Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


7 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Knot~

~Knot~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2013 - 08:26:13

Tak własnie dba się o rozwój psychofizyczny 'dzieci'. Gówniarze wiedzą gdzie i jak kupić alkohol, papierosy, nawet dopalacze, a troskliwe mamusie blokują im dostęp do batoników. Z kolei ta druga połowa oferm, których troskliwe mamusie trzymają pod kloszem od urodzenia, za 10 lat nie będą potrafiły zamówić pizzy, bo przecież nigdy nie było od nich wymagane ani samodzielne podejmowanie decyzji, ani nawet minimalne myślenie. Przecież na każde niepowodzenie w szkole jest teraz nazwa choroby.

 

Produkujmy dalej zgraje złodziei, cwaniaczków i niedorajd życiowych.



#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2013 - 08:30:25

A jak dorosną to zapiszą się do PO by im żyło się lepiej.

#3 ~jo-asia~

~jo-asia~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2013 - 08:55:10

No to się pobudzili ludzie. Takie substancje w słodyczach dla dzieci to nic nowego. Czytaliście informacje na opakowaniach lizaków "serduszek" itp.? Nie tylko w słodyczach w sprayu i innych tego typu udziwnieniach(czasem produkowanych nawet w Chinach) są substancje niekorzystnie wpływające na koncentrację i uwagę u dziecka. Trzeba czytać ulotki, uważać na to co podaje się dziecku.



#4 ~miki~

~miki~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2013 - 09:37:39

Ludzie maja bujna wyobraznie to w dzisiejszych czasach nic niemozna jesc bo wszystko jest na chemi nawet chemia oddychamy !



#5 ~babcia~

~babcia~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2013 - 09:56:47

Proszę  o rozejrzenie  się  również  w  innych  szkołach , np w  szkole  podstawowej  nr  5   -  również  takie produkty może  dziecko  kupić  w  szkole 



#6 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2013 - 15:03:33

rozumiem że wiesz to z własnej autopsji....?



#7 ~Ojciec~

~Ojciec~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2013 - 15:17:59

Tak własnie dba się o rozwój psychofizyczny 'dzieci'. Gówniarze wiedzą gdzie i jak kupić alkohol, papierosy, nawet dopalacze, a troskliwe mamusie blokują im dostęp do batoników. Z kolei ta druga połowa oferm, których troskliwe mamusie trzymają pod kloszem od urodzenia, za 10 lat nie będą potrafiły zamówić pizzy, bo przecież nigdy nie było od nich wymagane ani samodzielne podejmowanie decyzji, ani nawet minimalne myślenie. Przecież na każde niepowodzenie w szkole jest teraz nazwa choroby.

 

Produkujmy dalej zgraje złodziei, cwaniaczków i niedorajd życiowych.

10/10



#8 ~obserwatorka~

~obserwatorka~
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2013 - 15:36:40

To, jakie produkty znajdą się w sklepiku szkolnym zależy od kupujących. Jeśli dzieci będą objadały się np.jakimś wstrętnym słodkim proszkiem, to ten proszek będzie do kupienia zawsze.

Sklepiki są prowadzone przez ajentów. Dyrektorzy szkół nie mają wpływu na to, co znajdzie się na półkach. My rodzice taki wpływ możemy sobie wypracować. W szkołach są szkoolne rady rodziców. Zawsze mozna na spotkanie zaprosić ajenta prowadzącego sklepik i uzgodnić z nim, jaki towar życzylibyśmy sobie jako rodzice dla swoich dzieci. Mogą to być np. bułki-kanapki czy jabłka. Myślę, że jest to do zrobienia. Trzeba tylko chcieć. No, chyba że ajent jest tak zadufany w sobie i nie zrozumie naszych dobrych intencji i chęci współpracy. Wtedy jest inne wyjście :) - nie dajemy naszym dzieciom pieniędzy do szkoły.

Jest jeszcze jedna sprawa do załatwienia w szkolnych sklepikach. Obrzydliwość bierze jak widzi się panią sprzedającą, która bierze gołą ręką słodką bułkę czy pizzę i podaje kupującemu. Z higieną na bakier!!!

 





Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: szkola, jedzenie, sklepik, bezstresowe wychowanie

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych