Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Nie ma mody na niepalenie :: zobacz komentowany artykuł


4 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~mały~

~mały~
  • Goście

Napisano 29 sierpień 2007 - 07:57:00

Miałem jak teraz liczę 10 pkt , rzuciłem 8 lat temu. Pierwszy rok czułem się gorzej niz jak paliłem, w drugim nic rewelacyjnego, w trzecim już lepiej. Dopiero po paru latach przychodzi poprawa, potężna poprawa. Tu nie ma mądrych rad, jak ktoś chce i jest uparty to rzuci. A jak nie to nie. Ale niech żałuje. I to tyle. A dla materialistów. 2 paczki dziennie = 10zł x365 dni w roku = 3650zł x 8 lat = 29200zł Pozdrawiam

#2 ~Traveler~

~Traveler~
  • Goście

Napisano 29 sierpień 2007 - 08:47:00

Również rzuciłem, a wypalałem dziennie 60+. Paliłem różne śmieci -machorkę, tytoń na wagę a nawet próbowałem palić tabakę do wąchania. (Kto jeszcze pamięta kartki na papierosy i ganianie po całym mieście za papierosami?) Nie palę już od 01.05.1983r i choć było ciężko - opłaciło się. Twierdzę, że rzucić palenie może każdy, byle mu się chciało chcieć tak jak mu sie nie chce, tym bardziej, że w każdej chwili może sięgnąć po środki "wspomagające wolę". Mówienie, że nie można rzucić palenia to oszukiwanie siebie oraz otoczenia. Życzę wszystkim palaczom, aby im również udało się wyjść z nałogu. Powodzenia.

#3 ~Asia~

~Asia~
  • Goście

Napisano 29 sierpień 2007 - 15:31:00

To już faktycznie niezle pieniądze. Może kogoś takie liczby by przekonały, aby rzucić nałóg i przestać zatruwać siebie

#4 ~Wojtek~

~Wojtek~
  • Goście

Napisano 04 wrzesień 2007 - 12:06:00

Rzuciłem palenie po 22 latach nałogu! Jest to moje jedno z największych osiągnięć życiowych. Byłem strasznym nałogowcem, jadąc do pracy tramwajem trzymałem w ręku przygotowanego papierosa żeby zaraz po wyjściu zapalić. Grając w brydża paliłem papierosy czasem 24 godziny na dobę (gdy papierosów zabrakło to paliło się skręty zrobione z petów). Paliłem bardzo dużo papierosów. Byłem przesiąknięty "smrodem papierosowym". Gdy trochę zmądrzałem, pomyślałem o ograniczeniu palenia i przerzuciłem się na palenie fajki, która powodowała pewne utrudnienia wymagając więcej czasu i zachodu związanego z przygotowaniem do zapalenia. Paląc fajkę człowiek jest mniej uciążliwy dla otoczenia - mniej śmierdzi! Gdy całkiem zmądrzałem to rozstałem się z nałogiem całkowicie. Początkowo było ciężko ale jak się ma trochę samozaparcia to można sobie poradzić. Pomocnym do rzucenia palenia może być wybranie jakiejś rocznicy, np. imienin, urodzin, początku roku itp. MNIE SIĘ UDAŁO I TOBIE TEŻ SIĘ UDA !!!

#5 ~czytelnik~

~czytelnik~
  • Goście

Napisano 04 wrzesień 2007 - 16:19:00

Brzydki nałóg. Można powiedzieć ,że palący to śmierdziuszek za własne pieniądze i hodowca raka.A wam moi mili to tylko pogratulować rozstania się z nałogiem. Silne z Was Bestie.Ale to miłe mieć do czynienia z ludźmi z takimi charakterami.czytelnik



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych