Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

porodówka w ustce


52 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~mufinka~

~mufinka~
  • Goście

Napisano 15 wrzesień 2010 - 13:07:18

witam ja rodzilam w ustce dwa razy w grudniu 2007 i marcu 2009 teraz kolejny porod na przelomie stycznia i lutego 2011 pierwszy porod hmm dla mnie cos nowego pani polozna taka sobie ale wystarczy sluchac i robic co karze i bedzie ok lekarz sama zdecydowala ze czas zaczac cos robic lekarz przyszedl jak juz mnie szyla :) i moze to lepeij drugi porod znow ta sama pani polozna i na szczescie jeszcze jedna bo za glowa inna pani rodzila :) jesli dobrze pamietam to pani miala na imie Donata swietna polozna porod znioslam gorzej jakies drgawki mialam ale pani mowila jak oddychac i dodatkowo dr Konefka... ekstra facet nie wiem ile mialam rozwarcia jak przebil mi zeby wody odeszly ale chyba z 4 cm zaraz z tego zrobil 8 cm i za minutke rodzilam juz na gorze panie pielegniarki i polozne bardzo fajne moze jedna mi sie jakas niemila trafila praktyki tez mialy studentki zawsze mile i usmiechniete na patalogi wczsniej tez panie bardzo mile

takze ja amm dobre zdanie o porodowce w ustce, nie wiem jak teraz jest za panowania nowego ordynatora w lipcu bylam na ginekologii i jedna pani pielegniarka taka niemila, traktowala pacjetki ktore tam lezaly jak przedmioty wrr ale kobitki sie nie przejmowaly tylko ja olaly mialy inne problemy na glowie niz przejmowanie sie niemila pielegniarka co 12 godz wymiana personelu wiec uszy do gory zawsze trafi sie jakas czarna owaca


mam nadzieje ze po kolejnym porodzie bede mogla potwierdzic to wszysko co tu napisalam ... pozdrawiam wszystkie ciezarowki i do zobaczenia na porodowce

jedyny minus porodowki w ustce to SKRZECZACE MEWY!!!!! :(

#22 ~krecik~

~krecik~
  • Goście

Napisano 17 wrzesień 2010 - 12:41:45

JA JESTEM BARDZO ZADOWOLONA Z PORODÓWKI W USTCE I PATOLOGII CIAŻY.RODZIŁAM W 2005R A TERAZ MAM TERMIN NA LUTY Z DRUGIM DZIECKIEM I BEZ WACHANIA OJADE DO USTECKIEO SZPITALA.PERSONEL BYŁ BARDZO MIŁY DLA MNIE.LEKARZE I POŁOŻNE SUPER!!!!!!!!!
OBY TAK DALEJ

Na forum piszemy małymi literami!

Gosiu, zapomniałaś dodać, że masz na tyle znajomości w tymże szpitalu, że na porodówce nawet mamusi pozwolono, by trzymała Cię za rączkę przy obu porodach. A to nie to samo, co zwykła, szara kobieta.
Pozdrawiam

#23 ~karolina~

~karolina~
  • Goście

Napisano 15 grudzień 2010 - 21:58:28

moja siostra dwa dni temu urodzila synka. jest zle traktowana przy porodzie byly komplikacje pamieta niektore rzeczy bo byla pol przytomna a reszty od nikogo nie mozemy sie niczego dowiedziec.personel jest straszny baaardzo nie mile te kobiety wszystko robia z musu dzieckiem obracaja jak workiem ziemniakow. o godz 12 urodzila a o 7.30 rano kazaly sie isc jej kapac gdzie ona nie miala sily ruszyc(z bolu plakala)bo byla po cesarce i nie po znieczuleniu tylko po narkozie!! i nawet jej nie pomoglyyy. to jest opieka??? ja rodzilam dwa lata temu i wiem co ona przezywa pol nocy przeplacze bo nie chce tam byc minuty dluzej!

#24 ~mama~

~mama~
  • Goście

Napisano 30 styczeń 2011 - 13:12:55

Ja urodziłam tydzień temu w Ustce i wszystko było super, przez izbę przyjęc,patologię (byłam tam 30 min. bo było już rozwarcie) po porodówkę. Ten kto narzeka na personel w Ustce musial tam nieźle podpaść bo jak się słucha położnych to nie ma żadnych problemów. Po porodzie łądnie mnie zszyto a po 2 dobach juz wychodziłam do domku. Na odziale noworodków Pani pomocne i uprzejme więc jak widać nie taka Ustca straszna jak ją opisują a dodoam że nie mam tam znajomości!!!

#25 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 31 styczeń 2011 - 00:08:53

Ja urodziłam tydzień temu w Ustce i wszystko było super, przez izbę przyjęc,patologię (byłam tam 30 min. bo było już rozwarcie) po porodówkę. Ten kto narzeka na personel w Ustce musial tam nieźle podpaść bo jak się słucha położnych to nie ma żadnych problemów. Po porodzie łądnie mnie zszyto a po 2 dobach juz wychodziłam do domku. Na odziale noworodków Pani pomocne i uprzejme więc jak widać nie taka Ustca straszna jak ją opisują a dodoam że nie mam tam znajomości!!!

Kobieto jak nie wiesz to nie zapewniaj, ze tam na pewno musial ktos podpasc...co to wogole znaczy podpasc? bo nie kumam. Moze to, ze kogos bolalo, czy moze, ze dlugi porod???
Ja tam rodzilam dwa razy i mialam takiego pecha jesli chodzi o personel, ze wspominam okres porodow jako koszmar. Nie bylam ksiezniczka "na ziarnku grochu", nie mialam wymagan "z kosmosu" a zostalam potraktowana gorzej niz zwierze, zwierzat tak sie nawet nie powinno traktowac. Takze nie badz taka pewna, nikt nie mowi, ze wszyscy tam sa zli, ale ja wierze tym kobietom, ktore opisuja swoje przykre doswiadczenia z tamtym miejscem.

#26 ~mama~

~mama~
  • Goście

Napisano 31 styczeń 2011 - 11:41:57

No to widocznie miałąś pecha jak sama piszesz a na to nie ma się już wpływu, jednak wiem (tez rodziłam dwa razy) że nie jest tam tak źle jak wiele kobiet opisuje a to krzywdzi pielęgniarki które są w porządku. Zawsze są osoby ktore odstają ale ja widziałam jak niektóre kobiety się zachowują, postawa roszczeniowa pod każdym względem, jedna rodziła obok powiedziała, że nie będzie parła i koniec, ledwo co urodziła...A to, że boli kobiety to wiadomo już od setek lat, ale jak porodówka jest przepełniona to położne nie mogą każdej za rączkę trzymać. Skoro tak Cię źle potraktowano zawsze masz możliwości skargi...Ja po prostu napisałam po to żeby inne kobitki nie jechały tam jak na wykonanie wyroku bo jestem sama tego dowodem, że może być normalnie tzn. bolało, bałam się ale z pomocą personelu wszystko było pod kontrolą.

#27 ~ona~

~ona~
  • Goście

Napisano 24 luty 2011 - 14:32:38

porodówka wustce to masakra w salach z dziecmi przeciagi a polozne wredne i chamskie nic dziwnego ze kobiety wpadaja wdepresje po porodowa jak takie babsko sie po chamsku odzywa. ja nie milo wspominam pobyt w usteckim szpitalu polozniczym.nie polecam nikomu. wogole bylam zielona jesli chodzi o dzieci i sobie pozwalalm jak tam trafie znowu to nie pozwole sobie na takie teksty. wiadomo nie kazda kobieta w czasie ciazy jest w stanie chodzic do szkoly rodzenia. ja uslyszlam ze na dole jest okienko i tam moge zostawic dziecko a nie zadawac beznadziejne pytania typu jak kapac czy jak karmic. nie polecam ustki jako porodowki. LEKARZE OK

#28 ~salta47~

~salta47~
  • Goście

Napisano 24 luty 2011 - 14:46:20

porodówka wustce to masakra w salach z dziecmi przeciagi a polozne wredne i chamskie nic dziwnego ze kobiety wpadaja wdepresje po porodowa jak takie babsko sie po chamsku odzywa. ja nie milo wspominam pobyt w usteckim szpitalu polozniczym.nie polecam nikomu. wogole bylam zielona jesli chodzi o dzieci i sobie pozwalalm jak tam trafie znowu to nie pozwole sobie na takie teksty. wiadomo nie kazda kobieta w czasie ciazy jest w stanie chodzic do szkoly rodzenia. ja uslyszlam ze na dole jest okienko i tam moge zostawic dziecko a nie zadawac beznadziejne pytania typu jak kapac czy jak karmic. nie polecam ustki jako porodowki. LEKARZE OK



Nie pisz bredni.Warunki panujące na porodówce w Ustce są przynajmniej dobre,jeżeli nie więcej.

Pozwalałaś sobie,byłaś zielona,teraz chyba dojrzejesz i o dzieciach zapomnisz.Zrobić,to tak szybko,łatwo i

przyjemnie/chociaz nie zawsze/,ale to dopiero początek trudnej drogi,zapamiętaj i nie krzywdz nigdy już nikogo.

#29 ~wtajemniczony~

~wtajemniczony~
  • Goście

Napisano 11 marzec 2011 - 13:22:10

dlatego jesteś swojak!...
to co tam się dzieje to cyrk!!! cwaniaczki otwierają prywatne gabinety i przyjmują swoje pacjentki na cięcia...
Panie ordynatorze to nie fabryka pieniędzy! personel zatrudniony w prywatnych gabinetach panoszy się po szpitalu i zajmuje stanowiska, do których się nie nadaje
mam nadzieję, że w końcu KTOŚ zrobi tam porządek
a swoją drogą, ciekawe czy wszystkie procedury są tam przestrzegane...?!
mówię CYRK!!! i to za mało...

#30 ~mini~

~mini~
  • Goście

Napisano 06 czerwiec 2011 - 20:46:36

Rodziłam niedawno w Ustce i niestety nic dobrego napisać o tej porodówce nie mogę. Mam na myśli personel,nie lekarzy, bo lekarze byli OK, w porządku też pediatrzy. Żeby się nie rozpisywać: chamskie odzywki pieleęgniarek, o nic nie można było zapytać, żeby nie być narażoną na komentarz; niektóre siostry przesiąknięte wonią papierosów, o zgrozo ta która zajmowała się moją córeczką przez klika pierwszych godzin śmierdziała najgorzej; panie najczęściej oglądają TV w dyżurce i plotkują, w nocy śpią jak susły, sama musiałam budzić jedną, by podała dziecku lekarstwo; nie wiem po co telewizor w pomieszczeniu gdzie noworodek przebywa pierwszą dobę; zdarzało się, że na oddziale nie było NIKOGO, a pod lampami w pomieszczeniu dla sióstr leżał maluszek z zółtaczką pod lampami albo po prostu noworodek w łóżeczku a obok ryczał telewizor. Każdy mógł wejść i sobie maluszka wziąć, od razu uwierzyłam w przypadki wyniesienia noworodków ze szpiatali; non stop dzwoniący telefon i wieczne narzekania pań, że nie odbierają, bo "o jezu, znowu będzie po cesarce". Zero empatii, zainteresowania dzieckiem, powiedzenia dobrego słowa, uśmiechu - jakoś lekarze pediatrzy mogli tak się zachować, a jaśnie panie pielęgniarki nie. Leżałam trzy dni i o trzy za dużo! Szkoda, że miałam cesarkę, bo chyba po naturalnym uciekłabym w pierwszej dobie. Najgorsze baby to krępa blondynka w średnim wieku - nawrzeszczała na mnie, że nie umiem przystawiać dziecka do piersi, zestresowała mnie tak, że straciłam pokarm, nie byłam w stanie karmić w stresie; kolejna - wysoka, średni wiek, w jasnoróżowym swetrze narzuconym na fartuch ta śmierdząca papierochami, nie jestem pewna, czy nie popalała w dyżurce, dalej - średniego wzrostu szczupła brunetka, zarozumiała i kąśliwa, jeszcze młodziutka nieporadna szczupła blondynka, jedyna, która nie dogryzała,ale i jak poszła tak jej nie było na oddziale, a moje dziecko otrzymywało lekarstwo o ściśle ustlonych porach, inna dość grubawa szatynka,o niby miłej twarzy, ale jak mi przygadała to bokiem wyszło, z niczego niezadowolona; wysoka szczupła pani G., powiedzmy, że znośna, ale tak na siłę...
Nikomu nie życzę rodzić i leżeć po porodzie w takiej atmosferze. Wolałabym nie mieć pokoiku z łazienką dla siebie, ale usłyszeć chociaż jedno miłe słowo, albo raczej już żeby się te panie w ogóle nie odzywały. Na kolejny poród wybiorę na pewno inny szpital, mimo, że ten jest w moim mieście, właśnie ze względu na PERSONEL mówię NIE porodówce w Ustce.

#31 ~nigdy w zyciu~

~nigdy w zyciu~
  • Goście

Napisano 07 czerwiec 2011 - 10:34:02

Rodziłam niedawno w Ustce i niestety nic dobrego napisać o tej porodówce nie mogę. Mam na myśli personel,nie lekarzy, bo lekarze byli OK, w porządku też pediatrzy. Żeby się nie rozpisywać: chamskie odzywki pieleęgniarek, o nic nie można było zapytać, żeby nie być narażoną na komentarz; niektóre siostry przesiąknięte wonią papierosów, o zgrozo ta która zajmowała się moją córeczką przez klika pierwszych godzin śmierdziała najgorzej; panie najczęściej oglądają TV w dyżurce i plotkują, w nocy śpią jak susły, sama musiałam budzić jedną, by podała dziecku lekarstwo; nie wiem po co telewizor w pomieszczeniu gdzie noworodek przebywa pierwszą dobę; zdarzało się, że na oddziale nie było NIKOGO, a pod lampami w pomieszczeniu dla sióstr leżał maluszek z zółtaczką pod lampami albo po prostu noworodek w łóżeczku a obok ryczał telewizor. Każdy mógł wejść i sobie maluszka wziąć, od razu uwierzyłam w przypadki wyniesienia noworodków ze szpiatali; non stop dzwoniący telefon i wieczne narzekania pań, że nie odbierają, bo "o jezu, znowu będzie po cesarce". Zero empatii, zainteresowania dzieckiem, powiedzenia dobrego słowa, uśmiechu - jakoś lekarze pediatrzy mogli tak się zachować, a jaśnie panie pielęgniarki nie. Leżałam trzy dni i o trzy za dużo! Szkoda, że miałam cesarkę, bo chyba po naturalnym uciekłabym w pierwszej dobie. Najgorsze baby to krępa blondynka w średnim wieku - nawrzeszczała na mnie, że nie umiem przystawiać dziecka do piersi, zestresowała mnie tak, że straciłam pokarm, nie byłam w stanie karmić w stresie; kolejna - wysoka, średni wiek, w jasnoróżowym swetrze narzuconym na fartuch ta śmierdząca papierochami, nie jestem pewna, czy nie popalała w dyżurce, dalej - średniego wzrostu szczupła brunetka, zarozumiała i kąśliwa, jeszcze młodziutka nieporadna szczupła blondynka, jedyna, która nie dogryzała,ale i jak poszła tak jej nie było na oddziale, a moje dziecko otrzymywało lekarstwo o ściśle ustlonych porach, inna dość grubawa szatynka,o niby miłej twarzy, ale jak mi przygadała to bokiem wyszło, z niczego niezadowolona; wysoka szczupła pani G., powiedzmy, że znośna, ale tak na siłę...
Nikomu nie życzę rodzić i leżeć po porodzie w takiej atmosferze. Wolałabym nie mieć pokoiku z łazienką dla siebie, ale usłyszeć chociaż jedno miłe słowo, albo raczej już żeby się te panie w ogóle nie odzywały. Na kolejny poród wybiorę na pewno inny szpital, mimo, że ten jest w moim mieście, właśnie ze względu na PERSONEL mówię NIE porodówce w Ustce.

Wiem cos na ten temat. Co prawda rodzilam dwa lata temu, ale widze, ze nic sie nie zmienilo. Tez strach bylo sie cokolwiek odezwac, zeby nie dostac opery. Pielegniarki wiecznie nie zadowolone. W nocy, jak obudzilam sie ze skurczami z pol godz szukalam pielegniarki po korytarzu i innych pomieszczeniach na pietrze i nie znalazlam, dopiero rano przy obchodzie pielegniarki dowiedzialy sie, ze mam szkurcze od 3 w nocy...

#32 ~mona~

~mona~
  • Goście

Napisano 16 czerwiec 2011 - 18:08:13

Witam, właśnie oczekuję mojego drugiego dziecka i mam termin na początek lipca.Jak czytam te komentarze,to aż mi ciarki przechodzą po plecach i boję się,że takie niemiłe doświadczenia i mnie tam spotkają.Odnośnie pań połżnych to wydaję mi się,że rzeczywiście są okropne,bo większość opini jest o nich b.negatywna.Zachowują się jak ekspedientki za czasów komuny-opryskliwe i zachowujące się jakby pracowały tam za karę.

#33 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 18 czerwiec 2011 - 09:43:53

Witam, właśnie oczekuję mojego drugiego dziecka i mam termin na początek lipca.Jak czytam te komentarze,to aż mi ciarki przechodzą po plecach i boję się,że takie niemiłe doświadczenia i mnie tam spotkają.Odnośnie pań połżnych to wydaję mi się,że rzeczywiście są okropne,bo większość opini jest o nich b.negatywna.Zachowują się jak ekspedientki za czasów komuny-opryskliwe i zachowujące się jakby pracowały tam za karę.

Najlepszym rozwiazaniem jest wziac ze soba meza, niech bedzie przy porodzie. Ja zaluje, ze posluchalam poloznych, ze maz nie moze byc przy porodzie a okazuje sie, ze wcale nie jest potrzebna sala do porodu rodzinnego, aby byl maz. Z tego co ostatnio sie nawet dowiedzialam to maz ma prawo byc przy porodzie naturalnym i przy cesarce tez(jezeli pacjentka nie jest calkowicie usypiana). Ja mialam tylko znieczulenie i tez mi wmowiono, ze maz nie moze uczestniczyc przy porodzie, okazuje sie naczej. Prosze poczytac sobie gdzies jakie ma prawa pacjentka podczas porodu i skorzystac z nich, mysle, ze nie bedzie tak zle:) Moje dwa porody to byl koszmar, ale jakos zyje i juz zapomnialam o bolu i tych wszystkich niep[rzyjemnosciach...powodzenia.

#34 ~anka~

~anka~
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2011 - 20:45:51

Mona! Pomyśl sobie że to tylko kilka dni i MUSISZ wytrzymać dla dobra swojego maluszka. I tak jak pisze koleżanka - koniecznie miej przy sobie męża, pielęgniarki są wtedy zupełnie inne, tak się wycwaniły że dogryzają i poniewierają tylko wtedy jak jest się samym i bezbronnym (U mnie najczesciej zdarzało się to w nad wieczorem jak mąż już poszedł). Mąż może być potem z tobą i dzieciaczkiem praktycznie cały dzień i to jest rozwiązanie żeby jakoś przetrwać pobyt na tym oddziale. Będzie dobrze, trzymaj się i nie daj się tym babsztylom!

#35 ~mimi~

~mimi~
  • Goście

Napisano 07 lipiec 2011 - 12:54:38

skoro w Ustce jest tak źle to gdzie rodzić?
Lębork, Koszalin?

#36 ~pacjentka~

~pacjentka~
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2011 - 18:25:47

Osobiście proponuję wszystkim kobieto rodzić w innym szpitalu. Ostatnio rodziłam w Ustce i był to mój ostatni raz. Tak bezczelnych położnych to nawet w najgorszych snach nie potrafię sobie wyobrazić a w szczególności Iwona Ż. to już kawał ... kto ją tam zatrudnił? Przecież takie babsko to tylko na wieś krowy doić!!! Była bardzo niemiła i jeszcze podrywała mężów, którzy przychodzili zobaczyć się z żonami Pierwszy i ostatni raz tam byłam i Wam też to proponuję! Żeby nie wrzucać wszystkich do jednego wora, to oczywiście było kilka miłych pań, lecz te wręcz ordynarne psują cały wizerunek tej porodówki!

#37 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 12 sierpień 2011 - 17:00:57

Kobiety!!!!! zależy jak kto trafi! Ja osobiście jestem bardzo zadowolona z opieki w Ustce.

#38 ~blabla~

~blabla~
  • Goście

Napisano 18 sierpień 2011 - 09:59:11

rodzilam na tej "patologicznej porodowce" 3 lata temu, teraz czeka mnie 2-gi porod i juz sie boje co mnie tym razem spotka.... dlaczego po tylu nieprzychylnych komentarzach, na oprzelomie tylu lat nic sie tam nie zmienia????

#39 ~jaa~

~jaa~
  • Goście

Napisano 26 sierpień 2011 - 16:53:59

rodzilam na tej "patologicznej porodowce" 3 lata temu, teraz czeka mnie 2-gi porod i juz sie boje co mnie tym razem spotka.... dlaczego po tylu nieprzychylnych komentarzach, na oprzelomie tylu lat nic sie tam nie zmienia????


może po prostu nie jeździć do ustki~!
No rozumiem jak już nie ma wyjścia i przyjeżdża karetka ale jak mamy możliwość jechać na własną rękę to mże lepiej do Lęborka albo chociażby do Miastka gdzie porodówka ma bardzo pochlebne opinie

#40 ~Magda~

~Magda~
  • Goście

Napisano 07 wrzesień 2011 - 22:12:28

Witam serdecznie, jestem przyszłą mamą, która ma zamiar rodzić w ustce, dlatego też bardzo proszę o informację na temat personelu, przebiegu porodu i ogólnie atmosfery panującej w tamyum szpitalu. Napiszcie cos o ginekologach tam pracujących. Termin mam na 4 stycznia 2009 ale dręczą mnie te różne opowieści na temat usteckiego szpitala, a chciałabym usłyszeć coś od mam które rodziły tam w ostatnim czasie. Z góry dziękuję i pozdrawiam Iza





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych