Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


41 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~now~

~now~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 13:41:00

Osobiście wole psa w morzu niż sikające dzieciaki

#22 ~STEFAN~

~STEFAN~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 13:51:24

A ja widziałem na plaży w Ustce jak synuś dwojga buraków zesrał się na stojąco na piasek.Wołał krowę mamuśkę,ale ona opalała buraczane ciałko i udawała ,że nie słyszy słów -mamo kupę,mamo kupę-no i w końcu mały burak się zesrał.Było tego gówna z 1,5 kilo.Tatuś w końcu zareagował,ale tylko mówił ,że wołaj synuś i wytarł mu dupę,a papier wyrzucił na piasek.Wiejska świnia.Mam ten obraz przed oczami do dziś.Fe.

#23 ~dana~

~dana~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 14:15:40

A ja mam pieska malutkiego (York) i nigdy nie biore go z soba na plaze , bo uwazam ze dla niego to zadna przyjemnosc , ludzie czasami sie "mecza" opalajac sie B) a co dopiero taki "futrzak". 2 lub 3 godzinki jak sam zostanie w domku to nic sie jemu nie stanie :rolleyes:
Milego dnia :)

#24 ~observator~

~observator~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 14:22:57

a ja mam dużego Goldena i uwielbia kąpiel w morzu. a potem wyciera sobie dupsko jakimś yorkiem :)
a ta krowa co się zgłosiła do redakcji znów źle trafiła, bo szła do psychiatry, ale tak to jest jak się jest ślepakiem i jak (wg jej słów) przez 5 lat nie zauważyła psów nad morzem dopiero teraz :)
a na marginesie pies powinien mieć właściciela, który opiekuje się nim i bierze też za niego odpowiedzialność, jeśli drze mordę (szczeka) przeszkadzając innym, to jak nie umiesz uciszyć, opuszczasz to miejsce :( to samo tyczy się bachorów i ich opiekunów.

#25 ~dana~

~dana~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 14:25:04

a ja mam dużego Goldena i uwielbia kąpiel w morzu. a potem wyciera sobie dupsko jakimś yorkiem :)
a ta krowa co się zgłosiła do redakcji znów źle trafiła, bo szła do psychiatry, ale tak to jest jak się jest ślepakiem i jak (wg jej słów) przez 5 lat nie zauważyła psów nad morzem dopiero teraz :)
a na marginesie pies powinien mieć właściciela, który opiekuje się nim i bierze też za niego odpowiedzialność, jeśli drze mordę (szczeka) przeszkadzając innym, to jak nie umiesz uciszyć, opuszczasz to miejsce :( to samo tyczy się bachorów i ich opiekunów.

Nawet nie chce mi sie tego komentowac , szkoda slow !

#26 ~Cudowna~

~Cudowna~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 14:40:32

A ja mam pieska malutkiego (York) i nigdy nie biore go z soba na plaze , bo uwazam ze dla niego to zadna przyjemnosc , ludzie czasami sie "mecza" opalajac sie B) a co dopiero taki "futrzak". 2 lub 3 godzinki jak sam zostanie w domku to nic sie jemu nie stanie :rolleyes:
Milego dnia :)


Też jestem tego samego zdania. Też mam psa i nie zabieram go na plaże...

Pozdrawiam :)

#27 ~Bełkot~

~Bełkot~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 14:51:40

(...) przestań to wszędzie wklejać!

Nie, nie przestanę i już. Otóż drodzy miłośnicy i wielbiciele psów oraz fani Magdy Gessler, Moniczki Olejnik, Jurasa Owsiaka i Kuby Wojewódzkiego. Z ogromną niecierpliwością, jak też z nieukrywaną satysfakcją spieszę się podzielić się z wami wielce optymistyczną wiadomością. Otóż na wiosnę tego roku w Warszawie ruszył pierwszy w Polsce ekskluzywny lokal, w którym są podawane dania sporządzane wyłącznie z psiego mięsa, przypominającego w smaku delikatną wołowinę lub kozinę w zależności od rasy pozyskanego surowca. Na ten ciekawy pomysł wpadł, urodzony w naszym kraju i mieszkający w Wólce Kosowskiej, pewien Wietnamczyk, gdy dowiedział się o likwidacji schroniska dla zwierząt w Celestynowie w powiecie otwockim. Uznał, że polskie prawo zakazuje porzucania lub znęcania się nad psami, ale nie zabijania ich w celach kulinarno-konsumpcyjnych, oczywiście po uprzednim odpchleniu, no i też – przeprowadzeniu wymaganych prawem niezbędnych badań weterynaryjnych i sanitarno-epidemiologicznych. Około dwieście bezpańskich i bezdomnych psiuń czeka tam na potencjalnych konsumentów.
Jako prawnik podzielam ten pogląd, gdyż, zgodnie z niepisaną starą rzymską zasadą „co nie jest zabronione, jest dozwolone”, nie było żadnych przeciwwskazań prawnych zabraniających temu odważnemu człowiekowi wejść na rynek z tak śmiałą inicjatywą. Uważam, że lokal ten będzie się cieszył dużym wzięciem i powodzeniem wśród smakoszy, a zwłaszcza wśród przyjaciół psów, ponieważ konsumpcja potraw z psiny pozwoli miłośnikom psów, według wierzeń i przekonań ludów zamieszkujących wschodnią Azję, w pełni fizycznie i duchowo zespolić się z naszymi zdolnymi do miłości ulubieńcami. Myślę też, że realizacja tego interesującego zamierzenia jest konkurencyjna cenowo do innych dań serwowanych w naszych lokalach, chociażby ze względu na fakt powszechności występowania w naszym kraju tzw. „wsadu do garnka” oraz łatwość jego pozyskania i to za darmo.
Ponadto muszę stwierdzić, iż wyjście z tak interesującą ofertą na nasz ubogi rynek kulinarny bez cienia wątpliwości wzbudzi żywe zainteresowanie wśród wszystkich wielbicieli psów oraz pozwoli nam Polakom, słynącym w świecie z tolerancji oraz otwartości do innych narodów i kultur, spojrzeć bardziej przyjaznym okiem na imigrantów ze wschodniej Azji, a szczególnie na ich bogate upodobania i doświadczenia kulinarne. Miejmy też nadzieję, że otwarcie tego lokalu spotkało się z życzliwym przyjęciem wśród warszawiaków i gości odwiedzających naszą stolicę. Przypuszczam również, że to niecodzienne wydarzenie odbiło się szerokim echem w pozostałych krajach Unii Europejskiej, a temu Wietnamczykowi wypada złożyć serdeczne gratulacje za nowatorski pomysł i życzyć mu samych sukcesów w prowadzeniu interesu.
Już widzę oczyma wyobraźni kartę dań w tym lokalu – zupa „brązowe oczko” z fasolką, pekińczyk w warzywach, amstaf duszony w kapuście, jamnik w sosie koperkowym, doberman zapiekany w rondlu, marchewka z ozorem azora, befsztyk z buldoga, cynaderki z charta w buraczkach, pieczeń z owczarka, gulasz z bulteriera, brodacz po monachijsku, seter po irlandzku, rottweiler z pieca, potrawka z pudla, płucka z wyżła w sosie słodko-kwaśnym, kotlet mielony „a la kundel” z ziemniakami, a na deser – galaretka z suni w musie owocowym.
No cóż, wypada nam życzyć wszystkim miłośnikom psów „smacznego”.

#28 ~dana~

~dana~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 15:18:07

Blagam , tego /powyzej / nie da sie czytac !Belkot , kim Ty jestes ?????u licha ?????

#29 ~miki~

~miki~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 15:27:50

ale jak dzieci robią kupę na plaży to jest dobrze :)


i jak dzieci i dorośli szczają do wody...

Powinieneś dostać piwo za ten komentarz. ;D

#30 ~Ted~

~Ted~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 15:40:06

A ja mam pieska malutkiego (York) i nigdy nie biore go z soba na plaze , bo uwazam ze dla niego to zadna przyjemnosc , ludzie czasami sie "mecza" opalajac sie B) a co dopiero taki "futrzak". 2 lub 3 godzinki jak sam zostanie w domku to nic sie jemu nie stanie :rolleyes:
Milego dnia :)


Po 1 york to nie pies tylko coś co miałobyć psem(no sorry ale przeciętny kot jest większy).
Po 2 by mieć psa trzeba mieć jakąś wiedzę... oczywiście jeśli piesek leży w torebce to jest dla niego męczarnia. Jednak psy zmieniają futro(niewiem czy zauważyłaś)latem futro jest lżejsze i chroni psa przed słońcem (tak jak nas czapka), dodatkowo pies wejdzie do wody o takiej temperaturze, że człowiek by nie dał rady.
Psy odczuwają inaczej różnicę temperatur. Nie kumam jak można psa w mieszkaniu zostawić, przecież to widaćzadowolony pysk z daleka gdy moczy d... w wodzie. :)

#31 ~dana~

~dana~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 16:36:41

Po 1 york to nie pies tylko coś co miałobyć psem(no sorry ale przeciętny kot jest większy).
Po 2 by mieć psa trzeba mieć jakąś wiedzę... oczywiście jeśli piesek leży w torebce to jest dla niego męczarnia. Jednak psy zmieniają futro(niewiem czy zauważyłaś)latem futro jest lżejsze i chroni psa przed słońcem (tak jak nas czapka), dodatkowo pies wejdzie do wody o takiej temperaturze, że człowiek by nie dał rady.
Psy odczuwają inaczej różnicę temperatur. Nie kumam jak można psa w mieszkaniu zostawić, przecież to widaćzadowolony pysk z daleka gdy moczy d... w wodzie. :)

Po pierwsze moj pies jest P S E M !!!
Po drugie jestes nie doinformowany, bo Yorki nie gubia siersci
A po trzecie jestes totalnym D U P K I E M , ze piszesz takie rzeczy :blink:

#32 ~dana~

~dana~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 16:40:56

CD. Chcialam jeszcze dodac , ze ja z moim P S E M z przyjemnoscia spacerujemy po plazy / w miejscach dozwolonych / w godzinach popoludniowych i wieczornych, aby nie spotykac takich burakow jak ty :P

#33 ~mmmmmm~

~mmmmmm~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 17:17:45

wy sie czepiacie psow - gorsze jest to jak ktos kupe czy siku do morza zrobi niz jak ten piesek sobie poplywa i sei ochlodzi

#34 ~Bełkot~

~Bełkot~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 17:51:00

Blagam , tego /powyzej / nie da sie czytac !Belkot , kim Ty jestes ?????u licha ?????

Droga Dano przesadzasz, to się da czytać. Otóż jestem forumowo-internetową zmorą moderatora Tytusa, niemniej jednak muszę pochwalić się, że też lubię psy. Inni zmieniają żony, a ja sobie średnio raz na rok zmieniam psa i w związku z tym nie muszę martwić się o jego ułożenie, wytresowanie, wyszkolenie, itp. Obowiązujące prawo w Unii Europejskiej nie zabrania takich działań. Moim dzieciom pieski bardzo szybko się nudzą. Teraz to już siódma lub ósma psiunia jest w naszym domu. Zaraz ją śmiesznie nazwą, jakoś tak: „major”, „komuszko”, „bambi”, „gejek” lub „pedek” czy jakoś tak, trudno spamiętać te wszystkie imiona. Wyobraźcie sobie taką komendę „major do nogi”. Można paść ze śmiechu. Zawsze tak do wakacji trzymamy sobie takiego pieska, a jak już wyjeżdżamy na urlop, to oddajemy do schroniska, bo nie ma co z nim zrobić. Do samolotu z psem nas nie wezmą. Chociaż ostatnio to musiałem wywieźć na pewną wieś koło Warszawy, bo w schronisku nie chcieli i znajomi też nas pogonili. Pojechałem więc do tej wsi i zapytałem pierwszego lepszego chłopa z brzegu, czy nie chce psa. Nie chciał. Powiedziałem, że dopłacę do niego 50 zł. Chłop wtedy chętnie wziął i mało co ręki mi nie urwał. Stać mnie na taki gest, dałbym mu nawet stówę, gdyby chciał, jestem prawnikiem, pracuję w znanej warszawskiej kancelarii adwokackiej i dobrze tam zarabiam. Jednak nie wiem jak jest u was na prowincji, ale u nas to podwarszawskie chłopstwo jest strasznie pazerne na pieniądze, za parę groszy, to nawet gówno by wziął. Do lasu psa nie chcę wypuszczać, zabijać go siekierą, przywiązywać za głowę do samochodu, zostawiać na torach kolejowych przed pędzącym pociągiem, czy wyrzucać do rzeki i w ten sposób pozbywać się kłopotu, bo to niehumanitarne, no i oczywiście niezgodne z polskim prawem i unijnymi standardami. Przecież pies to nie zabawka, lecz zdolna do miłości istota. Innym razem sprzedałem psa znajomemu Wietnamczykowi (honor nie pozwalał mu wziąć psa za darmo), prowadzi taki przyuliczny bar o wdzięcznej nazwie „Hau hau”. Wolno mi było tak postąpić, prawo unijne i polskie na to zezwala. Zawsze tak robię przed wakacjami, jak nie chcą wziąć psinki do schroniska. Dziwię się, że właściciele schronisk dla bezdomnych psów nie wejdą w układy z Chińczykami, Wietnamczykami czy Koreańczykami. Przecież oni bardzo lubią psy, tak jak my Polacy lubimy drób czy świnki. Taka współpraca byłaby korzystna dla wszystkich, no i naturalnie, zgodna z unijnym i polskim prawem, a w takich schroniskach byłoby czysto, schludnie i nie byłoby przegęszczenia, co też byłoby zgodne z wszelkimi unijnymi dyrektywami i standardami. A na prawie znam się, ponieważ jestem, jak już wspomniałem, prawnikiem.
Po powrocie z wakacji zawsze kupujemy nowego psiaka, bo dzieci by zaraz się dopytywały gdzie piesek. Byłbym bez serca, gdybym tak nie postąpił, w przeciwnym razie moje dzieci mogłyby też mnie oddać do schroniska, gdy będę już stary. A tak mają nowego, a w domu robi się jakoś radośniej. Zawsze kupujemy młode pieski, mają takie fajne, mokre i pocieszne mordki, no i takie, wiadomo, nie odgryzą dziecku główki, rączki lub paluszka, no i oczywiście robią małe kupki, a jak się moim dzieciom znudzą, to zaraz ktoś ze wsi, czy ze schroniska je sobie weźmie.

#35 ~dana~

~dana~
  • Goście

Napisano 09 sierpień 2011 - 19:21:18

Belkot! Belkot! ja juz nie moge czytac tych Twoich wypocin , wlasciwie to juz nie wiem czy mam sie smiac , plakac, czy machnac na to wszystko reka . Mam wrazenie , ze jestes niezrownowazonym facetem i wiedz ze jak bedziesz postepowal w ten sposob to Twoje dzieci z pewnoscia umieszcza Cie w schronisku dla ludzi uposledzonych . Jaki normalny czlowiek przed zblizajacymi sie wakacjami oddaje psa gdziekolwiek a pozniej szybko kupuje nastepnego!?
Belkot , Ty masz szczescie , ze nie ma w poblizu kanibalow bo dawno juz by Ciebie nie bylo :lol: . Wydaje mi sie , ze Ty po prostu robisz sobie przyslowiowe "jaja" piszac takie rzeczy.

#36 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 sierpień 2011 - 12:46:44

Droga Dano przesadzasz, to się da czytać. Otóż jestem forumowo-internetową zmorą moderatora Tytusa, niemniej jednak muszę pochwalić się, że też lubię psy. Inni zmieniają żony, a ja sobie średnio raz na rok zmieniam psa i w związku z tym nie muszę martwić się o jego ułożenie, wytresowanie, wyszkolenie, itp. Obowiązujące prawo w Unii Europejskiej nie zabrania takich działań. Moim dzieciom pieski bardzo szybko się nudzą. Teraz to już siódma lub ósma psiunia jest w naszym domu. Zaraz ją śmiesznie nazwą, jakoś tak: „major”, „komuszko”, „bambi”, „gejek” lub „pedek” czy jakoś tak, trudno spamiętać te wszystkie imiona. Wyobraźcie sobie taką komendę „major do nogi”. Można paść ze śmiechu. Zawsze tak do wakacji trzymamy sobie takiego pieska, a jak już wyjeżdżamy na urlop, to oddajemy do schroniska, bo nie ma co z nim zrobić. Do samolotu z psem nas nie wezmą. Chociaż ostatnio to musiałem wywieźć na pewną wieś koło Warszawy, bo w schronisku nie chcieli i znajomi też nas pogonili. Pojechałem więc do tej wsi i zapytałem pierwszego lepszego chłopa z brzegu, czy nie chce psa. Nie chciał. Powiedziałem, że dopłacę do niego 50 zł. Chłop wtedy chętnie wziął i mało co ręki mi nie urwał. Stać mnie na taki gest, dałbym mu nawet stówę, gdyby chciał, jestem prawnikiem, pracuję w znanej warszawskiej kancelarii adwokackiej i dobrze tam zarabiam. Jednak nie wiem jak jest u was na prowincji, ale u nas to podwarszawskie chłopstwo jest strasznie pazerne na pieniądze, za parę groszy, to nawet gówno by wziął. Do lasu psa nie chcę wypuszczać, zabijać go siekierą, przywiązywać za głowę do samochodu, zostawiać na torach kolejowych przed pędzącym pociągiem, czy wyrzucać do rzeki i w ten sposób pozbywać się kłopotu, bo to niehumanitarne, no i oczywiście niezgodne z polskim prawem i unijnymi standardami. Przecież pies to nie zabawka, lecz zdolna do miłości istota. Innym razem sprzedałem psa znajomemu Wietnamczykowi (honor nie pozwalał mu wziąć psa za darmo), prowadzi taki przyuliczny bar o wdzięcznej nazwie „Hau hau”. Wolno mi było tak postąpić, prawo unijne i polskie na to zezwala. Zawsze tak robię przed wakacjami, jak nie chcą wziąć psinki do schroniska. Dziwię się, że właściciele schronisk dla bezdomnych psów nie wejdą w układy z Chińczykami, Wietnamczykami czy Koreańczykami. Przecież oni bardzo lubią psy, tak jak my Polacy lubimy drób czy świnki. Taka współpraca byłaby korzystna dla wszystkich, no i naturalnie, zgodna z unijnym i polskim prawem, a w takich schroniskach byłoby czysto, schludnie i nie byłoby przegęszczenia, co też byłoby zgodne z wszelkimi unijnymi dyrektywami i standardami. A na prawie znam się, ponieważ jestem, jak już wspomniałem, prawnikiem.Po powrocie z wakacji zawsze kupujemy nowego psiaka, bo dzieci by zaraz się dopytywały gdzie piesek. Byłbym bez serca, gdybym tak nie postąpił, w przeciwnym razie moje dzieci mogłyby też mnie oddać do schroniska, gdy będę już stary. A tak mają nowego, a w domu robi się jakoś radośniej. Zawsze kupujemy młode pieski, mają takie fajne, mokre i pocieszne mordki, no i takie, wiadomo, nie odgryzą dziecku główki, rączki lub paluszka, no i oczywiście robią małe kupki, a jak się moim dzieciom znudzą, to zaraz ktoś ze wsi, czy ze schroniska je sobie weźmie.

jakieś pare miesięcy temu wkleiłeś już ten sam komentarz ale w innym wątku. jesteś monotematyczny.

#37 ~Ted~

~Ted~
  • Goście

Napisano 10 sierpień 2011 - 21:52:17

CD. Chcialam jeszcze dodac , ze ja z moim P S E M z przyjemnoscia spacerujemy po plazy / w miejscach dozwolonych / w godzinach popoludniowych i wieczornych, aby nie spotykac takich burakow jak ty :P



Widzę kultury brak po co obrażasz? Niestety typ człowieka "w internecie mogę wszystko"

Spoko może i jestem nie do informowany ale jak już napisałaś york nie gubi sierści a to jest argumet iż to nie jest pies. Nie gorączkuj się ale taka prawda.

Z resztą co mnie to obchodzi, mam gdzieś ustke i plaże tam. Jak mam siedzieć jak skwarek na patelni, recznik w ręcznik z jakimiś ludżmi gdzie nie można przejść normalnie do wody to ja dziękuje wole iść trochę dalej gdzie spokój i pies może pobiegać.

Z racji godziny pozdrawiam i życzę kolorowych snów. :)

#38 ~dana~

~dana~
  • Goście

Napisano 13 sierpień 2011 - 21:31:59

Widzę kultury brak po co obrażasz? Niestety typ człowieka "w internecie mogę wszystko"

Spoko może i jestem nie do informowany ale jak już napisałaś york nie gubi sierści a to jest argumet iż to nie jest pies. Nie gorączkuj się ale taka prawda.

Z resztą co mnie to obchodzi, mam gdzieś ustke i plaże tam. Jak mam siedzieć jak skwarek na patelni, recznik w ręcznik z jakimiś ludżmi gdzie nie można przejść normalnie do wody to ja dziękuje wole iść trochę dalej gdzie spokój i pies może pobiegać.

Z racji godziny pozdrawiam i życzę kolorowych snów. :)

Tak , u ciebie kultura jest na porzadku dziennym !?Jesli masz Ustke gdzies to po co wogole zabierasz glos , wcinasz sie jak koszula ...... idz spac , to jedno dobre co mozesz zrobic :P

#39 ~Małgorzata~

~Małgorzata~
  • Goście

Napisano 14 sierpień 2011 - 18:57:29

A co mają zrobić ludzie z psami jeżeli jest ładna pogoda i chcą poleżakować i powygrzewać się na słoneczku,mają oddać bądź co gorsze wyrzucić psa,nie zabierają czworonoga ze sobą. W innych państwach jak np. Francja nie ma problemów z wprowadzaniem psa na plażę...więc nie widzę sensu w "Wielkim" oburzeniu pani wczasowiczki z Rowów.

#40 ~bubble~

~bubble~
  • Goście

Napisano 16 sierpień 2011 - 08:26:35

nie akceptuję psów na plaży( oczywiście na tej gdzie jest to niedozwolone). W zeszłym roku na plaży rozbiegany hasający pies przebiegł mi po twarzy gdy prażyłam się na słońcu.Oczywiście zwróciłam uwagę właścicielce czworonoga kulturalnie i usłyszałam :"przepraszam" ale to zadrapań na twarzy od pazurów nie zlikwidowało. Więcej rozwagi jeśli chodzi o psy na plaży i lepsze zajmowanie się nimi byłoby wskazane.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych