Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

skargi na porodówkę i inne oddziały szpitalne w ustce


146 odpowiedzi w tym temacie

#41 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 28 luty 2009 - 20:09:04

Trzy tygodnie temu odbyła się następna pokazówka w wykonaniu dr różańskiej i dr kuchty.Obydwie są lekarzami , a kultury zero. Zwołały położne z porodówki , położniczego ,oddziałową z noworodków , ginekologii i patologii
i zaczęły znowu znęcać się nad następną dziewczyną. Zaczęło się wyzywanie , poniżanie, zastraszanie , wystawianie ocen za czystość, straszenie sanepidem , który zaprosiły na następny dzień , ale sanepid do niczego nie miał zastrzeżeń
! i co zrobiły oddziałowe ......................... nic. Dziewczyna poniżona i upokorzona musiała odejść z oddziału , bo bała się przychodzić do pracy !Bała się następnego poniżania przez dr kuchtę przez połóżną jolkę i położną małgorzatę...............................GRATULACJĘ DROGIE GNĘBICIELKI!!!!!!!!!!
CZYŚCIOSZKI , i bohaterki narodowe. Ciekawe jak czysto macie u siebie w domu?????????????

#42 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 28 luty 2009 - 20:13:49

A co można powiedzieć na zachowanie dr kuchty jak rzuca butami w salową?????????????????

#43 ~xyz~

~xyz~
  • Goście

Napisano 28 luty 2009 - 20:22:45

A co nato wszystko ordynator Konefka ??????????????????????????

#44 ~~obserwator~~

~~obserwator~~
  • Goście

Napisano 28 luty 2009 - 20:53:05

wiem , która z dziewczyn będzie sponiewierana przez oddziałową w poniedziałek i będą próbowały ją wywalić z patologii , bo jak miała czelność postawić się położnej , królowej pani !
i to tylko za to ,że się broniła ,że nie dała się dziewczyna obrażać i wyzywać , która nie pozwoliła wydzierać się na siebie jak to już miało miejsce w lipcu , kiedy to położna krystyna próbowała krzykiem i nerwami pokazać co to nie ona ,że może wszystko ...........................nawet załatwi wywalenie z pracy!
słowa położnej - cyt .( trzeba było się uczyć to byś nie wybierała ze śmietników ,tylko byś siedziała w ministerstwie za biurkiem ) jednym słowem zrobiła z dziewczyny kloszarda , nie mówiąć już o rozsiewaniu nieprawdzwych wiadomości na jej temat po wszystkich oddziałach i buntowaniu .
A co na to oddziałowa. MW........................................wywalić dziewczynę z oddziału
A co na to z-ca EP ........................wywalić dziewczynę z oddziału, tylko tutaj u EP jest zemsta osobista za 2004r
Pozdrawiam gnębicielki!!!!!!!!!!!!!!

#45 ~~Agata~~

~~Agata~~
  • Goście

Napisano 03 marzec 2009 - 22:40:58

Piszę , gdyż parę lat temu miałam " okazję " rodzić w Ustce . Generalnie atmosfera bardzo kiepska na oddziale położniczo - noworodkowym.Przede wszystkim niestety dla leżących i noworodków . Pani położne niewiele interesuję się podopiecznymi , niektóre wcale , a położnice tylko przeszkadzają im w " pracy " ( ale jakiej ? ) . Oczywiście trafiają się perełki( ja miałam takie dwie - chwała im za to i ogromne podziękowania ) , ale niestety nieliczne . Może wreszcie ktoś wyciągnie wnioski i zreformuje prace na oddziale .Niektóre panie położone są bardzo niemiłe dla pacjentek ( delikatnie powiedziane ) i położnice traktowane są jako natręty , " które ciągle coś chcą " , a może trochę życzliwości , uśmiechu i pomocy - czy to za wiele ?

#46 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 marzec 2009 - 16:24:35

JA rodzilam w polowie stycznia i nie zauwazylam zeby pomiedzy personelem byly jakies nieporozumienia ale za to PANI MALGORZATA Z PORODOWKI( niestety nazwiska nie znam, a bardzo chcialabym, blondynka, wlosy spiete spinka) moze ktos zna nazwisko? bardzo pokazala SIEBIE!!!!!!!klnela na mnie cyt. " ja ci nie pomoge rodzic, nie chcesz to twoja sprawa, juz mne to wkur...a, glabem jestes ze przec nie potrafisz, ciekawe jakie ty studia konczylas, juz te po podstawowce lepiej potrafia rodzic od ciebie" itd. oczywiscie nie cytuje identyczie jak ona do mnie mowila, ale takiego rodzaju slowa padaly w moja strone.niedosc ze czlowiek sie w bolach meczy to jeszcze jakas wredna jedza wyzywa i krzyczy. a z reszta nie wiem co ma wyksztalcenie do umiejetnosci parcia- mnie np na studiach tego nie uczyli , nie wiem jak jest na innych studiach ;) :unsure: na moich mnie nie uczyliporod byl dla mnie koszmarem!!!!!!!!!!!!takich ludzi to tylko do lopaty!!!jak za grosz kultury nie maja. co ja jej takiego zrobilam ze tak mi sie oberwalo???TROCHE WYROZUMIALOSCI KOBIETO!!!!!na szczescie juz tam nie wroce!!!!!!!!!!!!!!!

#47 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 marzec 2009 - 20:47:21

JA rodzilam w polowie stycznia i nie zauwazylam zeby pomiedzy personelem byly jakies nieporozumienia ale za to PANI MALGORZATA Z PORODOWKI( niestety nazwiska nie znam, a bardzo chcialabym, blondynka, wlosy spiete spinka) moze ktos zna nazwisko? bardzo pokazala SIEBIE!!!!!!!klnela na mnie cyt. " ja ci nie pomoge rodzic, nie chcesz to twoja sprawa, juz mne to wkur...a, glabem jestes ze przec nie potrafisz, ciekawe jakie ty studia konczylas, juz te po podstawowce lepiej potrafia rodzic od ciebie" itd. oczywiscie nie cytuje identyczie jak ona do mnie mowila, ale takiego rodzaju slowa padaly w moja strone.niedosc ze czlowiek sie w bolach meczy to jeszcze jakas wredna jedza wyzywa i krzyczy. a z reszta nie wiem co ma wyksztalcenie do umiejetnosci parcia- mnie np na studiach tego nie uczyli , nie wiem jak jest na innych studiach ;) :unsure: na moich mnie nie uczyliporod byl dla mnie koszmarem!!!!!!!!!!!!takich ludzi to tylko do lopaty!!!jak za grosz kultury nie maja. co ja jej takiego zrobilam ze tak mi sie oberwalo???TROCHE WYROZUMIALOSCI KOBIETO!!!!!na szczescie juz tam nie wroce!!!!!!!!!!!!!!!



Wiem,ze slowa,jakie padaly byly przykre,bolesne,ale sprobuj zrozumiec polozna,ktora odpowiada za Ciebie i dzidziusia,ktoremu trzeba pomoc w przyjsciu na swiat poprzez wlasnie parcie.To boli,ale wlasnie w tej chwili mama musi dac z siebie ogromny wysilek,aby dzidziusia nie udusic.
Wtenczas czesto te niemile slowa mobilizuja do dzialania,czyli mama ostatkiem sil wypiera swoje malenstwo.Rodzilam juz dawno temu i pamietam kobiete,ktora zamiast skupic sie na porodzie wolala ,,a ciocia przyjdzie?"Rowniez padaly slowa ciezkie ze strony poloznych,ale nie bylo innego sposobu.
Sprawa tego,ze nie umialas przec,to tez moim zdaniem brak cwiczen,brak edukacji polozniczej.A moze tak bardzo sie przestraszylas i to odebralo Ci pomyslunek.

Teraz juz jestes zapewne szczesliwa mama,a wiec wszystkiego dobrego.

#48 ~Emka~

~Emka~
  • Goście

Napisano 05 marzec 2009 - 22:08:47

Wiem,ze slowa,jakie padaly byly przykre,bolesne,ale sprobuj zrozumiec polozna,ktora odpowiada za Ciebie i dzidziusia,ktoremu trzeba pomoc w przyjsciu na swiat poprzez wlasnie parcie.To boli,ale wlasnie w tej chwili mama musi dac z siebie ogromny wysilek,aby dzidziusia nie udusic.
Wtenczas czesto te niemile slowa mobilizuja do dzialania,czyli mama ostatkiem sil wypiera swoje malenstwo.Rodzilam juz dawno temu i pamietam kobiete,ktora zamiast skupic sie na porodzie wolala ,,a ciocia przyjdzie?"Rowniez padaly slowa ciezkie ze strony poloznych,ale nie bylo innego sposobu.
Sprawa tego,ze nie umialas przec,to tez moim zdaniem brak cwiczen,brak edukacji polozniczej.A moze tak bardzo sie przestraszylas i to odebralo Ci pomyslunek.

Teraz juz jestes zapewne szczesliwa mama,a wiec wszystkiego dobrego.

No chyba lekko przesadzasz! Co to za usprawiedliwienie że jest odpowiedzialna? To znaczy że dajesz prawo połoznym do takich zachowań?
Zgadzam się, że muszą być stanowcze, ale nie chamskie! No ręce opadają jak się coś takiego czyta. Wiesz myślę że od ludzi otrzymujemy to, na co się zgadzamy.
A tak wogóle to średnio wierzę w tę historię. Naprawdę wykształcona kobieta zostawiłaby tak tę sprawę????? Pozwoliłaby się potraktować w ten sposób? Nic z tym by później nie zrobiła??? No litości!!! Ja chyba znam inne wykształcone kobiety ;)

#49 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 19:23:11

No chyba lekko przesadzasz! Co to za usprawiedliwienie że jest odpowiedzialna? To znaczy że dajesz prawo połoznym do takich zachowań?
Zgadzam się, że muszą być stanowcze, ale nie chamskie! No ręce opadają jak się coś takiego czyta. Wiesz myślę że od ludzi otrzymujemy to, na co się zgadzamy.
A tak wogóle to średnio wierzę w tę historię. Naprawdę wykształcona kobieta zostawiłaby tak tę sprawę????? Pozwoliłaby się potraktować w ten sposób? Nic z tym by później nie zrobiła??? No litości!!! Ja chyba znam inne wykształcone kobiety ;)

ja napisalam ten komentarz i nierozumiem dlaeczego napisalas ze nie wierzysz w ta historie??? a dlaczego mialabym klamac? opisalam przykra sytuacje jaka mnie spotkala na porodowce. malo tego powiem Ci, ze to moj drugi porod. Niesety przy pierwszym porodzie mialam identyczna sytuacje, bo...trafilam na ta sama polozna na porodowce, tyle ze polotora roku temu( bo moje pierwsze dziecko ma poltora roku) ta kobieta nie klnela, ale rownie chamska byla. Wtedy miala pretensje do mnie ze wole chodzic po porodowce niz siedziec pod prysznicem czy tez skakac na pilce. Teraz w styczniu jak weszlam na porodowke jak zobaczylam ta sama kobiete...zalamalam sie...DOSLOWNIE!!!poniewaz wiedzialam co mnie czeka, niedosc ze te potworne bole, to jeszcze ta wiedzma!!!!naprawde naewt najwiekszemu wrogowi nie zycz aby podczas porodu trafil na ta kobiete, bo wspomnienia sa tam naprawde niemile, ja ja doslownie blagalam zeby zmienila stosunk do mnie, zeby mnie zrozumiala, ze nad bolem nie potrafie zapanowac i to ze niewlasciwie pre nie wynika z mojej zlosliwosci tylko Ze strachu i bolu, przeciez sama pragnelam urodzic jak najszybciej. Moim zdaniem kobiety na porodowce powinny byc bardziej wyrozumialae. A co ja mam takiego w tej sprawie zrobic????moze mi podpowiesz. W domu mam dwojke dzieci ( jedno miesieczne, drugie poltora roczne) samo wybranie sie dla mnie do lekarza na szczepienie jest dla mnie uciazliwe,maz pracuje caly dzien, mam ciagac dzieci i wloczyc sie po roznego rodzaju instutucjach( bo znajac nasz krej beda odsylali to tu to tam, w jednym miejscu sprawy nie zalatwie). ja nawet nie znam nazwiska tej kobiety. a na to ze historii sobie nie zmyslam mam swiadkow, bo sama na porodowce nie bylam podczas porodu, slyszaly to inne siostry, jedna nawet skomentowala podejscie swojej kolezanki do mojego porodu ale widac bylo ze sprzeciwic jej sie nie sprzeciwi, bardziej w tylek by jej wlazla. jedyne co moge zrobic to dac sprawe do gazety o iloe sie tym zainteresuja. specjalnie opisalam historie na formum, gdyz wiem ze czyta to wiele ludzi, moze w koncu wezma sie za ten szpital w ustce, bo wiele osob jest niezadowolonych. Moje zdanie jest takie ze ta kobieta wiedziala gdzie idzie pracowac i ze latwo nie bedzie wiec zrozumienie dla innego czlowieka powinno stac na pierwszym miejscu!!!!a nie ze ona bedzie sie wyzywac na mojej osobie!!!!to tak samo jakby nauczyciel bil dzieci za to ze nie potrafia poprawnie pisac. Ta polozna i wiele innych sa od tego aby nam rodzacym pomoc tam i wspierac.

#50 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 19:25:06

Wiem,ze slowa,jakie padaly byly przykre,bolesne,ale sprobuj zrozumiec polozna,ktora odpowiada za Ciebie i dzidziusia,ktoremu trzeba pomoc w przyjsciu na swiat poprzez wlasnie parcie.To boli,ale wlasnie w tej chwili mama musi dac z siebie ogromny wysilek,aby dzidziusia nie udusic.
Wtenczas czesto te niemile slowa mobilizuja do dzialania,czyli mama ostatkiem sil wypiera swoje malenstwo.Rodzilam juz dawno temu i pamietam kobiete,ktora zamiast skupic sie na porodzie wolala ,,a ciocia przyjdzie?"Rowniez padaly slowa ciezkie ze strony poloznych,ale nie bylo innego sposobu.
Sprawa tego,ze nie umialas przec,to tez moim zdaniem brak cwiczen,brak edukacji polozniczej.A moze tak bardzo sie przestraszylas i to odebralo Ci pomyslunek.

Teraz juz jestes zapewne szczesliwa mama,a wiec wszystkiego dobrego.

nie mile slowa wcale nie mobilizowaly, wrecz przeciwnie bardziej tylko dolowaly!!!!!!!!!!!!!!

#51 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 19:25:57

Wiem,ze slowa,jakie padaly byly przykre,bolesne,ale sprobuj zrozumiec polozna,ktora odpowiada za Ciebie i dzidziusia,ktoremu trzeba pomoc w przyjsciu na swiat poprzez wlasnie parcie.To boli,ale wlasnie w tej chwili mama musi dac z siebie ogromny wysilek,aby dzidziusia nie udusic.
Wtenczas czesto te niemile slowa mobilizuja do dzialania,czyli mama ostatkiem sil wypiera swoje malenstwo.Rodzilam juz dawno temu i pamietam kobiete,ktora zamiast skupic sie na porodzie wolala ,,a ciocia przyjdzie?"Rowniez padaly slowa ciezkie ze strony poloznych,ale nie bylo innego sposobu.
Sprawa tego,ze nie umialas przec,to tez moim zdaniem brak cwiczen,brak edukacji polozniczej.A moze tak bardzo sie przestraszylas i to odebralo Ci pomyslunek.

Teraz juz jestes zapewne szczesliwa mama,a wiec wszystkiego dobrego.

niemile slowa wcale nie mobilizowaly, wrecz przeciwnie bardziej tylko dolowaly!!!!!!!!!!!!!!

#52 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 19:30:37

NIEUMIEJETNOSC PARCIA nie jest brakiem edukacji, poniewaz nawet gdy cwiczysz w szkole rodzenia sa to cwiczenia tzw na sucho, niestety kiedy dochodza skurcze i bol z nimi zwiazany czlowiek nie jest w stanie sie skupic i zapanowac nad swoim cialem i niestety jesty to odruch bezwarunkowy!!!a polozne sa tam od tego aby pomoc a nie wypiac sie tylkiem, bo im sie nie podoba....ALE MAM NADZIEJE ZE TEN BRAK ZYCZLIWOSCI KIEDYS DO NIEJ WROCI I MOZE WTEDY ZROZUMIE bo nie ja jestem pierwsza ani jedyna osoba traktowana tak przez ta pania

#53 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 22:24:10

No chyba lekko przesadzasz! Co to za usprawiedliwienie że jest odpowiedzialna? To znaczy że dajesz prawo połoznym do takich zachowań?
Zgadzam się, że muszą być stanowcze, ale nie chamskie! No ręce opadają jak się coś takiego czyta. Wiesz myślę że od ludzi otrzymujemy to, na co się zgadzamy.
A tak wogóle to średnio wierzę w tę historię. Naprawdę wykształcona kobieta zostawiłaby tak tę sprawę????? Pozwoliłaby się potraktować w ten sposób? Nic z tym by później nie zrobiła??? No litości!!! Ja chyba znam inne wykształcone kobiety ;)


Absolutnie nie daje prawa nikomu do takich zachowan,sama nie pozwalam sobie na takie zachowania w stosunku do innych,a takze oczekuje normalnego traktowania mnie.Tutaj zle mnie zrozumialas i dlatego rece Ci opadaja.
Porod wiem,ze boli i to czasem nieznosnie,rodzaca kazda jest straszliwie zmeczona i wlasciwie w tym kulminacyjnym momencie,kiedy potrzebna jest ta pelna mobilizacja,zmeczenie goruje,mama nie slucha poloznej,bo boli.Wtedy polozna wychodzi z siebie(jak jest niegrzeczna)inna natomiast bez wulgaryzmow tez potrafi dopiec,ale powiedz,jak dotrzec do kobiety?(Wykluczam wyzwiska!!)
Co do tego,ze ta Pani zostawila to w spokoju,to wlasciwie jej sprawa,ale zadziwia mnie zaznaczanie swojego wyzszego.Czasem ma to inne znaczenie.

#54 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 22:30:59

Absolutnie nie daje prawa nikomu do takich zachowan,sama nie pozwalam sobie na takie zachowania w stosunku do innych,a takze oczekuje normalnego traktowania mnie.Tutaj zle mnie zrozumialas i dlatego rece Ci opadaja.
Porod wiem,ze boli i to czasem nieznosnie,rodzaca kazda jest straszliwie zmeczona i wlasciwie w tym kulminacyjnym momencie,kiedy potrzebna jest ta pelna mobilizacja,zmeczenie goruje,mama nie slucha poloznej,bo boli.Wtedy polozna wychodzi z siebie(jak jest niegrzeczna)inna natomiast bez wulgaryzmow tez potrafi dopiec,ale powiedz,jak dotrzec do kobiety?(Wykluczam wyzwiska!!)
Co do tego,ze ta Pani zostawila to w spokoju,to wlasciwie jej sprawa,ale zadziwia mnie zaznaczanie swojego wyzszego.Czasem ma to inne znaczenie.

w jakim sensie chodzi ci o zaznaczenie swojego wyzszego? kto je zaznaczyl ?

#55 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 22:34:25

ja napisalam ten komentarz i nierozumiem dlaeczego napisalas ze nie wierzysz w ta historie??? a dlaczego mialabym klamac? opisalam przykra sytuacje jaka mnie spotkala na porodowce. malo tego powiem Ci, ze to moj drugi porod. Niesety przy pierwszym porodzie mialam identyczna sytuacje, bo...trafilam na ta sama polozna na porodowce, tyle ze polotora roku temu( bo moje pierwsze dziecko ma poltora roku) ta kobieta nie klnela, ale rownie chamska byla. Wtedy miala pretensje do mnie ze wole chodzic po porodowce niz siedziec pod prysznicem czy tez skakac na pilce. Teraz w styczniu jak weszlam na porodowke jak zobaczylam ta sama kobiete...zalamalam sie...DOSLOWNIE!!!poniewaz wiedzialam co mnie czeka, niedosc ze te potworne bole, to jeszcze ta wiedzma!!!!naprawde naewt najwiekszemu wrogowi nie zycz aby podczas porodu trafil na ta kobiete, bo wspomnienia sa tam naprawde niemile, ja ja doslownie blagalam zeby zmienila stosunk do mnie, zeby mnie zrozumiala, ze nad bolem nie potrafie zapanowac i to ze niewlasciwie pre nie wynika z mojej zlosliwosci tylko Ze strachu i bolu, przeciez sama pragnelam urodzic jak najszybciej. Moim zdaniem kobiety na porodowce powinny byc bardziej wyrozumialae. A co ja mam takiego w tej sprawie zrobic????moze mi podpowiesz. W domu mam dwojke dzieci ( jedno miesieczne, drugie poltora roczne) samo wybranie sie dla mnie do lekarza na szczepienie jest dla mnie uciazliwe,maz pracuje caly dzien, mam ciagac dzieci i wloczyc sie po roznego rodzaju instutucjach( bo znajac nasz krej beda odsylali to tu to tam, w jednym miejscu sprawy nie zalatwie). ja nawet nie znam nazwiska tej kobiety. a na to ze historii sobie nie zmyslam mam swiadkow, bo sama na porodowce nie bylam podczas porodu, slyszaly to inne siostry, jedna nawet skomentowala podejscie swojej kolezanki do mojego porodu ale widac bylo ze sprzeciwic jej sie nie sprzeciwi, bardziej w tylek by jej wlazla. jedyne co moge zrobic to dac sprawe do gazety o iloe sie tym zainteresuja. specjalnie opisalam historie na formum, gdyz wiem ze czyta to wiele ludzi, moze w koncu wezma sie za ten szpital w ustce, bo wiele osob jest niezadowolonych. Moje zdanie jest takie ze ta kobieta wiedziala gdzie idzie pracowac i ze latwo nie bedzie wiec zrozumienie dla innego czlowieka powinno stac na pierwszym miejscu!!!!a nie ze ona bedzie sie wyzywac na mojej osobie!!!!to tak samo jakby nauczyciel bil dzieci za to ze nie potrafia poprawnie pisac. Ta polozna i wiele innych sa od tego aby nam rodzacym pomoc tam i wspierac.


Widzisz,sama piszesz,ze nie wytrzymujesz bolu,ze nie posluchalas rad poloznej i masz pretensje.Bylo was kilka rodzacych na sali,pomysl,kazda robi co chce,jedna chodzi po korytarzu,druga idzie w swoja strone,a polozna ma za rodzacymi biegac.Chciala,zebys skorzystala z prysznica,to pomaga,nie chcialas.Na koniec-oczekujesz pomocy i wsparcia od poloznej,a czy Ty jej pomoglas,czy utrudnialas porod.
Szczerze,nie dziwie sie,ze Ci sie troche uslyszalo.Przykro mi.

#56 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 22:36:42

w jakim sensie chodzi ci o zaznaczenie swojego wyzszego? kto je zaznaczyl ?



Mowie tutaj o wyzszym wyksztalceniu tej Pani,ktora sie skarzy na zle traktowanie.

#57 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 22:37:11

w jakim sensie chodzi ci o zaznaczenie swojego wyzszego? kto je zaznaczyl ?



Mowie tutaj o wyzszym wyksztalceniu tej Pani,ktora sie skarzy na zle traktowanie.

#58 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 22:41:14

DUZO JEST JUZ SKARG NA PORODOWKE W USTCE, uwazam ze stanowczo za duzo

#59 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 22:42:25

[quote name='Gość' date='6.03.2009, 22:37' post='113274']
Mowie tutaj o wyzszym wyksztalceniu tej Pani,ktora sie skarzy na zle traktowanie.
[/quoakurat ja sie skarze, a co w tym zlego?

#60 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 marzec 2009 - 22:50:16

[quote name='Gość' date='6.03.2009, 22:34' post='113272']
Widzisz,sama piszesz,ze nie wytrzymujesz bolu,ze nie posluchalas rad poloznej i masz pretensje.Bylo was kilka rodzacych na sali,pomysl,kazda robi co chce,jedna chodzi po korytarzu,druga idzie w swoja strone,a polozna ma za rodzacymi biegac.Chciala,zebys skorzystala z prysznica,to pomaga,nie chcialas.Na koniec-oczekujesz pomocy i wsparcia od poloznej,a czy Ty jej pomoglas,czy utrudnialas porod.
Szczerze,nie dziwie sie,ze Ci sie troche uslyszalo.Przykro mi.
[/qwidze ze ty nic nie rozumiesz. opisywalam dwa porody. podczas pierwszego nie padaly wyzwiska obrazliwe typu "głab" ona krzyczala ze pod prysznic nie chce wejsc, tylko wole chodzic,a swoja droga jakbys znala zasady porodowki to bys wiedziala ze na porodowce nie mozna wyjsc na korytarz i chodzic po nim tylko chodzi sie a wlasciwie stoi przy lozku i podpiera o nie. widze ze nie masz takich doswiadczen typu porod. a jesli chodzi o pomoc czy wsparcie podczas parcia to juz jest etap porodu gdzie lezy sie na lozku i juz nigdzie nie chodzi a przec probowalam bo sama w koncu pragnelam urodzic jak najdszybciej to dziecko, to nie bylo tak ze ja jej nie sluchalam, tylko po prostu zle parlam, a staralam sie robic to co ona mowi, takze to nie jest tak ze robilam co chcuialam. Przez bol po prostu tak zle wychodzilo, ale przyszla inna polozna i pokierowala mna jak tamta sobie to olala i poszla i jakos wszystko bylo ok, porod trwal ok 20 min. ja po prostu potrzebowalam pomocy i wsparcia a ta pani mnie po prostu olala



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych