnej stronie parkingu. Sprawca wysiada z samochodu, ale jest tak zamulony, że stoi z kluczykiem w ręku i zastanawia się, czy zamknąć samochód, ale w końcu tego nie robi. Dalej już nie widzę, ale jakoś wiem, że jeśli taka studzienka istnieje, to on ją widzi ze swojego okna i jeśli zobaczy tam policję lub kogokolwiek węszącego to ucieknie. Mam też wrażenie, że to albo właściciel tej knajpy albo jego syn, ale to nie jest pewne.

Według wizji, co może być ważne, widziałem migający tatuaż kotwicy na jego lewym nadgarstku, ale migający dlatego, że go najpewniej usunął. Albo za coś siedział albo był w marynarce lub robił w porcie.

Ma wygolone niemal na łyso jasne rudo-blond włosy (lub jasny brąz), nosił jasnoszary sweter z długimi rękawami, dżinsy (trudno powiedzieć, czy czarne czy niebieskie). Do butów też nie mam pewności. W pewnym momencie wydawało mi się, że glany lub wysokie czarne skórzane buty.
Na lewej ręce miał srebrny metalowy zegarek. Wyglądał na bardzo dobrej jakości. Miał niebieskie(przy rudych włosach są częste), opadające oczy, taki przymulony wyraz twarzy, krzywe zęby, jasna karnacja, coś w kierunku różowo-pomarańczowego, szczupły, średniego wzrostu. Na wszelki wypadek narysuję te miejsca i portret, ale tym razem ręcznie i je zeskanuję.

Nieco rzuca to inne światło na interpretację astrologiczną. Ale to dlatego, że każdy sektor może znaczyć inne rzeczy, np. trzeci może oznaczać tak naukę, przemieszczanie się, spotkanie czy jazdę samochodem. Dziewiąty tak las, jak i urząd. Układałem interpretację tak, by trzymała się kupy.

Muszę jeszcze raz spojrzeć na kosmogram pod kątem tej wizji i zobaczyć, czy timeline wizję potwierdza. Po części tak. Ale to wymaga dokładniejszego zbadania. "

#20 ~Lizzy~

~Lizzy~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2012 - 21:39:22

Dołączona grafikaUżytkownik ela33 dnia 06 styczeń 2012 - 21:24 napisałPoczytałam wpisy na forum. Dziękuję Wszystkim tym co wyraziły chęć współpracy. Dziękuję i pozostałym za wyrozumiałość i za to, że nie poczuli się w jakiś sposób dotknięci tym co napisałam. Bo nie taki był mój cel.
Przepraszam teraz muszę spokojnie pomyśleć . Muszę także odpocząć gdyż całą noc nie spałam. Gdyby ktoś chciał się już jakoś kierować moim postem co do miejsca od którego należy zacząć poszukiwanie miejsca. Moja sugestia jest taka, należy, dokładnie postarać się określić odcinek, pomiędzy wyjściem z molo na ulicę Obrońców Wybrzeża. Sprawdzić jak blisko mogła być ławka, o której wspominał sprzątający od wejścia w ulicę Obrońców Wybrzeża. Sprawdzić na ul, Obrońców Wybrzeża, zabudowę, parkingi , czy tam są. Starać się określić, czy łatwo tam by było zgarnąć kogoś, do samochodu, podjechać nim. Jak można dojechać do tej ulicy zakładając , że ktoś mógł mieć zaparkowany wcześniej samochód na ul. Piastowskiej / miejsce widoczne na kamerce/ np. patrząc okiem kamery w okolicy widocznych pasów. Jaki odcinek trasy należy pokonać ile czasu to może zająć. Należy patrzeć jeszcze na to, czy ta ulica jest po linii prostej, czy zakręca. Czy od zejścia z molo do wejścia w tą ulicę jest długi odcinek właśnie w linii prostej. Czy jest takie miejsce, gdzie łatwo schować samochód tak , żeby Iwona idąca w stronę domu mogła nie widzieć go. Czy Iwona z tej ulicy, gdzieś blisko mogła skierować się w jakąś inną uliczkę, alejkę skracając sobie drogę, nie wchodząc oczywiście w jakieś tereny mało bezpieczne. Ponadto czy tą ulicą można iść na boso, i ewentualnie gdyby mogła gdzieś z niej odbić , także brać należy pod uwagę spacer na boso. Jestem pewna Iwona nie założyła butów na nogi dla mnie jako kobiety, osoby, przez wiele lat chodzącej w szpilkach prawie każdego dnia, jest to mało wykonalne. Raz zdjęte takie buty ponownie założone na nogi sprawiają większy ból niż spacerowanie na pieszo po asfalcie czy po kostce brukowej, nawet jak nie jest ona idealnie czysta.
Do osób którzy chcieli do mnie wysłać Pw, Zrobię miejsce. Proszę pisać.
Pozdrawiam Wszystkich Ela
Dziś posiedzę z Wami, analizuję część horoskopu odnoście kierunku jaki mógł obrać ł sprawca po uprowadzeniu Iwony.

Ps. Przepraszam, że osobiście nie odniosłam się do każdego postu skierowanego w moją stronę, ale sądzę, że mi to wybaczycie. :rolleyes:



Elu zakladajac ze sprawca mial samochod gdzies w poblizu skrzyzowania Jantarowa/ piasowska laczaca sie z Wypoczynkowa, sprawdzajac trase, przejazd samchodem, google pokazalo mi dwie trasy :


Pierwsza to :jadac ulica Pisatoska do Dabrowszczakow i tu caly czas "prosto " ( prosto w nawiasie dlatego ze ta ulica nie jest prosta, bardziej taki zygzak, zawijas ) ta ulica do skrzyzowania Dabrowszczakow/ Obroncow Wybrzeza dojezdza sie do tego parkingu wielopoziomowego z ktorego sprawca mogl obserwowac Iwone.

Odleglosc jaka pokazuje Google to 1, 8 km, czas samochodem 4 minuty, na piechote 22 minuty.

Doliczajac kilka minut na dojscie do samochodu oraz znalezienie odpowiedniego punktu na obserwacje mysle ze nie powinno to zajac wiecej niz 10 minut, zostaje okolo 15 na obserwacje.
Wydaje mi sie ze jezeli sprawca mogl wjechac na najwyzsza kondygnacje parkingu, 4 pietro, mogl spokojnie wypatrzyc Iwone z wiekszej odleglosci, nie ma na tej trasie zbyt duzo drzew ani krzakow, co dawalo mu czas na odjazd i wyjazd z parkingu.

Druga to :jadac ul. Piastowska skreca sie w ulice Dabrowszczakow, z Dabrowszczakow jadac prosto dojezdza sie do ul. Jagiellonskiej a pozniej po luku do Dabrowszczakow w to samo dokladnie miejsce co w pierwszym punkcie.
Mozna tez dojechac do konca ul. jagiellonska do Obroncow wybrzeza a stamtad do dabrowszczakow/ parkingu.

odleglosc to 1,9 km a czas 6 minut. Na pichote okolo 22 26 minut.
Od ulicy Obroncow Wybrzeza jes sklep Biedronka, wiec wjazd do tego parkingu musi byc po bokac lub z tylu. jezeli sprawca znal okolice mysle ze nie mial najmniejszego problemu ze zlokalizowaniem wjazdu na parking.:)

Kawalek dalej ,na przeciwko Internatu/ zespolu szkol jest tez dosc spory parking odkryty, ciezko jest mi okreslic jaka widocznosc mogl miec z ego miejsca, ale wydaje mi sie ze znacznie gorsza niz z wielopoziomowego. :)


Co do pogrubiomego pytania przyznam, ze nie za bardzo wiem o jaki molo chodzi, czy to to w brzeznie. :)

Z Dabrowszczakow Iwona mogla spokojnie dojsc do ul.Kolobrzeska do K. na Meissnera, albo miedzy blokami, Mogla tez przejsc miedzy blokami do domu.

Z tego co mi kiedys tutaj na forum kts odpisywal, jak podawalam trase Iwony do domu ulicami Dabrowszczakow i Czarny Dwor, ze droga ta nie nadawala sie do spaceru na pieszo i boso, jezeli dobrze pamietam nie bylo tam chodnika.

Idac ul. Dabrowszczakow, Kolobrzeska widac chodnik miejscami z kostki brukowej, ale czy byl tam w lipcu 2010 musialaby sie jakas osoba z Gdanska wypowiedziec .


Elu mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie, dlaczego zakladasz ze bylo to 6 km, a nie tak jak w wizji Amerykanki 6 mil? Czy chodzi o "przlozenie" tej wizji na Polskie warunki?



Użytkownik Lizzy edytował ten post 08 styczeń 2012 - 00:01:17





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych