Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


62 odpowiedzi w tym temacie

#41 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 19 luty 2017 - 16:34:20

W kilku postach wspomina się wystrój Karczmy. Niestety, moje odczucia są zupełnie inne ("o gustach się nie dyskutuje"). Takiego kiczu, psedo-ludowości i bezguścia wystroju restauracji, trudno było znaleźć w jednym miejscu. Nawet za PRL-u. Brrrrr!

Wszystko nadrabiała kuchnia i serwowane dania. Znakomite!!!

 



#42 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 19 luty 2017 - 18:39:40

W kilku postach wspomina się wystrój Karczmy. Niestety, moje odczucia są zupełnie inne ("o gustach się nie dyskutuje"). Takiego kiczu, psedo-ludowości i bezguścia wystroju restauracji, trudno było znaleźć w jednym miejscu. Nawet za PRL-u. Brrrrr!

Wszystko nadrabiała kuchnia i serwowane dania. Znakomite!!!

 

Skoro o gustach sie nie dyskutuje to po co ten post? Klimat tej karczmy byl znakowmity, a to wlasnie dzieki temu charakterystycznemu wystrojowi, na ludowo. Te obrazy, te meble, te kelnerki w tych strojach, niesamowite odczucie estetyczne. Szkoda ze tego juz nie ma w Slupsku. W Zakopanem jest wiele takich podobnych miejsc, w Krakowie, w Warszawie, na Bawarii, a u nas juz nie, szkoda.
 



#43 ~Renata~

~Renata~
  • Goście

Napisano 19 luty 2017 - 20:12:20

Piękne czasy już nigdy nie wrócą

#44 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 19 luty 2017 - 20:30:18

Bo tu nie było karczm tylko tawerny i knajpy bary i restauracje tu był reich jaka tradycja jakie karczmy słupskie pss społem wymysłilo strzał byl trafiony za 100 lat o barze poranek napiszą że to słupska kuchnia , a było tak był przemysł  była praca były zarobki kazdego było stać po wypłacie pożądzić w pirackiej , pod kluką i tym podobnych miejscach trudno bylo dostac stolik takie były czasy , zaczęto zamykac zaklady nie bylo zarobku i restauracje upadały jedna po drugiej



#45 ~Ania,mam 12 lat~

~Ania,mam 12 lat~
  • Goście

Napisano 19 luty 2017 - 20:36:03

Piękne czasy już nigdy nie wrócą

Wrucom wrucom, jak emigranci wrucom, ale chyba nie wrucom, bo sie na to sie nie zanosi.
Wszyscy wyjejeszczajom za granice i pustki tutaj,tylko banki i biedronki.

 



#46 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 19 luty 2017 - 21:45:33

Zgadza się. Słupsk niestety nie dorósł do dobrej gastronomii, ani do Szołdry i jego zespołu. Wysoko wykwalifikowani jak na tamte czasy kucharze nie mieli dla kogo przyrządzać potraw. Czasem tylko popisywali się przed potrafiącymi ich docenić gośćmi. "Karczma" jawiła mi się jako jeden z gorszych przykładów, jakkolwiek wystrój był ciekawy, to personel miał o sobie większe mniemanie niż o gościach. Wolałem korzystać z "Zacisza" gdzie podawano tak doskonałe potrawy z drobiu i w takiej cenie, że przestaliśmy gotować w domu. "Tunek" - ze swoimi zupami rybnymi i masą nieznanych wcześniej nowości, a do tego z letnim ogródkiem, "Adamek" gdzie szef kuchni miał praktykę u słynnego "Gellerta" w Budapeszcie i serwował niesamowite potrawy węgierskie. To wszystko było zbyt piękne jak na Słupsk. Tu nie było na to dostatecznej klienteli i dlatego się rozsypało.


""Zacisze"dobrą restauracją ..dla klientów z poziomu "Targowej"i"Wiejskiej" gdzie co wieczór interweniował oatrol milicji i porządku pilnowało 3 braci .? Głównodowodzącą była..pani toaletowa.. był też słynny kelner X,który podając przytrzymywal palcem koltel mielony

#47 ~zet~

~zet~
  • Goście

Napisano 20 luty 2017 - 10:26:14

""Zacisze"dobrą restauracją ..dla klientów z poziomu "Targowej"i"Wiejskiej" gdzie co wieczór interweniował oatrol milicji i porządku pilnowało 3 braci .? Głównodowodzącą była..pani toaletowa.. był też słynny kelner X,który podając przytrzymywal palcem koltel mielony

 

Miało "Zacisze" swoje dobre dni. Wtedy, kiedy wprowadzono dania z drobiu. Naprawdę dobre i tanie. Niestety, takie okresy były krótkie,  bo restaurację szybko zaczęły opanowywać typki, których nie zaprosilibyście do domu.

Czy Tunek był w gestii słupskiego PSS-u, czy Centrali Rybnej?



#48 ~bar szkoleniowy~

~bar szkoleniowy~
  • Goście

Napisano 20 luty 2017 - 13:28:03

Miało "Zacisze" swoje dobre dni. Wtedy, kiedy wprowadzono dania z drobiu. Naprawdę dobre i tanie. Niestety, takie okresy były krótkie,  bo restaurację szybko zaczęły opanowywać typki, których nie zaprosilibyście do domu.

Czy Tunek był w gestii słupskiego PSS-u, czy Centrali Rybnej?

W zalozeniach Tunek mial byc restauracja szkoleniowa dla uczniow Slupskiej Szkoly Gastronomicznej i nalezal do Slupskich Zakladow Gastronomicznych.



#49 ~Rysiek~

~Rysiek~
  • Goście

Napisano 21 luty 2017 - 01:07:07

 Reportaż rozbudza wspomnienia o Słupsku z brukowaną ulicą Wojska Polskiego i chmarą gawronów siedzących na drzewach w tym tym miejscu- znaczących licznych przechodniów pamiątkami wymagającymi szybkiej interwencji wilgotną szmatką po powrocie do domu Jeśli spodziewane są kolejne wspomnienia z tej epoki - jaką większości mieszkańców Słupska kojarzy się z poczuciem paradoksalnej stabilizacji , paradoksalnego dobrobytu i sławy słupskiej gastronomii , jaka już nie powinna być kojarzona z paradoksem, tylko z autentycznym wysiłkiem onegdajszej PSS Społem- jaka dziwnym trafem była znana podobno nawet w Japonii. Gierek dał minimalną możliwość oddechu lokalnym pomysłom . W Warszawie  powstawał Dworzec Centralny i jeździły przegubowe Berliet'y, a  Słupsk rozwiał po Polsce zapaszek  kuchni doskonałej, autentycznej i zasłużenie słynnej - pod szyldem PSS.

 To była znakomita spółdzielnia ze skromnym biurem przy ulicy Tuwima - o czym chyba już mało kto pamięta. Na piętrze pachniało przyprawami , a na dole była masarnia produkująca PRAWDZIWE wędliny. Nie mam pewności co do autorstwa pomysłu powstania tych genialnych miejsc ( Pewnie onegdajsza władza ) , ale to posunięcie spowodowało rozpropagowanie słupskiej gastronomii w Polsce.  Obok skromnego  dworca PKP stał piękny sześciokątny  mały budyneczek - gdzie miłe korpulentne kucharki sprzedawały głodnym świetne, duże bułki z półlitrowym kubkiem gorącego mleka. Nie pamiętam, czy to był PSS- owski  lokalik. ale był szalenie miły i ratujący licznym życie za parę groszy.

 Nie wiem, czy się nie mylę, ale Karczma Pod Kluką , Bar Poranek ,  Karczma Słupska  i pierwsza w naszym mieście placówka gdzie można było zjeść Pizzę popijając Pepsi lub winem w rozsądnej cenie ( Ul. Wojska Polskiego) - to też zasługa PSS Społem.... Oczywiście wszystko było sterowane przez jedynie słuszną władzę, ale owa władza w tym czasie miała chwilowo dość ludzkie pojęcie o biznesie.

  Główny punkt promenady w Ustce został również "delikatnie" zajęty przez dziwne konstrukcje a'la domek drewniany - gdzie sprzedawano wyśmienite napoje i inne frykasy naszego pomysłu. Jak się nazywał jeden z nich................. Zdaje się ,że" Opty."

  To o czym piszę- jest tylko wspomnieniem kilkunastoletniego chłopaka - ucznia legendarnie dobrego liceum nad rzeką. Po kilku latach dalszej nauki wróciłem tu i nie wyobrażam sobie innego miejsca do życia - pomimo nieuchronnych zmian jakie nastąpiły.

 Pozostały wspomnienia. Same dobre ..... Bo ludzie byli jakby inni ( czytaj - lepsi) , skłonni do rozmowy , życzliwsi jak teraz. Bo było tylko może kilka knajpek, gdzie spotkać można było kolegów i wypić prawdziwe onegdajsze polskie piwo.

 Bruk obok Ratusza jest ten sam, żyjący koledzy tacy sami i na szczęście fajny Prezydent z jakiego normalni Słupszczanie są dumni.

 Jeśli wziąć głęboki oddech  - to przy odrobinie wyobraźni można poczuć zapach wiktuałów z Karczmy słupskiej pod koniec kwietnia- kiedy były już lekko uchylone okna a zapach kusił.

 Po wejściu liczni potykali się o dyndające końskie siodła , ponieważ widok  wybitnie pięknych kelnerek w strojach ludowych - powodował oczopląs. 

  Pozdrawiam serdecznie autora artykułu i życzę powodzenia . Jakoś tak się składa,że i jego znam z tamtych lat i to osobiście z czasów "rędzikowskich" i harcerskich w Koczale.

 



#50 ~wirecki~

~wirecki~
  • Goście

Napisano 21 luty 2017 - 01:46:05

 Reportaż rozbudza wspomnienia o Słupsku z brukowaną ulicą Wojska Polskiego i chmarą gawronów siedzących na drzewach w tym tym miejscu- znaczących licznych przechodniów pamiątkami wymagającymi szybkiej interwencji wilgotną szmatką po powrocie do domu Jeśli spodziewane są kolejne wspomnienia z tej epoki - jaką większości mieszkańców Słupska kojarzy się z poczuciem paradoksalnej stabilizacji , paradoksalnego dobrobytu i sławy słupskiej gastronomii , jaka już nie powinna być kojarzona z paradoksem, tylko z autentycznym wysiłkiem onegdajszej PSS Społem- jaka dziwnym trafem była znana podobno nawet w Japonii. Gierek dał minimalną możliwość oddechu lokalnym pomysłom . W Warszawie  powstawał Dworzec Centralny i jeździły przegubowe Berliet'y, a  Słupsk rozwiał po Polsce zapaszek  kuchni doskonałej, autentycznej i zasłużenie słynnej - pod szyldem PSS.

 To była znakomita spółdzielnia ze skromnym biurem przy ulicy Tuwima - o czym chyba już mało kto pamięta. Na piętrze pachniało przyprawami , a na dole była masarnia produkująca PRAWDZIWE wędliny. Nie mam pewności co do autorstwa pomysłu powstania tych genialnych miejsc ( Pewnie onegdajsza władza ) , ale to posunięcie spowodowało rozpropagowanie słupskiej gastronomii w Polsce.  Obok skromnego  dworca PKP stał piękny sześciokątny  mały budyneczek - gdzie miłe korpulentne kucharki sprzedawały głodnym świetne, duże bułki z półlitrowym kubkiem gorącego mleka. Nie pamiętam, czy to był PSS- owski  lokalik. ale był szalenie miły i ratujący licznym życie za parę groszy.

 Nie wiem, czy się nie mylę, ale Karczma Pod Kluką , Bar Poranek ,  Karczma Słupska  i pierwsza w naszym mieście placówka gdzie można było zjeść Pizzę popijając Pepsi lub winem w rozsądnej cenie ( Ul. Wojska Polskiego) - to też zasługa PSS Społem.... Oczywiście wszystko było sterowane przez jedynie słuszną władzę, ale owa władza w tym czasie miała chwilowo dość ludzkie pojęcie o biznesie.

  Główny punkt promenady w Ustce został również "delikatnie" zajęty przez dziwne konstrukcje a'la domek drewniany - gdzie sprzedawano wyśmienite napoje i inne frykasy naszego pomysłu. Jak się nazywał jeden z nich................. Zdaje się ,że" Opty."

  To o czym piszę- jest tylko wspomnieniem kilkunastoletniego chłopaka - ucznia legendarnie dobrego liceum nad rzeką. Po kilku latach dalszej nauki wróciłem tu i nie wyobrażam sobie innego miejsca do życia - pomimo nieuchronnych zmian jakie nastąpiły.

 Pozostały wspomnienia. Same dobre ..... Bo ludzie byli jakby inni ( czytaj - lepsi) , skłonni do rozmowy , życzliwsi jak teraz. Bo było tylko może kilka knajpek, gdzie spotkać można było kolegów i wypić prawdziwe onegdajsze polskie piwo.

 Bruk obok Ratusza jest ten sam, żyjący koledzy tacy sami i na szczęście fajny Prezydent z jakiego normalni Słupszczanie są dumni.

 Jeśli wziąć głęboki oddech  - to przy odrobinie wyobraźni można poczuć zapach wiktuałów z Karczmy słupskiej pod koniec kwietnia- kiedy były już lekko uchylone okna a zapach kusił.

 Po wejściu liczni potykali się o dyndające końskie siodła , ponieważ widok  wybitnie pięknych kelnerek w strojach ludowych - powodował oczopląs. ć

  Pozdrawiam serdecznie autora artykułu i życzę powodzenia . Jakoś tak się składa,że i jego znam z tamtych lat i to osobiście z czasów "rędzikowskich" i harcerskich w Koczale.

 

Dzięki za pozdrowienia i przypomnienia. Ten mały barek mleczny przy dworcu PKP to mógł być "Ul". Niebawem coś więcej o samej. al. Wojska Polskiego, dworcu PKP oraz barze "Tunek".

 

 

 



#51 ~Rysiek~

~Rysiek~
  • Goście

Napisano 21 luty 2017 - 01:58:32

 

Oczywiście,że to był "UL" . Jeśli Pan pozwoli, to będę skromnym obserwatorem  tego wątku. Nie wierzę w cuda, ale wspomnienia chyba odmładzają. Mam ich wiele. Połamania pióra!



#52 ~czarna pantera~

~czarna pantera~
  • Goście

Napisano 21 luty 2017 - 07:15:10

...a i tak najlepsze w tamtych czasach byly saturatory ! :D
Pamietam ze byly chyba 3  (a moze 2 kolory) soku z woda. :)
...Z dziecinstwa pamietam, ze bylo to takie pyszne....uuuu uuu ! :D
Nie wiem dlaczego tego zakazano...pewnie ze wzgledow higienicznych czy co ? ...bo podobalo mi sie tez jak myto te szklaneczki, to bylo mistrzostwo swiata....rachu ciachu (trwalo to chyba dwie sekundy) i juz...odwaracano szklaneczke do gory dnem, a woda pod cisnieniem ochlapywala wnetrze szklaneczki od dolu...i po myciu. :)
A jak pieknie osy kolo tego lataly...ale co tam...bylo to bardzo pyszne. :)



#53 ~czarna pantera~

~czarna pantera~
  • Goście

Napisano 21 luty 2017 - 07:17:43

...a pamietacie taki niewielki bar "Kogucik", ktory stal przy dworcu PKS, po drugiej stronie ulicy Kollataja ? :D 
 



#54 ~SłupskieZakładyGastronomic~

~SłupskieZakładyGastronomic~
  • Goście

Napisano 21 luty 2017 - 09:20:02

Reportaż rozbudza wspomnienia o Słupsku z brukowaną ulicą Wojska Polskiego i chmarą gawronów siedzących na drzewach w tym tym miejscu- znaczących licznych przechodniów pamiątkami wymagającymi szybkiej interwencji wilgotną szmatką po powrocie do domu Jeśli spodziewane są kolejne wspomnienia z tej epoki - jaką większości mieszkańców Słupska kojarzy się z poczuciem paradoksalnej stabilizacji , paradoksalnego dobrobytu i sławy słupskiej gastronomii , jaka już nie powinna być kojarzona z paradoksem, tylko z autentycznym wysiłkiem onegdajszej PSS Społem- jaka dziwnym trafem była znana podobno nawet w Japonii. Gierek dał minimalną możliwość oddechu lokalnym pomysłom . W Warszawie powstawał Dworzec Centralny i jeździły przegubowe Berliet'y, a Słupsk rozwiał po Polsce zapaszek kuchni doskonałej, autentycznej i zasłużenie słynnej - pod szyldem PSS.
To była znakomita spółdzielnia ze skromnym biurem przy ulicy Tuwima - o czym chyba już mało kto pamięta. Na piętrze pachniało przyprawami , a na dole była masarnia produkująca PRAWDZIWE wędliny. Nie mam pewności co do autorstwa pomysłu powstania tych genialnych miejsc ( Pewnie onegdajsza władza ) , ale to posunięcie spowodowało rozpropagowanie słupskiej gastronomii w Polsce. Obok skromnego dworca PKP stał piękny sześciokątny mały budyneczek - gdzie miłe korpulentne kucharki sprzedawały głodnym świetne, duże bułki z półlitrowym kubkiem gorącego mleka. Nie pamiętam, czy to był PSS- owski lokalik. ale był szalenie miły i ratujący licznym życie za parę groszy.
Nie wiem, czy się nie mylę, ale Karczma Pod Kluką , Bar Poranek , Karczma Słupska i pierwsza w naszym mieście placówka gdzie można było zjeść Pizzę popijając Pepsi lub winem w rozsądnej cenie ( Ul. Wojska Polskiego) - to też zasługa PSS Społem.... Oczywiście wszystko było sterowane przez jedynie słuszną władzę, ale owa władza w tym czasie miała chwilowo dość ludzkie pojęcie o biznesie.
Główny punkt promenady w Ustce został również "delikatnie" zajęty przez dziwne konstrukcje a'la domek drewniany - gdzie sprzedawano wyśmienite napoje i inne frykasy naszego pomysłu. Jak się nazywał jeden z nich................. Zdaje się ,że" Opty."
To o czym piszę- jest tylko wspomnieniem kilkunastoletniego chłopaka - ucznia legendarnie dobrego liceum nad rzeką. Po kilku latach dalszej nauki wróciłem tu i nie wyobrażam sobie innego miejsca do życia - pomimo nieuchronnych zmian jakie nastąpiły.
Pozostały wspomnienia. Same dobre ..... Bo ludzie byli jakby inni ( czytaj - lepsi) , skłonni do rozmowy , życzliwsi jak teraz. Bo było tylko może kilka knajpek, gdzie spotkać można było kolegów i wypić prawdziwe onegdajsze polskie piwo.
Bruk obok Ratusza jest ten sam, żyjący koledzy tacy sami i na szczęście fajny Prezydent z jakiego normalni Słupszczanie są dumni.
Jeśli wziąć głęboki oddech - to przy odrobinie wyobraźni można poczuć zapach wiktuałów z Karczmy słupskiej pod koniec kwietnia- kiedy były już lekko uchylone okna a zapach kusił.
Po wejściu liczni potykali się o dyndające końskie siodła , ponieważ widok wybitnie pięknych kelnerek w strojach ludowych - powodował oczopląs.
Pozdrawiam serdecznie autora artykułu i życzę powodzenia . Jakoś tak się składa,że i jego znam z tamtych lat i to osobiście z czasów "rędzikowskich" i harcerskich w Koczale.

Drobna poprawka;
"Bar Ul" przy PKP, Poranek i wszystkie restauracje i bary w Słupsku należały do SŁUPSKICH ZAKŁADÔW GASTRONOMICZNYCH, których dyrekcja znajdowała się na drugim piętrze na restauracją Metro. A wyposażenie Karczm Slupskich, które sprzedawano do innych krajów, powstawało w warsztatach na rogu ulic Tuwima i Pl Dąbrowskiego.
Dopiero w latach 80 tych połączono SZG z PSS.

#55 ~metalowka~

~metalowka~
  • Goście

Napisano 21 luty 2017 - 12:06:46

A gdzie jest moja piekna Anitka z karczmy ?

#56 ~stiw~

~stiw~
  • Goście

Napisano 24 luty 2017 - 08:14:49

napiszcie cos o kinach WIEDZY GWARDI USTRONIU POLONI

 



#57 ~STIW~

~STIW~
  • Goście

Napisano 24 luty 2017 - 08:17:35

napiszcie cos o kinach WIEDZY GWARDI USTRONIU POLONI

PEWNIE NIE WICIE GZIE ONE SIE ZNAJDOWALY

 



#58 ~Doktor~

~Doktor~
  • Goście

Napisano 24 luty 2017 - 08:51:50



jak to padlo?? spedalony przeciez narobil smietniczkow I laweczek hmmm czemu w polskiego [padnie calkowicie za 5 lat?? bo spedalony nabuduje tam wiecej laweczek I smietniczkow dla staruchow ktorzy go wybrali ale staruchy panda za 5 10 latek zaden zdrowy czlowiek nie wybierze spedalonego albo kodu po ablo pisu a raczej bedziecie lustrowani majatki beda licytowane spedalony I kodowcy rozstrzelani w piazzzdu no kto za nimi zaplacze pytam sie ??? spedalony chce sprowadzic ukraincow przedtem syryjczykow...spedalony wie ze rodowita mlodziesz predzej nawlecze go na pal I podpali niz wybierze w wryborach

 



jak to padlo?? spedalony przeciez narobil smietniczkow I laweczek hmmm czemu w polskiego [padnie calkowicie za 5 lat?? bo spedalony nabuduje tam wiecej laweczek I smietniczkow dla staruchow ktorzy go wybrali ale staruchy panda za 5 10 latek zaden zdrowy czlowiek nie wybierze spedalonego albo kodu po ablo pisu a raczej bedziecie lustrowani majatki beda licytowane spedalony I kodowcy rozstrzelani w piazzzdu no kto za nimi zaplacze pytam sie ??? spedalony chce sprowadzic ukraincow przedtem syryjczykow...spedalony wie ze rodowita mlodziesz predzej nawlecze go na pal I podpali niz wybierze w wryborach

Proponuję Ci zgłosić się  jak najszybciej do lekarza weterynarii w celu uśpienia ponieważ nie rokujesz nawet poziomu myślenia ameby...sam bym Ciebie przyjął ale nie ma tępej siekiery



#59 ~Wiedza.. nie pamiętam~

~Wiedza.. nie pamiętam~
  • Goście

Napisano 24 luty 2017 - 13:31:37

napiszcie cos o kinach WIEDZY GWARDI USTRONIU POLONI


Kino Gwardia było za Szkołą Milicji koło stawki, a Ustronie przy ul. Poznańskiej...

#60 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 luty 2017 - 22:47:10

Polewkę orzechową podawali w Karczmie pod Kluką, a nie w Karczmie Słupskiej.

 


Polewkę orzechową podawali w Karczmie pod Kluką, a nie w Karczmie Słupskiej.

Nieprawda.Poczatkowo podawano ją w Karczmie pod Kluką a po pewnym czasie także w Karczmie Słupskiej.Pamiętam wystrój wnętrza tej "knajpy".Niewiele restauracji miało taki wystrój!!.To co dzisiaj jest podstawą jako przystawki (smalec + ogórek kiszony) było na porzadku dziennym (i to za czasów komuny!).Restauracja zapewniała intymność (na "górnym" piętrze "boksy" sześcioosobowe) podczas obiadu.Wszystko w drewnie.Było to niezbyt wygodne rozwiązanie dla obsługujących kelnerek ale one były tak sprytne że z tacami talerzy lawirowały tak że nikogo nawet nie potrąciły (jak one to robiły cholera wie ale to była ich tajemnica).A teraz najważniejsze:jestem w posiadaniu niewielkiej książeczki KUCHNIA SŁUPSKA wydanej w 1991roku (Press Trust - Agencja) gdzie są wszystkie(!) przepisy potraw podawanych w Karczmie Słupskiej i w Karczmie pod Kluką (kwasówka,polewka smołdzińska,schab w cieście,ciasta,nawet surówki!).Ta książeczka była rozdawana bezpłatnie przez pewien okres czasu właśnie w Karczmie Słupskiej.Jakimś cudem uchowała się w naszym domu.Do tej pory moja żona chętnie korzysta z zawartych tam przepisów.Szlagierem jest kwasówka - zupa "dzień po" na bazie soku po kiszonej kapuście ("kacówka"), niesamowita na kaca (momentalnie poprawia samopoczucie po "ciężkim" wieczorze).Nie wiem czy wiecie ale autorem tych wszystkich przepisów był pan Jan Czarnecki który był autorem wszystkich przepisów kuchni polskiej pracujący do 64 roku życia!.A był znawcą kuchni francuskiej,szwedzkiej,włoskiej i niemieckiej.Pomimo to poświęcił się tylko kuchni polskiej!

To co tam wtedy podawano to był "majstersztyk" kuchni (Mc Donald's ffu!!,KFC-ffu!!).I niech mi ktoś powie że tam śmierdziało zjełczałym tłuszczem?.Czosnek,cebula,bazylia,grzyby to były te zapachy!.Nie wiem dlaczego tego typu restauracje "umarły śmiercią" naturalną ale miło powspominać!!!!!!!    





Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Karczma Słupska gastronomia, gastronomia, Słupsk, karczma, restauracja

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych