Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Szkoła w Bukowinie


589 odpowiedzi w tym temacie

#541 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 25 marzec 2019 - 19:00:14

Ja go widzę w sklepiku szkolnym ;) nie musiałby dzieci posyłać do sklepu po swoje kaprysy...hm dziwne że wtedy uwag dzieci nie dostają za opuszczenie terenu szkoły

 

uwag jak uwag, ale niech się nie daj boże coś stanie poza terenem szkoły, kiedy dziecko powinno być pod opieką, to dopiero wtedy będzie miał baran pozamiatane.



#542 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 06:55:19

uwag jak uwag, ale niech się nie daj boże coś stanie poza terenem szkoły, kiedy dziecko powinno być pod opieką, to dopiero wtedy będzie miał baran pozamiatane.

wymiga sie jak ze wszystkiego



#543 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 07:56:02

wymiga sie jak ze wszystkiego

 

do czasu



#544 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 10:37:04

Po co te kłótnie próżne , podziękujecie swojej radnej i wójtowi za plany zamknięcia szkoły 



#545 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 12:06:03

Po co te kłótnie próżne , podziękujecie swojej radnej i wójtowi za plany zamknięcia szkoły 

 


niech zamkną w pizdu tą szkole



#546 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 13:28:06

Zdecydowanie zamknąć tą szkołę i będzie spokój!!!

#547 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2019 - 18:44:22

Zdecydowanie zamknąć tą szkołę i będzie spokój!!!

Też się zgadzam! 



#548 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 27 marzec 2019 - 08:47:52

Jedyne co on potrafi to wstawiać jedynki (ocena ucznia jest tym co go nauczyłeś ,a skoro tylko jedynki więc tak uczysz uczniow) i zadawać po 20 zadań do domu!



#549 ~Onufry~

~Onufry~
  • Goście

Napisano 13 kwiecień 2019 - 19:10:26

Po co te kłótnie próżne , podziękujecie swojej radnej i wójtowi za plany zamknięcia szkoły 

tu nie chodzi tylko o szkołę , ale o wszystkich mieszkańców- skłóconych, zacietrzewionych, wieś wymarła , nic się nie dzieje, ciekawe czemu? brakuje kiełbasy ?



#550 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 14 kwiecień 2019 - 16:24:49

O Bukowino jak nisko upadłaś. Chciałaś w swojej zarozumiałości być sławna

na cały kraj. Ta pycha cię zgubiła.

Przyszła burza, pogrążyłaś się w otmętach

i spoczęłaś na dnie. Ani jeden rodzic,

ani jeden nauczyciel nie zaprotestował na

propozycję pozostawiania dzieci na drugi rok

w tej samej klasie dla większych pieniędzy.

Widocznie rodzicom, którzy posyłają swoje

dzieci do szkoły w Bukowinie jest wszystko

jedno i nauczycielom najwyraźniej też.

Najważniejsza jest własna wygoda.

Bus zabierze dziecko z pod samych drzwi

i pod same drzwi przywiezie je z powrotem.

A kto by tam przejmował się jego nauką.

Nie wszyscy przecież muszą uczyć się dalej.

Na dużych fermach też są potrzebni ludzie

do patroszenia kurczaków i karmienia świń.

 



#551 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 maj 2019 - 19:49:59

Osobom znudzonym tą bardzo brzydką,

chwilami wręcz ordynarną dyskusją

na forum pragnę zaproponować

na majowe Święta lekturę pewnej bajki.

Przez cały rok spoczywa zamknięta

w starej, trochę już zakurzonej książce,

ale gdy przychodzi wiosna ona też ożywa

i z pożółkłych kartek wyrywa się w świat.

Jakiekolwiek podobieństwo do osób, lub

zdarzeń jest tutaj zupełnie przypadkowe,

aczkolwiek wielce pouczające.

 

Kokoszka-Matrioszka   Spocznijcie proszę wygodnie moi drodzy słuchacze, A opowiem wam bajkę, której pewnie nie znacie.   Za siedmioma górami, tak się ta bajka zaczyna, Było sobie miasteczko, zwało się Ptaszyniec. W miasteczku był kurnik i obok też szkoła, Była także piskląt gromadka wesoła. W szkole panoszył się kogut, typowy despota, Bijąc ptaszki po głowach mówił, że tępi głupotę. Oraz jego żona dostojna kokoszka, Wystrojona w sztuczne piórka niczym ruska matrioszka.

Oboje wyniośli, oboje siebie godni,

Zapewne każdy chciałby ich trochę bliżej poznać.

Posłuchajcie zatem co o nich napisał

Gąsior współczesny im bajkowy kronikarz.

Kogut z Ptaszyńca to pan wielki i możny,

Choć dumnie jak król chodzi jest nadzwyczaj pobożny.

Przyjaciół ma wielu w różnych stronach świata,

Sam wujek Stalin pozdrawia go jak brata.

Zaś kokoszką się zachwyca

Dawnej Wszech Rusi caryca,

Z piekła rodem Katarzyna,

Która woła zuch dziewczyna,

Bo jak Iwan (Groźny) się nadyma

I za dzioby swych poddanych krótko trzyma.

 

Pozdrowienia owszem miłe,

Kogut się zasępił chwilę,

Lecz gdy na nas kryzka przyszła,

Mogliby lepiej ruble przysłać.

Nasza szkoła ledwie zipie,

A tu jeszcze ptak od skrzypiec

Wyposzczony od miesięcy

Znowu chce aż sto tysięcy.

Skąd gdy kasa teraz pusta,

Skończyły się lata tłuste.

 

Na to rzecze mu kokoszka

Nie musisz się aż tak troskać.

Nie kłopocz się mężu drogi,

Czas reformy moje wdrożyć.

Nikt nam podskoczyć się nie ośmieli,

Gdy zwolnię wszystkich nauczycieli.

Sowy, dzięcioły oraz jaskółki

Niech wylatują z naszej szkółki.

Tutaj nie trzeba nam profesorów,

Ja sama mogę być dyrektorem.

Nie jesteśmy przecież głupi

I sami możemy uczyć

Wszystkich przedmiotów, we wszystkich klasach,

Oj będzie z tego niemała kasa.

Jeszcze kurczaki na nogi staną

Jaśnie pan kogut z jaśnie panią.

 

Słuchaj mężu, powiem krótko,

Trzeba zwołać radę dzióbków,

A gdy się zbiorą w większą gromadę,

Będę udawać, że proszę o radę.

Niech sobie myślą naiwni frajerzy,

że od ich głosu cokolwiek zależy.

.

Więc kogut ptaszki wybrane zaprasza,

Zaś kokoszka wszem i wobec ogłasza.

Nikt się nie śmie o nic pytać,

Bo przybędzie liczna świta,

Bo przybędzie świta cała,

W drzwiach ochrona będzie stała.

Burmistrz jeżyk i szara kurka

Przyjdą głaskać moje piórka.

Indor zebranie nasze uświetni

O Casablance gulgocząc pieśni.

Więc proszę nie szczędźcie braw,

Bo przybędzie także paw.

Choć zwykle swój ogon chwali,

Przyjdzie do mnie się migdalić.

Paw wśród ptaków ważna szycha,

Zapytajmy więc go grzecznie, cóż tam w sejmiku słychać.

Ano się w ten stołek pierdzi,

Że aż tu w Ptaszyńcu śmierdzi.

Lecz gdy los mój nie jest pewny,

Dobrze jest się trzymać krewnych.

Mogę przecież zostać z czasem

U kokoszki świniopasem.

Fucha dobra i zaszczytna,

W sam raz dla ptaków zdolnych i jak ja ambitnych.

 

Lecz na zebranie przybył także starym obyczajem

Żuraw co zwiedził różne świata kraje.

Usiadł sobie cicho w samym kącie sali

I słuchał jak tłum bezmyślnie wciąż kokoszkę chwali.

W końcu nie wytrzymał wstał wyraźnie wzburzony

I tak oto przemówił do kurzej matrony:

Ja do wydawania sądów nie jestem wcale skory,

Ale w tobie nie widzę ani krzty pokory,

Więc powiem ci tak zupełnie szczerze

Choćbyś się ubrała nawet w złote pierze,

Choćbyś tyłek woziła luksusową furą

I tak pozostaniesz tylko zwykłą kurą,

Prostaczką, która dorwała się do władzy

I bezczelnie żąda by jej każdy kadził.

Kto chce funkcję publiczną piastować dłużej

Ten musi umieć słuchać, rozmawiać i służyć.

Lecz tobie nieznane są przymioty takowe,

Pycha cię rozpiera, władza uderzyła do głowy.

Widocznie dał Pan Bóg rozumek zbyt krótki,

Bo opłakane są twych rządów skutki.

Cierpią uczyciele, cierpią ptasie dzieci,

Miast uczyć się na miejscu muszą tułać się po świecie.

 

Wszyscy kiedyś pójdziemy do Pana

I z czym przed Nim staniesz.

Z naręczem dobrych uczynków,

Czy przytłoczona ciężarem krzywd wyrządzonych bliźnim.

Tu na ziemi możesz pozywać do sądów wszystkich wokół,

Tu na ziemi możesz kłamać sędziom prosto w oczy,

Lecz pamiętaj na Sądzie Bożym

Żaden fałszywy świadek ci nie pomoże.

 

Zadumał się kronikarz już księgę zamknąć pora,

Lecz czy z tej bajki wynika jakiś morał.

Osądzić to musi każdy słuchacz sam,

Wszak Pan Bóg nas stworzył i rozum nam dał.

 



#552 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 05 maj 2019 - 11:42:32

Osobom znudzonym tą bardzo brzydką,

chwilami wręcz ordynarną dyskusją

na forum pragnę zaproponować

na majowe Święta lekturę pewnej bajki.

Przez cały rok spoczywa zamknięta

w starej, trochę już zakurzonej książce,

ale gdy przychodzi wiosna ona też ożywa

i z pożółkłych kartek wyrywa się w świat.

Jakiekolwiek podobieństwo do osób, lub

zdarzeń jest tutaj zupełnie przypadkowe,

aczkolwiek wielce pouczające.

 

Kokoszka-Matrioszka   Spocznijcie proszę wygodnie moi drodzy słuchacze, A opowiem wam bajkę, której pewnie nie znacie.   Za siedmioma górami, tak się ta bajka zaczyna, Było sobie miasteczko, zwało się Ptaszyniec. W miasteczku był kurnik i obok też szkoła, Była także piskląt gromadka wesoła. W szkole panoszył się kogut, typowy despota, Bijąc ptaszki po głowach mówił, że tępi głupotę. Oraz jego żona dostojna kokoszka, Wystrojona w sztuczne piórka niczym ruska matrioszka.

Oboje wyniośli, oboje siebie godni,

Zapewne każdy chciałby ich trochę bliżej poznać.

Posłuchajcie zatem co o nich napisał

Gąsior współczesny im bajkowy kronikarz.

Kogut z Ptaszyńca to pan wielki i możny,

Choć dumnie jak król chodzi jest nadzwyczaj pobożny.

Przyjaciół ma wielu w różnych stronach świata,

Sam wujek Stalin pozdrawia go jak brata.

Zaś kokoszką się zachwyca

Dawnej Wszech Rusi caryca,

Z piekła rodem Katarzyna,

Która woła zuch dziewczyna,

Bo jak Iwan (Groźny) się nadyma

I za dzioby swych poddanych krótko trzyma.

 

Pozdrowienia owszem miłe,

Kogut się zasępił chwilę,

Lecz gdy na nas kryzka przyszła,

Mogliby lepiej ruble przysłać.

Nasza szkoła ledwie zipie,

A tu jeszcze ptak od skrzypiec

Wyposzczony od miesięcy

Znowu chce aż sto tysięcy.

Skąd gdy kasa teraz pusta,

Skończyły się lata tłuste.

 

Na to rzecze mu kokoszka

Nie musisz się aż tak troskać.

Nie kłopocz się mężu drogi,

Czas reformy moje wdrożyć.

Nikt nam podskoczyć się nie ośmieli,

Gdy zwolnię wszystkich nauczycieli.

Sowy, dzięcioły oraz jaskółki

Niech wylatują z naszej szkółki.

Tutaj nie trzeba nam profesorów,

Ja sama mogę być dyrektorem.

Nie jesteśmy przecież głupi

I sami możemy uczyć

Wszystkich przedmiotów, we wszystkich klasach,

Oj będzie z tego niemała kasa.

Jeszcze kurczaki na nogi staną

Jaśnie pan kogut z jaśnie panią.

 

Słuchaj mężu, powiem krótko,

Trzeba zwołać radę dzióbków,

A gdy się zbiorą w większą gromadę,

Będę udawać, że proszę o radę.

Niech sobie myślą naiwni frajerzy,

że od ich głosu cokolwiek zależy.

.

Więc kogut ptaszki wybrane zaprasza,

Zaś kokoszka wszem i wobec ogłasza.

Nikt się nie śmie o nic pytać,

Bo przybędzie liczna świta,

Bo przybędzie świta cała,

W drzwiach ochrona będzie stała.

Burmistrz jeżyk i szara kurka

Przyjdą głaskać moje piórka.

Indor zebranie nasze uświetni

O Casablance gulgocząc pieśni.

Więc proszę nie szczędźcie braw,

Bo przybędzie także paw.

Choć zwykle swój ogon chwali,

Przyjdzie do mnie się migdalić.

Paw wśród ptaków ważna szycha,

Zapytajmy więc go grzecznie, cóż tam w sejmiku słychać.

Ano się w ten stołek pierdzi,

Że aż tu w Ptaszyńcu śmierdzi.

Lecz gdy los mój nie jest pewny,

Dobrze jest się trzymać krewnych.

Mogę przecież zostać z czasem

U kokoszki świniopasem.

Fucha dobra i zaszczytna,

W sam raz dla ptaków zdolnych i jak ja ambitnych.

 

Lecz na zebranie przybył także starym obyczajem

Żuraw co zwiedził różne świata kraje.

Usiadł sobie cicho w samym kącie sali

I słuchał jak tłum bezmyślnie wciąż kokoszkę chwali.

W końcu nie wytrzymał wstał wyraźnie wzburzony

I tak oto przemówił do kurzej matrony:

Ja do wydawania sądów nie jestem wcale skory,

Ale w tobie nie widzę ani krzty pokory,

Więc powiem ci tak zupełnie szczerze

Choćbyś się ubrała nawet w złote pierze,

Choćbyś tyłek woziła luksusową furą

I tak pozostaniesz tylko zwykłą kurą,

Prostaczką, która dorwała się do władzy

I bezczelnie żąda by jej każdy kadził.

Kto chce funkcję publiczną piastować dłużej

Ten musi umieć słuchać, rozmawiać i służyć.

Lecz tobie nieznane są przymioty takowe,

Pycha cię rozpiera, władza uderzyła do głowy.

Widocznie dał Pan Bóg rozumek zbyt krótki,

Bo opłakane są twych rządów skutki.

Cierpią uczyciele, cierpią ptasie dzieci,

Miast uczyć się na miejscu muszą tułać się po świecie.

 

Wszyscy kiedyś pójdziemy do Pana

I z czym przed Nim staniesz.

Z naręczem dobrych uczynków,

Czy przytłoczona ciężarem krzywd wyrządzonych bliźnim.

Tu na ziemi możesz pozywać do sądów wszystkich wokół,

Tu na ziemi możesz kłamać sędziom prosto w oczy,

Lecz pamiętaj na Sądzie Bożym

Żaden fałszywy świadek ci nie pomoże.

 

Zadumał się kronikarz już księgę zamknąć pora,

Lecz czy z tej bajki wynika jakiś morał.

Osądzić to musi każdy słuchacz sam,

Wszak Pan Bóg nas stworzył i rozum nam dał.

 

 

 



#553 ~GOŚĆ~

~GOŚĆ~
  • Goście

Napisano 05 maj 2019 - 11:43:11

Osobom znudzonym tą bardzo brzydką,

chwilami wręcz ordynarną dyskusją

na forum pragnę zaproponować

na majowe Święta lekturę pewnej bajki.

Przez cały rok spoczywa zamknięta

w starej, trochę już zakurzonej książce,

ale gdy przychodzi wiosna ona też ożywa

i z pożółkłych kartek wyrywa się w świat.

Jakiekolwiek podobieństwo do osób, lub

zdarzeń jest tutaj zupełnie przypadkowe,

aczkolwiek wielce pouczające.

 

Kokoszka-Matrioszka   Spocznijcie proszę wygodnie moi drodzy słuchacze, A opowiem wam bajkę, której pewnie nie znacie.   Za siedmioma górami, tak się ta bajka zaczyna, Było sobie miasteczko, zwało się Ptaszyniec. W miasteczku był kurnik i obok też szkoła, Była także piskląt gromadka wesoła. W szkole panoszył się kogut, typowy despota, Bijąc ptaszki po głowach mówił, że tępi głupotę. Oraz jego żona dostojna kokoszka, Wystrojona w sztuczne piórka niczym ruska matrioszka.

Oboje wyniośli, oboje siebie godni,

Zapewne każdy chciałby ich trochę bliżej poznać.

Posłuchajcie zatem co o nich napisał

Gąsior współczesny im bajkowy kronikarz.

Kogut z Ptaszyńca to pan wielki i możny,

Choć dumnie jak król chodzi jest nadzwyczaj pobożny.

Przyjaciół ma wielu w różnych stronach świata,

Sam wujek Stalin pozdrawia go jak brata.

Zaś kokoszką się zachwyca

Dawnej Wszech Rusi caryca,

Z piekła rodem Katarzyna,

Która woła zuch dziewczyna,

Bo jak Iwan (Groźny) się nadyma

I za dzioby swych poddanych krótko trzyma.

 

Pozdrowienia owszem miłe,

Kogut się zasępił chwilę,

Lecz gdy na nas kryzka przyszła,

Mogliby lepiej ruble przysłać.

Nasza szkoła ledwie zipie,

A tu jeszcze ptak od skrzypiec

Wyposzczony od miesięcy

Znowu chce aż sto tysięcy.

Skąd gdy kasa teraz pusta,

Skończyły się lata tłuste.

 

Na to rzecze mu kokoszka

Nie musisz się aż tak troskać.

Nie kłopocz się mężu drogi,

Czas reformy moje wdrożyć.

Nikt nam podskoczyć się nie ośmieli,

Gdy zwolnię wszystkich nauczycieli.

Sowy, dzięcioły oraz jaskółki

Niech wylatują z naszej szkółki.

Tutaj nie trzeba nam profesorów,

Ja sama mogę być dyrektorem.

Nie jesteśmy przecież głupi

I sami możemy uczyć

Wszystkich przedmiotów, we wszystkich klasach,

Oj będzie z tego niemała kasa.

Jeszcze kurczaki na nogi staną

Jaśnie pan kogut z jaśnie panią.

 

Słuchaj mężu, powiem krótko,

Trzeba zwołać radę dzióbków,

A gdy się zbiorą w większą gromadę,

Będę udawać, że proszę o radę.

Niech sobie myślą naiwni frajerzy,

że od ich głosu cokolwiek zależy.

.

Więc kogut ptaszki wybrane zaprasza,

Zaś kokoszka wszem i wobec ogłasza.

Nikt się nie śmie o nic pytać,

Bo przybędzie liczna świta,

Bo przybędzie świta cała,

W drzwiach ochrona będzie stała.

Burmistrz jeżyk i szara kurka

Przyjdą głaskać moje piórka.

Indor zebranie nasze uświetni

O Casablance gulgocząc pieśni.

Więc proszę nie szczędźcie braw,

Bo przybędzie także paw.

Choć zwykle swój ogon chwali,

Przyjdzie do mnie się migdalić.

Paw wśród ptaków ważna szycha,

Zapytajmy więc go grzecznie, cóż tam w sejmiku słychać.

Ano się w ten stołek pierdzi,

Że aż tu w Ptaszyńcu śmierdzi.

Lecz gdy los mój nie jest pewny,

Dobrze jest się trzymać krewnych.

Mogę przecież zostać z czasem

U kokoszki świniopasem.

Fucha dobra i zaszczytna,

W sam raz dla ptaków zdolnych i jak ja ambitnych.

 

Lecz na zebranie przybył także starym obyczajem

Żuraw co zwiedził różne świata kraje.

Usiadł sobie cicho w samym kącie sali

I słuchał jak tłum bezmyślnie wciąż kokoszkę chwali.

W końcu nie wytrzymał wstał wyraźnie wzburzony

I tak oto przemówił do kurzej matrony:

Ja do wydawania sądów nie jestem wcale skory,

Ale w tobie nie widzę ani krzty pokory,

Więc powiem ci tak zupełnie szczerze

Choćbyś się ubrała nawet w złote pierze,

Choćbyś tyłek woziła luksusową furą

I tak pozostaniesz tylko zwykłą kurą,

Prostaczką, która dorwała się do władzy

I bezczelnie żąda by jej każdy kadził.

Kto chce funkcję publiczną piastować dłużej

Ten musi umieć słuchać, rozmawiać i służyć.

Lecz tobie nieznane są przymioty takowe,

Pycha cię rozpiera, władza uderzyła do głowy.

Widocznie dał Pan Bóg rozumek zbyt krótki,

Bo opłakane są twych rządów skutki.

Cierpią uczyciele, cierpią ptasie dzieci,

Miast uczyć się na miejscu muszą tułać się po świecie.

 

Wszyscy kiedyś pójdziemy do Pana

I z czym przed Nim staniesz.

Z naręczem dobrych uczynków,

Czy przytłoczona ciężarem krzywd wyrządzonych bliźnim.

Tu na ziemi możesz pozywać do sądów wszystkich wokół,

Tu na ziemi możesz kłamać sędziom prosto w oczy,

Lecz pamiętaj na Sądzie Bożym

Żaden fałszywy świadek ci nie pomoże.

 

Zadumał się kronikarz już księgę zamknąć pora,

Lecz czy z tej bajki wynika jakiś morał.

Osądzić to musi każdy słuchacz sam,

Wszak Pan Bóg nas stworzył i rozum nam dał.

 

 

 



#554 ~for~

~for~
  • Goście

Napisano 05 maj 2019 - 12:23:23

Osobom znudzonym tą bardzo brzydką,

chwilami wręcz ordynarną dyskusją

na forum pragnę zaproponować

na majowe Święta lekturę pewnej bajki.

Przez cały rok spoczywa zamknięta

w starej, trochę już zakurzonej książce,

ale gdy przychodzi wiosna ona też ożywa

i z pożółkłych kartek wyrywa się w świat.

Jakiekolwiek podobieństwo do osób, lub

zdarzeń jest tutaj zupełnie przypadkowe,

aczkolwiek wielce pouczające.

 

Kokoszka-Matrioszka   Spocznijcie proszę wygodnie moi drodzy słuchacze, A opowiem wam bajkę, której pewnie nie znacie.   Za siedmioma górami, tak się ta bajka zaczyna, Było sobie miasteczko, zwało się Ptaszyniec. W miasteczku był kurnik i obok też szkoła, Była także piskląt gromadka wesoła. W szkole panoszył się kogut, typowy despota, Bijąc ptaszki po głowach mówił, że tępi głupotę. Oraz jego żona dostojna kokoszka, Wystrojona w sztuczne piórka niczym ruska matrioszka.

Oboje wyniośli, oboje siebie godni,

Zapewne każdy chciałby ich trochę bliżej poznać.

Posłuchajcie zatem co o nich napisał

Gąsior współczesny im bajkowy kronikarz.

Kogut z Ptaszyńca to pan wielki i możny,

Choć dumnie jak król chodzi jest nadzwyczaj pobożny.

Przyjaciół ma wielu w różnych stronach świata,

Sam wujek Stalin pozdrawia go jak brata.

Zaś kokoszką się zachwyca

Dawnej Wszech Rusi caryca,

Z piekła rodem Katarzyna,

Która woła zuch dziewczyna,

Bo jak Iwan (Groźny) się nadyma

I za dzioby swych poddanych krótko trzyma.

 

Pozdrowienia owszem miłe,

Kogut się zasępił chwilę,

Lecz gdy na nas kryzka przyszła,

Mogliby lepiej ruble przysłać.

Nasza szkoła ledwie zipie,

A tu jeszcze ptak od skrzypiec

Wyposzczony od miesięcy

Znowu chce aż sto tysięcy.

Skąd gdy kasa teraz pusta,

Skończyły się lata tłuste.

 

Na to rzecze mu kokoszka

Nie musisz się aż tak troskać.

Nie kłopocz się mężu drogi,

Czas reformy moje wdrożyć.

Nikt nam podskoczyć się nie ośmieli,

Gdy zwolnię wszystkich nauczycieli.

Sowy, dzięcioły oraz jaskółki

Niech wylatują z naszej szkółki.

Tutaj nie trzeba nam profesorów,

Ja sama mogę być dyrektorem.

Nie jesteśmy przecież głupi

I sami możemy uczyć

Wszystkich przedmiotów, we wszystkich klasach,

Oj będzie z tego niemała kasa.

Jeszcze kurczaki na nogi staną

Jaśnie pan kogut z jaśnie panią.

 

Słuchaj mężu, powiem krótko,

Trzeba zwołać radę dzióbków,

A gdy się zbiorą w większą gromadę,

Będę udawać, że proszę o radę.

Niech sobie myślą naiwni frajerzy,

że od ich głosu cokolwiek zależy.

.

Więc kogut ptaszki wybrane zaprasza,

Zaś kokoszka wszem i wobec ogłasza.

Nikt się nie śmie o nic pytać,

Bo przybędzie liczna świta,

Bo przybędzie świta cała,

W drzwiach ochrona będzie stała.

Burmistrz jeżyk i szara kurka

Przyjdą głaskać moje piórka.

Indor zebranie nasze uświetni

O Casablance gulgocząc pieśni.

Więc proszę nie szczędźcie braw,

Bo przybędzie także paw.

Choć zwykle swój ogon chwali,

Przyjdzie do mnie się migdalić.

Paw wśród ptaków ważna szycha,

Zapytajmy więc go grzecznie, cóż tam w sejmiku słychać.

Ano się w ten stołek pierdzi,

Że aż tu w Ptaszyńcu śmierdzi.

Lecz gdy los mój nie jest pewny,

Dobrze jest się trzymać krewnych.

Mogę przecież zostać z czasem

U kokoszki świniopasem.

Fucha dobra i zaszczytna,

W sam raz dla ptaków zdolnych i jak ja ambitnych.

 

Lecz na zebranie przybył także starym obyczajem

Żuraw co zwiedził różne świata kraje.

Usiadł sobie cicho w samym kącie sali

I słuchał jak tłum bezmyślnie wciąż kokoszkę chwali.

W końcu nie wytrzymał wstał wyraźnie wzburzony

I tak oto przemówił do kurzej matrony:

Ja do wydawania sądów nie jestem wcale skory,

Ale w tobie nie widzę ani krzty pokory,

Więc powiem ci tak zupełnie szczerze

Choćbyś się ubrała nawet w złote pierze,

Choćbyś tyłek woziła luksusową furą

I tak pozostaniesz tylko zwykłą kurą,

Prostaczką, która dorwała się do władzy

I bezczelnie żąda by jej każdy kadził.

Kto chce funkcję publiczną piastować dłużej

Ten musi umieć słuchać, rozmawiać i służyć.

Lecz tobie nieznane są przymioty takowe,

Pycha cię rozpiera, władza uderzyła do głowy.

Widocznie dał Pan Bóg rozumek zbyt krótki,

Bo opłakane są twych rządów skutki.

Cierpią uczyciele, cierpią ptasie dzieci,

Miast uczyć się na miejscu muszą tułać się po świecie.

 

Wszyscy kiedyś pójdziemy do Pana

I z czym przed Nim staniesz.

Z naręczem dobrych uczynków,

Czy przytłoczona ciężarem krzywd wyrządzonych bliźnim.

Tu na ziemi możesz pozywać do sądów wszystkich wokół,

Tu na ziemi możesz kłamać sędziom prosto w oczy,

Lecz pamiętaj na Sądzie Bożym

Żaden fałszywy świadek ci nie pomoże.

 

Zadumał się kronikarz już księgę zamknąć pora,

Lecz czy z tej bajki wynika jakiś morał.

Osądzić to musi każdy słuchacz sam,

Wszak Pan Bóg nas stworzył i rozum nam dał.

 

 

 



#555 ~krzywa morda~

~krzywa morda~
  • Goście

Napisano 05 maj 2019 - 12:59:42

na chvj spamujesz de8ilu



#556 ~Hej~

~Hej~
  • Goście

Napisano 05 maj 2019 - 14:38:56

Ale strzał z tą bajką, prosto w środek kurnika !



#557 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 maj 2019 - 14:59:13

tylko w gacie nie popuść



#558 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 maj 2019 - 17:02:18

Ty trzymaj zwieracze z tej złości, na lepszy komentarz cię nie stać



#559 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 maj 2019 - 19:16:47

Ty trzymaj zwieracze z tej złości, na lepszy komentarz cię nie stać

 

a dżyskej ty bobki sukosz?



#560 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 02 czerwiec 2019 - 18:05:30

I kolejny gool w bramkę szkoły i stowarzyszenia :wub:





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych