Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Informacje prasowe dotyczące sprawy Iwony Wieczorek


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
9452 odpowiedzi w tym temacie

#81 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 12:16:58

Są to tylko plotki a na filmie z kamer widać wyraźnie równy krok - czy tak idzie podcięta kobieta? raczej nie - może była pod wpływem alkoholu ale na pewno nie pijana - latam po wszystkich forach i szukam jakiegoś info więc zaglądam tu co parę minut . Z tego co wiem od mamy Iwonki policja sprawdziła studzienki kanalizacyjne jak i wydmy , błąd bo nie przepytali pracowników sprzątających plażę . podał bym więcej szczegółów ale nie wiem kto forum czyta - więc wybaczcie , ale samo to że jesteście Zainteresowane sprawą bardzo Rodzinie pomaga - byle by nie obyło sięna pustym gadaniu .
Acha jak znam Iwonkę to raczej trzymała linię i na pewno na kebab by się nie skusiła

 

Kto pyta nie błądzi - Chcę wierzyć i głęboko w to wierzę że żyje . Ale jeśli poszukiwania będą się przedłużały , może być źle   Mi na przykład cały czas chodzą po głowie ogródki działkowe na wysokości Mariny , tam nie daleko jest szkoła nr 70 - podstawówka , chodziłem do niej - są tam tereny dosyć dzikie i z tego co wiem dość niebezpieczne , szczególnie w nocy . Ale co ja mogę zrobić - pracuję w Londynie , mam zamiar za dwa tygodnie przyjechać i pomóc jak będzie trzeba . Na stronach Angielskich i Niemieckich pojawią się też informacje . Z tym że z informacji od Rutkowskiego ten kierunek raczej odpada . Prędzej wschód , takie jest moje zdanie . Typowe porwanie na zamówienie . Stąd brak jakichkolwiek śladó

 

Ona nie poszła w stronę Gdańska ! Ona szła w stronę Gdynii 

 

tylko czemu wg tego artykułu ostatnie logi telefonu są koło Koliby? Przecież to w kierunku Gdyni

To by sie zgadzalo wejscie nr 3......
Skąd to wiadomo?

 

To gdzie ona w końcu szła? 
 

Tam jest jakiś przystanek kolejki, taksówki czy coś? 
 

A informacja o tym, że była pod barem Koliba jest informacją podaną przez policję

Podali, że połaczenie bylo o 3,49 nawiązane w okolicy baru KOLIBA. A on jest na lewo od Monciaka.

Przecież Koliba jest na wysokości Aquaparku a więc wcale nie poszłą w stronę Gdanska, tylko do Gdyni....

Sygnał jej telefonu urywa się na granicy Sopotu i Gdyni, w rejonie baru Koliba o godz. 3.49.

 

Ona mieszka w Zaspie, tak? Bo patrzę na mapę i mam wrażenie jakby kręciła się w okolicy swojego miejsca zamieszkania, jeśli się mylę to mnie poprawcie... w ogóle może ktos to wszystko nanieść na mapę?

pomyliły mi się Aleje Grunwaldzkie z ulicą Grunwaldzką, już doszłam do tego jak szła...
 

PO CO ONA TAM POSZŁA? to w całkiem innym kierunku niż jej dom.... o co chodzi?
może rzeczywiście była z kimś umówiona???

 

Nie jest to droga ani na kolejke ani do taksowki. Poszla w odwrotna strone niz mieszkala.
Dziwne. Coraz bardziej wydaje mi sie ze ona sie z kims umowila.

 

A najciekawsze w tym wszystkim jest to, ze ona poszla najpierw w strone gdanska (skrecila w prawo i na skos kolo Papryki, a pozniej sie cofnela i poszla (plażą?) w stronę Gdyni. Odeszła ładny ponad kilometr od mola.... Poszła w stronę Orłowa.

 

ale po co szła w całkiem inną stronę, potem dzwoniła do koleżanki że będzie wracać do domu... więc może była z kimś umówiona, ale ten ktoś nie przyszedł... albo zaczaił się na nią gdzieś w krzakach!!

może ktoś do niej zadzwonił albo napisał smsa żeby podeszła pod ten bar Koliba?

 

Wiecie jaka myśl mi się nasuwa ? Że ona mogła pomyśleć, że jak pójdzie na kolejke przed sopotem spotka znajomych z którymi się bawiła. Więc postanowiła iść na kolejke w SOPOT KAMIENNY POTOK i wsiąść wcześniej od nich.

N

ie. To od razu poszłaby w LEWO a nie w PRAWO, obok Papryki. Naprawdę, nie ma zadnego logicznego wytłumaczenia na tą chwile, dlaczego poszła w prawo, obok papryki, po czym cofnęla się i poszła w stronę Orłowa.

Podobno wejscie nr 3 jest w Babich Dołach, czy mozliwe ze az tam zaszła? Tym bardziej, ze w okolicy redłowa jest klif wchodzacy w wodę.
 



#82 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 13:07:45

mi jakoś najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja, że ona była z kimś umówiona...
 

Policja twierdzi, że do 3:49 ma ją na nagraniach z kamer więc skoro tak to nie mógł jej nikt podwieźć, ona szła sama, chyba w innym wypadku policjanci powiedzieliby że nie była sama. A na udostępnionym nagraniu widać, że idzie szybko i pewnie wiec mogła dojść tam w 40 minut

 

no to tym bardziej sobie nie wyobrażam zrobienia 2,5km w hm 10min?

 

ale co tu nie rozumieć? źle to interpretujesz. Jak dzwoniła do koleżanki to powiedziała, ze jest przy wejściu nr 3 czyli jak już dziewczyny pisały przy tym barze Koliba. Ostatni sygnał telefonu był 19 minut później więc ona się tam pewni tyle czasu kręciła albo tam ją ktoś zaatakował. Albo dzwoniła do koleżanki o 3:49 a nie o 3:30
A spod Senatorium do Koliba miała czas dojść od 3:07 do 3:49

 

Nie wiecie co się działo o 3:49 i kiedy dokąłdnie dzwoniła do koleżanki, tym bardziej że jedni podają jako godzinę telefonu do niej 3:30 a inni około 4:00 więc najpierw poczytajcie ze zrozumieniem a potem się wypowiadajcie.

 

Bo z tego wszystkiego wynika, ze kiedy dzwonila do niej przyjaciolka to Iwona byla jeszcze przy Chinskim, a wg policji sygnałl byl spod Koliby. Tak wiec albo klamala ze jest przy 3 wejsciu od mola, albo sygnal lapie zasieg na te 2 km, bo nie wiem z jaką dokladnoscia mozna to zmierzyc. Stoje pod koliba to pokazuje ze pod koliba?? A jak stane 500 m dalej to juz bedzie, ze stoje pod knajpa 500 m dalej?

 

Mysle ze wcale tez nie musiala isc w strone Gdyni. To jej telefon mogl tam "pójść" już po konkretnym zdarzeniu.

 

weźcie pod uwagę to że od mola do koliby jest koło 2,5 kilometra , a one była podobno szła w kierunku hotelu chińskiego który jest koło kilometr w drugą strone od mola.

 

Moze było to tak...kiedy widzimy ją idącą na filmie z kamer... bawi sie telefonem. Moze pisala z kims..jakims znajomym...(cokolwiek). Okzalo sie ze jest on (oni) w tym barze Koliba, i ze jesli przyjdzie to odwiaza ja do domu..bo są np samochodem. Wiec skoro byla zla na znajmoych mogla postanowic isc tam i zabrac sie z kims innym. Dlatego szla tak dziwnie ani na skm,,ani do taksówek..
Co o tym myslicie?

 

Koleżanka nie mogła dzwonić do niej o 4, bo ostatni sygnał z jej komórki zarejestrowano o 3.49. Rozmawiała z tą koleżanką, była pod chińskim barem - o 3.07 zarejestrowały ją kamery w okolicach Papryki, więc przy tym barze pewnie była ok 3.12-3.15? A o 3.49 miała być przy Kolibie. Więc jeśli do koleżanki zadzwoniła jednak ok 3.15, to spokojnie mogła w 30min przejść do Koliby, ok.

 

Wrzucam moje mapy, godzina 03:10 jest wymyślona przeze mnie - teoretycznie, by pokazać jak długo tam mniej więcej się idzie.
Przy wejściu na plażę Iwona musiała zdecydować w którą stronę iść. Czy aleją czy plażą.
Plażą szła by dłużej...

 

Skoro to około 6 km ona doszła tam... w 40 minut...
To musiała iść z prędkością bliską 9-10 km/h... 
 

Nie sądzę.
 

Kolejką nie podjechała, jedynie autobusem ale tam nocny raczej nie jechał? Sprawdzę to zaraz.

3:15 jest autobus który i tak niewiele by jej dał bo nie jedzie tam gdzie trzeba, innego autobusu nie ma! jedzie przez Brodwino zupełnie w innym kierunku... chociaż może nim podjechała, ale wątpię???

Skoro mówicie, ze nie da się tam dojść w tak krótkim czasie to może rzeczywiście jej tam nie było tylko był jej telefon? ....

Bo bez sensu jest, że szła w całkiem innym kierunku.

No dokładnie 
a) przefrunęła
B) podjechała autobusem choć to niemożliwe bo była o 3:15 zupełnie gdzie indziej zapewne a autobus nie jechał tam gdzie ona

c) ktoś ją podrzucił

d) kolejka 3:05 odpada, kolejka 4:15 odpada
e) telefon był już w rękach oprawców
więc pozostaje odpowiedź c lub e



#83 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 13:19:03

Druga sprawa co do tego namierzenia telefonu to policja mowi ze zrobisz 3 kroki w prawo to namierzy Cie antena z Gdanska 2 kroki w lewo to namierzy Cie antena z Redlowa wiec to zaden trop.

 

Btw obawiam się że trzeba by skontrolować Gdyńskie lasy wzdłuż obwodnicy...
To wcale nie jest tak daleko a miejsce jest w ogóle nie uczęszczane, nawet nie wiem czy grzybiarze się porywają na tamtejsze wycieczki..
Skoro doszła do Orłowa to takie mam przeczucia.. stamtąd samochodem przez Karwiny i na obwodnicę...

 

Mi też zumi pokazuje, że od miejsca, gdzie była złapana na nagraniu, które oglądałyśmy do baru Koliba jest około 2km, a nie 6...

Czyli skoro to były 2 km to mogła śmiało tam dojść... więc jeśli mają ją na kamerach do 3:49 i wtedy też urywa się sygnał pod Kolibą to znaczy, że ona tam poszła.
Po co?

Hmmm właśnie..
 

3:07 jest pod Papryką zakręca na promenadę, 42 minuty idzie do Baru Koliba - więc musi po drodze gdzieś jeszcze zakręcić... może szła i próbowała zgubić natręta?

Dość dziwną drogą, bo z tego co mówicie, to kierowała się w nieciekawe okolice. Ja bym szła do ludzi raczej...

I pamiętajmy, że rozmawiała z koleżanką pod chińskim barem (a szczerze wątpię, że ją okłamywała...), więc najpierw musiała tam dojść, zadzwonić i dopiero ruszyć dalej. Tak czy inaczej, jeśli do koleżanki zadzwoniła ok 3.15 (czyli o wiele wcześniej niż wszystkie media podawały), to spokojnie doszła do Koliby.

Ale sama pomysl, jaki sens isć do Koliby przez papryke??

Przeciez to w dwie rozne strony. Prosciej byloby gdyby od razu wychodzac z DC poszla w lewo zamiast w prawo, do KOliby.

Ewidentnie tu kluczy albo tak jak mowilam - sygnal z telefonu 
jest dlatego, ze juz ktos inny ma go w reku.

jestem kolega Iwony i chyba wiem lepiej niz Ty ????? czy moze sie myle ;]



#84 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 13:22:27

O to super ze mamy tu kolege Iwony.

Powiedz nam, jak pomagają koledzy Iwony w poszukiwaniach kolezanki, bo nic o tym nikt nie mowi, a na pewno wiecej osob niz ja to interesuje....

ok gdybajcie sobie i wymyslajcie 1000 innych nowych wersji. Ja tam jestem pewien ze Iwona zyje i niedlugo sie odnajdzie i wierze w to caly czas. a kolo Koliby nie byla na bank bo w momencie do kiedy gadala przez telefon to byla 3 wejscia w prawo od mola wiec dopiero jak jej padl telefon to mogla zaczac sie poruszac. a jak tel jest rozladowany lub ma wyciagnieta baterie to go nie namierzysz...

 

dopóki ma baterię w środku i kartę sim to można go namierzyć.

 

Jak jesteś takim kolegą Iwony jak jej przyjaciele, którzy ją zostawili samą to za przeproszeniem, ale IDŹ SPALIĆ SIĘ NA STOSIE !. A może jednak jesteś zamieszany w tą sprawę i boisz się , że możemy przez nasze gdybanie jakiś trop znaleźć albo komuś nasunąć ?



#85 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 13:24:30

nie oceniaj mnie i moich znajomych !! niewiesz jak bylo wiec nie masz prawa nikogo oceniac !!

-co z bilingiem oraz smsami? Jeśli była z kimś umówiona łatwo to wyłapać. Chyba ze miala telefon na karte - to nie wiem czy da sie to zrobić, ale na abonament wiem że operator zapisuje wszystkie smsy.

a co do tel moglo byc tak, ze jak rozmawiala z kolezanka to jej padl tel, i po ilus tam minutach probowala go znowu wlaczyc i wtedy zlapal ja nadajnik

 

Nadajnik łapie nawet jeśli komórka jest wyłączona

 

Zgadza sie ale musi byc naladowana bateria i wlozona

 

Niekoniecznie, bo zakładane coraz częściej w komórkach baterie litowo-jonowe zachowują przez pewien czas trochę energii. Dlatego jak komorka Ci się rozładuje to po jakimś czasie możesz ją włączyć, ona wtedy chwilę działa i znów się rozładowuje, tym razem na amen.
A jak było z komórką Iwony nie wiemy.



#86 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 13:30:20

mowie Wam ze jak padnie bateria lub jest wyciagnieta to nie namierzysz.

 

Ale to wychodzi na to, ze jesli do czegos doszlo - to byly to wyjątkowo inteligentne i sprytne bandziory. Wyjeli baterie zeby nie namierzyc telefonu.... bardzo porfesjonalnie, az ciekawe....

 

nasuwa mi sie wiec jeszcze druga wersja. Iwona sama wyciagnela baterie zeby nie mozna bylo jej namierzyc. Bo nie chce zeby ją odnaleziono. 

 

napisałam że dopóki ktoś nie wyjmie baterii lub karty sim to telefon można namierzyć. Najwidoczniej o 3:49 bateria została wyjęta albo telefon zniszczony.



#87 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 13:37:24

mowie Wam ze jak padnie bateria lub jest wyciagnieta to nie namierzysz.

 

Ale to wychodzi na to, ze jesli do czegos doszlo - to byly to wyjątkowo inteligentne i sprytne bandziory. Wyjeli baterie zeby nie namierzyc telefonu.... bardzo porfesjonalnie, az ciekawe....

nasuwa mi sie wiec jeszcze druga wersja. Iwona sama wyciagnela baterie zeby nie mozna bylo jej namierzyc. Bo nie chce zeby ją odnaleziono. 

 

napisałam że dopóki ktoś nie wyjmie baterii lub karty sim to telefon można namierzyć. Najwidoczniej o 3:49 bateria została wyjęta albo telefon zniszczony.

Poczytaj sobie o triangulacji

1. Dlaczego jestes pewnien ze iwona zyje? Myslisz, ze skazywalaby matke na taki stres nie odzywajac sie juz 2 tydzien? Siedzac cicho pomimo takie akcji poszukiwawczej?

2. Mysleliscie jako koledzy Iwony zeby przejsc sie po wydmach i plazy?

 

póki co żaden przyjaciel Iwony nie zaproponował nam wydruku plakatów albo pomocy w rozsyłaniu

 

informacji w internecie, nikt nie rozprzestrzenia informacji o zaginięciu.

 

ok czytaj dalej te gazety i artykuly i wiesz lepiej niz My czyli jej znajomi ;]



#88 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 13:38:54

No to sie pomylilyscie bo nie jestem dzieckiem nieostrady... Odsylam was do rodzicow poniewaz nam rutkowski kazal zaprzestac rozwieszania ulotek wiec odsylam do rodzicow bo niechce byc potem posadzony o utrudnianie sledztwa... i to tylko tyle. i nie cisnijcie mnie bo chcialem wam tylko troche naswietlic sprawe z tymi ulotkami ale oczywiscie wyszlo ze jestem jakims niewiadomo kim. ;//

co do bywalców Sopotu, ciekawa zem czy policja zwróciła uwagę na niejakiego Jędrka, chłopczę cierpi chyba na zaburzenia natury psychicznej (kompulsywno-obsesyjne..) + wziął udział w kilku miernych kursach NLP jezdzi po trójmieście (centra handlowe , kolejki, uczelnie..)ostatnimi czasy Sopot i coraz wulgarniejszymi odzywkami zaczepia dziewczęta by się z nimi umówiły et.c ostatnio na fb też do nich wypisujeZa priorytet życiowy podaje 'znalezc fajną babeczkę'   
Może i niegrozny (taa do czasu) ale winni wziąść na niego poprawkę..

 

najoma ratowniczka mówiła, że Ci co utonęli w wodzie i zniknęli bez śladu na ogół wypływają po tygodniu, bo ich ciało pęcznieje jak gabka i unoszą się z dna

 

W tym wywiadzie dla reporterów Rutkowski mówi, że ostatni sygnał jej telefonu był zarejestrowany w okolicach hotelu Chińskiego... więc o co chodzi z tym barem Koliba?!

 

Psy tropiące 1,5 tygodnia po zaginięciu?! Przecież szanse, że te psy cokolwiek wyczują są minimalne, jak można było to zaniedbac i dopiero teraz puścić ludzi z psami!!!!!



#89 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 14:37:48

musiało chodzić o psy przeznaczone do odnajdywania zwłok!
pies tropiący może złapać trop w określonych warunkach a one na pewno nie panowały już po godzinie - dwóch od zaginięcia a co dopiero po takim czasie (zwłaszcza na ruchliwych uliczkach miasta - za duzo W11 i Kryminalnych ...)

P

rzeszłam drogę Iwony, od DC, obok sanatorium, przez przejście obok papryki, do wejścia na plażę.
- wejście nr 23 jest wejściem pierwszym licząc od mola;
- wejście zaraz naprzeciwko trasy Iwony ma nr 24 i jest drugie od mola i jest PRZED hotelem chińskim;

- trzecie od mola jest wejście nr 25 i jest za hotelem Chińskim, trzeba do niego dojść wąską ciemną (nocą) drogą pomiędzy hotelem, a domem i krzakami; więc wątpię, że tam poszła.

Myślę, że byłą pod wejściem nr 24, drugim od mola. Było na wprost drogi, którą wyszła spod papryki. Jest teoria, że Iwona chciała ochłonąć z nerwów po kłótni na plaży (jej mama powiedziała, że Iwona jest osobą impulsywną i jak się wkurzy, to zamyka się w pokoju np na 2 h i wychodzi, jak jej przejdzie) tak samo mogło być teraz.
Jeśli chciała tylko ochłonąć to nie miało sensu iść za hotel chiński, tym bardziej, że przed było teoretycznie bezpieczniej.
Tam też wg Rutkowskiego urwał się sygnał, tam też ginie jej ślad. Myślę że wszystko mogło rozegrać się w tym kwadracie: papryka i stary kościół z prawej stojąc tyłem do morza) z wejściem na plażę i krzakami z tyłu, z drogą do Gdańska z lewej i z domami mieszkalnymi naprzeciwko. W środku, przypominam, jest fontanna i placyk zabaw dla dzieci. Tam też mogła sobie usiąść, nie musiała wcale iść na plażę.


Wersję, że Iwona chciała iść do domu pieszo do domu - jej mama odrzuca. Powiedziała, że Iwona jest leniwa, nie chciałoby się jej iść taki kawał, a 3 ostatnie lata woziła ją do szkoły. Iwona więc chciałą tylko odsapnąć w samotności, na plaży, czy z boku.

 

Wersja ucieczki czy wyjazdu też jest odrzucana, ponieważ kiedy koleżanka dzwoniła do Iwony, ta powiedziała jej, żeby jej torebkę z kluczami położyła na balkonie (kolezanka mieszkała na parterze) ona już wraca do domu, więc weźmie te klucze i wejdzie do domu. I padł jej telefon.

 

W Sopocie mówi się o Iwonie. Mijałam parę ludzi po 50-tce gdzie facet tłumaczył babce którędy szła iwona i pod sanatorium opowiadał o scenie z facetami. W sklepie spożywczym sprzedawczynie dyskutowały o tym co mogło stać się z Iwoną (sugerowały porwanie)

 

Sygnał jej telefonu urywa się o godz. 3.49. Są wątpliwości co do miejsca, w którym wtedy znajdowała się dziewczyna. Mogło to być na granicy Sopotu i Gdyni, w rejonie baru Koliba. Specjaliści od telekomunikacji uważają jednak, że bardziej prawdopodobne jest, że była w okolicy mola w Sopocie.

Tak jest, wejście nr 24 jest praktycznie obok mola...

 

Siostra Iwony skasowala facebook'a

J

esli nie znajdą zwłok, a ona nie wyszła poza kwadrat o którym pisałam, to wszystko musiało rozegrać się własnie tam. Z dwoch stron jest dobry dojazd do zaparkowania auta, zarówno z lewej jak i z prawej strony placyku i wejścia na plaże. Z lewej strony są domy mieszkalne, okna tuż przy uliczce, ktoś musiałby coś usłyszec albo zauważyc. Z prawej - Papryka i kręcący się ludzie. Nie ma bata, ktoś musiał coś widzieć.

Chyba że faktycznie poszła pod trzecie wejście, czyli ZA hotel, tam juz czarna du... tej porze.

 

co z gościem który siedzi przy stoliku..., albo mi się wydaje albo na filmie Iwona patrzy na niego dwa razy, może się mylę, nie wiem.. jest to po tym jak mija tamtą szarpiąca się trójkę, potem widok z drugiej kamery jak mija stoliki, przy których siedzi jakiś facet.

 

tak, dwa razy sie na niego ogląda, byc moze coś do niej powiedział. tak, on może być własciwym tropem, bardziej, niż tych dwoch idiotów spod sanatorium. Taki niepozorny... Siedzi sam (?) w kącie i na co czeka? Chyba ze to bramkarz z papryki, to siedzi.



#90 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 14:39:47

No właśnie nie wiem czy bramkarz czy nie... i ciekawe czy jest to ten sam gość który wcześniej stoi oparty o barierki i robi (chyba) coś z telefonem, nie wiem, pisze czy coś..

 

Mnie się wydaje, że on wstaje. Tak, on mógłby coś wiedzieć... Był blisko, skoro na nią patrzył, wie, gdzie poszła, gdzie skręciła. Mniej więcej.

 

tez zastanawia mnie ten koles co siedzi przy stoliku, Iwona 2 razy na niego zaglada, albo cos do niej powiedzial, albo po prostu obejrzala sie raz instynktownie i za moment drugi raz zeby zobaczyc kto to jest
koles widac obserwuje co sie dzieje na ulicy, bo jak przechodza ci 2 kolesie co stali z ta babka to tez na nich ewidentnie zaglada, wiec moze cos widzial, slyszal, cos zauwazyl

 

Czy ktoś łączy to zaginięcie z morderstwem kobiety w Kołobrzegu?

 

"Nie jestem pewna czy dobrze kojarze, ale zwróćcie uwage na 2:54-3:02 nagrania, nie jestem pewna ale to chyba Iwona przechodzi przez ulice. Zakładam, że po zakończeniu rozmowy - wróciła się z plaży, mogła wsiąśc z kims znajomym do auta..."
tak przyglądałam sie temu nagraniu i w sumie tez możliwe...nie wiem

 

A zwróccie uwage na te nagrania z monitoringu od 2:03 koło taksówek po lewej stronie kręci się taksiarz. Nagle idzą jacyś ludzie, przystaja na chwile dochodzi 3 osoba i ida dalej. Widzi to któraś ? Fakt, że baaardzo słabo to widać ale czy tamtędy mogła przechodzić Iwona ?

 

Masz rację, jakas szczupła laska przechodzi przez ulicę, ale nie przez pasy, to jest jakby wcześniej niż przejście przez które przeszła najpierw. Poza tym ile czasu mija od czasu jak przeszla przez przejscie do czasu az ktos podobny przechodzi ulicę? Moze ktos policzyc bo ja juz malo kumam po tym calym dniu.

Mogła tamtędy przechodzić, tyle że to wyglądałoby tak:

Przechodzi przez przejscie wzdłuż papryki, po czym okrąża Paprykę, idzie na jej tyłach w tym kierunku z którego przyszła, po czym wychodzi za postojem taksówek i znowu przechodzi przez ulicę. Bez sensu, kompletnie.

J

eśli to ona wraca wtedy faktycznie by szła w kierunku Bitwy pod Płowcami. Tylko po co tamtędy? Postój właśnie minęła. Na SKM?

 

A zwróciłyście uwage na ten moment który ja podałam od drugiej minuty od strony taksówek szły 2 osoby , przystanely i nagle doszła trzecia. Mogłobyc tak, że Iwona po przejściu przez przejście kogoś spotkała albo się doczepił do niej i razem szli po tej lewej stronie i ona poozniej dlatego nagle pojawiła się po lewej i przechodziła przez jezdnie.. Nie wiem juz wszytstkie głupie mysli sie nasuwaja 

 

Film jest złej jakości, trudno stwierdzić czy to jest Iwona. Myślę, że film nie mógł być zmontowany, ponieważ pokazuje w sposób ciągly zachowania tych dwóch co się szarpia z kobietą. Nie wydaje mi się, żeby było tu coś wycięte co nas omineło, wracamy do momentu w ktorym ich tak zostawilismy, a takie mam wrażenie przynajmniej. tak więc jeśli mialaby to byc iwona, to musialaby obejść paprykę w jakieś niecałe 2 minuty. Pytanie: po co? Bo zy jest to fizycznie mozliwe nie wiem, trzeba by jechac i to zrobic.

Hej, dotychczas tylko czytałam Wasze opinie, ale widząc ten film zastanawiam się dlaczego kolega ktory był z nią na imprezie i który wypowiada się na filmie jest tak jakby delikatnie mówiąc nieprzejęty... takie mam wrażenie

 

Tez na to zwróciłam uwage jak tylko zobaczylam jego wypowiedz. Znalazlam go na nk, wielu znajomych Iwony mają ja na glownym zdjeciu nk z info, ze zagineła, on nie, ale moze nie wchodzi na ten portal, nie wiem. Tak czy siak wypowiada sie tak jakby mowil o tym, ze pogoda sie popsula (odnosze takie wrazenie), ale wiem, ze nie kazdy jest taki sam, i moze on w taki sposob wlasnie to przezywa, chowajac to w sobie.



#91 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 14:42:02

Pod najnowszym artykułem w GW znalazłam dobry komentarz zacytuję:

Wszystko wskazuje na to, że dziewczyna nie żyje. Zostala zgwalcona i 
zamordowana. Takie jest niestety doświadczenie. Przychodzą mi do 
glowy dwie sprawy. 
Pierwsza, to tzw. sprawa Tomczaka z Poznania, który na występach w 
Anglii zgwalcil i ciężko ranil (bil ceglą po glowie) kobietę, która 
w tym roku zmarla. Tomczak na wszystko potrzebowal niecalej godziny. 
Odlączyl się od grupy w nocy, by pójść po papierosy. Byl poza 
wszelkim podejrzeniem, dopóki nie rozpoznano go na nagraniu z 
monitoringu. Student prawa. Odsiaduje wyrok 9 lat więzienia. 

Druga sprawa rozegrala się rok temu w Hiszpanii, gdzieś w nadmorskim 
kurorcie. Zaginęla nagle mloda /Wloszka, która w tym kurorcie 
przebywala na tygodniowych wczasach all inclusive. Zwloki 
znaleziono w parku bardzo blisko domów wczasowych i lokalnych 
dyskotek, ale dopiero po tygodniu, bowiem morderca wozil cialo kilka 
dni w bagażniku swojego samochodu i dopiero póżniej wyrzucil je w 
krzaki. 
Policja ustalila, że dziewczyna wyszla z dyskoteki z jednym z 
barmanów (albo kucharzy, nie pamietam dokladnie ). Zabójca spędzal w 
Hiszpanii pracujące wakacje i pochodzil z Argentyny albo Brazylii, 
mial 27 lat i byl dobrze wytatuowany. Schwytany przez policję mial 
powiedzieć, że dziewczyna wyszla z nim dobrowolnie w nocy na spacer, 
ale stawila opór jego seksualnym zamiarom, wtedy zgwalcil ją i 
następnie udusil . 
Policja ma trudne zadanie, bo to jest rejon wczasowy, jest lato, 
więc pelno jest naplywowej ludności, turystów i sezonowych 
pracowników. 
Policja ma nagranie z kamer które pokazywala GW. Widać tam sporo 
osób, które idą w kierunku, w którym poszla dziewczyna. Warto 
wszystkie te osoby (kilku mężczyzn) zidentyfikować. W Anglii policja 
lazila od domu do domu w oklicy, byla w każdym hotelu i każdej 
restauracji lub barze , gdzie pokazywala zdjęcia i rozmawiala z 
kierownikami i pracownikami. Poprostu potrzebna jest żmudna , 
tradycyjna , systematyczna robota policyjna
 innego wyjścia nie 
ma. Zwykle taka dobra policyjna praca przynosi rezultaty. 
A do dziewczyn: nie chodżcie same po nocach , a nawet w dzień w 
parkach i odludnych miejscach. Jeżeli już idziecie na randkę , to z 
kimś kogo dobrze znacie. Zwlaszcza teraz latem, bo te tragedie 
zdarzają się wlaśnie teraz



#92 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 14:52:33

Powiem tak...Byłam wczoraj na spacerze na Przymorzu i miałam możliwość spotkać się z ludźmi biorącymi udział w poszukiwaniach. 
1. Gdy zapytałam czego szukają powiedzieli: Tajemnica służbowa! To jak my zwykli cywile możemy pomóc skoro to tajemnica służbowa ?! 
2.Było sporo ratowników ale tak młodych,że jedna z ratowniczek bała się wejść w wysoką trawę..."Ja tam nie wejdę!". 

3. Wszyscy rozluźnieni, uśmiechnięci jakby to były po prostu ćwiczenia... Smutne.

 

8 lat temu mama mojej koleżanki wyszła w biały dzień do sklepu oddalonego od domu o 200m .Widziano ją jak szła do sklepu , widziano jak wracała , ale do domu nigdy nie dotarła...słuch po niej zaginął

 

Niesamowite. Bardzo dziwna sprawa.
 

I co, nigdy nie dotarli do żadnego śladu?

 

znalezione reklamówkę z zakupami nieopodal Wisły , oczywiście Nurkowie przeszukiwali Wisłę i wiem , że jej ojciec wzywany był bardzo często(przez wiele lat) do identyfikacji kolejnych zwłok kobiecych wyławianych z Wisły...;/ ale niestety jej mamy nie odnaleziono w dalszym ciągu.

 

Oficer policji powiedział, że gdy w trakcie poszukiwań natrafiają na elementy odzieży to pytają koleżanek Iwony, czy któraś z tych rzeczy nie należała do zaginionej, także mają to na uwadze. 

 

To w końcu miała torebkę przy sobie czy nie?

 

Miała. Zresztą na filmiku to widać. Pewnie chodziło o etui na klucze, przynajmniej ja to tak interpretuję.

 

U przyjaciółki miałą pewnie TORBE z rzeczami, a pierdoły przełożyła do torebki imprezowej. Nie zmiesciły się w niej klucze od domu, zreszta po co miała je brać skoro mogła je zgubic a i tak plan był taki że wracała z przyjaciółką do domu.

 

Jakoś za bardzo to naciągane dla mnie, jak idę na imprezę to wszystkie rzeczy mam w małej torebce i moje koleżanki też tak robią. Bez sensu wg mnie jest, że niby do koleżanki przyszła z większą torbą, a potem przełożyła coś do małej torebki... 

 

Myślę, że ta torebka z kluczami, o której mówiły, to torebka nie Iwony, a koleżanki. W końcu Iwona chciała nocować u koleżanki, ta pewnie by nie czekała.

 

wg Ciebie Iwona powiedziała do koleżanki: połóż na balkonie swoją torebkę z moimi kluczami?   nie no sorry, 

 

która z was idąc na imprezę bierze dużą torebkę, a do środka wkłada małą? I dużą torebkę zostawia u koleżanki?

I

wony mama powiedziała wyraźnie: Iwona prosiła koleżankę żeby zostawiła jej klucze na balkonie w torebce (może miała to być jakaś papierowa torebka, nie pytałam) i że podobmo bardzo czesto tak własnie robily.

Po co dziewczyna miała targać ze sobą klucze od domu, skoro i tak wracała razem z przyjaciółka do niej?
Ile razy sama tak robiłam, przekłądałam z dużej torebki do małej, a nieraz zmieściła sie ledwo komórka i karta płatnicza, a kasę już upychałam po kieszeniach po portfel się nie mieścił.

P

rzecież to nieważne w czyjej torebce i jakiej (papierowej czy skórzanej) miały zostać położone klucze na balkonie. Nie od dziś wiemy że Iwona nie miała kluczy od domu przy sobie. Kilka osób sie dziwiło, jak to możliwe? dziewczyna nie mogła wrócić do domu? Nie miała kluczy? I kombinowało, że pewnie coś nie tak było w domu.
 

To teraz już wiemy, dlaczego nie miałą kluczy przy sobie. Bo i tak miała wracać z imprezy z przyjaciółką dlatego u niej zostawiła klucze od domu. Żeby nie brać ze sobe niepotrzebnego balastu i żeby w razie czego nie zgubić.



#93 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 17:10:24

Kamery z rejestrem monitoringu z restauracji Sanatorium przy ul. Grunwaldzkiej w Sopocie wskazują, że w miejscu gdzie doszło do szarpaniny, na postoju TAXI oczekują taksówki. To miejsce postojowe jednej korporacji. Można ustalić kto wówczas meldował postój w tych godz. na postoju i zapytać kierowców o szczegóły jakie pamiętają z tamtej nocy. To ważny trop. Na monitoringu widać, że stoją tam co najmniej dwie - trzy taksówki.

- Iwona przechodzi obok Papryki i zmierza w stronę plaży ( może chciała wracać kolejką ale by musiała czekać godzinę albo nie wiem) z tego co mówiła mama Iwony była ona zbyt leniwa aby wracać na piechotę więc tą wersję też można odrzucić więc jak na moje to szła z komórką w ręku bo napisała do kogoś smsa i czekała na odpowiedź- czemu akurat sms? Ponieważ wiadomo że komórka szybciej się wyładuje jak się będzie gadać.... Napisała do kogoś smsa np. do jakiegoś kumpla który ma prawko" czy możesz po mnie przyjechać? pokłóciłam się z koleżanką i nie mam jak wracać" ja też czasami proszę kolegów o to zeby po mnie przyjechali... 
- kiedy szła w stronę plaży mogła otrzymać smsa z odpowiedzią przykładowo " dobra ja jestem teraz przy Kolibie z kumplem jak w miarę szybko będziesz to Cię zabierzemy" wtedy też rozmawiała z koleżanką i powiedziała " ja już wracam"
- czy dojście do Koliby tak szybko jest możliwe? jak najbardziej ja np. potrafię odcinek od Koliby do mola i trochę dalej pokonać w 15 min jak się bardzo śpieszę. A jeśli Iwona się bardzo śpieszyła to też by dała radę- a to że była podpita nic by nie miało do rzeczy ponieważ wiadomo że człowiek pod wpływem wie że może wszystko

- więc doszła pod Kolibę i spotkała się tam z tym znajomym bądź znajomymi mogli się np. pokłócić o coś i ktoś mógł ją mocniej uderzyć dalej to już nie wiem 

Przecież było gdzies info, że ona sms-owała z tą koleżanką swoją.

a nie dzwonila?

Dzwoniła na końcu, wcześniej sms-owały

Z innego forum, to tam widziałam:
"aha i wypowiadała sie ta jej przyjaciółka - ta z która rozmawiała - to była jedna z tych koleżanek z klubu - dzwoniła i namawiała ja do powrotu do klubu, ze wróca wszyscy razem do domu, na co Iwona odpowiedziała ze nie wróci bo juz jest koło domu..pozniej wymieniały sie smsami jeszcze"

Hmmm ale skoro się rozładował podczas rozmowy około 3:30 to czemu o 3:49 sygnał został wysłany?

Po wyłączeniu się tel. zachowuje jeszcze 5% baterii i można go namierzyć.

Słuchaj a czy w grę nie wchodzą narkotyki, bo jak słuchałam wypowiedzi jej kolegi, z którym bawiła się tego wieczora, to miałam wrażenie, że coś ściemnia, za bardzo przewracał oczami, może ci "znajomi" coś wiedzą a nie chcą się wkopać...

Jakoś nie mogę namierzyć pr{y jej ciele energii witalnej. 
Dusza wygląda na to że jest w 12 fokusie. 
Czasem dusza podróżuje poprzez astral pozostawiając śpiące ciało ale czy tak jest teraz ? 

No i ten brak energii witalnej

Jest w morzu do 5 km od brzegu teraz ją zniosło na 2,5 km, dryfuje, pewnie jest sztorm to mogą jej nie znaleźć 
W jej śmierci brał udział 1 człowiek bezpośrednio. 
Namierzyłem jego energię i nie jest jasna.

nQs bez ostrych wypowiedzi proszę tutaj. 
Nikt tutaj nie jest świrem wszyscy staramy się pomóc tak jak potrafimy. 
To jest forum na którym nawiązuje się kontakt ze zmarłymi także pomagając 

w miarę możliwości ustalenia pobytu osoby zaginionej. 


Wlodek jest również bardzo dobry w kontaktach ze zmarłymi. 
Ja kontaktuje się ze zmarłymi już dość długo i zawsze staram się 
udzielać pomocy potrzebującym, którzy takiego kontaktu z bliskim szukają. 

Przyznam, że czytając post pierwszy, o zaginięciu coś mi się obraz nasuwa, 
że zamieszana będzie raczej jedna osoba. 
Jeszcze wcześniej pojawiły mi się jakieś drzewa i gałęzie albo to były krzaki. 
Ale tego już niestety nie jestem pewny na ile ta wizja zdaje się być trafna. 
Spróbuję później jeszcze dotrzeć do niej. 

nQs napiszę, że jesteś bardzo młodą osobą w wieku tak na ok. 18-20. 
włosy ciemne krótkie. Średni wzrost. Lubisz rodzaj muzyki Hip-hop. 
To napisałem, żebyś się przekonał w sprawdzalność wizji. 

Fakt jak mam dobry dzień to mi się uda na 50-70 %. 

Tutaj opisujemy jakie każdy ma wizje i nie kłamiemy. Dzięki temu nabieramy 
wspólnie z innymi wiedzy i się dalej uczymy.

TO WYŻEJ TO Z JAKIEJŚ TAKIEJ „DZIWNEJ” STRONY NIE ZAGŁĘBIAŁAM SIĘ W TEMAT CENTRUM UZDROWIEŃ I ODZYSKAŃ ZAGINĘŁA IWONA WIECZOREK

 

 

     

#94 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 17:45:30

To strona jasnowidzów do odnajdywania osób

 

Ten jasnowidz jest jakiś sprawdzony ?

T

aaa, to Włodek z Limanowej 

 

Skoro miał 30 -40 to taki typowy wiek dla prawdziwego świra. Moze był pijany a w dodatku troche niepoczytalny. Mógł ją jakoś ogłuszyć i zaciągnąc gdzies w las. W jakim celu to zrobił nie będe się rozpisywał ale niekoniecznie musi być tak, że ją wykorzystywał(wykorzystuj e). Może być związana, zakleblowana..ale mimo wszystko żywa. natomiast jesli ten ktos przypadkiem ją uśmiercił..hmm..raczej napewno nie zawlukł jej ciała daleko. Prędzej schował gdzies pobieżnie, będac cały w strachu.
Wiec jest mozliwe ze ona jest gdzies w poblizu miejsca gdzie to nagranie zostało zrobione. Stawiam na rewir ok 500 m kwadratowych.

Właśnie skoro szedł w koszuli i np długich spodniach ( a było gorąco przecierz) moze byc tak ze to jakis bezdomny albo tak jak mowie świr. Ręcznik. po co mu o 4 nad ranem ręcznik? siedział na plaży i obserwował? a może coś pod nim chował..?

 

Mogło też być tak, że wywiózł jej ciało poza rejon trójmiasta.

 

rozmawiała z mamą Iwony i ona powiedziała, że Iwona jest za leniwa żeby wracać na piechotę plażą do domu. Nawet do szkoły mama woziła ją autem, bo się jej nie chciało chodzić. Dlatego mama Iwony nie brała pod uwagę, że mogła ona wracać z imprezy na piechotę. A jednak wracała więc może nie była aż tak leniwa jak przypuszczano.

 

Dlaczego uważasz, że mężczyzna miedzy 30 a 4o rokiem życia nie jest w stanie nieść kawałek drogi szczupłej dziewczyny? Przecież ona maksymalnie 50kg ważyła, a jeśli zaatakował ją jakiś zwyrodnialec chory psychicznie to już on pod wpływem adrenaliny podniósłby ją jak piórko. Wszystko jest możliwe....

 

Ja mieszkam w centrum Gda i o 3:30 i już się robi dosyć jasno. Więc o 4 to już mogła naprawdę czuć się na luzie. 

 

A skąd ta pewność, że ona nie miała pieniędzy przy sobie?

 

Co do braku kasy - mogła podjechać taksówką do domu i po prostu kazać taksówkarzowi zaczekać, zajść do domu, obudzić mamę, ojczyma, poprosić o pieniądze i tyle.

 

"Cały rejon Jelitkowa został "prześwietlony" przez helikopter z kamerą termowizyjną, która wykryłaby także zakopane ciało - nawet kilka dni po zgonie. Kamera nic nie zarejestrowała."

Ciekawe kiedy ta kamera rejestrowala, kilka dni po zgonie czy kilkanaście - i jak to wobec tego rzutuje na skutecznosc jej uzycia.

 

co do kąpieli o tej godzinie to mnie nie dziwi ludzi są na wakacjach
 

ale przecież nie wybierasz się w koszulii w dopasowanych dżinsach by się wykąpać nad ranem!

po drugie ciekawe ile tak za nią idzie jeśli nie ma nigdzie że wchodzi na plaże albo z niej schodzi to podejrzane

 

Co do tego kolesia - ma on niedopięta koszulę, niechlujnie założoną, idzie boso, ma ręcznik, ze spodni zwisa mu kawałek paska... może on zobaczył Iwonę przez okno i ubrał się w pośpiechu, wziął ręcznik żeby udawać że idzie na plażę?

 

No dobra ale gdzie ma buty? W takim razie gdzies musiał je zadekować. Koledzy? W jakiejś budzie obok? Czekają?
 

Na pewno nie zaciągnął jej w kierunku z którego za nią szedł, bo kamera by to zarejestrowała.

Skoro ślad urywa się w Brzeznie, to by oznaczało, ze kamery są tylko na sciezce rowerowej. Więc dopadł ją kiedy skręciła w drogę na dom, w prawo, w bok od ścieżki. To jest kawałek drogi, a blisko są parkingi, tam mógł mieć auto.

 

Facet dziwnie idzie, ale on nie musi być pijany. On dla mnie bardziej idzie jak psychol. Twarde stąpanie. 

 

gosc jest chory, tak jak pisalem kłopoty z błędnikiem czy cos takiego.



#95 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 17:54:30

Film zaczyna się, kiedy siwy facet z wozkiem wyjezdza z lokalu i patrzy się w lewo, na wejscie na plażę. Rusza zwozkiem i chwilę obserwuje wyjście, więc możliwe że tam coś się dzieje (wychodzi jakaś grupa facetów? chłopaków napitych?)

 

I jak się teraz przyjrzałam, to on te buty jednak ma, jasne letnie plażówki.

 

Mój młodszy brat kumpluje się z kuzynem Iwony i mówił, że to co podają w Tv nie do końca jest zgodne z rzeczywistością.

 

moja mama jest psychologiem sądowym, tata śledczym. Razem staramy się na bieżąco śledzić, wydarzenia jakie rozegrały się między 17-18 lipca. Moja mama twierdzi, że wszystko wskazuje na to, że nie była to przypadkowa zbrodnia- pisze zbrodnia, bo każdy czyn wbrew woli ofiary, jest zbrodnią! Sprawca zawsze wraca na miejsce przestępstwa, by upewnić się czy wszystkie ślady odpowiednio zatarł, druga sprawa, ze musiał być to ktoś miejscowy, ktos,kto dobrze znał teren, by wiedzieć, w którym miejscu może zaatakować, by pozostać niezauważonym. Kolejna sprawa z psychologicznego punktu widzenia, jeśli zbrodniarz dopuscił się morderstwa w prawie, że biały dzień musiał być bystrym, inteligentym człowiekiem, bo zatarcie śladów zbrodni do najprostszych czynności nie należy! Jeśli był na tyle inteligentny, żeby działać tak szybko, by policja z łatwością nie dotarła do śladów, zapewne czyta wszystkie fora i wpisy, tylko po, to by poznać myslenie innych, co pomaga w dalszym kamuflowaniu się. Moja mama od 27 lat pracuje w prokuraturze i sądzie, na codzień ma do czynienia z podobymi sytuacjami. Sprawca działał szybko,znał dobrze teren, widział, że jest monitoring, dlatego wyczekał na taki moment by zniknąć z pola widzenia. Moja mama uważa również, że być może teraz na forum specjalnie podpytuje się, lub w logiczny sposób podpuszcza, żeby zmienić tor myślenia innych. Ja sama studiuję psychologię sądowniczą, zatem to sa tylko nasze przypuszczenia. Prawda, może być inna, natomiast są pewne psychologiczne syndromy i schematy działań przestępców. Gdyby zbrodnia była przypadkowa, ciało juz dawno zostałoby znalezione, ślady min. skrawki ubran, buty, telefon, torebka, gumka do włosów. Znaleźli by się świadkowie, którzy coś by widzieli, słyszeli. Nie ma zbrodni doskonalej, są tylko planowane i nieplanowane. Resztą spostrzeżeń podzielę się poźniej!



#96 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 20:36:32

O 3.49 rozmawia z koleżanką i mówi jej, że jest koło wejścia na palże koło chińskiego hotelu.

 

wyglada dziwnei ale wpatrujac sie w jego ubior mozna powiedziec ze nie wygaldal na menela ,bezdomnego ani nic z tych rzeczy wg mnie poprostu wybieral sie na plaze z recznikiem poplywac a czesto to robia ludziw na wkacjach bo w nocy woda jest cieplutka ,wg mnei to turysta meiskzal napewno gdzies w pobliżu

 

Bacówke mogli pomylić z Kolibą. Bacówka to jest to miejsce gdzie stoi na ostatnim monitoringu ten siwy dziadek i gdzie przechodzi Iwona.

 

znam bardzo dobrze ten teren , tam jest dużo ośrodków wypoczynkowych jak i klubów nocnych na zakręcie piastowskiej do jelitkowskiej był lub jest klub d prawo było dawne Caro - masakra tak blisko od domu

 

zgadza się , skoro kamera na zaspie jej już nie zarejestrowała to oznacza, że poszła w okolicach parku więc albo go źle przesszukali albo dotarła na osiedle...i...

 

NOWY PORT, tam jest patologia..............
Może warto tam zapukać.

 

Z tego parku są ścieżki i idąc jedną z nich mija się SKATEPARK mogli też w nim jacyś małolaci siedzieć ;/

 

Dziewczyny , cały czas z monitoringu nie dawał mi spokoju ten facet coś mi nie pasowało - obejrzałem to jeszcze kilka razy - możecie mnie wyprowadzić z błędu ?
Zwróciłem uwagę na jego krok - czy coś wam nie przeszkadza w nim ? ani to krok pijaka ani krok tej postury faceta . 
I olśnienie -chyba - krok idealnie dostosowany do kroku Iwony - tak żeby nie wyprzedzić i nie zostać z tyłu , tak jak by szukał odpowiedniej okazji do napadu , plus jego ruch głowy w kierunku mężczyzny z wózkiem .

 

Troche go zarzuca ale raczej idzie w lini prostej tylko te nogi mu sie plączą, własnie nie wiadomo z jakiego powodu, był pijany czy próbowal dostosowywac krok do tempa Iwony...

 

Tak, od razu zauważyłam, że on dostosowuje do niej swoje tempo. Całkiem niedawno szłam za pewną osobą (w innych celach oczywiście) i tak idzie ktoś, kto śledzi. 

 

Mnie zastanawia jeden fakt ... Są dwa nagrania z monitoringu, jeden jest zwolniony, a drugi chyba lekko przyśpieszony (tan dłuższy) i ewidentnie widać na tych nagraniach, jak Iwona lekko odwraca głowę przez lewe ramię, i zerka do tyłu ... Wydaje mi się, że mogła przeczuwać, że ktoś za nią idzie. Przypatrzcie się dokładnie! Widać to przy samej końcówce nagrania.

 

A tak poza tym wydaje mi się, że ten gościu ma na girach japonki, ale mogę się mylić. Chociaż zachowuje się dosyć dziwnie, i tak jak już zostało napisane nie przyśpiesza, stara się iść za Iwoną krok w krok ...



#97 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 13 marzec 2014 - 12:33:18

"zawiany jak nic ale zdecydowanie lezie do przodu. Ja w tym stanie powoli tropem węża bym się przesuwał..."

 

Zwróćcie uwagę że na tym dłuższym nagraniu w 4 min 10 sek Iwona lekko obraca w lewo głowę jak by coś przeczuwała albo jak by gość już dłuższą chwilę za nią szedł . na tym dłuższym nagraniu bieg czasu jest rzeczywisty i widać wyraźnie że Iwona nie idzie spokojnym krokiem lecz szybkim marszem a on za nią krok w krok w tym samym tempie - Uważam na 99 % że on ma coś wspólnego z jej zaginięciem . Wyraźnie po Iwonie widać że jest jak by przestraszona

 

jeszcze jedno - jak ktoś szybko idzie to z reguły wyrzuca do tyłu zamaszyście ramiona i to u Iwonki widać wyraźnie - zamknijcie oczy i przypomnijcie sobie jak daleko się wyrzuca rękę do tyłu przy szybkim kroku i porównajcie to z nagraniem w Sopocie szła wolniej spacerkiem

 

a czy piwnice na osiedlu Iwony przeszukiwali ?

 

a jeszcze jedno zauważyłam, pod koniec filmu, w momencie jak lekko ogląda się za siebie, idąc, macha tylko prawą ręką a lewą przyciska do siebie torebkę, tak jakby przeczuwała że ktoś idzie za nią żeby jej ją wyrwać

 

A wg mnie to wygląda tak:
-Iwona wcale nie idzie szybko... na różnych portalach filmy wyświetlają się w różnej jakości, ale widać że jej się nie śpieszy, tak jakby nie miała już siły iść - w sumie to zrobiła sporo kilometrów, wcześniej w klubie tańczyła, na pewno była zmęczona
- Iwona trzyma się za lewy bok jakby ją tam coś bolało albo jakby dostała kolki po tym kilkukilometrowym spacerze

- nie ma już kucyka tylko mały koczek

- rzeczywiście zerka w pewnym momencie za siebie, ale jesli miałaby jakieś podejrzenia co do tego faceta to skręciłaby w niebezpieczne miejsce? Za mną kilka razy w biały dzień szedł jakiś zboczuch i ja wtedy od razu chowałam się w jakimś miejscu, gdzie było dużo ludzi. Jakby Iwona miała przeczucie, że coś jest nie tak to na pewno poszłaby w miejsce, gdzie jest więcej osób - a na filmiku widać, że sporo się ich tam kręci.
- nie można oceniać czy jest zdenerwowana, bo nie widać tu jej twarzy zbyt wyraźnie
- na filmiku z youtube pod koniec nagrania 5 chłopaków odwraca się w stronę wejścia na plażę, może coś usłyszeli albo zobaczyli coś nietypowego?

 

Wiecie co... obejrzałam chyba z 50 razy ten filmik... i jestem przekonana, że ten koleś idzie za Iwoną... przecież on na nią patrzy, idzie jak w hipnozie.... jestem przerażona

 

Ten park nie wiem czy o 4 rano byłby taki niebezpieczny, raczej tak o 1 w nocy się tam więcej meneli kręci a potem jest już spokój, mieszkam na Przymorzu i często tam bywam... Kurczę ale równie dobrze jeżeli nie ma Iwony na dalszych zapisach z kamer więc mógł ją capnąć ten koleś albo mogła też dojść do domu i spotkać się z koleżanką pod klatką. Tylko teraz pytanie czy jej ojciec by nie odróżniał godziny 3:30 od ok 5 rano( gdyby doszło pod dom to mniej więcej o tym czasie) i czemu jej ojciec o tej 3:30 nie spał jeszcze? Dla mnie koleś z nagrania wygląda normalnie jak jakiś facet który przyjechał na wakacje nad morze i przyszedł się wykąpać( niektórzy po piwku mają takie odchyły) z kieszeni wystaje mu moim zdaniem smycz od komórki, a że jest na boso? może mieszka gdzieś blisko i nie wziął butów? albo właśnie zgubił po pijaku. Pełno takich kolesi się kręci przy plaży więc mnie to nie zdziwiło. Zastanawia mnie jeszcze ta przyjaciółka Iwony- mówiła że myślała do południa że Iwona jest w domu u siebie ale tutaj albo są jakieś niedociągnięcia albo nie wiem, bo jeśli zostawiła jej klucze na balkoniedo swojego domu ( tej koleżanki) to czemu jak wstała np. o tej 11 nie zdziwił jej fakt że Iwony u niej nie ma? ( jakby wzięła klucze z balkonu toby w tamtym momencie Iwona u niej spała) a po drugie jeśli zostawiła na balkonie klucze ( do domu Iwony) to czemu myślała że Iwona jest pewnie u siebie? czyli były umówione na 100% że ma spać u koleżanki a ta nic nie podejrzewała? co sądziła że jednak o 5 w nocy przyszła do domu ( pomimo że nie chciała budzić swoich rodziców?) Coś mi tu nie pasuje tylko nie wiem jeszcze co i ta rozmowa twarza w twarz? też mnie dziwi



#98 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 13 marzec 2014 - 12:35:49

A ja wam powiem że jestem niemal na 100% procent pewna że ten facet coś jej zrobił. Weźcie pod uwagę to że kamera obraca się ukazując nawet drogę na wprost gdzie powinna iść Iwona tam gdzie już zaczyna się ten las. Od jej przejścia do pokazania tego momentu co prawda mija trochę czasu bo kamera pokazuje inne miejsca ale wkońcu pokazuje tą drogę na wprost którą Iwona powinna była iść i jej tam nie widać od tyłu , tego kolesia też nie a nie mogli przecież tak szybko przejść żeby kamera nie złapała ich w swoje pole widzenia. Moim zdaniem spręciła w to wejście 63 a on za nią, tam jest krótki odcinek tego wejścia pokazywany a zanim kamera zrobiła okrążenie to już nie było ich tam widać. Skręcając tam mogli przejść na tyle szybko że ich już nie złapała. Gdyby Iwonka szła prosto było by ją w oddali widać . Ją lub jego, ta kamera sięga spory kawałek. Powiedziałabym że nawet z 200m a na tej drodze jest pusto. Bardzo tego NIE ŻYCZĘ ale moim zdaniem weszła na plażę on za nią i faktycznie jest w morzu   Żeby wykluczyć go z podejrzeń, powinni go znaleźć na jakiejś innej kamerze . Albo na tej przy molo w brzeźnie gdzie Iwony nie zarejestrowało (to by znaczyło że on przeszedł park) zobaczyć ile czasu mu to zajeło czy miałby czas na zbrodnie. Albo powinno być go widać na tej samej kamerze po pewnym czasie gdyny wracał tam skąd przyszedł innej opcji nie ma.

 

tak, to bardzo dziwne z tymi kluczami bo gdyby były nadal na balkonie rano to raczej kolezanka poszłaby do domu Iwony sprawdzic czy wszystko ok a jak mówiła mama Iwony o tym ze Iwona nie spi u kolezanki dowiedziała sie dopiero póznym popołudniem, dziwne to wszystko naprawde.

 

A skąd wiecie co się rano działo albo o której wstała koleżanka po imprezie?
Te gdybanie o kluczach to w tym momencie czysta paranoja

 

No wlasnie, nic nie wiemy o kluczach. Zniknely z balkonu czy nie??

 

 Zarejestrowalem sie na forum, poniewaz poznalem przelotnie Iwone 3-4 lata temu.. Jestem z gdanska, na przymorzu mam duzo znajomych i spedzalem tam duzo czasu.. zanim sie nie przeprowadzilem dalej. 

Co do ostatniego filmu z rejonu Bacowki. Wiec, na pewno latwiej jest znalesc tego czlowieka w czerwonej bluzie co rozmawia z jakas kobieta.. spotykalem go kilka razy na dzielnicy, to taki ubogi czlowiek.. pyta o papierosa, mysle ze moglby duzo pomoc w informacji co do czlowieka i jego wyglądu jaki szedl za Iwona. 

 

male podsumowanie:

1. to, co podawane jest do mediow, to tylko wiechrzolek gory lodowej - to, co sie naprawde dzieje w tej sprawie, na razie nie ujrzy swiatla dziennego
2. podali te filmy z monitoringu, bo po pierwsze sprawa jest dosc naglosniona i wypada sie wykazac po takim razacym zaniedbaniu czasowym, a po drugie licza na pomoc, ze jacys internetowi detektywi wskaza im swiadkow

3. najbardziej prawdopodobne sa dwie wersje :


- facet idacy za iwona - wszyscy wiemy, co o nim myslimy
- ktos znajomy z jej osiedla/okolicy

wszystko zalezy od wiedzy, a my jej nie mamy
ma ja policja i ci, ktorzy mogli sprawdzic, czy facet pojawil sie na kolejnej kamerze, na ktorej nie pojawila sie iwona
i oni juz to wiedza
jesli sie nie pojawil, nie przesadza to, ale wskazuje na ten moment dosc jednoznacznie

jesli chodzi o kogos z okolicy - mogla miec skrytego adoratora, ktory akurat wyszedl z psem. zagadal, zwabil. zaufala mu i przepadla.odrzucila go, bo np.wreszcie zdobyl sie na odkrycie uczuc, moze wysmiala a w nim zrodzila sie agresja. albo po prostu sasiad zboczeniec. scenariuszy moze byc wiele.

zas co do potencjalnego sprawcy sledzacego ten watek - niestety psyche takich ludzi jest tak skonstruowane, ze jesli jest aktywnym internauta, to na pewno czyta i ma satysfakcje
przy tej sprawie pojawi sie tez kilka pseudo kolezanek iwony, ktore beda chcialy zablysnac, ze niby wiedza to i tamto, bo sa blisko, ale to tylko chec slawy 5minutowej i sensacji
jedna z nich pojawila sie tu na poczatku i rownie szybko zniknela, bo nie miala co zaoferowac w kwestii informacji



#99 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 13 marzec 2014 - 12:41:51

kolezanka skoro zostawiła jej klucze to by się przecież skapnęła że po pierwsze Iwona nie przyszła a po 2 nie zabrała kluczy

 

ja jestem z Gdyni i jako że mam konto na tym forum i znalazłam informacje o Iwonie, którą zna ktoś kogo ja znam

teraz jest lato i ciepło i pamiętam, że przy wejściu na molo na Zaspę (jestem z Gdyni ale mój chłopak z Zaspy) często widywąłam na ławeczkach pijaczków naprzeciwko wejścia i ostatnio jak byliśmy na spacerze była tam policja i ich spisywała, jest ciepło i może siedzą tam na umór więc może ocś widzieli, a zresztą takie pijuski to przecież długo nie spią wstają wcześnie żeby coś tam sobie wypić, może coś widizeli słyszeli, jak policja ich zna( bo ich spisuje) to nie skzodziłoby ich podpytać

 

Gdzie jest jeszcze monitoring przed klubem papryka , lub na innym wczesniejszym skrzyzowaniu, gdzie znajduja sie inne monitornigi ( za bacowka) Wiecie troszke mnie martwi ta kolezanka ( nawet ta sprawa z torebka i kluczami, moze pozniej jeszcze sie widzialy ????)

 

w jakimś artykule było napisane, że zaginięcie zgłoszono w sobotę o 22.
 

Pewnie wcześniej rodzina sama jej szukała, dzwoniła po znajomych itd.

Z tymi psami to niewiadomo, ale one szukały Iwony dopiero we wtorek i to były psy do poszukiwań ciała
takie psy co szukają ludzi mogłyby ją znaleźć np. w niedzielę... a nie ponad tydz po zaginięciu

 

Z tymi psami to nie do konca tak... 
U mnie w rodzinie niestety byl taki przypadek, policja szukala ponad 1,5 miesiaca.. psy ( kilka razy prowadzone w roznych odstepach czasu) zawsze urywaly trop nad woda. Niestety sprawa zakonczyla sie tragicznie ..........

 

No gdybanie może jest i dziwne ale mi po prostu jakoś ta przyjaciółka nie pasuje, nie wiem czemu ale moim zdaniem jeśli Iwona była już tak blisko domu a ten facet jej nic nie zrobił to musiała dojść na osiedle i jeszcze ta cała rozmowa że ojczym myślał że rozmawiają twarzą w twarz?
po 1. nie ma takiego głośnego głośnika w komórce żeby to usłyszeć
2. Chyba koleżanka nie włączyła na głośnomówiący? no bo po co? nie dosłyszy czy jak?

3. żeby powiedzieć że się słyszało rozmowę "twarzą w twarz" trzeba słyszeć dwa głosy a gdyby usłyszał tylko głos tej koleżanki to równie dobrze mogłaby rozmawiać z kimś innym albo po prostu powiedzieć komuś dzień dobry.

 

Nie wiem o której jej koleżanka poszła spać nie chce nikogo oskarżać ani oceniać ale z tymi kluczami to wszystko jest trochę nielogiczne:
1. zostawiła klucze dla Iwony na balkonie ( jeśli do swojego domu) czemu nie zdziwił jej fakt że Iwony u niej nie ma a klucze są na balkonie? ( skoro były umówione że Iwona śpi u niej?) nie wierzę że jej przyjaciółka się nie martwiła? ja bym od razu po wstaniu pobiegła do koleżanki żeby zobaczyć czy wszystko w porządku! Jeżeli mama Iwony dowiedziała się o tym wszystkim bardzo późno to co w tym czasie koleżanka robiła? nie rozumiem tego
2. Jeśli to były klucze do domu Iwony- to czemu koleżanka " myślała że pewnie Iwona nocowała w domu" jakby miała na 100% nocować w domu to koleżanka by była tego pewna i by nie gdybała- no i gdyby znalazła klucze do domu Iwony które nadal by były na balkonie to chyba by się zaniepokoiła i pobiegła od razu do domu Iwony?


Gdyby moja przyjaciółka sama miała wracać tak późno to bym się bardzo martwiła, a gdybym nawet zasnęła to bym od razu po obudzeniu się pobiegła na balkon zobaczyć czy są klucze albo czy Iwona jest u mnie, gdyby się okazało że jej nie ma natychmiast poszłabym do niej do domu zobaczyć co jest grane.

 

Nie zastanowiło was, dlaczego Rutkowski tak się upierał przy tym pierwszym nagraniu z monitoringu, że to właśnie ci dwaj mężczyźni mogli coś zrobić Iwonie? Wydaje mi się, że też podejrzewał kogoś ze znajomych Iwony (kogoś, kto w sprawie "pomaga"). Podał przypadkowych ludzi na monitoringu jako cel żeby ewentualnie ktoś kto jest w sprawę zamieszany, potwierdził te informacje chcąc odciągnąć uwagę od siebie. 



#100 myszkamiki

myszkamiki

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 937 postów

Napisano 14 marzec 2014 - 11:59:07

bez przesady z tym całym netem , raptem 2 strony doszło do wątku odkąd magdaaa coś dokleiła.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych