Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Słupsk, nasz "Paryż Północy" - dawniej i dziś, moja 'mała ojczyzna'

Słupsk historycznie i dziś

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
303 odpowiedzi w tym temacie

#21 1kolega2kolegi

1kolega2kolegi

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 2672 postów

Napisano 30 styczeń 2015 - 21:00:03

Wcześniej dałem coś takiego

 

https://www.facebook...owojenny.Slupsk

 

To foto od 45 roku. Na pewno wiele miejsc rozpoznacie. Fajne komentarze.

Może ktoś znajdzie siebie.

Falstart czy tylko lekka zadyszka tematu ???



#22 źał.pl

źał.pl

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 316 postów

Napisano 30 styczeń 2015 - 23:56:47

Przepraszam, zupełnie zapomniałem odnieść się do kilku pytań. Coś mało mam czasu na forumowe pisanie.

 

od początku:

Marku nie doczytałem podstaw twojej krytyki. napiszę może jaśniej co miałem na myśli.

Jest takie powiedzenie "miasto historyczne". Zupełnie nie wiem co to oznacza ale mam swoje wyobrażenie, np. Kraków ...no historyczne, przez kilkaset lat siedziba królów polskich, dawna stolica itd.

Gdańsk niedawno obchodził 1000 lecie nadania praw miejskich.. no historyczne. Warszawa, Toruń, nawet Poznań. jeśli na tym tle usadowimy 70cio letnią historię naszego Słupska to zupełnie nie wiem co myśleć. Żeby byłą jasność, dla mnie istnieje GRANICA między niemieckim Słupskiem a polskim Słupskiem. Jeśli weźmiemy pod uwagę całą historię miasta to jak najbardziej mamy wątki historyczne, znane na cały świat i uzasadnione jest pisanie "miasto historyczne ze swoją własną historią". Natomiast ja pisałem jedynie o polskich dziejach miasta, ostatnich parudziesięciu i nie nazwałbym tego "szczytem historii" chociaż z całą pewnością dzień wczorajszy historyczny był.

 

Wiedźmo:

wiesz że nie pamiętam imienia tego Doktora :( Poszukam w rocznikach, z pewnością znajdę albo inaczej, odczytam jego podpis w moim indexie. Miałem z nim chyba "filozofię współczesną"... albo socjologie haha.

 

Padło pytanie "Słupsk - Paryż północy". Wiele osób widzi w tym nobilitacje. ja w sumie to nie wiem, z pewnością jest to uznanie. Knurek miał racje, podpowiem co wiem. Swego czasu, bodaj w technikum Budowlanym miałem taki przedmiot jak "urbanistyka". Z tego co pamiętam to jest kilka typów zabudowy miejskiej. Takie szczególne które powtarzają się w wielu kulturach porównywane są do pierwowzoru. Stąd np. mamy w Europie kilka "małych Wenecji". Paryż, miasto nie tknięte (nie licząc kilku podpaleń i dzumy) żadnymi wojnami (nawet Niemcy bali się bombardować Stare Miasto). Stolica Francji posiada kilka charakterystycznych miejsc w układzie gwiazdy. Zbiegają się one do ronda i lecą dalej rozdzielone parkami lub pasami zieleni. Słupsk, szczególnie w latach 50tych miał kilka takich miejsc m.in. zbieg alej Sienkiewicza i Wojska Polskiego, a dalej aleja Sienkiewicza z Grodzka. Obie rozdzielają pasy zieleni i parki. Stąd właśnie, określenie miast o podobnym układzie do Paryża. Co ciekawe, najbardziej podobnymi miastami jest np. Szczecin ale już wcale nie jest podobny Gdańsk z racji położenia wzdłuż morza.

 

Odniosę się jeszcze do historii z czasów wojny. Owszem, Słupsk był kurortem nadmorskim ponieważ posiadał własny port. Przypominam że nie istniała Ustka jako miasto ale właśnie Stolpmunde. Wiele towarów które były przewożone do Słupskiego portu w Ustce trafiało do spichlerzy w Słupsku. Było ich kilka ale ostał się jeden, jedyny. Stał na skrzyżowaniu ulicy Kopernika i Wolności ale paręnaście lat temu przeniesiono nad Słupię i zrobiono w środku herbaciarnie. Tak, tak, herbaciarnia była spichlerzem w którym składowano towary przywożone do Słupska drogą morską.

Inna sprawa, to właśnie tutaj, na Pomorzu Środkowym odpoczywali niemieccy kombatanci I wojny światowej ale także ranni żołnierze z okresu II wojny światowej. Miejscowy jod szybko stawiał ich na nogi, a miejscowe restauracje zapewniały przepych znany w niejednej stolicy. W większości dominowały sale lustrzane, a menu serwowało m.in. piwa i wina których w okolicy było KILKADZIESIĄT rodzajów. Poniemieckie winnice do dzisiaj dostarczają wino ale już pod lokalną marką, niekoniecznie dobrą :(

Miasto Słupsk ze swoją siecią tramwajową było bardzo innowacyjne, głównie dlatego że szybko zagospodarowano peryferie i w szczytowym okresie funkcjonowały tutaj aż 3 lotniska. Przypominam że całe Trójmiasto nie stać obecnie na dwa.

Niestety, ruskie bombardowania zniszczyły dwa z nich, to na ul. Grottgera (ostał się jedynie hangar) oraz to w Jezierzycach (zostały jedynie spalone słupy podtrzymujące konstrukcje serwisowni sterowców).

Miasto było na tyle prężne że zostało honorowym przystankiem dla Cesarza Wilhelma w 1910 a jego uroczysty pomnik stanął przy dzisiejszym Placu Zwycięstwa. Zresztą rok 1910 był najbardziej chwalebny w historii miasta. Wizyta Cesarza a na dodatek oddanie do użytku Nowego Ratusza (imponującego do dzisiaj, widząc ten w Trójmieście to chce mi się płakać). Stary ratusz, jak i cała starówka zostały zniszczone w 95% czyli znacznie więcej niż Warszawa podczas Powstania no ale ten fakt jakoś umyka historykom.

Na koniec ciekawostka. Mam za złe ruskim kacapom za niszczone miasta, przypominam że stało ono puste i takie bombardowanie nie miało sensu. Na dodatek opóźniło wyzwolenie a w ostatnich dniach rozstrzeliwano więźniów w Lasku Północnym którym wyzwolenie mogło uratować życie. Długo szukałem ale znalazłem, co prawda zupełnie przypadkiem ale jednak. Rozmawiałem z pewnym dziadkiem który służył w ruskiej armii i szedł właśnie szlakiem pomorza aż dotarli na przedmieścia Berlina. To ta dywizja która prowadziła słynne walki w berlińskim zoo. Nie omieszkałem zadać wiekopomnego pytania: dziadu dlaczego ?! Odpowiedział mi mniej więcej tak:

 

Słuchaj chłopczę, ja nic nie chciałem. Od tego strzelania całkowicie nie słysze, ledwo chodzę, chciałem tylko przezyc. Koniec wojny był dla wszystkich Polaków którzy służyli u ruskich bardzo stresujący. Nikt nie chial zginąć w ostatnich dniach bo dom był już blisko. Strzelalismy aby zabic, aby mieć pewność ze nikt nie przyzyl. Nikt kto mogl zabic nas wchodzących do miasta.

 

Nie wiem czy można wybaczyć. Historycy pewnie nie, patrioci być może. Pamiętam że gdy przyszła żona tego dziadka powiedziała tylko: on podczas snu maszeruje, takie piętno zostawiła na nim wojna.


Użytkownik źał.pl edytował ten post 31 styczeń 2015 - 00:03:10


#23 1kolega2kolegi

1kolega2kolegi

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 2672 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 00:50:19

 Nie omieszkałem zadać wiekopomnego pytania: dziadu dlaczego

 

Z tego co wyczytałem, to jesteś niby, ale tylko "niby" człowiekiem wykształconym i wedle własnego mniemania kulturalnym. Jednak powyższe zdanie świadczy o czymś diametralnie innym.

Dlatego też wcześniej napisałem, że nie myślę brać udziału w tym cyrku. Chcąc się wypowiedzieć w temacie historii powojennego Słupska, to trzeba ją znać i do tego znać z autopsji, a nie pieprzyć głupoty.

 

Żołnierz szedł i strzelał, aby przeżyć i nikt go o zdanie nie pytał - taki to był czas, a ty masz pretensje do tego człowieka o to, że przeżył - jesteś chory i tylko tyle w tym temacie.

Nie myślę polemizować z wykształconym - jak bym śmiał polemizować mając tak marne wykształcenie.

Zapamiętaj - gdyby nie ten - według ciebie - "dziad", to może dzisiaj nie wypisywałbyś bzdur.

 

Jeżeli nie chcesz coś wnieść w ten temat mądrego - to lepiej omijaj go z daleka.

Przemyślenia zachowaj dla siebie, a tu miały być fakty.



#24 źał.pl

źał.pl

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 316 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 01:12:06

Nie chce mi się z tobą polemizować. Masz tak wybiórcze spostrzeżenia ze az zęby bolą.

Po pierwsze co ma wykształcenie do nazwania kogoś "dziadem" ? Po drugie nie twój interes kogo i jak nazywam, to temat gdzie się przedstawia opis miasta i jego historii a ta przedstawiona przeze mnie jest pelna i prawdziwa. W przeciwieństwie do twojej bo jakos nie zauwazylem nic ciekawego w temacie tylko jakies pijawkowe wbijanie kłów w półzdania.

 

Po trzecie, osobiście uważam ze stworzyles sobie wyżerkę wokół jednego wyrazu. Okrasiłes to całą filozofią od mojego poczęcia zaczynając. Taka ciekawostka, gdyby nie ten dziad to może urodziłbym się gdzies indziej ? Nie wpadles na to, co ? Mój stosunek do osób jest moją sprawą i nie wsadzaj w niego swojego nosa. Nie ma tam miejsca na twój nos. Rozumiesz co znaczy prywatne ? Nie twój zasrany interes.

 

Po czwarte, nie żywię urazy. taki masz charakter, czepic się słowa i ulozyc całą doktrynę. Trudno, ale mnie jedynie bawi, nie smuci.

 

Po piąte, na koniec. Opisałem cośbardzo ciekawego. Wątpie aby ktoś miał możliwość rozmowy z tyloma ciekawymi ludzmi. Cytaty dialogow są bardzo cenne ale jak widze wdzięczność za takie fakty u ciebie próżno szukac.



#25 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 11:01:35

Z tego co słyszałem, to Niemcy opuścili Słupsk prawie 2 tygodnie przed nadejściem frontu. A rosjanie, chcąc pokazać po jak ciężkich walkach "zdobyli opuszczone przez okupanta miasto", przez kolejne 2 tygodnie walili czym popadlo w starowke i poboczne dzielnice. Wiekszego zidiocenia i zezwierzecenie nie znam. Zapytajcie swoich dziadkow, a zwlaszcza babki, co po wejsciu do miasta robili ruscy oprawcy z dziewczetami narodowosci polskiej...

#26 1kolega2kolegi

1kolega2kolegi

    Swojak

  • Zbanowani
  • PipPipPipPip
  • 2672 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 13:26:12

Z tego co słyszałem, to Niemcy opuścili Słupsk prawie 2 tygodnie przed nadejściem frontu. A rosjanie, chcąc pokazać po jak ciężkich walkach "zdobyli opuszczone przez okupanta miasto", przez kolejne 2 tygodnie walili czym popadlo w starowke i poboczne dzielnice. Wiekszego zidiocenia i zezwierzecenie nie znam. Zapytajcie swoich dziadkow, a zwlaszcza babki, co po wejsciu do miasta robili ruscy oprawcy z dziewczetami narodowosci polskiej...

Znowu - słyszałem, a ja miałem przyjemność rozmawiać z tymi, którzy tu pozostali po przejściu frontu.

Faktem jest, że Niemcy opuścili stanowiska na parę go9dzin przed wejściem Rosjan.

 

Zapytajcie swoich dziadkow, a zwlaszcza babki, co po wejsciu do miasta robili ruscy oprawcy z dziewczetami narodowosci polskiej...

 

Jesteś bezmózgiem - to wyczyniałi z pozostałymi mieszkańcami obecnego miasta pod nazwą Słupsk - wtedy Stolp - Polaków, jako takich było mało i to jako "niewolnicy", czego dowodem jest Lasek Południowy - o innych miejscach kaźni jest niewiele wiadomości - powód wiadomy - brak świadków.

 

Zaczynacie mnie wku***ać tymi swoimi durnowatymi przemyśleniami i wpisami.

 

Nie chcecie wyłapać, to lepiej, abyście milczeli. Qrwa - człowiek w tym całym bajzlu powojennym  był, a tu wymądrza się jeden z drugim - szlag trafia człowieka

 

Chcecie się dowiedzieć więcej o powojennej historii miasta w którym żyjecie - nie ma problemu, tylko zadajcie pytanie, a w miarę możliwości i wiedzy na dany temat odpowiem i ostrzeżenie - nie toleruję idiotów.



#27 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 13:45:22

Don,to, co wyprawiali wyposzczeni radzieccy "wyzwoliciele" wiem od osoby mi najbliższej, Matki. Opowiadała jak bardzo wszyscy bali się tych żołnierzy,bali się Polacy ale też bali się Niemcy. Oni byli bezwzględni i nie da się temu zaprzeczyć.

 

Ps Nie chciałam wtrącać się do tej rozmowy,ale wyjaśnienie Twoich wątpliwości jest tutaj konieczne. Z tego, co zdążyłąm się zorientować,to jesteśmy w jednym wieku, możemy więc opierać się najczęściej na przekazach naszych rodziców. Nie neguję Twojej bytności wtych trudnych czasach,ale też jako młodzik mogleś to widzieć inaczej nieco.



#28 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 14:33:32

Ja też wiem o tych zbrodniczych działaniach sowietów od prababci i babci, które wraz z rodzinami  przyjechały tu dosłownie chwilę po "zdobyciu/odbiciu" tego miasta przez sowietów. Więc don nie przesadzaj w osądach. To pewne i sprawdzone informacje. Nie wiem gdzie ty byłeś i co robiłeś, jednak słowo za słowo nie ma sensu.



#29 proszę o kulturę

proszę o kulturę

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 8154 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 14:39:11

Dodam jeszcze,że moją Mamę 'wyzwolenie" zastało na terenie Niemiec,była u Niemca niewolnicą,tam pracowałą. Właśnie tam,kiedy zbliżali się Rosjanie,bali się wszyscy okrutnie. Zdążyli skryć się w jakimś schronie i doczekali się przyjścia Amerykanów.Wtedy dopiero poczuli się "bezpieczniej"


Użytkownik proszę o kulturę edytował ten post 31 styczeń 2015 - 14:39:26


#30 źał.pl

źał.pl

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 316 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 15:22:07

Przytoczylem słowa żołnierza który jako Polak wyzwalał Słupsk i inne miejscowości. Umknęło ? No to trudno...

Dodam jedynie że podczas wojny zawsze będązbrodnie. JEDNAK to czy nawet podczas takich czasów zachowamy ludzką twarz decyduje o ocenie. ABy jej dokonać warto porównać dwie identyczne sytuacje.

Alianci odbijając Holandie nie niszczyli miast a na pytanie dlaczego często odpowiadali: to jest kogoś wartość prywatna, którą kiedyś w spokojnych czasach będzie chciał odzyskac. Nie ma potrzeby to nie niszczymy.

 

W tej samej sytuacji ruski żołnierz z karabinem na sznurku i w jednym bucie nawet nie myśli. Zniszczy a z tego co zostanie wezmie ze sobą jako "jasyr".

 

Odnośnie brutalności nazistów wobec ruskich. Tutaj nie będę się wypoiwiadal ale przytoczę wspomniane na innym wątku słowa "dziecinna igraszka". Witold Pilecki o obozie w Auschwitz do którego się dostal aby zebrac dowody w porównaniu do przesłuchan w prl więzieniu: obozy śmierci to byłą dziecinna igraszka w porównaniu do ruskich.

 

Wszystko w temacie. Nie rozmumiem tylko jakim cudem wątek o pięknie naszego miasta stał się wysypiskiem brudu ?



#31 -MISIA

-MISIA

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13714 postów

Napisano 31 styczeń 2015 - 16:15:47

Co prawda nie jestem Wasza Krajanką ale cieszę się,że są ludzie, którzy mają piękne wspomnienia i postrzegają wokół siebie to co piękne i pozytywne. Tak 3mać i nie puszczać :)

#32 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 01 luty 2015 - 19:56:03

Fajny wątek :) 

Jestem słupszczanką od urodzenia, mój dziadek przyjechał tu z Wawy po wojnie i był jednym z "pierwszych słupszczan". Wcale nie został tu "zesłany", po prostu tak potoczyły się jego losy. Całe życie był społecznikiem, miał spory wkład w rozwój miasta. Ehhh mam w głowie worek opowieści z powojennego Słupska. W dzieciństwie marzyłam przed zaśnięciem o bajce o Czerwonym Kapturku a dostawałam historie o naszym mieście :D teraz to doceniam!

 

Kto pamięta kucyka z Wojska Polskiego ? Taki biało-brązowy, chyba kazdy dzieciak w 80tych latach miał na nim fotkę ;D

 

Nasze miasto w porównaniu z innymi podobnej wielkości jest piekne:) wielu przyjezdnych się nim zachwyca. Moim zdaniem podstawowym minusem jest słaba komunikacja z resztą kraju, co czyni nas prowincją. Brak dróg ekspresowych w różnych kierunkach to główna bolączka. Nie ma co się dziwić inwestorom, że omijają Słupsk.

 

Zdjęć z przedwojennego Słupska można w necie znaleźć wiele.

Jest też sporo zdjęć z powojennego naszego miasta bez mała do dnia dzisiejszego.

Można je zobaczyć (można dodać swoje też) tu:

 

https://www.facebook...34544492&type=1

Wczoraj cały wieczór oglądałam zdjęcia z tego profilu, dzięki Marku :)

Fajnie że ludzie tworzą takie rzeczy, niektóre zdjęcia są dla mnie bezcenne.



#33 źał.pl

źał.pl

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 316 postów

Napisano 01 luty 2015 - 21:10:47

Witaj Emko,

wiesz, ja pisałem że większość ale to nie znaczy wszyscy Warszawiacy byli zesłani. Nie zmienia to faktu ze właśnie mieszkańcy Mazowsza oraz cała, bardzo duża grupa Poznaniaków mieli największy wpływ na rozwój i kierunek naszego miasta. Ktoś napisał że przecież największą grupę stanowili przesiedleńcy. Owszem, ale to była zbieranina z różnych miejsc kraju. Osoby dla których "bliski" oznaczał jedynie rodzine. Grupa zamykająca się w sobie a jedyna wspólna cecha jaka łączyła ten zastęp to alkohol. Wiem bardzo dobrze z opowiadań zarówno babci jak i mamy że w Słupsku alkohol lał się strumieniem niczym Słupia. To właśnie tak stracili mojego dziadka.

Właśnie dlatego, poprzez spory napływ inteligentnych ludzi nasze miasto miało przemysłowy boom. Alka zatrudniająca nawet 10 000 osób, Sezamor czy Kapena o stoczni w Ustce nie wspomnę. To były naprawdę dobre czasy i aż szkoda że minęły bezpowrotnie.

 

P.S.

Witaj Misiu, cieszę się że jesteś i zaglądasz :)


Użytkownik źał.pl edytował ten post 01 luty 2015 - 21:11:12


#34 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 01 luty 2015 - 21:24:32

1. Fajny wątek :)

2. Jestem słupszczanką od urodzenia, mój dziadek przyjechał tu z Wawy po wojnie i był jednym z "pierwszych słupszczan". Wcale nie został tu "zesłany", po prostu tak potoczyły się jego losy. Całe życie był społecznikiem, miał spory wkład w rozwój miasta. Ehhh mam w głowie worek opowieści z powojennego Słupska. W dzieciństwie marzyłam przed zaśnięciem o bajce o Czerwonym Kapturku a dostawałam historie o naszym mieście :D teraz to doceniam!

 

3. Kto pamięta kucyka z Wojska Polskiego ? Taki biało-brązowy, chyba kazdy dzieciak w 80tych latach miał na nim fotkę ;D

 

4. Nasze miasto w porównaniu z innymi podobnej wielkości jest piekne:) wielu przyjezdnych się nim zachwyca. Moim zdaniem podstawowym minusem jest słaba komunikacja z resztą kraju, co czyni nas prowincją. Brak dróg ekspresowych w różnych kierunkach to główna bolączka. Nie ma co się dziwić inwestorom, że omijają Słupsk.

 

5. Wczoraj cały wieczór oglądałam zdjęcia z tego profilu, dzięki Marku :)

6. Fajnie że ludzie tworzą takie rzeczy, niektóre zdjęcia są dla mnie bezcenne.

 

1.  B)

2. to pisz, pisz o czym ci dziadek opowiadał. dziel się historią tego miasta.

3. no niestety, ale takich rzeczy nie mogę pamiętać :) 

4. racja, piękne i w sumie dość czyste. przydałoby się jednak więcej zieleni, drzew. przed wojną centrum Słupska to był park przy parku, dużo zieleni, kapitalne do spacerów i wypoczynku.

5. no jest kilka takich profili, ja obserwuję trzy.

6. no baaa :)



#35 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 01 luty 2015 - 21:31:05

1. Alka zatrudniająca nawet 10 000 osób, 

2. Witaj Misiu, cieszę się że jesteś i zaglądasz :)

 

1. małe sprostowanko:

Alka była jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek obuwniczych w Polsce. Jej początki sięgają lat 70', kiedy Jan Stępień wraz z innymi działaczami wywalczył miejsce budowy fabryki obuwia w Słupsku. Już w połowie lat 70' fabryka rozpoczęła produkcję. W najlepszym okresie zatrudniała około 4000 osób, głównie kobiety. Miała swoje oddziały w wielu miastach w Polsce. Niestety złe zarządzanie ujawniło słabość komunistycznego molocha, nieprzygotowanego na konkurencję rynkową już pod koniec lat 80'. Kilku pracowników stworzyło własne firmy, np. Gino Rossi czy Nord (Spółka założona przez Kazimierza Mekę produkuje obuwie i galanterie skórzaną od 1989 roku i zatrudnia około 300 osób.). W 1997 roku firmę wykupiła spółka „But-S” z Łodzi. O Alce przez jakiś czas znów było głośno, ponieważ robiła buty dla Adama Małysza. W 2003 roku spółkę przeniesiono do Łodzi. W 2004 roku został złożony wniosek o upadłość, a 300 pracowników otrzymało wypowiedzenia. Syndyk wyceniła firmę na 10,4 mln zł, lecz udało się ją sprzedać rok później za około 4 mln. Nowy, właściciel - spółka Euro Industry, należąca do Jerzego Malka i Jadwigi Kasprzak nie zamierza kontynuować produkcji.

Źródło: http://pomorskie.reg...yka-obuwia-alka

 

bilde21.jpg

 

bilde11.jpg

 

2. też się cieszę :) lubię Misię.



#36 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 01 luty 2015 - 21:47:08

Witaj Emko,

wiesz, ja pisałem że większość ale to nie znaczy wszyscy Warszawiacy byli zesłani. Nie zmienia to faktu ze właśnie mieszkańcy Mazowsza oraz cała, bardzo duża grupa Poznaniaków mieli największy wpływ na rozwój i kierunek naszego miasta. Ktoś napisał że przecież największą grupę stanowili przesiedleńcy. Owszem, ale to była zbieranina z różnych miejsc kraju. Osoby dla których "bliski" oznaczał jedynie rodzine. Grupa zamykająca się w sobie a jedyna wspólna cecha jaka łączyła ten zastęp to alkohol. Wiem bardzo dobrze z opowiadań zarówno babci jak i mamy że w Słupsku alkohol lał się strumieniem niczym Słupia. To właśnie tak stracili mojego dziadka.

Właśnie dlatego, poprzez spory napływ inteligentnych ludzi nasze miasto miało przemysłowy boom. Alka zatrudniająca nawet 10 000 osób, Sezamor czy Kapena o stoczni w Ustce nie wspomnę. To były naprawdę dobre czasy i aż szkoda że minęły bezpowrotnie.

 

P.S.

Witaj Misiu, cieszę się że jesteś i zaglądasz :)

Przemysłowy boom a raczej "boom" w tamtych czas przezywało większość miast Żalu :)

Tyle, że to nie miało wiele wspólnego z podstawami ekonomii ;-) no ale to był socjalizm, więc mieli swoją "ekonomię" :D

 

1.  B)

2. to pisz, pisz o czym ci dziadek opowiadał. dziel się historią tego miasta.

3. no niestety, ale takich rzeczy nie mogę pamiętać :)

4. racja, piękne i w sumie dość czyste. przydałoby się jednak więcej zieleni, drzew. przed wojną centrum Słupska to był park przy parku, dużo zieleni, kapitalne do spacerów i wypoczynku.

5. no jest kilka takich profili, ja obserwuję trzy.

6. no baaa :)

1. Tak, tak, zauważyłam że to Twoje dzieło - chwali Ci się to, doceniam :D

2. hmmm jej, takich historii jest mnóstwo. Dziadek był lekarzem, większość z nich dotyczyła jego pracy, organizowania przychodni i szpitala. Ogólnej biedy w tym zakresie, braku środków higienicznych, narzedzi chirurgicznych itp. Wykłocanie się z władzami o kazdą strzykawkę. Opowiadał jak jeździli z kolegami po okolicznych wioskach, jak przyjmowali pacjentów dosłownie w ruinach stodół, przed którymi ustatwiała się kolejka przez pół wsi. Jak ludzie się cieszyli, gdy w miescie pojawiali się kolejni lekarze. Wtedy nikt nie zwracał uwagi na specjalizację, lekarz był po prostu od leczenia.

Pamiętam też historie z kawiarnii słupskich, np. z Franciszkańskiej i z Pod samowarem (mam nadzieję że nie pomyliłam nazwy) Istaniała jeszcze gdy byłam dzieckiem, na Sienkiewicza. Chodzili tam z babcią codziennie (!) na herbatę. Ale to już pewnie w trochę późniejszych czasach. Dziadek pijał tam herbatę do późnej starości. Pamiętam jak byłam dzieckiem i dziadek się tam zasiedział a babcia się wkurzała że spóźnia się na obiad, to wysyłała mnie Pod samowar po dziadka :D takie tam rodzinne historie. Z mojego dzieciństwa , jesli chodzi o gastronomię to królowało Metro - szczyt elegancji i luksusu ;D 



#37 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 01 luty 2015 - 22:04:07

Wiecie co, żal bierze, że w tym mieście ludzie się tak wyalienowali. Zamykają się wieczorami w czterech ścianach i jak można tu na forum często zaobserwować plują na wszystko i wszystkich przez internet lub  też siedzą i jak mongoły wpadają w sidła ogłupiającej telewizji. Przykre to. Bo na pewno każdego stać, aby pójść chociaż raz w tygodniu do kafejki na herbatkę, albo na coś do jedzenia. Jak się policzy ile kosztuje zrobienie czegoś takiego w domu, to nie będzie bolało po kieszeni. A teraz jest idealny moment, bo sławetne kebabownie już przechodzą do historii, bo zabili je ich właściciele, swoją pazernością i słabymi półproduktami. Teraz jest właśnie czas na niedrogie lokale gastronomiczne z nietuzinkowym jedzonkiem, herbatką i ciasteczkiem domowej roboty.

Mam nadzieje, że Pani Gessler dotrzyma słowa i otworzy swoją kawiarnię. Może to będzie początek odrodzenia kulinarnego Słupska?


Użytkownik knur edytował ten post 01 luty 2015 - 22:05:08


#38 źał.pl

źał.pl

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 316 postów

Napisano 01 luty 2015 - 22:06:31

Ależ oczywiście masz racje Emko. tamta ekonomia nie miałą nic wspólnego z prawdziwą ekonomią. Porónując jednak większość polskich miast Słupsk wypadał zupełnie przyzwoicie niż gdyby porównać dzisiaj te same miasta. Uważam że rozwijaliśmy się zupełnie inaczej niż np. Łodź i cały ich przemysł włókienniczy czy Kraków z Nową Hutą. Myślę że właśnie wpływ na swiadomosc miał fakt że są to "dziewicze" ziemie w obrębie państwa a ściągana pod przymusem inteligencja stawiałą sobie takie punkty honorowe. Dlaczego pod przymusem ? mało kto pamięta ale w PRL-u istniał nakaz pracy. Kończąc szkołę dostawało się kwit z niewielkim wyborem. Oczywiście istniały miliony sposobów aby wybrać inny kierunek ale fakt jest faktem, szczególnie dla osób które miały na pieńku z elitą władzy duże się nie zdziałało.

 

Jeśli kogoś interesuje ten niechlubny paragraf to odsyłam:

http://pl.wikipedia....iki/nakaz_pracy

 

P.S.

Knurku,

Firma Alka była bardzo dużym zakładem pracy jednak nie produkowała wszystkiego sama. Składowe części obuwia, jak i same materiały były zwożone z innych zakładów które istniały tylko dlatego że istniała Alka. Np. Garbarnia w Kępicach produkowała skóry głównie na potrzeby Słupska. Licząc wszystkich pracowników zależnych od Alki mamy właśnie 10 000 ludzi. Mój dziadek (z drugiej strony) pracował w Alce i opowiedział mi że gdy wizytowali fabrykę Włosi to nie mogli pojąć dlaczego aż tyle tysięcy osób produkuje buty które oni u siebie robią w kilkuset :)



#39 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 01 luty 2015 - 22:13:33

Mój dziadek (z drugiej strony) pracował w Alce i opowiedział mi że gdy wizytowali fabrykę Włosi to nie mogli pojąć dlaczego aż tyle tysięcy osób produkuje buty które oni u siebie robią w kilkuset :)

socjalizm panie.... ;) chrr chrr polityka nakazowa itd... to stąd wzięło się m.in. powiedzonko: czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy :D



#40 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 01 luty 2015 - 22:43:18

Wiecie co, żal bierze, że w tym mieście ludzie się tak wyalienowali. Zamykają się wieczorami w czterech ścianach i jak można tu na forum często zaobserwować plują na wszystko i wszystkich przez internet lub  też siedzą i jak mongoły wpadają w sidła ogłupiającej telewizji. Przykre to. Bo na pewno każdego stać, aby pójść chociaż raz w tygodniu do kafejki na herbatkę, albo na coś do jedzenia. Jak się policzy ile kosztuje zrobienie czegoś takiego w domu, to nie będzie bolało po kieszeni. A teraz jest idealny moment, bo sławetne kebabownie już przechodzą do historii, bo zabili je ich właściciele, swoją pazernością i słabymi półproduktami. Teraz jest właśnie czas na niedrogie lokale gastronomiczne z nietuzinkowym jedzonkiem, herbatką i ciasteczkiem domowej roboty.

Mam nadzieje, że Pani Gessler dotrzyma słowa i otworzy swoją kawiarnię. Może to będzie początek odrodzenia kulinarnego Słupska?

Tez liczę na kawiarnię Gesler :) mam nadziję że oprócz ciekawego miejsca zyskamy to, że miejscowe cukiernie, kawiarnie itp bojąc się konkurencji, zadbają o podniesienie swojej jakości.

No to jakie lokale polecasz ? :) dość często chodzę, nieraz ze znajomymi, nieraz z rodziną, ogólnie się orientuję w temacie, choć pewnie nie znam wszystkich.

 

 

Ależ oczywiście masz racje Emko. tamta ekonomia nie miałą nic wspólnego z prawdziwą ekonomią. Porónując jednak większość polskich miast Słupsk wypadał zupełnie przyzwoicie niż gdyby porównać dzisiaj te same miasta. Uważam że rozwijaliśmy się zupełnie inaczej niż np. Łodź i cały ich przemysł włókienniczy czy Kraków z Nową Hutą. Myślę że właśnie wpływ na swiadomosc miał fakt że są to "dziewicze" ziemie w obrębie państwa a ściągana pod przymusem inteligencja stawiałą sobie takie punkty honorowe. Dlaczego pod przymusem ? mało kto pamięta ale w PRL-u istniał nakaz pracy. Kończąc szkołę dostawało się kwit z niewielkim wyborem. Oczywiście istniały miliony sposobów aby wybrać inny kierunek ale fakt jest faktem, szczególnie dla osób które miały na pieńku z elitą władzy duże się nie zdziałało.

.........................

 

Znam historię mojej teściowej, która przez nakaz pracy nie skończyła wymarzonych studiów. Od dziecka chciała być nauczycielką w-fu :D po maturze ktoś ją namówił, żeby zrobiła kurs pedagogiczny, to będzie jej się łatwiej dostać na AWF. No to zrobiła, po czym za tydzień dostała nakaz pracy jako nauczyciel na wsi. Biedna az do ministerstwa jeździła ale nic jej to nie dało, 3 lata spędziła ucząc w klasach I-III na wiosce :) a potem to już się jej inaczej życie potoczyło i nigdy nie została wuefistką :)

 

Ja sobie nie mogę tego wyobrazić....żeby ktoś...jakas władza decydowała za mnie. Tym bardziej doceniam nasze czasy ;)






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych