Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


150 odpowiedzi w tym temacie

#61 ~de beściaki z pgp oraz in~

~de beściaki z pgp oraz in~
  • Goście

Napisano 01 luty 2014 - 08:33

Lista wpadek Polskiej Grupy Pocztowej, która od początku nowego roku odpowiedzialna jest za dostarczanie przesyłek sądowych i prokuratorskich, z każdym kolejnym dniem staje się co raz dłuższa. Brak dostarczonych wezwań, zwrotek czy możliwość odbioru korespondencji w sklepie monopolowym to tylko wybrane przykłady zarzutów wobec nowego operatora. Prezentujemy siedem "grzechów głównych" Polskiej Grupy Pocztowej i odpowiedź operatora na stawiane mu zarzuty.

• Brak punktów odbioru w gminach

Polska Grupa Pocztowa wygrywając przetarg na dostarczanie przesyłek sądowych i prokuratorskich, miała obowiązek zapewnić w każdej gminie przynajmniej jeden punkt odbioru korespondencji. Nie trzeba była jednak długo czekać na głosy niezadowolenia z powodu odległości, jaką trzeba pokonać, aby odebrać przesyłkę. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", mieszkańcy gminy Kobylnica w Pomorskiem muszą pokonać 40 km, by dostać się do innego województwa i odebrać list. Analogicznych sytuacji w Polsce jest niestety więcej.

Jak donosi serwis trójmiasto.pl, czytelnicy skarżą się na znaczne odległości punktów odbioru od miejsca zamieszkania. Mieszańcy pomorskiego Chwarzna po list udać muszą się do oddalonej o 12 km Chyloni.

Pomimo doniesień o trudnościach logistycznych związanych z odbiorem przesyłek, Leszek Żebrowski, Prezes Zarządu Polskiej Grupy Grupa Pocztowej SA zapewnia jednak, że w każdej gminie z Polsce znajduje się odpowiednia placówka.

- Zgodnie z kryteriami stawianymi przez Centrum Zakupów dla Sądownictwa Państwową Jednostkę Budżetową PGP świadczy usługę w oparciu o sieć ponad 7000 (na dzień dzisiejszy 7543) placówek pocztowych w całym kraju, w tym co najmniej po jednej placówce pocztowej, licząc średnio w skali kraju, na 6000 mieszkańców na terenie gmin miejskich i gmin miejsko – wiejskich, co najmniej jedna placówka pocztowa, licząc średnio w skali kraju, na 85 km2 powierzchni w gminach wiejskich – informuje Leszek Żebrowski.

• Punkty odbioru w monopolowym

Polska Grupa Pocztowa realizuje swoje zadania przy udziale firmy inPost, która ma podpisaną umowę partnerską z Ruchem. To właśnie głównie w kioskach znajdują się punkty odbioru przesyłek. Często zdarza się jednak, że po list udać należy się do punktu odbioru zlokalizowanego w kwiaciarni, punkcie ksero, sklepie monopolowym czy rybnym… i to nie koniecznie tym, położonym najbliżej naszego miejsca zamieszkania.

Prezes PGP twierdzi jednak, że UKE nie wydałby zezwolenia na prowadzenie działalności pocztowej, gdyby wszystkie podmioty uczestniczące w procesie obsługi przesyłek nie spełniały wymogów formalnych oraz nie dawały rękojmi bezpieczeństwa i zachowania tajemnicy pocztowej.

- PGP stawia na wzrost efektywności dostarczanej korespondencji, dzięki czemu klienci zyskają jeszcze wygodniejszą formę jej odbioru i dłuższe godziny pracy placówek. Poza tym dla obywateli nie zmienią się zasady odbioru przesyłek – procedura doręczania i awizowania będzie funkcjonowała jak dotychczas, ponieważ obowiązuje w takiej samej mierze wszystkich operatorów pocztowych – przekonuje Żebrowski.

• Przesyłki nie docierają

Najwięcej uwag w tej kwestii zgłaszają prawnicy prowadzący swoje kancelarie. Gdy za doręczanie przesyłek odpowiedzialna była Poczta Polska otrzymywali kilka razy więcej przesyłek niż obecnie. Co gorsza, nie przychodzą one regularnie, tylko grupowo, co kilka dni. Sytuacja ta powoduje zaburzanie rytmu pracy w kancelariach – skarżą się.

Krytyka prawników odnosi się także do miejsc odbioru przesyłek sądowych, zagubionych awiz oraz nonszalancji doręczycieli. Działania nowego operatora powodują, że sprawy zostają odwoływane.

PGP, jak informuje prezes Żebrowski, musi zgodnie z podpisanym kontraktem dostarczyć w terminie 85% przesyłek D+3 oraz 97% przesyłek D+5. Do tego (w zależności od rodzaju postępowania) ustawowe terminy awizacji wynoszą w postępowaniach cywilnych 16 dni, a w postępowaniach karnych - 15 dni.

• Problemy z doręczaniem zwrotek i wezwań

Stołeczni sędziowie obserwują, że do sądów wraca bardzo mało zwrotek, czyli zwrotnych potwierdzeń obioru (ZPO) – czytamy w "Gazecie Wyborczej". To właśnie od daty zawartej na ZPO liczy się terminy w postępowaniu sądowym. Problemy z doręczaniem zwrotek i wezwań to nie jedyne przypadki, które budzą wątpliwości pracowników sądów. Zwrócono także uwagę na wydłużanie się okresu doręczeń, brak dat, brak podpisu czy wskazania osoby odbierającej.

Jak ustalił TOK FM, w sądach rejonowych m. in. w Międzyrzeczu, Gorzowie Wielkopolskim, Lubartowie i Puławach odwołano rozprawy z powodu niedoręczonej korespondencji.

- Nastąpiło odwołanie rozpraw właśnie z tego powodu, że nie wykonano doręczenia zleconego przez sąd. Nikt się nie stawił, a sąd nie uzyskał żadnej informacji, czy strony zostały prawidłowo powiadomione, czy też nie. Do sądów nie dotarły tak zwane zwrotki. Jest to kartonik, na którym strona czy uczestnik postępowania osobiście poświadcza odebranie przesyłki, z datą i podpisem. I wtedy sąd ma wiedzę, co się dzieje - informuje TOK FM sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Jak informuje prezes PGP, każda zwrotka weryfikowana jest m.in. pod kątem czytelności opisu, czytelności podpisu i prawidłowości wypełnienia. Jego zdaniem proces nadań jak i zwrotów będzie szybszy po uruchomieniu systemu informatycznego właśnie testowanego przez pierwsze sądy.

Nie tylko jednak sędziowie narzekają na jakość usług świadczonych przez PGP. Swoje zarzuty przytacza także prokuratura. Śledczy narzekają dodatkowo na konieczność ważenia przesyłek przez pracowników biura podawczego oraz naklejania numerów.

• Nieprzeszkoleni pracownicy

Jak podkreślają prawnicy z Naczelnej Rady Adwokackiej, placówką pocztową nie może być każde miejsce, lecz tylko punkty do tego celu przystosowane, posiadające wykwalifikowany personel, znający obowiązujące reguły doręczeń.

- Kioski i sklepy spożywcze tylko pobocznie zajmują się działalnością z zakresu poczty i nie posiadają odpowiednio przeszkolonego personelu – czytamy w oświadczeniu NRA.

Jak podnosi dziekan płockiej Okręgowej Rady Adwokackiej mec. Joanna Kaczorowska, pracownicy punktów odbioru nie stosują się do generalnych zasad ewidencjonowania przesyłek. Zdaniem Kaczorowskiej nie zostali oni również zobowiązani do ochrony danych osobowych. Adwokaci zrzeszeni przy lokalnej radzie zarejestrowali także doręczanie otwartych już przesyłek.

Doniesienia te ponownie komentuje prezes PGP.

- Wszyscy operatorzy pocztowi, podobnie jak ich współpracownicy, są związani w taki sam sposób obowiązkiem zachowania tajemnicy pocztowej i korespondencji. Nie ma podstaw do kwestionowania rzetelności i wiarygodności naszych współpracowników. Nasi doręczyciele i pracownicy placówek zostali odpowiednio przygotowani i przeszkoleni w zakresie obsługi korespondencji z sądów i prokuratur, a jednym z kryteriów podjęcia współpracy bądź zatrudnienia jest przedłożenie przez nich do wglądu m.in. zaświadczenia lub oświadczenia o niekaralności. Istotną część szkoleń stanowiły te z zakresu procedur obsługi korespondencji oraz ochrony danych osobowych i tajemnicy pocztowej, a także bezpieczeństwa obrotu pocztowego – twierdzi Żebrowski.

• Sklep wydał cudzy akt oskarżenia

Pracownicy punktów odbioru nie sprawdzają tożsamości adresatów i ich mylą. Francesco Goldoni, adwokat z Obornik przybliża DGP sprawę swojego klienta.

- Zadzwonił do mnie zdenerwowany klient z informacją, że dostał akt oskarżenia wraz z terminem rozprawy. Zapytany, jakie przedstawiono mu zarzuty, odpowiedział, że nie było nawet dochodzenia – opowiada.

• Dostaniesz awizo, nawet jeśli jesteś w domu

Co prawda grzech ten dotyczy również Poczty Polskiej, PGP działa w podobny sposób. Dostawcy chcąc zaoszczędzić czas nie omieszkają sprawdzać czy adresat przebywa w danym momencie w mieszkaniu. Wypisane awizo automatycznie ląduje w skrytce pocztowej.

 



#62 ~Grażka~

~Grażka~
  • Goście

Napisano 01 luty 2014 - 09:56

Faksem, mailem, telefonicznie. :D

Super...

 

Jest lepiej, mniej pracy i taniej! :D



#63 ~franek z ustki~

~franek z ustki~
  • Goście

Napisano 01 luty 2014 - 14:21

kolejne newsy - noclegownia zamiast punktu awizacyjnego, Ustka:

http://www.gp24.pl/a...LUPSK/140139940

 



#64 ~gościu~

~gościu~
  • Goście

Napisano 01 luty 2014 - 17:21

Ale cala ta dyskusja na nic..

Człowieczek od przetargów w ministerstwie dostał nagrodę za oszczędnościowy plan a teraz razem z szefami PGP zrobią wszystko aby sprawę uciszyć, załagodzić.

Pismem wewnętrznym sądy i prokuratury zostaną zobowiązane do "alternatywnego" zawiadamiania stron...ot, takie dodatkowe zajęcie dla pracowników...



#65 ~marek~

~marek~
  • Goście

Napisano 01 luty 2014 - 17:33

Listy z sądow są odbierane codziennie.Po za tym od daty nadania do rozprawy może mniać tyle dni ponieważ masz 16 dni na odebranie listy,gdy jest awizo.Po drugie po co ci drugie awizo na jednym nie umiesz przeczytać,czy potrzebujesz przypomnienia,bo zapominasz o tak ważnej dla siebie rozprawie.

Ależ mało istotne jest czy potrzebuje, czy nie potrzebuje drugiego awizo. Prawo jasno określa obowiązki operatora... Was w Inpost nie obowiązują przepisy prawa?



#66 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 luty 2014 - 20:18

Byłam pracownikiem Poczty Polskiej pracują jeszcze tam moi znajomi odkąd zmienił się prezes i zarząd poczty (teraz funkcję te pełnią byli pracownicy BRE Banku, PKO BP i PeKao SA) przełożeni stosują mobbing psychiczny comiesięczne nakładanie planów, których zrealizowanie jest niemożliwe, zebrania po godzinach pracy na których straszy się wieloletnich pracowników zwolnieniami, wiele innych spraw, których nie chce tu przytaczać, reasumując wszystkie te kroki (przegrany przetarg) mają doprowadzić do upadłości Poczty Polskiej lub jej sprzedaży obcemu kapitałowi. Pozdrawiam 

 



#67 chrumek

chrumek

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 2611 postów

Napisano 01 luty 2014 - 22:08

Byłam pracownikiem Poczty Polskiej pracują jeszcze tam moi znajomi odkąd zmienił się prezes i zarząd poczty (teraz funkcję te pełnią byli pracownicy BRE Banku, PKO BP i PeKao SA) przełożeni stosują mobbing psychiczny comiesięczne nakładanie planów, których zrealizowanie jest niemożliwe, zebrania po godzinach pracy na których straszy się wieloletnich pracowników zwolnieniami, wiele innych spraw, których nie chce tu przytaczać, reasumując wszystkie te kroki (przegrany przetarg) mają doprowadzić do upadłości Poczty Polskiej lub jej sprzedaży obcemu kapitałowi. Pozdrawiam

tak jak w telekomunikacji i energetyce...

Zapamiętajcie te nazwiska:


Andrzej Watemborski (zrozumiał, że jest cieniasem i sam zrezygnował przed upływem kadencji), Artur Wiszniewski ("Nowy" Słupsk), Anna Bogucka-Skowrońska, Beata Chrzanowska, Jan Lange, Marcin Lubiniecki, Zdzisław Sołowin, Boguslaw Dobkowski (Platforma "Obywatelska"), Krzysztof Kido (Niezrzeszony), Ryszard Kruk, Tadeusz Bobrowski, Wojciech Lewenstam (tzw. Prawo i Sprawiedliwość)...


Wyżej wymienieni radni nie zasługują na nasze głosy w kolejnych wyborach. W najważniejszym głosowaniu w roku (uchwalenie budżetu na rok 2013) nie potrafili podjąć decyzji i wstrzymali się od głosu.

Po co nam przedstawiciele, którzy w naszym imieniu wstrzymują się od odpowiedzialności???


#68 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 02 luty 2014 - 13:57

Sama byłam świadkiem, jak pani z InPost dostarczała przesyłkę sądową sąsiadowi, który tutaj już od paru lat nie mieszka. Nowy właściciel mieszkania powiedział, że nie wie, gdzie obecnie mieszka poprzedni lokator i że nie odbierze za niego korespondencji. Wówczas pani z InPost stwierdziła, że w takim razie ona wrzuci list do skrzynki, bo inaczej będzie znaczyło, że nie była pod wskazanym adresem. W takim razie jestem bardzo ciekawa, kto podpisał jej zwrotkę i czy sąd będzie uważał przesyłkę za dostarczoną?

 


Sama byłam świadkiem, jak pani z InPost dostarczała przesyłkę sądową sąsiadowi, który tutaj już od paru lat nie mieszka. Nowy właściciel mieszkania powiedział, że nie wie, gdzie obecnie mieszka poprzedni lokator i że nie odbierze za niego korespondencji. Wówczas pani z InPost stwierdziła, że w takim razie ona wrzuci list do skrzynki, bo inaczej będzie znaczyło, że nie była pod wskazanym adresem. W takim razie jestem bardzo ciekawa, kto podpisał jej zwrotkę i czy sąd będzie uważał przesyłkę za dostarczoną?

Nie list,tylko ąwizo.taka mamy zasade,ze nawet jak ktos niemieszka mamy wrzucic awizo!



#69 ~płk CBA~

~płk CBA~
  • Goście

Napisano 02 luty 2014 - 16:38

 

Nieżycze sobie obrażania nas,w jakikolwiek sposób,i nie pisała żadna blondi.2gr a ile ty bys chciał,20?

 

 


 

Nieżycze sobie obrażania nas,w jakikolwiek sposób,i nie pisała żadna blondi.2gr a ile ty bys chciał,20?

 

 za takie pieniądze to sobie kotku sama smigaj po mieście. Teraz za ulotki się płaci miedzy 5 a nawet 20 gr w zależności od gramatury, objętości, formatu. Zamknijcie lepiej waszą pseudo firmę ale poprawcie waszą pracę i dajcie lepsze pensje waszym ludziom. Cieszę się że nie robię u was, a mnie namawali. Ja jednak mam zasadę że w bagno nie wchodzę, nie pozdrawiam. 



#70 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 luty 2014 - 11:29

1. awizo pierwsze jest wystawiane na 8 dni

2. awizo drugie jest wystawiane na7 dni po pierwszy

a po 3. to jest wasz zasrrany obowiązek i musi być 2 awizo.

jeśli nie ma 1 i 2 awiza podlegacie karze za zle wykonana usluge, wiec warto ruszy dupee i wziasc się do pracy.

pozdrawiam. wierny pracownik PP

 

 

 

 

 

 



#71 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 luty 2014 - 15:32

1. awizo pierwsze jest wystawiane na 8 dni

2. awizo drugie jest wystawiane na7 dni po pierwszy

a po 3. to jest wasz zasrrany obowiązek i musi być 2 awizo.

jeśli nie ma 1 i 2 awiza podlegacie karze za zle wykonana usluge, wiec warto ruszy dupee i wziasc się do pracy.

pozdrawiam. wierny pracownik PP

 


1. awizo pierwsze jest wystawiane na 8 dni

2. awizo drugie jest wystawiane na7 dni po pierwszy

a po 3. to jest wasz zasrrany obowiązek i musi być 2 awizo.

jeśli nie ma 1 i 2 awiza podlegacie karze za zle wykonana usluge, wiec warto ruszy dupee i wziasc się do pracy.

Zpozdrawiam. wierny pracownik PP

Znalazł sie pan idealny,żebym ja niezaczęła wytykac wam waszych błedow



#72 ~GREG~

~GREG~
  • Goście

Napisano 03 luty 2014 - 16:27

Nie biadolcie. Taką sytuację miałem z pocztą. Byłem cały dzień w domu a tu nagle w skrzynce awizo. Niby nie zastano adresata. Innym razem dopiero po dwóch latach dowiedziałem się, że była do mnie jakaś korespondencja. Tak działa poczta.

Napraw dzwonek , by dzwoni.



#73 ~mieszkaniec Zatorza~

~mieszkaniec Zatorza~
  • Goście

Napisano 04 luty 2014 - 06:23

STUDZIAN, PODKARPACIE. Dostajemy sygnały o kolejnych problemach związanych z dostarczaniem listów sądowych przez nowego dostawcę.

 

W dniu 30 stycznia do Antoniego Żyły, sołtysa wsi Studzian w gminie Przeworsk, przyszedł kurier Polskiej Grupy Pocztowej. Przyniósł wezwanie na rozprawę sądową, której termin sąd wyznaczyła na… 29 stycznia o godzinie 12.

Podobnych przypadków jest coraz więcej, a winę za nieterminowe doręczanie przesyłek ponosi Polska Grupa Pocztowa, która wygrała przetarg na dostarczanie korespondencji z sądów i prokuratur. Za dwuletni kontrakt ma zainkasować ok. 500 milionów złotych! Od 1 stycznia do odbiorców przychodzą już nie listonosze, tylko kurierzy PGP, InPost oraz RUCH-u przez co doręczanie przesyłek nie działa już tak płynnie, jak jeszcze w ubiegłym roku.

- W czwartek kurier dostarczył mi wezwanie do sądu w charakterze świadka na rozprawę, która odbyła się dzień wcześniej – mówi Antoni Żyła. – Jak to możliwe, że list szedł tyle czasu, skoro przesyłkę w sądzie nadano 10 stycznia? – pyta.

Sołtys twierdzi, że nie ma się co dziwić, że ludzie narzekają na rozprawy ciągnące się latami, skoro w ten sposób dostarczane są wezwania do sądu.

- Będą dalsze problemy – zapowiada Antoni Żyła. – Kurier, który przyniósł mi list miał bardzo dużo wezwań i nie mógł sobie z tym poradzić. Pytał, gdzie konkretni ludzie mieszkają i jak może się tam dostać. Jak listonosz rozwoził listy to wiedział, kto gdzie mieszka i codziennie przynosił listy na bieżąco – dodaje.

Tymczasem Polska Grupa Pocztowa informuje media, że spośród 3,7 mln przesyłek skutecznie doręczono bezpośrednio adresatowi 75 proc. z nich, a w przypadku przesyłek awizowanych skuteczność dotyczy 90 proc.

W Słupsku również odnotowano parę takich wpadek (dop. autora postu).

 



#74 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2014 - 15:06

STUDZIAN, PODKARPACIE. Dostajemy sygnały o kolejnych problemach związanych z dostarczaniem listów sądowych przez nowego dostawcę.

 

W dniu 30 stycznia do Antoniego Żyły, sołtysa wsi Studzian w gminie Przeworsk, przyszedł kurier Polskiej Grupy Pocztowej. Przyniósł wezwanie na rozprawę sądową, której termin sąd wyznaczyła na… 29 stycznia o godzinie 12.

Podobnych przypadków jest coraz więcej, a winę za nieterminowe doręczanie przesyłek ponosi Polska Grupa Pocztowa, która wygrała przetarg na dostarczanie korespondencji z sądów i prokuratur. Za dwuletni kontrakt ma zainkasować ok. 500 milionów złotych! Od 1 stycznia do odbiorców przychodzą już nie listonosze, tylko kurierzy PGP, InPost oraz RUCH-u przez co doręczanie przesyłek nie działa już tak płynnie, jak jeszcze w ubiegłym roku.

- W czwartek kurier dostarczył mi wezwanie do sądu w charakterze świadka na rozprawę, która odbyła się dzień wcześniej – mówi Antoni Żyła. – Jak to możliwe, że list szedł tyle czasu, skoro przesyłkę w sądzie nadano 10 stycznia? – pyta.

Sołtys twierdzi, że nie ma się co dziwić, że ludzie narzekają na rozprawy ciągnące się latami, skoro w ten sposób dostarczane są wezwania do sądu.

- Będą dalsze problemy – zapowiada Antoni Żyła. – Kurier, który przyniósł mi list miał bardzo dużo wezwań i nie mógł sobie z tym poradzić. Pytał, gdzie konkretni ludzie mieszkają i jak może się tam dostać. Jak listonosz rozwoził listy to wiedział, kto gdzie mieszka i codziennie przynosił listy na bieżąco – dodaje.

Tymczasem Polska Grupa Pocztowa informuje media, że spośród 3,7 mln przesyłek skutecznie doręczono bezpośrednio adresatowi 75 proc. z nich, a w przypadku przesyłek awizowanych skuteczność dotyczy 90 proc.

W Słupsku również odnotowano parę takich wpadek (dop. autora postu).

Chyba jak ktos jest nowy jako doreczyciel,to ma prawo szukac i pytac ludzi o dany adres czy dom gdzie mieszkaja.


STUDZIAN, PODKARPACIE. Dostajemy sygnały o kolejnych problemach związanych z dostarczaniem listów sądowych przez nowego dostawcę.

 

W dniu 30 stycznia do Antoniego Żyły, sołtysa wsi Studzian w gminie Przeworsk, przyszedł kurier Polskiej Grupy Pocztowej. Przyniósł wezwanie na rozprawę sądową, której termin sąd wyznaczyła na… 29 stycznia o godzinie 12.

Podobnych przypadków jest coraz więcej, a winę za nieterminowe doręczanie przesyłek ponosi Polska Grupa Pocztowa, która wygrała przetarg na dostarczanie korespondencji z sądów i prokuratur. Za dwuletni kontrakt ma zainkasować ok. 500 milionów złotych! Od 1 stycznia do odbiorców przychodzą już nie listonosze, tylko kurierzy PGP, InPost oraz RUCH-u przez co doręczanie przesyłek nie działa już tak płynnie, jak jeszcze w ubiegłym roku.

- W czwartek kurier dostarczył mi wezwanie do sądu w charakterze świadka na rozprawę, która odbyła się dzień wcześniej – mówi Antoni Żyła. – Jak to możliwe, że list szedł tyle czasu, skoro przesyłkę w sądzie nadano 10 stycznia? – pyta.

Sołtys twierdzi, że nie ma się co dziwić, że ludzie narzekają na rozprawy ciągnące się latami, skoro w ten sposób dostarczane są wezwania do sądu.

- Będą dalsze problemy – zapowiada Antoni Żyła. – Kurier, który przyniósł mi list miał bardzo dużo wezwań i nie mógł sobie z tym poradzić. Pytał, gdzie konkretni ludzie mieszkają i jak może się tam dostać. Jak listonosz rozwoził listy to wiedział, kto gdzie mieszka i codziennie przynosił listy na bieżąco – dodaje.

Tymczasem Polska Grupa Pocztowa informuje media, że spośród 3,7 mln przesyłek skutecznie doręczono bezpośrednio adresatowi 75 proc. z nich, a w przypadku przesyłek awizowanych skuteczność dotyczy 90 proc.

W Słupsku również odnotowano parę takich wpadek (dop. autora postu).



#75 ~zorientowany~

~zorientowany~
  • Goście

Napisano 04 luty 2014 - 16:33

Właśnie odbierałem sądówkę od małolaty, no powiedzmy 18-latki, śmierdzącej na odległość okropnie, widać, że pojęcia nie ma jak to doręczyć bo nawet nazwiska nie umiała odczytać. Jedno się poprawiło, że nastąpiło to o przyzwoitej godzinie. Poczta nigdy nie przysłała takiego śmierdzącego listonosza, skąd oni ich biorą? Prosto z meliny?



#76 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 04 luty 2014 - 19:56

Właśnie odbierałem sądówkę od małolaty, no powiedzmy 18-latki, śmierdzącej na odległość okropnie, widać, że pojęcia nie ma jak to doręczyć bo nawet nazwiska nie umiała odczytać. Jedno się poprawiło, że nastąpiło to o przyzwoitej godzinie. Poczta nigdy nie przysłała takiego śmierdzącego listonosza, skąd oni ich biorą? Prosto z meliny?

 


Właśnie odbierałem sądówkę od małolaty, no powiedzmy 18-latki, śmierdzącej na odległość okropnie, widać, że pojęcia nie ma jak to doręczyć bo nawet nazwiska nie umiała odczytać. Jedno się poprawiło, że nastąpiło to o przyzwoitej godzinie. Poczta nigdy nie przysłała takiego śmierdzącego listonosza, skąd oni ich biorą? Prosto z meliny?

Nikt opisywany przez ciebie u nas niepracuje.Jesteśmy porządnymi ludzmi.Powiedz chociaz jakie to osiedle.



#77 ~inpostowy bajzel~

~inpostowy bajzel~
  • Goście

Napisano 04 luty 2014 - 21:30

Ponad 180 tys. wysłanych listów i tylko niewiele ponad 20 proc. zwrotek, czyli zwrotnych potwierdzeń odbioru. Bez nich sąd ma związane ręce. To sytuacja z sądu elektronicznego w Lublinie - sądu, który wydaje nakazy zapłaty w sprawie nieuregulowanych rachunków za prąd, gaz czy telefon. Ale też w sprawie faktur na duże kwoty np. za prace przy budowie dróg.
E-sąd to instytucja, która wysyła najwięcej przesyłek sądowych w całej Polsce. W ubiegłym roku wydał ponad 2 miliony 700 tysięcy nakazów zapłaty. W styczniu, po zmianie operatora pocztowego (teraz jest to nie Poczta Polska, ale Polska Grupa Pocztowa wspólnie z In Postem i z Ruchem) wysłano z e-sądu nieco ponad 183 tysiące przesyłek, a w tym czasie do sądu wpłynęło niespełna 40 tysięcy zwrotek, czyli zwrotnych potwierdzeń odbioru. - To niewiele, odpowiada to mniej więcej tygodniowej ilości korespondencji, która jest wysyłana z e-sądu - mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

 

Rzecznik dodaje, że sąd nie ma wiedzy, co się dzieje z tą korespondencją i ze zwrotkami. - Dochodziły do nas sygnały, że korespondencja nie jest dostarczana systematycznie, że operator te przesyłki zbiera i dostarcza partiami, czego robić nie powinien - mówi Ozimek. I wyjaśnia, że to dla sądu spore utrudnienie, bo sąd pracuje codziennie, codziennie też powinien dostawać zwrotki. Jeśli ta tendencja będzie się utrzymywać, może dojść do paraliżu w pracy e-sądu i problemów zwykłych obywateli, do których wysyłane są nakazy zapłaty.

Co na to nowy doręczyciel?

 

Rafał Zgorzelski, prezes Związku Pocztowego, który w rozmowie z nami reprezentował PGP, wyjaśnia, że chodzi m.in. o tak zwane "R-ki", czyli numery na przesyłkach. E-sąd korzysta z numerów cyfrowych, a nie kodów kreskowych, a to - ponoć - wydłuża całą procedurę. Zgorzelski wyjaśnia też, że tak zwana zwrotka ma być, zgodnie z odpowiednimi przepisami prawa, dostarczona do nadawcy "niezwłocznie" po doręczeniu przesyłki - "niezwłocznie" w praktyce oznacza co najmniej trzy dni robocze. - Zwrotne Potwierdzenie Odbioru musi zostać odesłane przez placówkę oddawczą operatora do węzła ekspedycyjno-rozdzielczego, podlega weryfikacji na stanowiskach pracy do spraw wtórnej kontroli dokumentów, a następnie trafia do placówki nadawczej, która musi je dostarczyć do nadawcy. Każdą z tych czynności poprzedza realizacja określonych działań operacyjnych, tj. weryfikacja dokumentu, rejestracja w systemie operacyjnym, ekspedycja, sort - wyjaśnia prezes.

 

Polska Grupa Pocztowa na konferencji prasowej w miniony czwartek podawała swoje statystyki: 3,7 miliona nadanych przesyłek, skuteczność doręczeń bez awizacji - 75 procent, skuteczność doręczeń z awizacją - 90 procent. Dane z e-sądu są jednak inne.

Ktoś chce odroczyć wykonanie kary albo prosi o dozór? Nie ma rozpraw, bo nie ma zwrotek

Z naszych informacji wynika, że w dalszym ciągu są przypadki odwoływania rozpraw z powodu niedostarczenia korespondencji na czas. Chodzi już nie tylko o rozprawy karne czy cywilne, ale też o posiedzenia sądów penitencjarnych, które podejmują decyzje w sprawie odroczenia wykonania kary, przerwy w karze czy zastosowania dozoru elektronicznego. Tylko w Sądzie Okręgowym w Lublinie, w ostatnim tygodniu stycznia, w VI Wydziale Penitencjarnym odwołano 14 rozpraw, właśnie z powodu braku zwrotek - informuje sędzia Artur Ozimek. Dodaje, że podobnie było w Białej Podlaskiej, w Wydziale Wykonywania Orzeczeń, gdzie odwołano 21 takich rozpraw.

List z prokuratury na komisariat szedł 26 dni.

 

Na problemy z nowym doręczycielem skarżą się też prokuratorzy z regionu lubelskiego. Z informacji, które przekazała nam rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Beata Syk-Jankowska, niepokojące informacje trafiają z prokuratur rejonowych. - Problemy dotyczą braku doręczania zwrotnych poświadczeń odbioru czy napływ zwrotek z opóźnieniem - mówi Syk-Jankowska. Jak dodaje, zdarzają się też bardzo duże opóźnienia przesyłek. - Dla przykładu przesyłka nadana w prokuraturze 3 stycznia trafiła do komisariatu 29 stycznia - mówi rzeczniczka. I wyjaśnia, że na przeprowadzenie dochodzenia, zgodnie z prawem, jest miesiąc - więc jak je prowadzić, skoro przesyłka "idzie" 26 dni?

 

W prokuraturze w Rykach, która mieści się w tym samym budynku co Urząd Miasta, jedną z przesyłek zagubiono. Odnalazła się, owszem, ale na korytarzu urzędu. Można tylko przypuszczać, że wypadła któremuś z doręczycieli z reklamówki, bo na razie nie mają firmowych toreb.

Mamy też informację, że jeden z sądów zdecydował o wypuszczeniu osadzonego na wolność, ale przesyłka z decyzją sądu dotarła do aresztu dopiero po kilku dniach. I mężczyzna siedział kilka dni dłużej, a teraz niewykluczone, że wystąpi o odszkodowanie. W tej sprawie próbujemy ustalić szczegóły, wysłaliśmy zapytanie bezpośrednio do aresztu, którego to dotyczy.



#78 slupsk

slupsk

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 168 postów

Napisano 05 luty 2014 - 01:06

<--- TREŚĆ PRZENIESIONA NA INNE FORUM - POST DO USUNIECIA --->

Użytkownik slupsk edytował ten post 03 marzec 2014 - 04:39

<--- MODERATORZE TYTUS - TREŚĆ PRZENIESIONA NA INNE FORUM -

WPIS DO USUNIECIA --->


#79 ~mieszkaniec romera~

~mieszkaniec romera~
  • Goście

Napisano 05 luty 2014 - 08:16

Zgodzę się że różnicę widzą Ci mieszkańcy, którzy mieli pod nosem punkt PP, a teraz muszą iść do sklepu gdzieś w inne miejsce czy dalej. To czy na Słupsk jeden czy dwa punkty to wystarczająca ilość na dostarczanie przesyłek, obiektywnie spoglądając tak, jakoś kolejek w nich nie widać. Warto jednak pamiętać że jesteście mniejszością i interes ogólny 38 mln podatników jest ważniejszy.

 

Podobno z idiotami się nie dyskutuje, ale spróbuję. Uważasz, ze mieszkaniec ulicy Romera ma jechać na Wczasową 3 po list? Może noc tak na ciebie działa, ale jesteś nienormalny. Wyjaśnij nam, dlaczego mam zasuwać na drugi koniec stutysięcznego prawie miasta po list? Po prostu wytłumacz.

A jak tobie wyjaśnię. Lokalny agent in postu chce jak najwięcej kasy dla siebie, dlatego ludzie za tak śmieszne pieniądze nie chcą z nim współpracować! Żeby największe osiedle mieszkaniowe w mieście nie miało punktu awizacyjnego? Naprawdę idź się wyśpij! Odbierałem list na Wczasowej, pomieszczenie małe, 4 osoby i już było ciasno. Pojedż tam, nadaj paczkę i pogadamy! Na pytanie, dlaczego na bplu nie ma żadnego punktu, panienka tylko wzruszyła ramionami. To jest poważna firma?

Innych punktów już nie będę komentował, bo jak wysyłasz paczki inpostem i jesteś zadowolony z usług, to znaczy tylko, że pisała to osoba z inpostu, a nie zwykły klient. Daj swoim ludziom podwyżkę i nie pisz głupot na forach, proszę serdecznie!
 



#80 ~słupszczek~

~słupszczek~
  • Goście

Napisano 05 luty 2014 - 08:30

7. Warto pamiętać że interes ogólny wszystkich podatników został zachowany (85 mln / rocznie oszczednosci). Jak za 2 lata Poczta Polska będzie chciała wygrać przetarg będzie musiała wystartować z nie niższą ceną niż zeszłoroczna PGP czyli każdy z nas już dzisiaj zaoszczedził kilka MLD złotych przez kolejne lata.

uwierz mi, ze za 2 lata nikt normalny z taka firma nie będzie współpracował. a gdzie interes podatnika od strony zwykłego obywatela, który z Kobylnicy musiał jechać 40 km do Sławska w sąsiedniej gminie odebrać polecony? gdzie interes podatnika, który mieszka na Lutosławskiego, musi iść na Wojska polskiego wsiąść w autobus nr 2 i pojechać na kaszubską - wczasowa po list, co kosztuje go bagatela 5 pln (2x2,5 za bilet). rozmawiałem z jednym z doręczycieli, szef z wczasowej ma wszystkie te problemy w tyłku, najważniejsze, ze kasa na konto spływa regularnie!

mam nadzieje, ze ktoś tym baranom dobierze się do tyłka, jak nie zrobi tego sąd okręgowy z Krakowa i nie uzna, że umowa musi być zerwana z winy pgp!

poczta polska nie jest i nie będzie idealna, ale zapewniała jako taki standard! teraz co mamy? więcej obiektywizmu kolego, bo nie masz pojęcia, o czym piszesz. dlaczego mam płacić 5 złotych za bilet i tracić przeszło godzinę na odbiór listu (sprawdź sobie rozkład 2ki, to zobaczysz).


żeby nie było, uważam ze to urzędnicy są winni całej sytuacji. na każdej dzielnicy powinien być punkt awizo, a nie gdzieś tam, bo jakieś proporcje są zachowane. te proporcje były wyznaczone dla terenów wiejskich, w mieście pocztę masz co 'krok' - zobacz sobie na mapę!

ludzie 2 lata się pomęczą, jak ktoś uzna, ze umowa musi 'trwać' i kasa musi lecieć na rzecz takich baranów, którzy nawet nie potrafią stworzyć normalnej siatki punktów awizo w naszym mieście!



 





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych