Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

NAUCZANIE JANA PAWŁA II


177 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~je-2-bny~

~je-2-bny~
  • Goście

Napisano 15 maj 2011 - 14:09:35

RADIO MARYJA uznaje nauczanie Kościoła reprezentowanego przez papieża, przecież to radio katolickie . Ojciec Święty Jan Paweł II [bez skrótu,proszę] - codziennie dziękował Panu Bogu,że jest w Polsce takie radio, które się nazywa RADIO MARYJA.
Wejście do UE miało inne cele, niż to jest obecnie. Chodziło głównie o ewangelizowanie "pokręconej"Europy
przez Polskę, która jest bastionem chrześcijaństwa od ponad 1000 lat.


Obecnie człowiek żyje już w XXI wieku, a nie we wczesnym Średniowieczu, jednak jego rozwój umysłowy
zamiast rozwoju uległ recesji, właśnie do wczesnego Średniowiecza, a może i jeszcze niżej.

Prawda.
Tysiąc lat tresury Polaków przez kler odzwierciedla wpis "gościa - tak uważam".

>>>""Nie ten jest mędrcem, kto stale wytęża swój umysł, lecz ten, kto podporządkowuje się całkowicie wymaganiom wiary""<<<
===========================================================
W ten sposób osoby wierzące trwają w swoim marzeniu mistycznym. Uwiedzione mirażem tamtego świata tracą z oczu otaczającą ją namacalną rzeczywistość.
Nie myślą nawet skarżyć się na swój nędzny los i patrzą bez zazdrości na garstkę wybranych
dzielacych między sobą na ich oczach dobra ich własnej pracy. Nierówność taka wydaje się im zgodna z planem "boskim", że nawet nie uważają, aby komukolwiek poskarżyć się na
rażącą niesprawiedliwość.
Religia, jest, jak opium którym posługują się "samozwańczy pośrednicy boga", aby uśpić
ciemne, zabobonne i zacofane masy i nie pozwolić im na rozmyślanie nad niesprawiedliwością, której padli ofiarą oraz na dochodzenie swoich praw.



Watpię, czy cokolwiek zrozumiałeś.

#22 ~BógUrojony~

~BógUrojony~
  • Goście

Napisano 15 maj 2011 - 14:27:45

RADIO MARYJA uznaje nauczanie Kościoła reprezentowanego przez papieża, przecież to radio katolickie . Ojciec Święty Jan Paweł II [bez skrótu,proszę] - codziennie dziękował Panu Bogu,że jest w Polsce takie radio, które się nazywa RADIO MARYJA.
Wejście do UE miało inne cele, niż to jest obecnie. Chodziło głównie o ewangelizowanie "pokręconej"Europy
przez Polskę, która jest bastionem chrześcijaństwa od ponad 1000 lat.

Heheh, ta wypowiedź mi umknęła, a to unikat! ;)
Polska bastionem chrześcijaństwa od ponad 1000 lat? HAHAHAHA...
Wejście do UE, to efekt uboczny indoktrynacji? ;)

Wyrasta nowy gatunek fikcji polityczno historycznej ;)

#23 ~Leszko~

~Leszko~
  • Goście

Napisano 15 maj 2011 - 15:45:26

RADIO MARYJA uznaje nauczanie Kościoła reprezentowanego przez papieża, przecież to radio katolickie . Ojciec Święty Jan Paweł II [bez skrótu,proszę] - codziennie dziękował Panu Bogu,że jest w Polsce takie radio, które się nazywa RADIO MARYJA.
Wejście do UE miało inne cele, niż to jest obecnie. Chodziło głównie o ewangelizowanie "pokręconej"Europy
przez Polskę, która jest bastionem chrześcijaństwa od ponad 1000 lat.


Taaa... A teraz to UE lewicuje i demoralizuje Polskę, więc chyba poszło nie tak jak miało być!

A co do posłuszeństwa papieżowi, to czy należy (jako katolik) być posłusznym papieżowi, który sam działa na szkodę katolicyzmu i osłabia wiarę?

#24 ~JAN PAWEŁ II- nie jp~

~JAN PAWEŁ II- nie jp~
  • Goście

Napisano 15 maj 2011 - 20:12:43

CZYTAJ BY BYĆ MąDRZEJSZYM.
Proponuje encykliki Jana Pawła II -[ BEZ SKRÓTÓW]

#25 ~BógUrojony~

~BógUrojony~
  • Goście

Napisano 15 maj 2011 - 21:07:40

CZYTAJ BY BYĆ MąDRZEJSZYM.
Proponuje encykliki Jana Pawła II -[ BEZ SKRÓTÓW]

Tam będzie coś o Radiu Maryja i Naszym Dzienniku? ;)

#26 ~czytaj ND~

~czytaj ND~
  • Goście

Napisano 16 maj 2011 - 09:43:19

Tłumy zwiedzających na wystawie poświęconej generałowi Andrzejowi Błasikowi
Ślady smoleńskiego błota na mundurze

Mundur generała Andrzeja Błasika, który ocalał z katastrofy na Siewiernym, i zdjęcia dokumentujące służbę dowódcy Sił Powietrznych można zobaczyć na wystawie w Białej Podlaskiej. Ekspozycja zawiera też pamiątki po stewardesie Barbarze Maciejczyk. Jak mówi Ewa Błasik, wdowa po generale, wystawa jest próbą ocalenia pamięci po tych osobach.

Na potrzeby wystawy udostępniono pamiątki związane z życiem i karierą zawodową gen. Andrzeja Błasika i stewardesy Barbary Maciejczyk oraz z historią lotnictwa. Szczególnie wstrząsające wrażenie na odwiedzających robi m.in. mundur, który dowódca Sił Powietrznych miał na sobie w chwili katastrofy 10 kwietnia. Są na nim jeszcze ślady smoleńskiego błota, w którym znaleziono ciało generała. - Na wystawie jest dużo pamiątek. Po Basi Maciejczyk są tylko fotografie, ponieważ rodzina nie zdecydowała się na wystawienie innych eksponatów - mówi Ewa Błasik, wdowa po generale.

#27 ~je-2-bny~

~je-2-bny~
  • Goście

Napisano 16 maj 2011 - 20:08:52

Tłumy zwiedzających na wystawie poświęconej generałowi Andrzejowi Błasikowi
Ślady smoleńskiego błota na mundurze

Mundur generała Andrzeja Błasika, który ocalał z katastrofy na Siewiernym, i zdjęcia dokumentujące służbę dowódcy Sił Powietrznych można zobaczyć na wystawie w Białej Podlaskiej. Ekspozycja zawiera też pamiątki po stewardesie Barbarze Maciejczyk. Jak mówi Ewa Błasik, wdowa po generale, wystawa jest próbą ocalenia pamięci po tych osobach.

Na potrzeby wystawy udostępniono pamiątki związane z życiem i karierą zawodową gen. Andrzeja Błasika i stewardesy Barbary Maciejczyk oraz z historią lotnictwa. Szczególnie wstrząsające wrażenie na odwiedzających robi m.in. mundur, który dowódca Sił Powietrznych miał na sobie w chwili katastrofy 10 kwietnia. Są na nim jeszcze ślady smoleńskiego błota, w którym znaleziono ciało generała. - Na wystawie jest dużo pamiątek. Po Basi Maciejczyk są tylko fotografie, ponieważ rodzina nie zdecydowała się na wystawienie innych eksponatów - mówi Ewa Błasik, wdowa po generale.


Tylko w Polsce i tylko Polacy - "katolicy" potrafią z pogrzebu zrobić cyrk z trupem
w roli klauna.

Żenada, a potem zdziwienie i "święte" oburzenie z tzw. ""jokes"" o Polakach.

#28 ~POLSKA ZAWSZE Z BOGIEM~

~POLSKA ZAWSZE Z BOGIEM~
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 10:38:04

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w wypowiedzi dla partyjnego portalu podkreślił, że za decyzję o usunięciu krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego odpowiedzialny jest w stu procentach prezydent Bronisław Komorowski, a on próbuje się temu przeciwstawić. Kaczyński ocenił również, że Komorowski został wybrany na prezydenta przez nieporozumienie, bo - jak tłumaczy - jest przekonany, że "bardzo wiele osób, które na niego głosowały, zapateryzmu w Polsce nie chce".

- Jest rzeczą oczywistą, że za decyzję o usunięciu krzyża odpowiedzialny jest w stu procentach pan Komorowski i to on wprowadza w Polsce zapateryzm, a ja tylko próbuję się temu przeciwstawić. Taka jest prawda - powiedział Kaczyński w wywiadzie zamieszczonym w piątek na portalu pis.org.pl.

- Nie myśmy ustawiali ten krzyż, nie z członków PiS, choć być może są w niej jacyś członkowie naszej partii, składa się ta grupa, która pod Pałacem stale jest i broni krzyża. Myśmy rzeczywiście w pewnym momencie, w którym była ona atakowana przez chuliganerię, udzielili jej pomocy - dodał.


Kaczyński uważa, że PiS nie rozstrzyga, jakie były przyczyny smoleńskiej katastrofy. - Ale też żadną miarą nie mamy zamiaru z góry wykluczać, że nie doszło do zamachu. Takie wykluczanie jest niczym innym, jak tylko skrajnym tchórzostwem - zastrzegł.

- Natomiast jeśli chodzi o Pałac Prezydencki, to uważamy, że jest to jak najbardziej właściwe miejsce na postawienie pomnika, mającego uczcić pamięć o Lechu Kaczyńskim, jego małżonce i pozostałych ofiarach katastrofy. Jest to pogląd nie tylko nasz, ale również bardzo dużej części Polaków i dlatego należy poważnie brać go pod uwagę - podkreślił.

Zdaniem Kaczyńskiego, prezydent Komorowski ma prawo do dysponowania pałacem. Dodał jednak, że krzyż powinien być na swoim miejscu do czasu powstania pomnika.

Kaczyński, pytany o wypowiedź premiera Donalda Tuska, że niewykluczona jest akcja porządkowa pod Pałacem Prezydenckim, powiedział: "jeśli się na to odważy, to będzie rzeczywiście nowa jakość w życiu publicznym, nawet za czasów komunistycznych nieczęsto spotykana".

- Przede wszystkim jednak nie można zapominać, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Chodzi o to, by nie powstał pomnik, pomnik, który siłą rzeczy będzie pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, a pamięci o Lechu Kaczyńskim obecna władza boi się jak diabeł święconej wody. Boi się, bo Lech Kaczyński uosabiał to wszystko, czego zaprzeczeniem ona jest, czyli suwerennej, demokratycznej i sprawiedliwej w swoich stosunkach społecznych Polski - zaznaczył Kaczyński.

Dodał, że jest przekonany, że pamięć o Lechu Kaczyńskim się "przebije", i że zostanie on należycie uczczony nie tylko w Warszawie, ale i w całym kraju. - Boleję tylko nad tym, że z powodu oportunizmu czy radykalnego braku odwagi, pewni ludzie, którzy głoszą mocno idee katolickie, a mają czasem duże kłopoty z wcielaniem ich we własnym życiu, posuwają się do bzdur, kłamstw, tego rodzaju obrzydliwości, jak pisanie, że ja jestem winien pojawieniu się zaczątków zapateryzmu w naszym kraju - powiedział prezes PiS.

Kaczyński ocenił również, że Komorowski został wybrany na prezydenta przez nieporozumienie, bo - jak tłumaczy - jest przekonany, że "bardzo wiele osób, które na niego głosowały, zapateryzmu w Polsce nie chce".

Kaczyński tłumaczył też, jak rozumie pojęcie "zapateryzm". Jego zdaniem jest to dążenie do tego, żeby wszelkiego rodzaju symbole religijne zniknęły ze sfery publicznej. - To jest dokładnie to samo, co głosili w Polsce komuniści na pierwszym etapie walki z Kościołem. Później w ogóle Kościoła miało nie być. Ale proszę zwrócić uwagę, że komuniści w PRL nie zdobyli się na zaatakowanie na przykład krzyży przydrożnych. Na taką odwagę zdobył się tylko obrońca Wojskowych Służb Informacyjnych prezydent Komorowski - powiedział prezes PiS.

Jak napisano na portalu, wywiad został udzielony w związku z tekstem red. naczelnego "Rzeczpospolitej" Pawła Lisickiego z 5 sierpnia. Lisicki napisał m.in.: "Zastanawiam się jednak, czy najważniejszym rezultatem walki o krzyż nie będzie otworzenie w Polsce drogi dla zapateryzmu. Czy obrazki z Krakowskiego Przedmieścia nie przyczynią się do wzrostu siły radykalnej, antychrześcijańskiej lewicy, której głównym postulatem stanie się walka z Kościołem i publiczną obecnością religii. I czy, paradoksalnie, winowajcami nie będą w pierwszej mierze Jarosław Kaczyński, który udzielił wsparcia protestującym, a z drugiej Bronisław Komorowski, który odpowiada za nieprzemyślaną i nieskuteczną organizację przenosin".

(TSz)

#29 ~je-2-bny~

~je-2-bny~
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 11:20:11

[...]
Jak napisano na portalu, wywiad został udzielony w związku z tekstem red. naczelnego "Rzeczpospolitej" Pawła Lisickiego z 5 sierpnia. Lisicki napisał m.in.: "Zastanawiam się jednak, czy najważniejszym rezultatem walki o krzyż nie będzie otworzenie w Polsce drogi dla zapateryzmu. Czy obrazki z Krakowskiego Przedmieścia nie przyczynią się do wzrostu siły radykalnej, antychrześcijańskiej lewicy, której głównym postulatem stanie się walka z Kościołem i publiczną obecnością religii. I czy, paradoksalnie, winowajcami nie będą w pierwszej mierze Jarosław Kaczyński, który udzielił wsparcia protestującym, a z drugiej Bronisław Komorowski, który odpowiada za nieprzemyślaną i nieskuteczną organizację przenosin".

(TSz)


Pod tym krzyżem, pod tym znakiem, Polska jest jak dziwka, a Polak żebrakiem.

Dlaczego dziwka ? Bo każdy czarny transwestyta rżnie ją, jak dziwkę.
Polska, jak owa dziwka w burdelu nie ma nawet komu się poskarżyć.

Natomiast "rząd" zamiast ochraniać, jeszcze pomaga alfonsowi.

Poza tym krzyż nie jest ani nie był symbolem miłości durniu. Krzyż był symbolem cierpienia, a to, że treser w czarnej kiecce każe tak ci mówić, to tylko świadczy o twojej inteligencji na poziomie Kubusia Puchatka. Jeżeli nie znasz, to przeczytaj.

#30 ~SKANDAL~

~SKANDAL~
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 14:02:52

Powyższy post obraża katolików!!!!

Proszę moderatorów o usunięcie go!

#31 ~je-2-bny~

~je-2-bny~
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 14:29:04

Powyższy post obraża katolików!!!!

Proszę moderatorów o usunięcie go!


Sami się obrażacie, tylko Wasza zasada brzmi - widzę zapałkę pod lasem, a belki we własnym oku nie dostrzegam.

Ktoś, kto nie ma merytorycznych argumentów w danym temacie, a przeważnie, gdy chodzi o sprawy zwiaząne z religią
lub kościołem katolickim, zawsze jeszcze może sięgnąć po jedyny argument =-= obraza uczuć religijnych.
Ten sposób rozumowania niektórych nazywam "cios poniżej pasa", gdyż tak postępuje pięściarz, który chce za wszelką cenę
zostać zwycięzcą na ringu, a to jest niegodne nie tylko jako sportowca, ale również jako człowieka.

A tym bardziej niegodne kogoś, kto mieni się ""katolikiem"" i kto potrafi ""pięknie mówić i podle postępować"".


Poza tematem - nie wydzieraj się na forum [duże litery w "nick'u"], jakby Cię kastrowali.

#32 ~:P~

~:P~
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 16:11:37

Powyższy post obraża katolików!!!!

Proszę moderatorów o usunięcie go!

Nareszcie zabolało. Bo wygladało, żeś impregnowany SKANDALU jeden. Brawo jedwabny!
Moderatora prosimy o niedopuszczanie do robienia z forum kopii Naszego Dziennika!
Przestaje się chcieć tu zagladać.

#33 ~wyjaśnienie~

~wyjaśnienie~
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 17:04:49

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w wypowiedzi dla partyjnego portalu podkreślił, że za decyzję o usunięciu krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego odpowiedzialny jest w stu procentach prezydent Bronisław Komorowski, a on próbuje się temu przeciwstawić. Kaczyński ocenił również, że Komorowski został wybrany na prezydenta przez nieporozumienie, bo - jak tłumaczy - jest przekonany, że "bardzo wiele osób, które na niego głosowały, zapateryzmu w Polsce nie chce".

- Jest rzeczą oczywistą, że za decyzję o usunięciu krzyża odpowiedzialny jest w stu procentach pan Komorowski i to on wprowadza w Polsce zapateryzm, a ja tylko próbuję się temu przeciwstawić. Taka jest prawda - powiedział Kaczyński w wywiadzie zamieszczonym w piątek na portalu pis.org.pl.

- Nie myśmy ustawiali ten krzyż, nie z członków PiS, choć być może są w niej jacyś członkowie naszej partii, składa się ta grupa, która pod Pałacem stale jest i broni krzyża. Myśmy rzeczywiście w pewnym momencie, w którym była ona atakowana przez chuliganerię, udzielili jej pomocy - dodał.


Kaczyński uważa, że PiS nie rozstrzyga, jakie były przyczyny smoleńskiej katastrofy. - Ale też żadną miarą nie mamy zamiaru z góry wykluczać, że nie doszło do zamachu. Takie wykluczanie jest niczym innym, jak tylko skrajnym tchórzostwem - zastrzegł.

- Natomiast jeśli chodzi o Pałac Prezydencki, to uważamy, że jest to jak najbardziej właściwe miejsce na postawienie pomnika, mającego uczcić pamięć o Lechu Kaczyńskim, jego małżonce i pozostałych ofiarach katastrofy. Jest to pogląd nie tylko nasz, ale również bardzo dużej części Polaków i dlatego należy poważnie brać go pod uwagę - podkreślił.

Zdaniem Kaczyńskiego, prezydent Komorowski ma prawo do dysponowania pałacem. Dodał jednak, że krzyż powinien być na swoim miejscu do czasu powstania pomnika.

Kaczyński, pytany o wypowiedź premiera Donalda Tuska, że niewykluczona jest akcja porządkowa pod Pałacem Prezydenckim, powiedział: "jeśli się na to odważy, to będzie rzeczywiście nowa jakość w życiu publicznym, nawet za czasów komunistycznych nieczęsto spotykana".

- Przede wszystkim jednak nie można zapominać, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Chodzi o to, by nie powstał pomnik, pomnik, który siłą rzeczy będzie pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, a pamięci o Lechu Kaczyńskim obecna władza boi się jak diabeł święconej wody. Boi się, bo Lech Kaczyński uosabiał to wszystko, czego zaprzeczeniem ona jest, czyli suwerennej, demokratycznej i sprawiedliwej w swoich stosunkach społecznych Polski - zaznaczył Kaczyński.

Dodał, że jest przekonany, że pamięć o Lechu Kaczyńskim się "przebije", i że zostanie on należycie uczczony nie tylko w Warszawie, ale i w całym kraju. - Boleję tylko nad tym, że z powodu oportunizmu czy radykalnego braku odwagi, pewni ludzie, którzy głoszą mocno idee katolickie, a mają czasem duże kłopoty z wcielaniem ich we własnym życiu, posuwają się do bzdur, kłamstw, tego rodzaju obrzydliwości, jak pisanie, że ja jestem winien pojawieniu się zaczątków zapateryzmu w naszym kraju - powiedział prezes PiS.

Kaczyński ocenił również, że Komorowski został wybrany na prezydenta przez nieporozumienie, bo - jak tłumaczy - jest przekonany, że "bardzo wiele osób, które na niego głosowały, zapateryzmu w Polsce nie chce".

Kaczyński tłumaczył też, jak rozumie pojęcie "zapateryzm". Jego zdaniem jest to dążenie do tego, żeby wszelkiego rodzaju symbole religijne zniknęły ze sfery publicznej. - To jest dokładnie to samo, co głosili w Polsce komuniści na pierwszym etapie walki z Kościołem. Później w ogóle Kościoła miało nie być. Ale proszę zwrócić uwagę, że komuniści w PRL nie zdobyli się na zaatakowanie na przykład krzyży przydrożnych. Na taką odwagę zdobył się tylko obrońca Wojskowych Służb Informacyjnych prezydent Komorowski - powiedział prezes PiS.

Jak napisano na portalu, wywiad został udzielony w związku z tekstem red. naczelnego "Rzeczpospolitej" Pawła Lisickiego z 5 sierpnia. Lisicki napisał m.in.: "Zastanawiam się jednak, czy najważniejszym rezultatem walki o krzyż nie będzie otworzenie w Polsce drogi dla zapateryzmu. Czy obrazki z Krakowskiego Przedmieścia nie przyczynią się do wzrostu siły radykalnej, antychrześcijańskiej lewicy, której głównym postulatem stanie się walka z Kościołem i publiczną obecnością religii. I czy, paradoksalnie, winowajcami nie będą w pierwszej mierze Jarosław Kaczyński, który udzielił wsparcia protestującym, a z drugiej Bronisław Komorowski, który odpowiada za nieprzemyślaną i nieskuteczną organizację przenosin".

(TSz)


TEN tekst z onetu , nie z NDziennika.

#34 ~je-2-bny~

~je-2-bny~
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 18:07:50

TEN tekst z onetu , nie z NDziennika.


Nie można było podać "link" artykułu ???

#35 ~niestety~

~niestety~
  • Goście

Napisano 24 maj 2011 - 09:12:09

"DOBROŚĆ- Bul" kompromituje naszą Ojczyznę.

#36 ~~zaq2004~

~~zaq2004~
  • Goście

Napisano 24 maj 2011 - 16:43:16

ja sie przekonałem że kościół to najwieksza mafia na Świecie, zarabiaja najwięcej nie opodatkowanych pieniędzy.


Prawda i jeszcze raz prawda...to największa mafia na świecie, banda którą trzeba ścigać i trzynać krótko za pysk. Tylko oni potrfią pojąć siłę i słabość państwa....i co o zgrozo wykorzystać to. Powtarzam .... trzymać ich krótko za pysk!!!!!

#37 ~Lewaki do szkoły!~

~Lewaki do szkoły!~
  • Goście

Napisano 25 maj 2011 - 11:44:24

Prawda i jeszcze raz prawda...to największa mafia na świecie, banda którą trzeba ścigać i trzynać krótko za pysk. Tylko oni potrfią pojąć siłę i słabość państwa....i co o zgrozo wykorzystać to. Powtarzam .... trzymać ich krótko za pysk!!!!!


Jest o 180 stopni odwrotnie niż piszesz! To Kościół pomagał Polsce (utrzymywał polskość w czasach rozbicia dzielnicowego, zaborów, okupacji i w szczególności PRLu)! Kościół wielokrotnie pomógł Polsce!

To wrogowie państwa tacy jak masoni i architekci NWO walczą z Kościołem i wykorzystują słabość państwa! Wrogowie Kościoła są wrogami państwa polskiego! Przeciwnicy Kościoła to największa mafia na świecie! Spiskują na niekorzyść państwa i Kościoła!


#38 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 maj 2011 - 09:17:28

Felieton autonomiczny
Ryba psuje się od głowy

Wojciech Reszczyński



--------------------------------------------------------------------------------

Dowcip, jaki Adam Michnik opowiadał cztery lata temu warszawskim studentom na UW o tym, co to jest radość, gdy o szóstej rano puka do naszych drzwi mleczarz, a nie - w domyśle - tajne pisowskie służby, miał zapowiadać policyjny terror w IV RP. Ponad miesiąc temu antyterroryści wdarli się do domu pana Henryka Kordasa i jego 81-letniej żony w poszukiwaniu narkotyków. Rzucony na beton starszy człowiek leżał bez przytomności ponad godzinę, gdy tymczasem policja szturmowała sąsiedni budynek, gdzie mieszkał sparaliżowany syn pana Henryka. Akcję tę podjęto na podstawie niesprawdzonego donosu. Nie wiem, czy ten fakt dostrzegła "Gazeta Wyborcza", może tak, ale gdyby to wydarzyło się za rządów PiS, czytalibyśmy o tym wydarzeniu, jak czyta się powieść kryminalną w odcinkach, a TVN zamieniłaby to wydarzenie w thriller nadawany o każdej porze dnia i nocy. Gdy 18 maja ośmiu funkcjonariuszy z podpułkownikiem ABW na czele wdarło się do mieszkania administratora strony internetowej AntyKomor.pl, Roberta Frycza, w "Wyborczej" nie było wrzasku.
Wolność słowa w Polsce jest dziś zagrożona, gdyż wpływowe, prorządowe media (tzw. głównego nurtu) stosują podwójne standardy. Podobnie jak spora część naszych sądów. Nikt nie ścigał i nadal nie ściga właściciela strony internetowej, na której jeszcze teraz można postrzelać do śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nikt też nie ściga autorów witryny o drugim tupolewie, gdzie można poznać nazwiska następnych pasażerów lotu Tu-154 w drodze po śmierć. Czy dlatego, że na liście znajdują się same prawicowe nazwiska?
Nazwanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez posła Janusza Palikota "chamem", nie było zdaniem sądu publicznym znieważeniem. Zupełnym kuriozum okazała się tutaj ekspertyza językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka, który stwierdził, że Palikot nie powiedział wprost, że "prezydent to cham", tylko że on uważa go za chama.
Żadna instytucja prawna nie zainteresowała się groźbą Palikota pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, że wspólnie z Bronisławem Komorowskim pójdą na polowanie i zabiją oraz wypatroszą Jarosława Kaczyńskiego. Nazwanie Lecha Kaczyńskiego "durniem" przez Lecha Wałęsę także nie nosiło znamion przestępstwa, choć przepis o znieważeniu głowy państwa zawarty w rozdziale XVII części szczególnej kodeksu karnego (przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej) przewiduje za to karę nawet do trzech lat więzienia. Nie było też żadnych reperkusji po "dorzynaniu watahy" zapowiedzianym przez Radosława Sikorskiego, który dziś jako obrażony pozywa do sądu internautów. Tzw. autorytety co najwyżej uśmiechały się, gdy Bronisław Komorowski stwierdził w odniesieniu do prezydenta Kaczyńskiego: "jaka wizyta, taki zamach". Reasumując, instytucje prawne nie doszukały się w tych czy innych równie szokujących wypowiedziach cech znieważenia czy groźby karalnej.
Ów przemysł pogardy był bardzo niedobrą lekcją ze strony polityków, od których mamy prawo i obowiązek wymagać przyzwoitego zachowania. Dziś dziwią się, że ta ich agresja i nienawiść zbierają swój plon. Nie chcą pamiętać, o czym już 2200 lat temu pisano w biblijnej księdze Mądrość Syracha, że "jaki władca miasta, tacy i jego mieszkańcy" (10, 2), czyli, że "ryba psuje się od głowy".
Jestem przeciwny wszelkim przejawom agresji i nienawiści w internecie. Szczególnie haniebne jest wirtualne strzelanie do wizerunku człowieka, który istnieje w realu, nie w jakiejś komputerowej grze. Wyniosłem z domu naukę, że nie celuje się do człowieka z żadnej broni, nawet jeśli jest to drewniany karabin czy dziecięcy pistolet na kapiszony lub własnoręcznie zrobiona proca. Człowiek nie może być tarczą strzelniczą, także w internecie. Wirtualne strzelanie powinno być zakazane, a osoby wyżywające się w tym "sporcie", o którym w żaden sposób nie można powiedzieć, że jest satyrą, powinny być pod obserwacją, a zachowania takie napiętnowane. Jeżeli ktoś uważa, że przesadzam, to niech sprawdzi, ilu ludzi popełniło zbrodnie pod wpływem filmów i literatury, szczególnie ludzi bardzo młodych, jeszcze niedojrzałych, którzy mają problemy z odróżnianiem rzeczywistości od fikcji.
Żadnego strzelania, podrzynania, dorzynania, patroszenia, ćwiartowania, żadnych zamachów, wybuchów, podżegania do zbrodni, przestępstw, występków itd. Satyra, byle nie chamstwo, na każdego polityka, urzędnika, łącznie z prezydentem, powinna być zaś dopuszczalna.
Skandaliczna akcja ABW (ponoć na zlecenie prokuratury) w domu Roberta Frycza została przeprowadzona zgodnie z wybiórczym (dwustandardowym) scenariuszem. Skoro jednak już do niej doszło, Ministerstwo Sprawiedliwości i prokuratura powinny podać, co jest - ich zdaniem - dopuszczalne w internecie (na pewno nie strzelanie). Taka wykładnia wsparta wypowiedziami specjalistów prawa mogłaby powstrzymać narastającą agresję w cyberprzestrzeni bez nowelizowania prawa karnego, a tym bardziej tej jego części o ochronie naczelnych organów władzy państwowej. Państwo powinno zachować przepisy o szczególnej ochronie godności prezydenta, tak samo jak o ochronie polskiego godła, flagi i hymnu.
Najbardziej zadziwiające jednak jest zachowanie premiera Donalda Tuska, który nadzoruje służby specjalne. Niedwuznacznie i wręcz asekuracyjnie sugeruje mediom, że o akcji ABW nic nie wiedział. Rodzi się zatem pytanie, czy służby specjalne są pod jakąkolwiek kontrolą. Czy akcja u Roberta Frycza to nie początek jakiejś ich walki z każdą formą opozycji względem obecnie rządzących. A może chodziło o zastraszenie? Jeżeli udało się zastraszyć tych, którzy chcą sobie w internecie postrzelać, to dobrze, ale jeżeli chodziło o pogrożenie tym, którym nie podoba się obecna władza, to bardzo źle. Bo nadgorliwość służb, zwłaszcza bez kontroli, jak każda nadgorliwość, jest gorsza od piekła.


--------------------------------------------------------------------------------
Autor jest komentatorem w Programie 3. Polskiego Radia SA.



CZYTAJ ND

#39 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 maj 2011 - 14:08:00

Felieton autonomiczny
Ryba psuje się od głowy

Wojciech Reszczyński



--------------------------------------------------------------------------------

Dowcip, jaki Adam Michnik opowiadał cztery lata temu warszawskim studentom na UW o tym, co to jest radość, gdy o szóstej rano puka do naszych drzwi mleczarz, a nie - w domyśle - tajne pisowskie służby, miał zapowiadać policyjny terror w IV RP. Ponad miesiąc temu antyterroryści wdarli się do domu pana Henryka Kordasa i jego 81-letniej żony w poszukiwaniu narkotyków. Rzucony na beton starszy człowiek leżał bez przytomności ponad godzinę, gdy tymczasem policja szturmowała sąsiedni budynek, gdzie mieszkał sparaliżowany syn pana Henryka. Akcję tę podjęto na podstawie niesprawdzonego donosu. Nie wiem, czy ten fakt dostrzegła "Gazeta Wyborcza", może tak, ale gdyby to wydarzyło się za rządów PiS, czytalibyśmy o tym wydarzeniu, jak czyta się powieść kryminalną w odcinkach, a TVN zamieniłaby to wydarzenie w thriller nadawany o każdej porze dnia i nocy. Gdy 18 maja ośmiu funkcjonariuszy z podpułkownikiem ABW na czele wdarło się do mieszkania administratora strony internetowej AntyKomor.pl, Roberta Frycza, w "Wyborczej" nie było wrzasku.
Wolność słowa w Polsce jest dziś zagrożona, gdyż wpływowe, prorządowe media (tzw. głównego nurtu) stosują podwójne standardy. Podobnie jak spora część naszych sądów. Nikt nie ścigał i nadal nie ściga właściciela strony internetowej, na której jeszcze teraz można postrzelać do śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nikt też nie ściga autorów witryny o drugim tupolewie, gdzie można poznać nazwiska następnych pasażerów lotu Tu-154 w drodze po śmierć. Czy dlatego, że na liście znajdują się same prawicowe nazwiska?
Nazwanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez posła Janusza Palikota "chamem", nie było zdaniem sądu publicznym znieważeniem. Zupełnym kuriozum okazała się tutaj ekspertyza językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka, który stwierdził, że Palikot nie powiedział wprost, że "prezydent to cham", tylko że on uważa go za chama.
Żadna instytucja prawna nie zainteresowała się groźbą Palikota pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, że wspólnie z Bronisławem Komorowskim pójdą na polowanie i zabiją oraz wypatroszą Jarosława Kaczyńskiego. Nazwanie Lecha Kaczyńskiego "durniem" przez Lecha Wałęsę także nie nosiło znamion przestępstwa, choć przepis o znieważeniu głowy państwa zawarty w rozdziale XVII części szczególnej kodeksu karnego (przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej) przewiduje za to karę nawet do trzech lat więzienia. Nie było też żadnych reperkusji po "dorzynaniu watahy" zapowiedzianym przez Radosława Sikorskiego, który dziś jako obrażony pozywa do sądu internautów. Tzw. autorytety co najwyżej uśmiechały się, gdy Bronisław Komorowski stwierdził w odniesieniu do prezydenta Kaczyńskiego: "jaka wizyta, taki zamach". Reasumując, instytucje prawne nie doszukały się w tych czy innych równie szokujących wypowiedziach cech znieważenia czy groźby karalnej.
Ów przemysł pogardy był bardzo niedobrą lekcją ze strony polityków, od których mamy prawo i obowiązek wymagać przyzwoitego zachowania. Dziś dziwią się, że ta ich agresja i nienawiść zbierają swój plon. Nie chcą pamiętać, o czym już 2200 lat temu pisano w biblijnej księdze Mądrość Syracha, że "jaki władca miasta, tacy i jego mieszkańcy" (10, 2), czyli, że "ryba psuje się od głowy".
Jestem przeciwny wszelkim przejawom agresji i nienawiści w internecie. Szczególnie haniebne jest wirtualne strzelanie do wizerunku człowieka, który istnieje w realu, nie w jakiejś komputerowej grze. Wyniosłem z domu naukę, że nie celuje się do człowieka z żadnej broni, nawet jeśli jest to drewniany karabin czy dziecięcy pistolet na kapiszony lub własnoręcznie zrobiona proca. Człowiek nie może być tarczą strzelniczą, także w internecie. Wirtualne strzelanie powinno być zakazane, a osoby wyżywające się w tym "sporcie", o którym w żaden sposób nie można powiedzieć, że jest satyrą, powinny być pod obserwacją, a zachowania takie napiętnowane. Jeżeli ktoś uważa, że przesadzam, to niech sprawdzi, ilu ludzi popełniło zbrodnie pod wpływem filmów i literatury, szczególnie ludzi bardzo młodych, jeszcze niedojrzałych, którzy mają problemy z odróżnianiem rzeczywistości od fikcji.
Żadnego strzelania, podrzynania, dorzynania, patroszenia, ćwiartowania, żadnych zamachów, wybuchów, podżegania do zbrodni, przestępstw, występków itd. Satyra, byle nie chamstwo, na każdego polityka, urzędnika, łącznie z prezydentem, powinna być zaś dopuszczalna.
Skandaliczna akcja ABW (ponoć na zlecenie prokuratury) w domu Roberta Frycza została przeprowadzona zgodnie z wybiórczym (dwustandardowym) scenariuszem. Skoro jednak już do niej doszło, Ministerstwo Sprawiedliwości i prokuratura powinny podać, co jest - ich zdaniem - dopuszczalne w internecie (na pewno nie strzelanie). Taka wykładnia wsparta wypowiedziami specjalistów prawa mogłaby powstrzymać narastającą agresję w cyberprzestrzeni bez nowelizowania prawa karnego, a tym bardziej tej jego części o ochronie naczelnych organów władzy państwowej. Państwo powinno zachować przepisy o szczególnej ochronie godności prezydenta, tak samo jak o ochronie polskiego godła, flagi i hymnu.
Najbardziej zadziwiające jednak jest zachowanie premiera Donalda Tuska, który nadzoruje służby specjalne. Niedwuznacznie i wręcz asekuracyjnie sugeruje mediom, że o akcji ABW nic nie wiedział. Rodzi się zatem pytanie, czy służby specjalne są pod jakąkolwiek kontrolą. Czy akcja u Roberta Frycza to nie początek jakiejś ich walki z każdą formą opozycji względem obecnie rządzących. A może chodziło o zastraszenie? Jeżeli udało się zastraszyć tych, którzy chcą sobie w internecie postrzelać, to dobrze, ale jeżeli chodziło o pogrożenie tym, którym nie podoba się obecna władza, to bardzo źle. Bo nadgorliwość służb, zwłaszcza bez kontroli, jak każda nadgorliwość, jest gorsza od piekła.


--------------------------------------------------------------------------------
Autor jest komentatorem w Programie 3. Polskiego Radia SA.



CZYTAJ ND

Policjanci ze Sztumu (Pomorskie) zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy ukradli 12 ton ślimaków. Złodzieje winniczków zostali zatrzymani chwilę po tym, jak próbowali sprzedać w skupie część łupu wartego w sumie 18 tys. zł - poinformowała policja.

Do kradzieży mięczaków doszło w nocy. Rano właściciel magazynu w - leżącej pod Sztumem, miejscowości Węgry - zgłosił policji włamanie i kradzież 12 ton ślimaków winniczków.

Jak poinformował zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, już następnego dnia po południu sztumskim policjantom udało się zatrzymać złodziei. Okazali się nimi dwaj mężczyźni w wieku 28 i 33 lat.

Mężczyzn zatrzymano w Malborku chwilę po tym, jak w działającym w tym mieście skupie, sprzedali 2,5 tony skradzionych ślimaków. Po zatrzymaniu policjanci ustalili też, że resztę skradzionego łupu mężczyźni przechowywali w drewnianych skrzyniach w starej stodole w miejscowości Chlebówka.

Odzyskane ślimaki wróciły do właściciela. W czwartek złodzieje staną przed sądem, który zdecyduje czy zostaną oni tymczasowo aresztowani. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

#40 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 01 czerwiec 2011 - 06:08:57

Nie można było podać "link" artykułu ???

Używasz koleś frazy- że z idiotami nie dyskutujesz, a jest dokładnie odwrotnie. Dyskutujesz głównie z idiotami. Mnie to nie dziwi, bo w myśl przysłowia [ z jakim obstajesz takim się stajesz].



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych