Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Słupsk, nasz "Paryż Północy" - dawniej i dziś, moja 'mała ojczyzna'

Słupsk historycznie i dziś

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
303 odpowiedzi w tym temacie

#41 zakładka

zakładka

    Okruszki serca zbieram rozsypane gdzieś na ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 22982 postów

Napisano 01 luty 2015 - 23:38:17

Tak czytam i myślę sobie, że niektórzy są niepoprawnymi optymistami sądząc, że jak Pani Gessler otworzy już tę kawiarnię, to każdego będzie stać, aby tam w ogóle pójść? Ja  rozumiem, że nie codziennie bywa się w kawiarni czy restauracji, ale obawiam się, że jak już raz tam zajrzycie, to długo znów nie pójdziecie. Taka kawiarnia czy restauracja Pani Gessler, to nie lokal w którym oglądacie "Kuchenne rewolucje". Bo owszem Gesslerowej chodzi o jak najmniejsze ceny w tych lokalach, do których dochodzi do "rewolucji", ale we własnych lokalach już tego tak nie przestrzega.

Podam Wam link do jednej z tańszych Cukierni/Restauracji (jest w tym lokalu i to, i to) cobyście mogli sobie "popatrzeć" na ceny, gdzie np. celowo nie ma podanych cen na ciasteczka, żeby nie wystraszyć potencjalnych klientów :) Przypominam, jest to jeden z tańszych lokali w Warszawie. Sami sobie popatrzcie. Na pewno dla jednych te ceny nie będą wygórowane, a dla innych pewnie tak. Zwykle chodzimy do lokalu po 2 osoby (najmniej). Trzeba liczyć wszystko x2 ;)

Link:

 

http://www.slodkislony.pl/

 

edit. Żalu, Emko, fajnie piszecie o historii Słupska, chętnie Was czytam. Dość obrazowo, a to cenne :)


Użytkownik zakładka edytował ten post 01 luty 2015 - 23:42:48


#42 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 01 luty 2015 - 23:57:12

Tak czytam i myślę sobie, że niektórzy są niepoprawnymi optymistami sądząc, że jak Pani Gessler otworzy już tę kawiarnię, to każdego będzie stać, aby tam w ogóle pójść? Ja  rozumiem, że nie codziennie bywa się w kawiarni czy restauracji, ale obawiam się, że jak już raz tam zajrzycie, to długo znów nie pójdziecie. Taka kawiarnia czy restauracja Pani Gessler, to nie lokal w którym oglądacie "Kuchenne rewolucje". Bo owszem Gesslerowej chodzi o jak najmniejsze ceny w tych lokalach, do których dochodzi do "rewolucji", ale we własnych lokalach już tego tak nie przestrzega.

Podam Wam link do jednej z tańszych Cukierni/Restauracji (jest w tym lokalu i to, i to) cobyście mogli sobie "popatrzeć" na ceny, gdzie np. celowo nie ma podanych cen na ciasteczka, żeby nie wystraszyć potencjalnych klientów :) Przypominam, jest to jeden z tańszych lokali w Warszawie. Sami sobie popatrzcie. Na pewno dla jednych te ceny nie będą wygórowane, a dla innych pewnie tak. Zwykle chodzimy do lokalu po 2 osoby (najmniej). Trzeba liczyć wszystko x2 ;)

Link:

 

http://www.slodkislony.pl/

 

edit. Żalu, Emko, fajnie piszecie o historii Słupska, chętnie Was czytam. Dość obrazowo, a to cenne :)

Hej Zakładko :)

Byłam w jednej restauracji p.Magdy w Warszawie i doskonale wiem jak to potrafi uderzyć po kiszeni ;D Myślę że ona nie jest tak naiwna, by otwierać w Słupsku kawiarnię z takimi cenami ;) musi dostosować ceny do rynku, inaczej padnie po 6 miesiącach, choć pewnie i tak jej kawiarnia będzie jedną z droższych w naszym mieście. Ludzie sobie zdają z tego sprawę Zakładko, bo na forum Słupsk, już się śmiali, że u nas rzadko kogo będzie stać na jej usługi. No ale pożyjemy, zobaczymy ;) Pozdrawiam.



#43 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 02 luty 2015 - 00:06:59

zakladka nie do konca wie, jakie sa tu ceny nad morzem i ze one az tak bardzo nie odbiegaja od warszawskich. szczegolnie w np. Ustce latem... druga sprawa to to, ze P. Gessler chce stworzyc w.Slupsku, przynajmniej takie deklaracje z jej strony padly, prywatne liceum gastronomiczne, w ktorym ksztalciloby sie przyszlych adeptow kulinarnych. rowniez jestem ciekaw, ile z tych obietnic sie zisci.

Użytkownik knur edytował ten post 02 luty 2015 - 00:07:56


#44 1kolega2kolegi

1kolega2kolegi

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 2672 postów

Napisano 02 luty 2015 - 09:58:17

1. małe sprostowanko:

Alka była jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek obuwniczych w Polsce. Jej początki sięgają lat 70', kiedy Jan Stępień wraz z innymi działaczami wywalczył miejsce budowy fabryki obuwia w Słupsku. Już w połowie lat 70' fabryka rozpoczęła produkcję. W najlepszym okresie zatrudniała około 4000 osób, głównie kobiety. Miała swoje oddziały w wielu miastach w Polsce. Niestety złe zarządzanie ujawniło słabość komunistycznego molocha, nieprzygotowanego na konkurencję rynkową już pod koniec lat 80'. Kilku pracowników stworzyło własne firmy, np. Gino Rossi czy Nord (Spółka założona przez Kazimierza Mekę produkuje obuwie i galanterie skórzaną od 1989 roku i zatrudnia około 300 osób.). W 1997 roku firmę wykupiła spółka „But-S” z Łodzi. O Alce przez jakiś czas znów było głośno, ponieważ robiła buty dla Adama Małysza. W 2003 roku spółkę przeniesiono do Łodzi. W 2004 roku został złożony wniosek o upadłość, a 300 pracowników otrzymało wypowiedzenia. Syndyk wyceniła firmę na 10,4 mln zł, lecz udało się ją sprzedać rok później za około 4 mln. Nowy, właściciel - spółka Euro Industry, należąca do Jerzego Malka i Jadwigi Kasprzak nie zamierza kontynuować produkcji.

Źródło: http://pomorskie.reg...yka-obuwia-alka

 

bilde21.jpg

 

bilde11.jpg

 

2. też się cieszę :) lubię Misię.

Również małe ""sprostowanko"" - Alka tworzyła tzw. kombinat - 

1. Fabryka Obuwia - Słupsk + pododdział w Zakładzie Karnym Słupsk - ul. Grottgera

2. Garbarnia w Dębnicy Kaszubskiej - skóry wierzchnie świńskie - nubuki,  oraz podszewkowe i wyściółkowe

3. Garbarnia w Kępicach - skóry wierzchnie bydlęce - bukaty

4. Garbarnia w Białogardzie - skóry końskie 

5 Fabryka Rękawiczek i Odzieży Skórzanej w Miastku

6. Oddziały w Lęborku i Darłowie

 

Nawet w najlepszym okresie nie zatrudniała 10.000 ludzi.

================================================

 

1. Charakterystyka organizacyjno - ekonomiczna fabryki obuwia. Fabryka obuwia ''ALKA'' SA miała swój początek w 1969 roku jako spółka ZOO, kiedy to zostały wybudowane w Słupsku zakłady produkcji obuwia. Północne Zakłady Przemysłu Skórzanego ''ALKA'' powstały w 1973 roku w drodze połączenia:

Zakładu Obuwia w Słupsku z oddziałem w Darłowie i Lęborku,

Zakładu Garbarskiego w Białogardzie,

Zakładu Garbarskiego w Dębicy Kaszubskiej,

Zakładu Garbarskiego w Kępicach,

Fabryki Rękawiczek i Odzieży Skórzanej w Miastku.

Podstawowym produktem przedsiębiorstwa było obuwie męskie (ok. 60% produkcji ) sprzedawane było w kraju, ale również eksportowane było do ZSRR, Kanady, Anglii, Holandii, Niemiec, Australii, Austrii, i USA.

W końcu lat 80-tych przedsiębiorstwo zatrudniało 4.171 osób i produkowało 4 mln par obuwia.

Jednym z dyrektorów był Mieczysław Wilczek - przeniesiony do Centrali w Łodzi - wprowadził Ustawę - dalej zwaną Ustawą Wilczka.

www.bankier.pl/.../Ustawa-Wilczka-niedoscigniony-wzor-sprzed-25-lat-..


Użytkownik 1kolega2kolegi edytował ten post 02 luty 2015 - 10:16:00


#45 1kolega2kolegi

1kolega2kolegi

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 2672 postów

Napisano 02 luty 2015 - 10:17:30

Hej Zakładko :)

Byłam w jednej restauracji p.Magdy w Warszawie i doskonale wiem jak to potrafi uderzyć po kiszeni ;D Myślę że ona nie jest tak naiwna, by otwierać w Słupsku kawiarnię z takimi cenami ;) musi dostosować ceny do rynku, inaczej padnie po 6 miesiącach, choć pewnie i tak jej kawiarnia będzie jedną z droższych w naszym mieście. Ludzie sobie zdają z tego sprawę Zakładko, bo na forum Słupsk, już się śmiali, że u nas rzadko kogo będzie stać na jej usługi. No ale pożyjemy, zobaczymy ;) Pozdrawiam.

Mam pytanie - po jaką cholerę jeszcze i ona w Słupsku.



#46 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 02 luty 2015 - 11:31:28

Fajny wątek :)

Jestem słupszczanką od urodzenia, mój dziadek przyjechał tu z Wawy po wojnie i był jednym z "pierwszych słupszczan". Wcale nie został tu "zesłany", po prostu tak potoczyły się jego losy. Całe życie był społecznikiem, miał spory wkład w rozwój miasta. Ehhh mam w głowie worek opowieści z powojennego Słupska. W dzieciństwie marzyłam przed zaśnięciem o bajce o Czerwonym Kapturku a dostawałam historie o naszym mieście :D teraz to doceniam!

 

Kto pamięta kucyka z Wojska Polskiego ? Taki biało-brązowy, chyba kazdy dzieciak w 80tych latach miał na nim fotkę ;D

 

Nasze miasto w porównaniu z innymi podobnej wielkości jest piekne:) wielu przyjezdnych się nim zachwyca. Moim zdaniem podstawowym minusem jest słaba komunikacja z resztą kraju, co czyni nas prowincją. Brak dróg ekspresowych w różnych kierunkach to główna bolączka. Nie ma co się dziwić inwestorom, że omijają Słupsk.

 

Wczoraj cały wieczór oglądałam zdjęcia z tego profilu, dzięki Marku :)

Fajnie że ludzie tworzą takie rzeczy, niektóre zdjęcia są dla mnie bezcenne.

 

 

j tk,nawet takie zdjęcia jeszcze w domowym zbiorku posiadam :)  Właściciel nazywał się Skrybko,wędrował długo ze swoim aparatem po Słupsku. Utrwalając dorabiał sobie grosiki/ z tego, co pamiętam 1 zdjęcie kosztowało 1 złotókę,czy 2/



#47 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 02 luty 2015 - 11:40:29

Przemysłowy boom a raczej "boom" w tamtych czas przezywało większość miast Żalu :)

Tyle, że to nie miało wiele wspólnego z podstawami ekonomii ;-) no ale to był socjalizm, więc mieli swoją "ekonomię" :D

 

1. Tak, tak, zauważyłam że to Twoje dzieło - chwali Ci się to, doceniam :D

2. hmmm jej, takich historii jest mnóstwo. Dziadek był lekarzem, większość z nich dotyczyła jego pracy, organizowania przychodni i szpitala. Ogólnej biedy w tym zakresie, braku środków higienicznych, narzedzi chirurgicznych itp. Wykłocanie się z władzami o kazdą strzykawkę. Opowiadał jak jeździli z kolegami po okolicznych wioskach, jak przyjmowali pacjentów dosłownie w ruinach stodół, przed którymi ustatwiała się kolejka przez pół wsi. Jak ludzie się cieszyli, gdy w miescie pojawiali się kolejni lekarze. Wtedy nikt nie zwracał uwagi na specjalizację, lekarz był po prostu od leczenia.

Pamiętam też historie z kawiarnii słupskich, np. z Franciszkańskiej i z Pod samowarem (mam nadzieję że nie pomyliłam nazwy) Istaniała jeszcze gdy byłam dzieckiem, na Sienkiewicza. Chodzili tam z babcią codziennie (!) na herbatę. Ale to już pewnie w trochę późniejszych czasach. Dziadek pijał tam herbatę do późnej starości. Pamiętam jak byłam dzieckiem i dziadek się tam zasiedział a babcia się wkurzała że spóźnia się na obiad, to wysyłała mnie Pod samowar po dziadka :D takie tam rodzinne historie. Z mojego dzieciństwa , jesli chodzi o gastronomię to królowało Metro - szczyt elegancji i luksusu ;D 

 

I Centralna Emko,pamiętasz zapewne,ale tam zbierało się nieco inne towarzystwo :) Herbaciarnia rzeczywiście była oblegana przez osoby sentymentalnie związane.

Melba we Franciszkańskiej,najprawdziwsze lody,produkowane na miejscu,ten zapach; mieszanka kawy ze słodyczą,wystarczyło przejść obok. Obrotowe drzwi we Frakach,kto pamięta?

 

Napewno pamiętasz klub Plejady(a) na Sienkiewicza.To bylo miejsce,ha ;)

 

Na Jaracza byl Klub Gryf,pamiętacie?



#48 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 02 luty 2015 - 11:48:26

j tk,nawet takie zdjęcia jeszcze w domowym zbiorku posiadam :)  Właściciel nazywał się Skrybko,wędrował długo ze swoim aparatem po Słupsku. Utrwalając dorabiał sobie grosiki/ z tego, co pamiętam 1 zdjęcie kosztowało 1 złotókę,czy 2/

Ale mówisz o właścicielu kucyka ? :) chyba nie....

co do kucyka, to pamiętam, że można było sobie robić na nim zdjęcia i przychodziło się po kilku dniach po odbiór zdjęć na ulicę. A że pan stawał w różnych miejscach centrum, nieraz trzeba go było poszukać :D Z dzieciakami z podwórka, przynosiliśmy chleb dla tego konika, nieraz jabłka. Jak własciciel miał dobry humor, to pozwalał się na nim przejechać ;) Stali zazwyczaj na początku Wojska polskiego lub przy skrzyżowaniu z Mickiewicza.

I Centralna Emko,pamiętasz zapewne,ale tam zbierało się nieco inne towarzystwo :) Herbaciarnia rzeczywiście była oblegana przez osoby sentymentalnie związane.

Melba we Franciszkańskiej,najprawdziwsze lody,produkowane na miejscu,ten zapach; mieszanka kawy ze słodyczą,wystarczyło przejść obok. Obrotowe drzwi we Frakach,kto pamięta?

 

Napewno pamiętasz klub Plejady(a) na Sienkiewicza.To bylo miejsce,ha ;)

 

Na Jaracza byl Klub Gryf,pamiętacie?

Hmm Centralnej nie pamiętam, napisz gdzie to było i czy to była kawiarnia, restauracja ?

I napisz coś o Klubie Gryfa. Też nie kojarzę :) Moje dzieciństwo to lata 80, wcześniejsze znam z opowiadań rodziców i dziadków :)



#49 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 02 luty 2015 - 11:48:40

Tez liczę na kawiarnię Gesler :) mam nadziję że oprócz ciekawego miejsca zyskamy to, że miejscowe cukiernie, kawiarnie itp bojąc się konkurencji, zadbają o podniesienie swojej jakości.

No to jakie lokale polecasz ? :) dość często chodzę, nieraz ze znajomymi, nieraz z rodziną, ogólnie się orientuję w temacie, choć pewnie nie znam wszystkich.

 

 

Znam historię mojej teściowej, która przez nakaz pracy nie skończyła wymarzonych studiów. Od dziecka chciała być nauczycielką w-fu :D po maturze ktoś ją namówił, żeby zrobiła kurs pedagogiczny, to będzie jej się łatwiej dostać na AWF. No to zrobiła, po czym za tydzień dostała nakaz pracy jako nauczyciel na wsi. Biedna az do ministerstwa jeździła ale nic jej to nie dało, 3 lata spędziła ucząc w klasach I-III na wiosce :) a potem to już się jej inaczej życie potoczyło i nigdy nie została wuefistką :)

 

Ja sobie nie mogę tego wyobrazić....żeby ktoś...jakas władza decydowała za mnie. Tym bardziej doceniam nasze czasy ;)

 

 

Historia z tym "nakazem" była czymś normalnym w tamtych czasach. Jestem w posiadaniu kserokopii zaświadczenia, w którym jakiś skryba "nie widzi przeciwskazań do zawarcia związku małżenskiego" mioch rodziców. Jak dostałam ten papier nie umiałam zamknąc buzi.

 

Krzywdzili ludzi jak tylko mogli i co gorsza każdy uważał to za normalkę :(



#50 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 02 luty 2015 - 11:56:40

Mam pytanie - po jaką cholerę jeszcze i ona w Słupsku.

A czemu nie Donie ? :) 

Ja się zawsze cieszę jak powstaje coś nowego i ciekawego a czy to się sprawdzi i ostanie na dłużej, to czas pokaże. Poza tym im większa i lepsza konkurencja, tym jakość pozostałych kawiarni się poprawi :)

 

Historia z tym "nakazem" była czymś normalnym w tamtych czasach. Jestem w posiadaniu kserokopii zaświadczenia, w którym jakiś skryba "nie widzi przeciwskazań do zawarcia związku małżenskiego" mioch rodziców. Jak dostałam ten papier nie umiałam zamknąc buzi.

 

Krzywdzili ludzi jak tylko mogli i co gorsza każdy uważał to za normalkę :(

No mnie też to bulwersuje , zmieniali ludziom plany, mieszali w życiu...Moja teściowa dokładnie po 3 latach zrezygnowała z tej pracy na wsi i wróciła do swojej miejscowości. Próbowali ją zatrzymać ale chyba już nie mogli, odpracowała swoje. I wyobraź sobie, że Komitet Partii w jej miasteczu przez dłuższy czas utrudniał jej dostanie zwykłej pracy....za karę :( W końcu zatrudnił ją prywaciarz. 



#51 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 02 luty 2015 - 12:00:19

Ale mówisz o właścicielu kucyka ? :) chyba nie....

co do kucyka, to pamiętam, że można było sobie robić na nim zdjęcia i przychodziło się po kilku dniach po odbiór zdjęć na ulicę. A że pan stawał w różnych miejscach centrum, nieraz trzeba go było poszukać :D Z dzieciakami z podwórka, przynosiliśmy chleb dla tego konika, nieraz jabłka. Jak własciciel miał dobry humor, to pozwalał się na nim przejechać ;) Stali zazwyczaj na początku Wojska polskiego lub przy skrzyżowaniu z Mickiewicza.

Hmm Centralnej nie pamiętam, napisz gdzie to było i czy to była kawiarnia, restauracja ?

I napisz coś o Klubie Gryfa. Też nie kojarzę :) Moje dzieciństwo to lata 80, wcześniejsze znam z opowiadań rodziców i dziadków :)

 

 

Ten pan miał zakład fotograficzny na rogu W.Polskiego i Mickiewicza,tam,gdzie jest zegarmistrz,Columbus,Kątnik i inni. On był w moich czasach,jednak dużo wcześniejszych, jedynym z konikiem i stawał blisko swojego domu. Czasem zastępowała go żona.

 

Idąc w stronę dworca po prawej stronie był również foto (Piątkowski?) bardziej taki "nowoczesny".

Centralna byla tam,gdzie obecnie jest Staromiejska,ale to już nie to samo,zupełnie nie to,pomimo,że prowadzi go stara absolwentka słupskiego gastronomika.

 

Gryf Mieścił się naprzeciwko(prawie) biblioteki pedagogicznej,długi niski budynek,był swego rodzaju klubem,domem kultury dla pracownków fabryki mebli( spłonęła stosunkowo niedawno). Pamiętam stamtąd fajne potańcówki :)



#52 źał.pl

źał.pl

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 316 postów

Napisano 02 luty 2015 - 12:14:05

Ze starych dobrych czasów utkwiło mi Kino w budynku policji. Mama opowiadała mi o nim, zawsze jak mam okazję obejść stawek policyjny to zaglądam w tamtym kierunku. Wejście było właśnie od stawku. Natomiast ja bardzo dobrze pamiętam kino Polonia. Nie mam pojęcia co się tam teraz znajduje.



#53 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 02 luty 2015 - 12:23:08

Ten pan miał zakład fotograficzny na rogu W.Polskiego i Mickiewicza,tam,gdzie jest zegarmistrz,Columbus,Kątnik i inni. On był w moich czasach,jednak dużo wcześniejszych, jedynym z konikiem i stawał blisko swojego domu. Czasem zastępowała go żona.

 

Idąc w stronę dworca po prawej stronie był również foto (Piątkowski?) bardziej taki "nowoczesny".

Centralna byla tam,gdzie obecnie jest Staromiejska,ale to już nie to samo,zupełnie nie to,pomimo,że prowadzi go stara absolwentka słupskiego gastronomika.

 

Gryf Mieścił się naprzeciwko(prawie) biblioteki pedagogicznej,długi niski budynek,był swego rodzaju klubem,domem kultury dla pracownków fabryki mebli( spłonęła stosunkowo niedawno). Pamiętam stamtąd fajne potańcówki :)

O widzisz, to się kilku nowych rzeczy dowiedziałam :) ....zastanawiam się gdzie on tego konika trzymał ? na Mickiewicza ? :D

 

Ze starych dobrych czasów utkwiło mi Kino w budynku policji. Mama opowiadała mi o nim, zawsze jak mam okazję obejść stawek policyjny to zaglądam w tamtym kierunku. Wejście było właśnie od stawku. Natomiast ja bardzo dobrze pamiętam kino Polonia. Nie mam pojęcia co się tam teraz znajduje.

Oj kino Polonia bardzo dobrze pamiętam :) często chodziłam tam na Poranki z mamą i bratem. Uwielbiałam miejsca na balkonie, zresztą jak większość dzieciaków.

Potem była tam dyskoteka Miami a teraz nie mam pojęcia, pewnie stoi puste 



#54 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 02 luty 2015 - 15:03:35

Ze starych dobrych czasów utkwiło mi Kino w budynku policji. Mama opowiadała mi o nim, zawsze jak mam okazję obejść stawek policyjny to zaglądam w tamtym kierunku. Wejście było właśnie od stawku. Natomiast ja bardzo dobrze pamiętam kino Polonia. Nie mam pojęcia co się tam teraz znajduje.

 

To był budynek szkoły milicji. W większości były wyświetlane filmy prod.radzieckiej.Byly tzw dni kina rosyjskiego,w szkołach rozdawano "prymusom" karnety miesięczne i można bylo iść sobie na film radziecki obowiązkowo. Raz trafiłam na chyba 4 godzinne przemówienie Chruszczowa(chyba).Nuda jak piorun,ale kolory,ha :)  Kino kolorowe bylo jeszcze rzadkością.

W kinie byla fajna duża sala i balkon. Tam obejrzałąm Cichy Don, Serce i Tygrysy na pokładzie fantastyczną jak na tamte czasy komedię.Wyszlyśmy z bólem brzucha :D

 

W Polonii długi czas była dyskoteka, był salon AGD,a teraz pustki. Informacja turystyczna Przymorza nie istnieje. Budynkiem długi czas zawiadywało PUT Przymorze,potem z boku od Filmowej dzierżawca zrobił melinę pt.dyskoteka,potem Miami Nice...tearz wielki znak zapytania. Być może jest to miejsce e władaniu obecnego właściciela hotelu Staromiejskiego i on coś zrobi...

 

 

Dokładnie po przekątnej na terenie obecnego parku bylo kino wiedza(Dom Kultury Kolejarza) a wzdłuż ul.A.Łajming była lodziarnia i chyba jakieś slodycze-ciastkarnia,napewno stal pan z wózkiem z lodami Pingwin.Były pyszne


Użytkownik proszę o kulturę edytował ten post 02 luty 2015 - 15:05:54


#55 źał.pl

źał.pl

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 316 postów

Napisano 02 luty 2015 - 15:11:41

Hmm karnety dla prymusów ? Trafić na 4 godzinne przemówienie partyjnej głowy, bezcenne :D Swojądrogą ja również jako dzieciak zaliczyłem 4 godzinny maraton w kinie. To było na początku podstawówki, może 4 klasa. panie dyrektorki z paniami nauczycielkami zabrały wszystkie klasy na ... "Przeminęło z wiatrem". Film trwał 4 godziny z przerwą po środku na "siku". Część dzieciaków zasnęła w połowie, część przebierała z nogi na nogę... a dzisiaj chętnie bym ten film obejrzał :)

 

Czy ktoś pamięta pierwsze miejsce Empiku w Słupsku ? Był bodaj na Sienkiewicza tam gdzie dzisiaj Sąd. Straszne dawne dzieje.

Kiedyś wspominałem że w latach 80tych najbardziej smakował mi miejscowy fast-food w postaci tosta z pieczarkami. Stał sobie Pan przy przejściu podziemnym (od strony Skweru) i zapiekał takie cuda. Takie same były również w Koszalinie... do dzisiaj nie znalazłem wzmianki o tych pysznościach a wielokrotne próby odtworzenia smaku spełzły na niczym. Doszedłem jedynie do wniosku że to byłą kwestia ówczesnego pieczywa tostowego, bardzo rzadko występującego.



#56 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 02 luty 2015 - 15:12:08

O widzisz, to się kilku nowych rzeczy dowiedziałam :) ....zastanawiam się gdzie on tego konika trzymał ? na Mickiewicza ? :D

 

Oj kino Polonia bardzo dobrze pamiętam :) często chodziłam tam na Poranki z mamą i bratem. Uwielbiałam miejsca na balkonie, zresztą jak większość dzieciaków.

Potem była tam dyskoteka Miami a teraz nie mam pojęcia, pewnie stoi puste 

 

 

 

Emko,gdzie trzymał konika? Taki to był czas, że mógł nawet w jakiejś komórce na podwórku trzymać,to nie było zabronione. W miejscu, gdzie mieszkałąm,ścisłe centrum miasta,był chlewik,a gościu w najlepsze świnie hodował.Kurcze,jak przypomnę sobie jakie tam szczurzyska biegały,to ciarki mam po calym ciele. Były również ogródki dzialkowe i lokatorzy mieli mnóstwo pracy z nami,bo szaber nie był nam obcy :D

Na Wlności bylo duże ogrodnictwo (Gilewscy) aten teren,gdzie jest serwis rowerowy bylo gospodarstwo rolne państwa Żabińskich.

 

Dalej za wiaduktem 3-go Maja bylo również gospodarstwo rolne i ogrody dzialkowe,pracownicze zresztą. Dzisiaj na dzialkach jest woda podprowadzona,kiedyś wodę na terenie tych ogrodów bralo się z takiego strumyka,pod górkę  nosiłam wodę a potem na działkę.Zawsze zazdrościłąm tym,którzy mieli dzialki blisko strumyka :D



#57 1kolega2kolegi

1kolega2kolegi

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 2672 postów

Napisano 02 luty 2015 - 19:45:51

Wiecie co, żal bierze, że w tym mieście ludzie się tak wyalienowali. Zamykają się wieczorami w czterech ścianach i jak można tu na forum często zaobserwować plują na wszystko i wszystkich przez internet lub  też siedzą i jak mongoły wpadają w sidła ogłupiającej telewizji. Przykre to. Bo na pewno każdego stać, aby pójść chociaż raz w tygodniu do kafejki na herbatkę, albo na coś do jedzenia. Jak się policzy ile kosztuje zrobienie czegoś takiego w domu, to nie będzie bolało po kieszeni. A teraz jest idealny moment, bo sławetne kebabownie już przechodzą do historii, bo zabili je ich właściciele, swoją pazernością i słabymi półproduktami. Teraz jest właśnie czas na niedrogie lokale gastronomiczne z nietuzinkowym jedzonkiem, herbatką i ciasteczkiem domowej roboty.

Mam nadzieje, że Pani Gessler dotrzyma słowa i otworzy swoją kawiarnię. Może to będzie początek odrodzenia kulinarnego Słupska?

Dlaczego chcesz ukarać miasto obecnością tego babsztyla ???



#58 1kolega2kolegi

1kolega2kolegi

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 2672 postów

Napisano 02 luty 2015 - 19:55:35

Ten pan miał zakład fotograficzny na rogu W.Polskiego i Mickiewicza,tam,gdzie jest zegarmistrz,Columbus,Kątnik i inni. On był w moich czasach,jednak dużo wcześniejszych, jedynym z konikiem i stawał blisko swojego domu. Czasem zastępowała go żona.

 

Idąc w stronę dworca po prawej stronie był również foto (Piątkowski?) bardziej taki "nowoczesny".

Centralna byla tam,gdzie obecnie jest Staromiejska,ale to już nie to samo,zupełnie nie to,pomimo,że prowadzi go stara absolwentka słupskiego gastronomika.

 

Gryf Mieścił się naprzeciwko(prawie) biblioteki pedagogicznej,długi niski budynek,był swego rodzaju klubem,domem kultury dla pracownków fabryki mebli( spłonęła stosunkowo niedawno). Pamiętam stamtąd fajne potańcówki :)

Zakład fotograficzny Piątkowskiego - róg W.P oraz  22-lipca - kierunek dworzec :PKS od tyłu.

 

Mylne nazwisko -  powinno być -SZCZEPAŃSKI.

 

Klub Gryf był zakładowy - Fabryk Mebli - naprzeciwko  znajduje się i znajdował "okrąglak"

- wpierw  nie za bardzo kojarzę co tam było, ale od 1961 roku była tam szkoła podstawowa nr 10.

 

gdzie on tego konika trzymał ? na Mickiewicza ?

 

W podwórku - wjazd od ul. Mickiewicza - na tyłach budynku W.P

 

Hmm karnety dla prymusów ? 

Kino Gwardia - teren i budynek z salą gimnastyczną SPMO

Goowno prawda - kto chciał, to sobie kupował, a nic nie było za darmo - sam chodziłem i nie było takich przemówień Chruszczowa, jak pisze Salta. Karnet kosztował 8 - 10 PLN i seans był co czwartek o godz. 15:00

Były jedynie filmy rosyjskie/radzieckie w wersji oryginalnej.

 

Czy ktoś pamięta pierwsze miejsce Empiku w Słupsku 

 

Przy  ul. Zamenhofa - róg Murarskiej do Grodzkiej

 

z konikiem i stawał blisko swojego domu.

 

Nie tylko - często był obecny na początku W.P przed Orbisem - odcinek W.P i Niedziałkowskiego.

 

Hmm Centralnej nie pamiętam, napisz gdzie to było i czy to była kawiarnia, restauracja ?

 

Wyobraź sobie, że stoisz przy pomniku Sienkiewicza i patrzysz w stronę ulicy Jedności Narodowej - Na rogu masz obecną siedzibę "styropianowców", dalej hotel Piast i restauracja Franciszkańska - ul. Murarska -  tam był postój taksówek, dalej kino Polonia i restauracja  "Centralna" na piętrze hotel Staromiejski.

 

A czemu nie Donie ?

 

Nie lubię zadufanych w siebie bab, a do tego ordynarnych - chciałabyś, aby ktoś miejscowy pracował u niej, a ona pomiatałaby nim, jak szmatą, do tego z wypłacalnością u niej kiepsko.

O rozczochranym łbie wśród żywności nawet wstyd wspominać

 

Przytoczylem słowa żołnierza który jako Polak wyzwalał Słupsk i inne miejscowości.

 

Mogłeś przytoczyć, ale już nazwanie go "dziadem" nie było na miejscu - juz raz ci napisałem - te swoje przemyślenia pozostaw sobie i jeszcze własnej rodzinie.

Pisz o mieście i jego historii - historii, której praktycznie nie znasz - chyba tylko z opowiadań, a to juz czyni różnicę - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

 


Użytkownik 1kolega2kolegi edytował ten post 03 luty 2015 - 16:34:33


#59 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 02 luty 2015 - 19:59:34

Wzięło mnie dokładnie na wspomnienia. Ulica Niemcewicza-wytwórnia oranżady,lemoniady.Po lekcjach chodziłam tam dorabiać sobie na bilety do kina.Smak świeżej oranżady,a lemoniady jeszcze cudowniejszy są niezapomniane. I te aromaty,łołłłł :)  W tym samym podwórku byla wytwórna wędlin i tam w latach 70 nosiłam

m do wędzenia lososia,węgorza a na święta baleron,szynkę.



#60 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 02 luty 2015 - 20:07:57

Hej,Don, ominęła Cię wątpliwa przyjemnośc jak nie trafiłeś na film z przemówieniem ze zjazdu KCKPZR,w końcu nikt nie reklamował ;)

 

Karnety dostawałam w szkole,serio, bo jaki miałabym cel kłamać. Być może Ty musiałeś kupić,ja dostałam i taka to była sprawiedliwość :P Nasza Rosjanka była osobą bardzo zaangażowaną w propagowanie kultury i języka rosyjskiego,może coś tam załatwiała swoimi drogami,nie wiem.

 

 

Przypomniało mi się kino Ustronie a w nim kombinacje jak wejść na film od lat 18? Makijaże w kinowym kibelku,tapiry :D  Film włoski "Biedni ale piękni" komiczne momenty zmusiły mnie do płaczu, wychodziłam z kina rozmazana i zastanawiałam się dlaczego ludzie spoglądają na mnie dziwnie :lol: :lol:






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych