Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Informacje prasowe dotyczące sprawy Iwony Wieczorek


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
9452 odpowiedzi w tym temacie

#61 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 10 marzec 2014 - 20:38:13

Iwona Wieczorek - "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" odc. 307

MAMA IWONY:

Mówiła mi, że wybiera się z grupą znajomych na dyskotekę. Iwona strzeliła focha i się obraziła i postanowiła po prostu pójść sama do domu. Ostatni monitoring zarejestrował ją o godzinie 4:12. W tym czasie było dużo ludzi. Jest to środek lata, jest to bardzo ciepła noc. Nie jest to ciemna noc jak jesienią czy wczesną wiosną czy zimą. Także ona, ona czuła się pewnie. Ona nie czuła żadnego zagrożenia.

NARRATOR:

Iwona Wieczorek. Zamieszkała w Gdańsku. Zaginęła 17 lipca 2010 roku. Ma wtedy 19 lat.

PYTANIE:

Na jakim etapie dzisiaj znajdują się czynności w sprawie Iwony wieczorek?

POLICJANTKA:

Dla nas na pewno ta sprawa nie jest zakończona. Policjanci operacyjni cały czas pracują nad tym by odnaleźć zaginioną. Analizujemy, sprawdzamy każdy ślad, każdy ślad. Tych sygnałów podczas całej tej sprawy było naprawdę mnóstwo. Ludzie pisali mejle, przychodzili do nas, dzwonili, mówili, że wydawało im się , że widzieli zaginioną w markecie, że mignęła im na ulicy, że rozpoznają ja na jakichś zdjęciach w Internecie. Wszystkie te ślady szczegółowo analizowaliśmy, sprawdzaliśmy. Niestety żaden z nich nie doprowadził do takiej konkretnej informacji która pozwoliłaby na odnalezienie zaginionej.

Grażyna Wawryniuk, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku:

Prowadząc to postępowanie, każda z wersji jaka była tu możliwa była weryfikowana w toku tego postępowania. Zakładano od wersji dotyczącej nieszczęśliwego wypadku po wersję zabójstwa. Żadna z tych wersji, łącznie z tą wersja która była podstawą wszczęcia postępowania, nie została wykluczona ale nie została też również potwierdzona w sposób jakikolwiek. W dalszym ciągu nie wiemy co się stało z Iwoną wieczorek.

MAMA IWONY:

Osiemnaście miesięcy trwało śledztwo. Nie mamy nic. Nie mamy świadków. Nie mamy żadnego śladu. Tak zwany Pan Z Ręcznikiem to tak naprawdę nie wiemy kto to jest. Przypuszcza się, że to jest jakiś przypadkowy turysta, nawet zagraniczny turysta który nawet nie wie o tym, że jest poszukiwany w charakterze świadka, że ostatni widział się z Iwoną. No, no trudno nam tak naprawdę powiedzieć kto to jest ten człowiek. Czy to jest ktoś kto się ukrywa, który rzeczywiście ma coś wspólnego z zaginięciem Iwony czy to jest naprawdę przypadkowy turysta tak jak już wspomniałam wcześniej.

Grażyna Wawryniuk, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku:

Mężczyzna który przez media został nazwany Pan Z Ręcznikiem jest osoba poszukiwaną przez nas jako świadek tej sprawy. To była jedna z dwóch osób których tożsamości nie udało się w toku postępowania przygotowawczego ustalić mimo, że w tym zakresie były szeroko prowadzone również czynności. Mamy nadzieje, że kiedyś uda się również ustalić tożsamość i wykonać czynności również z tą osobą.

MAMA IWONY:

Do dzisiejszego dnia ja się zastanawiam nad tym dlaczego Iwona nie wzięła taksówki. Powodów może być kilka. Przede wszystkim Iwona może chciała ochłonąć i chciała wrócić do towarzystwa, to jest pierwsza sprawa. Po drugie była wspaniała, piękna, letnia noc. Było szarawo, nie było ciemno, ona nie czuła się zagrożona. Być może nie chciał mnie budzić bo wiedziała, że ja rano wstaję i idę do pracy. Ja byłam święcie przekonana, że Iwona śpi u Adrii a poza tym ok. godziny 4 nad ranem… Sąsiadujemy blok w blok z Adrią. Okno było na oścież otwarte w sypialni i mój mąż słyszał głos Iwona, Iwona chodź… Mój mąż wstał i powiedział a wiesz Adria z Iwoną się kocą. Takie określenie, po prostu się kłócą czy coś. A ja mówię no to pewnie Iwona zaraz wróci do domu albo zostanie u Adrii tak jak to było wcześniej ustalone. A później się okazało, że jak Adria krzyczała Iwona, Iwona to była rozmowa telefoniczna także one ze sobą jeszcze rozmawiały.

Grażyna Wawryniuk, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku:

To, że prokuratura zakończyła postępowanie przygotowawcze umorzeniem to nie znaczy, że Iwona Wieczorek nie jest poszukiwana. Jakakolwiek informacja która będzie pozwalała na podjęcie postępowania z umorzenia, taka decyzja zostanie w tej sprawie podjęta i to postępowanie będzie kontynuowane. Doszliśmy do pewnego punktu gdzie formuła procesowa została wyczerpana i to było powodem zakończenia postępowania ze strony prokuratury ale to nie znaczy, że sprawa nie jest wyjaśniana. W dalszym ciągu Iwona Wieczorek jest osobą poszukiwaną.

POLICJANTKA:

Ciągle zajmuje się tym Komenda Wojewódzka Policji i wtedy kiedy komendant powołał zespół do tej sprawy on nadal pracuje i wszystkie te informacje nadal trafiają do tych funkcjonariuszy. To jest najlepsze źródło, oni są od samego początku więc doskonale wiedzą jak tą sprawę poprowadzić. Wszystkie hipotezy nadal są aktualne, żadnej z nich na chwilę obecną wykluczyć nie można.

MAMA IWONY:

No ja zostałam z tym wszystkim sama. Sama się z tym borykam i co dalej robić? Nie ma środka, nie ma recepty dalej, jaką drogą mam pójść? Jaką opcję wybrać? Prokuratura się poddała. Policja jeszcze szuka. Już chyba wykorzystałam wszystkie drogi, wszystkie możliwości. Co mam jeszcze zrobić żeby osiągnąć  cel, żeby wiedzieć co się stało z moim dzieckiem? 

 

 

#62 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 10 marzec 2014 - 20:41:13

Iwona Wieczorek - "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" odc. 307

 

MAMA IWONY:

Mówiła mi, że wybiera się z grupą znajomych na dyskotekę. Iwona strzeliła focha i się obraziła i postanowiła po prostu pójść sama do domu. Ostatni monitoring zarejestrował ją o godzinie 4:12. W tym czasie było dużo ludzi. Jest to środek lata, jest to bardzo ciepła noc. Nie jest to ciemna noc jak jesienią czy wczesną wiosną czy zimą. Także ona, ona czuła się pewnie. Ona nie czuła żadnego zagrożenia.

NARRATOR:

Iwona Wieczorek. Zamieszkała w Gdańsku. Zaginęła 17 lipca 2010 roku. Ma wtedy 19 lat.

PYTANIE:

Na jakim etapie dzisiaj znajdują się czynności w sprawie Iwony wieczorek?

POLICJANTKA:

Dla nas na pewno ta sprawa nie jest zakończona. Policjanci operacyjni cały czas pracują nad tym by odnaleźć zaginioną. Analizujemy, sprawdzamy każdy ślad, każdy ślad. Tych sygnałów podczas całej tej sprawy było naprawdę mnóstwo. Ludzie pisali mejle, przychodzili do nas, dzwonili, mówili, że wydawało im się , że widzieli zaginioną w markecie, że mignęła im na ulicy, że rozpoznają ja na jakichś zdjęciach w Internecie. Wszystkie te ślady szczegółowo analizowaliśmy, sprawdzaliśmy. Niestety żaden z nich nie doprowadził do takiej konkretnej informacji która pozwoliłaby na odnalezienie zaginionej.

Grażyna Wawryniuk, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku:

Prowadząc to postępowanie, każda z wersji jaka była tu możliwa była weryfikowana w toku tego postępowania. Zakładano od wersji dotyczącej nieszczęśliwego wypadku po wersję zabójstwa. Żadna z tych wersji, łącznie z tą wersja która była podstawą wszczęcia postępowania, nie została wykluczona ale nie została też również potwierdzona w sposób jakikolwiek. W dalszym ciągu nie wiemy co się stało z Iwoną wieczorek.

MAMA IWONY:

Osiemnaście miesięcy trwało śledztwo. Nie mamy nic. Nie mamy świadków. Nie mamy żadnego śladu. Tak zwany Pan Z Ręcznikiem to tak naprawdę nie wiemy kto to jest. Przypuszcza się, że to jest jakiś przypadkowy turysta, nawet zagraniczny turysta który nawet nie wie o tym, że jest poszukiwany w charakterze świadka, że ostatni widział się z Iwoną. No, no trudno nam tak naprawdę powiedzieć kto to jest ten człowiek. Czy to jest ktoś kto się ukrywa, który rzeczywiście ma coś wspólnego z zaginięciem Iwony czy to jest naprawdę przypadkowy turysta tak jak już wspomniałam wcześniej.

Grażyna Wawryniuk, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku:

Mężczyzna który przez media został nazwany Pan Z Ręcznikiem jest osoba poszukiwaną przez nas jako świadek tej sprawy. To była jedna z dwóch osób których tożsamości nie udało się w toku postępowania przygotowawczego ustalić mimo, że w tym zakresie były szeroko prowadzone również czynności. Mamy nadzieje, że kiedyś uda się również ustalić tożsamość i wykonać czynności również z tą osobą.

MAMA IWONY:

Do dzisiejszego dnia ja się zastanawiam nad tym dlaczego Iwona nie wzięła taksówki. Powodów może być kilka. Przede wszystkim Iwona może chciała ochłonąć i chciała wrócić do towarzystwa, to jest pierwsza sprawa. Po drugie była wspaniała, piękna, letnia noc. Było szarawo, nie było ciemno, ona nie czuła się zagrożona. Być może nie chciał mnie budzić bo wiedziała, że ja rano wstaję i idę do pracy. Ja byłam święcie przekonana, że Iwona śpi u Adrii a poza tym ok. godziny 4 nad ranem… Sąsiadujemy blok w blok z Adrią. Okno było na oścież otwarte w sypialni i mój mąż słyszał głos Iwona, Iwona chodź… Mój mąż wstał i powiedział a wiesz Adria z Iwoną się kocą. Takie określenie, po prostu się kłócą czy coś. A ja mówię no to pewnie Iwona zaraz wróci do domu albo zostanie u Adrii tak jak to było wcześniej ustalone. A później się okazało, że jak Adria krzyczała Iwona, Iwona to była rozmowa telefoniczna także one ze sobą jeszcze rozmawiały.

Grażyna Wawryniuk, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku:

To, że prokuratura zakończyła postępowanie przygotowawcze umorzeniem to nie znaczy, że Iwona Wieczorek nie jest poszukiwana. Jakakolwiek informacja która będzie pozwalała na podjęcie postępowania z umorzenia, taka decyzja zostanie w tej sprawie podjęta i to postępowanie będzie kontynuowane. Doszliśmy do pewnego punktu gdzie formuła procesowa została wyczerpana i to było powodem zakończenia postępowania ze strony prokuratury ale to nie znaczy, że sprawa nie jest wyjaśniana. W dalszym ciągu Iwona Wieczorek jest osobą poszukiwaną.

POLICJANTKA:

Ciągle zajmuje się tym Komenda Wojewódzka Policji i wtedy kiedy komendant powołał zespół do tej sprawy on nadal pracuje i wszystkie te informacje nadal trafiają do tych funkcjonariuszy. To jest najlepsze źródło, oni są od samego początku więc doskonale wiedzą jak tą sprawę poprowadzić. Wszystkie hipotezy nadal są aktualne, żadnej z nich na chwilę obecną wykluczyć nie można.

MAMA IWONY:

No ja zostałam z tym wszystkim sama. Sama się z tym borykam i co dalej robić? Nie ma środka, nie ma recepty dalej, jaką drogą mam pójść? Jaką opcję wybrać? Prokuratura się poddała. Policja jeszcze szuka. Już chyba wykorzystałam wszystkie drogi, wszystkie możliwości. Co mam jeszcze zrobić żeby osiągnąć  cel, żeby wiedzieć co się stało z moim dzieckiem?



#63 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 11:42:55

LISTY GOŃCZE „MAMO SZUKAJ MNIE”

 

MAMA IWONY:

Nie spałam z niedzieli na poniedziałek, z wtorku na środę, z czwartku na piątek, cały, cały tydzień. Próbowałam dotrzeć do, do swojej jakiejś wiadomości, że to nie mogło się wydarzyć. Patrzyłam w te drzwi i nie mogłam w to uwierzyć, że one się nie otwierają.

 

PIOTR KINDA OJCZYM IWONY:

To chyba najgorszy moment i najtrudniejsze chwile tego pierwszego miesiąca, powiedzmy tych pierwszych dwóch tygodni kiedy wszystko się odwraca, kiedy się wszystko zmienia, wiadomo, że życie nie jest już takie samo.

 

NARRATOR:

Jest lipiec 2010 troku. Sopot. Pełnia sezonu urlopowego. W każdy wieczór nadmorskie kluby zapełniają się gośćmi. W upalną, piątkową noc w klubie Dream Club bawi się ze swoimi przyjaciółmi 19 letnia Iwona Wieczorek.

 

MAMA IWONY:

To było Iwony wyjście gdzie Iwona miała pójść pierwszy raz do tego Dream Clubu. Ona się cieszyła, nie była tam nigdy wcześniej z racji na wiek. Dzwoniła do mnie jeszcze mówiąc, że już wychodzę, nie dzwoń do mnie, pa mamusiu, kocham cię.

 

NARRATOR:

Iwona jest świeżo po egzaminach na studia. Planuje wraz z koleżanką wyjazd do Hiszpanii. Pogodna i pełna optymizmu. To ma być wspaniałe lato.

 

PIOTR KINDA OJCZYM IWONY:

Powiedziałbym była przebojowa, była ufna.

 

GRZEGORZ NOC DYREKTOR LICEUM „COLLEGIUM GEDANENSE”

Też była taką osobą która dała się lubić. Ona była rzeczywiście taką osobą która miała koleżanki, miała kolegów. Była lubiana. Była kimś kogo się zauważało.

 

PIOTR KINDA OJCZYM IWONY:

Była być może zbyt otwarta, zbyt ufna i zbyt śmiała.

 

NARRATOR:

Ale po zabawie Iwona nie wraca do domu. Jak mówią policjanci, podobnych przypadków na wybrzeżu odnotowuje się co roku setki ale mija dzień, dwa, przychodzi wrzesień i młodzi ludzie odnajdują się. Iwona nie wróciła do domu do dziś.

 

NARRATOR:

Jest sobota 17 lipca 2010 roku. Matka jeszcze nie czuje się zaniepokojona.



#64 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 11:44:31

MAMA IWONY:

Poranek, ja wstaję do pracy, Iwona zaraz przyjdzie do domu albo będzie nocowała u koleżanki, tak jak było to zaplanowane.

 

NARRATOR:

Z tego poranka utkwił jej w pamięci pewien szczegół.

 

MAMA IWONY:

Zauważyłam, że Iwona zabrała moje buty. Byłam zła. Chciałam do niej zadzwonić. Próbowałam się dodzwonić, telefon nie odpowiadał, był wyłączony.

 

NARRATOR:

Sytuacja zmienia się po południu. Dla matki to te właśnie chwile są początkiem dramatu.

 

MAMA IWONY:

Pracę kończę ok. godziny 16. Do mojego salonu wchodzi kolega, Paweł z Iwony koleżanką Kasią. Pytają się mnie czy jest Iwona u mnie w pracy, czy nie ma jej w domu czy nie ma jej gdzieś u rodziny. Powiedziałam no jak to przecież miała nocować u Adrii. Odpowiedź kolegi szukamy jej od rana no strasznie mnie zdziwiła, strasznie się zdenerwowałam. Zaczęłam w panice dzwonić po rodzinie, po koleżankach, co się stało.

 

NARRATOR:

Tego samego popołudnia matka wyrusza na poszukiwanie córki.

 

MAMA IWONY:

promenadą, drogą, ulicą. Wszystkimi drogami którymi Iwona mogła pójść zaczęłam jej szukać. Szukałam jakiegoś śladu, szukałam jakiegoś buta. Sobie myślę przecież ja najlepiej wiem co Iwona miała na sobie, co należy do Iwony. Każdy kosz na śmieci, wszystko przeszukałam. Patrzyłam się czy coś może tam znajdę. Ok. godziny 20 17 lipca, to była sobota, udałam się na komisariat policji w Sopocie i tam zgłosiłam zaginięcie mojej córki Iwony.

 

PODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU

Z chwilą kiedy zgłosiła się matka Iwony Wieczorek w komandzie miejskiej policji w Sopocie by zgłosić jej zaginięcie, policjant przyjął to zawiadomienie.

 

NARRATOR:

Matka Iwony i jej ojczym nie czekają z założonymi rękami na to co zrobi policja. Ich działania nabierają tępa, stając się początkiem wielkiej akcji.

 

PIOTR KINDA OJCZYM IWONY:

Tu się przewinęło naprawdę dziesiątki, setki osób przez to mieszkanie, przez ten pokój chcących pomóc, doradzić jak można pomóc, to był okres naprawdę takiej pełnej mobilizacji. 



#65 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 11:46:12

MAMA IWONY:

Zaczęliśmy drukować w szalonym tempie plakaty, ulotki. Miałam duża pomoc ze strony właśnie kolegów i koleżanek Iwony którzy chodzili, oklejali cały Sopot, półwysep. Podjęliśmy decyzję żeby wynająć prywatnego detektywa. Było to dosyć trudne. W końcu decyzja zapadła żeby wynająć pana Rutkowskiego. 

 

NARRATOR:

Policja uważa, że podjęła wszystkie niezbędne środki by odnaleźć zaginioną.

 

PODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU

Zawiadomienie zostało natychmiast zarejestrowane w specjalnym rejestrze. Ten rejestr został przekazany do grupy poszukiwawczej która praktycznie na etacie każdej jednostki policji się znajduje.

 

NARRATOR:

Detektyw Krzysztof Rutkowski uważa, że było inaczej.

 

DETEKTYW KRZYSZTOF RUTKOWSKI:

Kategoria poszukiwań Iwony była tzw. Kategorią ostatnią. Kwalifikacja a wyszła sobie dziewczyna z dyskoteki, pokłóciła się z kolegami, pojechała na balety dalej, gdzieś się bawi. Tylko nikt nie wziął pod uwagę tego co mówi matka. Nikt nie wziął pod uwagę poważnie tego co mówi matka.

 

MAMA IWONY:

A z kim była na imprezie? A może wróci. A to jeszcze nie za wcześnie? A poczekamy. Na pewno gdzieś jest, na pewno zabalowała a może pojechała sobie gdzieś na wakacje. Wie pan, takie odpowiedzi po prostu mnie zrozpaczonej matki doprowadzały do szaleństwa.

 

DETEKTYW KRZYSZTOF RUTKOWSKI:

Nikt Ne wziął pod uwagę faktów które trzeba natychmiast złożyć. Robimy w pierwszej kolejności tzw. Portret osobowości, portret psychologiczny osoby która zaginęła.

 

NARRATOR:

Osoby zaangażowane w poszukiwania rozważają różne warianty tego co stało się z Iwoną. Szybko zostaje wykluczona wersja ucieczki z domu ponieważ ci którzy znali Iwonę mówią zgodnie „nie było powodu”.

 

MAJA DZIEDZIC NAUCZYCIELKA:

Absolutnie nie ucieczka dlatego, że gdyby ona postanowiła sobie, że np. ona chciałaby wyprowadzić się z domu to ona po prostu myślę, że by się spakowała, powiedziała swojej mamie, że ona się wyprowadza i że ona podjęła taką decyzję także myślę, że nie miałaby żadnego powodu.

 

GRZEGORZ NOC DYREKTOR LICEUM „COLLEGIUM GEDANENSE”:

Pamiętam ją jako osobę która miała bardzo dobre relacje z matką.

 

MAMA IWONY:

Byłyśmy przyjaciółkami. Mówiłyśmy sobie wszystko. Ona mówiła mi, ja mówiłam jej. Czasami miałyśmy inne zdanie na różne tematy, czasami się kłóciłyśmy. Ja siedziałam w swoim pokoju na gg, Iwona siedziała w swoim, przepraszałyśmy się, pisałyśmy do siebie. Wychodzimy, pierwsze co ”idziemy, idziemy do kuchni?” ja mówię no to chodź idziemy do kuchni. Tam się ściskałyśmy. 



#66 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 11:47:33

NARRATOR:

Detektyw Krzysztof Rutkowski i jego ludzie zabezpieczają nagrania z kamer miejskiego monitoringu. I Rutkowski i policja chcą jak najszybciej odtworzyć ostatnie godziny z życia Iwony Wieczorek przed jej zaginięciem.

 

DETEKTYW KRZYSZTOF RUTKOWSKI:

Działania które były podjęte przez nas oczywiście miały charakter przede wszystkim rozpoznawczy. Operacyjno rozpoznawczy charakter który miał przynieść nam wiedzę po to żeby w jakiś sposób znaleźć prawidłowy motyw zaginięcia Iwony.

 

ODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU

Konieczne było rozpytanie na okoliczność tego zaginięcia zarówno matki jak i członków rodziny i także osób które tego wieczoru przebywały z dziewczyną na dyskotece w Sopocie.

 

NARRATOR:

Ustalono, że Iwona przebywała na dyskotece do godziny 3 w nocy. Po tej godzinie opuściła lokal. Wyszła sama.

 

MAMA IWONY:

Coś tam się wydarzyło, że Iwona obraziła się. Wyszła zdenerwowana sama. Zostawiła koleżanki, zostawiła kolegów z którymi przyszła. Wyszła sama idąc do domu.

 

PODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU

Co było przyczyną tego, że dziewczyna wyszła sama z dyskoteki? Dlaczego nie wzięła taksówki? Dlaczego szła na boso tą promenadą? Więc tutaj generalnie pełna wiedza co do samego przebiegu zdarzeń w dyskotece i drogi do domu została przez funkcjonariuszy sprawdzona. To jest nadal przedmiotem prowadzonego śledztwa a więc tutaj kolejnych szczegółów no niestety zdradzić nie możemy.

 

NARRATOR:

Detektyw Rutkowski uważa, że na dyskotece doszło do sprzeczki o chłopaka.

 

DETEKTYW KRZYSZTOF RUTKOWSKI:

Ja nie chcę z tym a chcę z tym. Ten który smolił cholewki do Iwony nie był przez nią akceptowany. Ten który nie był nią zainteresowany a zainteresowany był inną dziewczyną. Był zainteresowany Iwoną i tak dziewczyny się między sobą poróżniły, że doszło do konfliktu. Iwona trzasnęła drzwiami i wyszła.

 

NARRATOR:

Uczestniczące w zabawie osoby nie chcą wypowiadać się przed kamerą. „Chcieliśmy dobrze ale wszystko obróciło się przeciwko nam” powiedziała przez telefon jedna z najbliższych koleżanek Iwony. Jej nauczycielka usprawiedliwia „te osoby przeszły przez piekło, wielogodzinne przesłuchania, setki pytań, stała obserwacja”.

 

GRAŻYNA WAWRYNIUK PROKURATURA OKRĘGOWA W GDAŃSKU:

Wszystkie osoby które miały kontakt z Iwoną Wieczorek 16 i z 16 na 17 były sprawdzone. Również te osoby z którymi Iwona przebywała w Krzywym Domku na imprezie. Na tą chwilę nie ma jakiegokolwiek dowodu wskazującego aby którakolwiek z tych osób była w jakikolwiek sposób związana z zaginięciem Iwony. 



#67 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 11:49:05

NARRATOR:

Analiza nagrań z kamer pozwoliła ustalić co działa się z Iwoną po wyjściu z klubu. Szła w stronę domu, nadmorską promenadą. Po godzinie marszu znalazła się w Gdańsku przy wejściu na plażę oznaczonym numerem 63. Od domu dzieliło ją około półtora kilometra. Była godzina 4:12. Tu wszelki ślad się urywa.

 

DETEKTYW KRZYSZTOF RUTKOWSKI:

Według mojej oceny poszła dalej ponieważ tam raczej w pasie nadmorskim nie groziło jej żadne niebezpieczeństwo bo pomimo godziny późnej, bądź też wczesnej, kręci się dużo ludzi. Plaża zaczyna żyć. Są grupy sprzątające, są ludzie którzy tam są na miejscu. Ale największym ryzykiem było wyjście na ulicę. Na ulicę która prowadziła do jej domu.

 

NARRATOR:

Około godziny 4 17 lipca w dniu zaginięcia Iwony, wydarzyła się jeszcze jedna ważna rzecz którą odnotowano w aktach śledztwa.

 

MAMA IWONY:

Okno w sypialni było otworzone na oścież. Mój mąż usłyszał głos Iwona, Iwona.

 

PIOTR KINDA OJCZYM IWONY:

Nawet starałem się wychylić przez okno, dojrzeć, byłem przekonany, że to Iwona, że rozmawiają one dwie, te koleżanki z sobą rzeczywiście pod blokiem. Jak się potem okazało niestety prawda była taka, że to była rozmowa telefoniczna.

 

PODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU:

Na drodze, właśnie od tego wejścia 63 do jej domu był park zwany Parkiem Regana. Oczywiście to jest miejsce gdzie są również lasy i zakrzaczenia które bezwzględnie trzeba było sprawdzić. Z chwilą kiedy zaczęliśmy ustalać drogę powrotu do domu dziewczyny no tutaj z tych ustaleń wynikało, że mogła ona wracać co najmniej trzema drogami do samego bloku w którym mieszka.

 

NARRATOR:

Powstała specjalna grupa, stworzona przy Komendancie Wojewódzkim Policji w Gdańsku która przeszukała Park Regana i najbliższe okolice. Teren penetrował również detektyw Rutkowski z grupą wolontariuszy.

 

PODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU:

Kilkukrotnie, dosłownie kilkukrotnie każdy skrawek tego parku, każdego zakrzaczenia, każdego lasku który na tej drodze się znajdował, musiał być przeszukany i był przeszukany także za pomocą śmigłowca z wykorzystaniem kamery termowizyjnej i ta kamera była w stanie odnaleźć zwłoki na głębokości do 5 metrów w ziemi a więc tutaj no sprzęt został wykorzystany maksymalny, taki który można było w tamtych czasach wykorzystać. Ja nadal twierdzę, że na szczęście tych zwłok tam nie znaleźliśmy a więc należy domniemać, że dziewczyna nadal żyje i że poszukujemy dziewczyny żywej.

 

NARRATOR:

Sprawa Iwony Wieczorek trafia na łamy ogólnopolskich gazet i do czołówek telewizyjnych dzienników. W Internecie pojawia się blog poświęcony wyłącznie zaginięciu i hipotezom co stało się z Iwoną. Trwają gorące dyskusje na internetowych forach. 



#68 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 11:50:38

PODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU:

Nasi funkcjonariusze wyjeżdżali co najmniej 7 krotnie na teren powiedzmy innych województw bo stamtąd dochodziła jakieś informacje, bo stamtąd pochodziły sygnały które no bezwzględnie trzeba było sprawdzić, nie można było ich w żaden sposób zignorować ponieważ każdy z nich mógł prowadzić do rozwiązania tej sprawy

 

NARRATOR:

Efekty zaczyna przynosić też akcja ulotkowa prowadzona przez mamę Iwony. Fotografie zaginionej córki można było zobaczyć na niemal każdym przystanku, słupie ogłoszeniowym w Trójmieście. Nie ma dnia by ktoś nie zadzwonił ale nie wszyscy mają dobre intencje.

 

MAMA IWONY:

Przysłał do mnie esemesa, że gdzie są pieniądze bo Iwona chce spędzić święta razem ze mną. Walczyłam z nim jakieś trzy miesiące esemesowo. Bardzo to przeżyłam. Przysyłał mi różnego rodzaju zdjęcia Iwony, że to jest Iwona.

 

PODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU:

W efekcie zatrzymano dwóch mężczyzn którzy no próbowali po prostu wyłudzić pieniądze od rodziny dziewczyny a w rzeczywistości nie mieli kompletnie pojęcia gdzie ta dziewczyna może się znajdować. Jeden z mężczyzn po to żeby oszukiwać rodzinę, po to żeby w znacznym stopniu zmylić organa ścigania no tutaj posługiwał się 30 telefonami żeby no nie trafić na jego trop.

 

NARRATOR:

Dwa tygodnie po zaginięciu Iwony Wieczorek do akcji wkroczyła prokuratura.

 

GRAŻYNA WAWRYNIUK PROKURATURA OKRĘGOWA W GDAŃSKU:

Po przeanalizowaniu materiałów zgromadzonych w ramach postępowania poszukiwawczego, na wniosek policji która zwróciła się do prokuratury, prokurator podjął decyzję o tym, że prokuratura zajmie się sprawą Iwony Wieczorek bowiem zachodziło uzasadnione podejrzenie zaistnienia przestępstwa.

 

NARRATOR:

Prokuratorzy przesłuchali w tej sprawie ponad trzysta osób. Sięgnęli raz jeszcze po zapisy z monitoringu.

 

GRAŻYNA WAWRYNIUK PROKURATURA OKRĘGOWA W GDAŃSKU:

Mogę powiedzieć, że do dnia dzisiejszego z tego monitoringu dot. Wyjścia a plażę 63 w zasadzie nie znamy tożsamości tylko dwóch osób. To jest mężczyzna który przez media został określony pan z ręcznikiem, który widnieje jako osoba idąca za Iwoną Wieczorek w pewnej odległości, jak również zarejestrowany mężczyzna określony mężczyzną w bermudach. Tożsamości tych dwóch osób nie znamy.

 

NARRATOR:

Dokładna analiza zapisu wideo wykluczyła, zdaniem prokuratury, udział tych osób w ewentualnym porwaniu lub morderstwie Iwony.

 

GRAŻYNA WAWRYNIUK PROKURATURA OKRĘGOWA W GDAŃSKU:

Materiał którym dysponuje prokuratura na dzień dzisiejszy nie pozwala na powiązanie tych osób z zaginięciem Iwony. Bardzo ważną osobą jest mężczyzna z ręcznikiem ale jest to osoba poszukiwana przez nas jako świadek. 



#69 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 11:51:52

Nie pozwala na powiązanie jego osoby z przestępstwem popełnionym na szkodę Iwony monitoring właśnie bowiem został on zarejestrowany jako osoba powracająca, również widoczna przy tym wejściu na plażę 63. Wracał z ręcznikiem w kierunku Sopotu. Czyli tutaj jakby ta wersja, że może on mieć związek w zasadzie została wykluczona. Jest on poszukiwany jako świadek.

 

NARRATOR:

Szuka go nadal również detektyw Rutkowski który zlecił sporządzenie portretu mężczyzny i opublikował portret w prasie. Kiedy prowadzone z rozmachem poszukiwanie nie przyniosły rezultatów, zrozpaczona matka zwraca się po pomoc do jasnowidza.

 

MAMA IWONY:

Otrzymałam bardzo dużo telefonów, bardzo dużo esemesów, że mam się udać do pana Jackowskiego bo jest cudowny, bardzo dużo ludziom pomógł, że na pewno mi też pomoże. Ja oczywiście nie byłam w stanie do niego pojechać, wyręczyła mnie moja siostra, zabrała kilka rzeczy osobistych. Pan Jackowski powiedział, że Iwona udaje się w kierunku granicy, będzie w miejscowości Rewal, tam się zatrzyma i kieruje się na zachód.

 

NARRATOR:

Siostra jedzie do Rewala. Rozwiesza plakaty ale żadna nowa informacja nie napływa. Prowadzący śledztwo przyjęli kilka hipotez dotyczących tego co stało się z Iwoną Wieczorek. Pierwsza to potrącenie wracającej z dyskoteki dziewczyny przez samochód.

 

PODINSP. JAN KOŚCIUK KOMENDA WOJEWÓDZKA POLICJI W GDAŃSKU:

Kierowca mógł potrącić przechodzącą przez ulicę dziewczynę, gdzieś powiedzmy włożyć ją do bagażnika i wywieść w miejsce gdzie porzucił zwłoki albo zakopał natomiast zostały przejrzane praktycznie wszystkie monitoringi znajdujące się na drodze dojścia dziewczyny do domu a więc tutaj gdzie tak naprawdę powinny kamery zarejestrować taką sytuację. Żadna z tych kamer, żaden z tych monitoringów no nie wykazał takiej sytuacji a więc tutaj kolejna hipoteza no musiała być w pewnym stopniu wykluczona.

 

NARRATOR:

Rozważane są też inne wersje. Być może Iwona spotkała na drodze którą wracała kogoś kogo znała. Wsiadła do jego samochodu i tam stało się coś nieprzewidzianego. Być może gwałt zakończony morderstwem a być może wciągnięta została do samochodu przez nieznanych mężczyzn.  Takiemu przebiegowi zdarzeń skłania się Krzysztof Rutkowski. Po kilku tygodniach śledztwa wystąpił z sensacyjną tezą „znam tożsamość jednego ze sprawców”.

 

DETEKTYW KRZYSZTOF RUTKOWSKI:

Sympatyczny, młody chłopak mieszkający na obrzeżach Elbląga zatelefonował do mnie i powiedział „Panie Krzysztofie, jeżeli pan chce, przekażę panu wiedzę która jest dość istotna i według mojej oceny może mieć wpływ na toczące się śledztwo”.

 

NARRATOR:

Według ustaleń Rutkowskiego Iwona została uprowadzona i zgwałcona przez trzech mężczyzn a później wywieziona i zamordowana. Jednym z nich miał być student który kilka miesięcy po zaginięciu Iwony popełnił samobójstwo. 



#70 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 11:52:57

GRAŻYNA WAWRYNIUK PROKURATURA OKRĘGOWA W GDAŃSKU:

Nie uzyskano jakiegokolwiek dowodu wskazującego na to, że ten chłopak mógł mieć związek z uprowadzeniem Iwony Wieczorek. Przede wszystkim w tym okresie co nam się udało ustalić czyli w dniach 16 i z 16 na 17 w ogóle nie przebywał na terenie Trójmiasta. Był zupełnie w innym miejscu i zostało to potwierdzone nie tylko zeznaniami świadków ale analizą kryminalistyczną czyli ustaleniem logowań jego telefonu komórkowego do BTS.

 

MAMA IWONY:

Wiele wersji jest prawdopodobnych co się mogło stać z Iwoną. Bardzo dużo myślę o wersji najgorszej, że Iwona może nie żyć, że ją zamordowano, zgwałcono, że już nigdy jej nie zobaczę.

 

PIOTR KINDA OJCZYM IWONY:

Różne myśli, różne scenariusze. Być może, że dominującym w tym momencie ponieważ mija rok i półtorej miesiąca jest scenariusz, że no coś się mogło stać najgorszego prawda?

 

NARRATOR:

Mimo usilnych starań, tajemnicę zniknięcia Iwony Wieczorek do dziś nie udało się wyjaśnić.

 

MAMA IWONY:

Tak silnie w to wierzę, że Iwona żyje i jeszcze z nią spędzę wele dni, że nie dopuszczam tej myśli.

 

NARRATOR:

Matka Iwony chetnie kontaktowała się z mediami, udzielała wywiadów, informowała o stanie poszukiwań. Miała nadzieję, że pomoże to wyświetlić bolesną tajemnicę, naprowadzi na nowy trop ale było miejsce które chroniła przed światem kamer i mikrofonów i chroni do dziś. To pokój jej córki.

 

MAMA IWONY:

Uważam, że ten pokój jest Iwony. Wszystkie rzeczy które są w tym pokoju należą do Iwony. Ja przebywam tam bardzo dużo czasu. Śpię w tym pokoju czasami, modle się w yym pokoju, płaczę w tym pokoju, jem w tym pokoju, bardzo, bardzo dużo godzin tam przebywam, odpoczywam, myślę, słyszę nasze rozmowy które miałyśmy wcześniej. Słyszę głosy które docierają do mnie „mamo szukaj mnie”



#71 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 19:18:08

FORUMOWA PREHISTORIA - CYTATY Z WIZAŻU - 2010 ROK

 

 

Policja ma dwie wersje, z czego jedna dotyczy przetrzymywania jej.

 

Iwona o 22 bawiła się ze znajomymi na Zaspie, wypili alkohol. Zamówili około 00:30 taksówkę, podjechali nią na ulicę Bema w Sopocie. Poszli do Dream Clubu w krzywym domku.

O godzinie 3:00 Iwona kłóci się z koleżanką, wychodzi.
O godzinie 3:07 zarejestrowana jest na monitoringu przy klubie papryka i restauracji sanatorium.
Około 3:30 rozmawia z koleżanką, ma do niej iść na noc.

O 3:49 telefon wysyła ostatni sygnał, w okolicy baru Koliba bądź molo.

o 4:12 Iwona na monitoringu wzdłuż plaży.

 

Około 4 w nocy kontaktowała się ostatni raz z koleżanką, połączenie zostało przerwane.

 

Boże, a mnie w głowie się nie mieści, że ludzie widzieli jak "goni ją obcy mężczyzna" i nikt nie zareagował, a teraz jak gdyby nigdy nic o tym opowiadają, że wtedy widzieli ją po raz ostatni!

 

Jestem koleżanką Iwony Wieczorek i z całego serca proszę Was o nagłaśnianie tej sprawy.

 

No i właśnie, dream club... Jak wyglądało nagranie, odnaleźli na nim Iwonę? Bo to może być istotne, może ktoś się do niej doczepił w klubie dlatego chciała wyjść jak najprędzej i chciała nocować u koleżanki?

 

Jeden jasnowidz podał już informację o tym, że Iwona jest w Jastrzębiej Górze, ale to się nie potwierdziło. 

 

Nie wiem, kurcze cholernie trudne, z 16/17 odbywało się Beach Party w sumie Gdynia/Sopot był oblegany przez całą noc, masa ludzi po imprezie wracała, nie wiem, dla mnie to koszmarnie dziwne... Sama wtedy byłam między Sopotem a Orłowem, miasto nie spało - ktoś ją widział... Czemu nikt nie zareagował?

 

Ciężko mi, ciężko tym bardziej, że przecież jeszcze niedawno pisałyśmy razem maturę, jeszcze niedawno Iwona siedziała u mnie w domu...

 

Jedna babka zadzwoniła do jej matki , że widziała jak ciemnoskóry mężczyzna goni dziewczynę i słyszy przerażliwy krzyk ale wersja sie nie potwierdziłą tzn że co, że ona tez sobie jaja robiła

 

Nie powiedziała przyjaciółce w jakim celu jest na plaży?

 

nie wiem jaki miała cel idąc taki kawał przez plażę... też mnie zastanawia że nie powiedziała przyjaciółce po co na tej plaży jest... Dziewczyna ubrana na imprezę w butach na obcasie wlokłaby się taki kawał plażą gdy pod nosem kolejka i taksówki? Może chciała mieć spacer, może się zdenerwowała...

 

ponoc w calym sopocie sa kamery przy dream clubie tez i po sama plaze

 

To prawda odnośnie monitoringu przy plażach? 

 

Hmmm zależy w jakim miejscu, bo przy molo jest mała plaża, niegdyś stał tam klub który spłonął chyba Copacabana? Tam w sumie mogły być kamery, nie zdziwiłabym się... Ale aż po sam Gdańsk? Nie wiem

"tego dnia dzialaly tylko 3 kamery w sopocie i byly to kamery na monciaku."

 

I sprawa tego telefonu... Zadzwoniła z pytaniem o nocleg, a nie powiedziała po co siedzi sama na plaży? 

 

Bardzo emocjonalnie do tego podchodzę, bo znam Iwonę, jest moją dobrą koleżankę.

 

Podobno przesłuchali wszystkich pracowników barów hoteli pensjonatów wzdłuż plaży i przeczesują wydmy...

 

a czy jej były chłopak jest podejrzany?

 

Nie jest podejrzany, skąd macie takie dziwne informacje?

 

Dzwoniła jakaś pani, która mieszka niedaleko plaży w Sopocie, mówiła, że tamtej nocy słyszała przeraźliwy krzyk. Wyjrzała przez okno i zobaczyła dziewczynę, którą gonił ciemnoskóry mężczyzna w skórzanej kurtce. Ale ta wersja się nie potwierdziła.



#72 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 19:22:08

nie znałam jej osobiście lecz byla ona koleżanka mojej znajomej.

 

skąd macie informacje że Iwona znalazła się na plaży w brzeźnie? 
przecież z sopotu to kawał drogi !

 

Okolice trzeciego wejścia na sopocką plaże od strony molo w kierunku Jelitkowa.

 

Iwona powiedziała jej, że jest w Sopocie przy wejściu na plażę nr 3. I że zaraz rozładuje jej się telefon.

(nie ma wejścia numer 3)

Nie mam teraz siły przeglądać i szukać, ale były podawane różne sprzeczne informacje, że ona była na plaży w okolicach brzeźna.
 

Dla mnie historia się kupy nie trzyma, po co miałaby spod krzywego domku iść plażą zupełnie bez sensu zupełnie naokoło?

 

No, jeśli nawet była przy trzecim wejściu, ludzie... Tam jest zawsze pełno ludzi, zwłaszcza tego dnia, było afterparty po beach party, to prawie centrum miasta...

 

można też spojrzeć z innej strony. 
może chodziło jej po prostu o 3 wejście od mola - licząc kolejno ? 

nie znam sie szczerze mówiac na numeracji wejść w sopocie , ale wiem że w Brzeźnie głowne wejscie ma numer 50 i w strone sopotu leci do góry.

 

no bo nie ma wejścia nr 3, najmniejsze w Sopocie to nr 13 (przy redłowie) a w Brzeźnie to chyba 51 jest wiec na pewno chodzi o trzecie licząc od mola

 

Mi się wydaje że wyszła z plaży poszła na kolejkę i została capnięta gdzieś w okolicy dworca, tam jest dużo dziwnych klubów...

 

na forum 'wykop' jakis chłopak pisał ze widzieli ją koło 3 w kebabie i nawet obsługa proponowała by dziewczyna zadzwoniła po taxi bo była bardzo nietrzezwa ale odmówiła. 
 

@Lexu: Podpinam się pod pierwszy, ponieważ widziałem tą panią o 3 nad ranem w kebabie w sopocie. Była w stanie, lekko mówiąc nie trzeźwym. Pracownicy proponowali zamówienie taksówki, ale odmówiła. Ja bym popytał po barach na monte casino.

 

Raz była przy wejściu nr 3 raz przy trzecim w stronę jelitkowa raz już na plaży w brzeźnie...

 

Jest jeszcze kwestia telefonu, który można namierzyć... są jakieś sposoby, dzięki którym można się dowiedzieć skąd dzwoniła Iwona zanim rozładował jej się telefon, czyli w którym miejscu mniej więcej wtedy była.

 

mozna oczywiscie
ale informacja bedzie dotyczyla ostatniego nadajnika z jakim laczyl sie telefon przed wylaczeniem/rozladowaniem

to ponoc nie jest takie trudne, moj tz pracujac w jednej z sieci komorkowej mowil mi ze moze sam to sprawdzic po podaniu mu nr telefonu, wiec policja na pewno wie w jakim miejscu/ w poblizu ktorego nadajnika byla ta dziewczyna przy ostatniej rozmowie

 

można znacznie więcej niz ustalenie ostatniej stacji logowania BTS i to na pewno jest sprawdzone, od tego się zaczyna

 

jest jeden mały minus więkoszości nadajników - mają cholernie duży zasięg terytorialny

 

Ale z papryki jest kawał na plażę, pewnie szła na Grunwaldzką na przystanek autobusowy... Albo na kolejkę. 
 

Poszła w dół monte cassino i skręciła w prawo na grunwaldzką potem parkową, przechodząc obok papryki. Tylko po co?



#73 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 19:27:47

Pewnie po to, żeby nie iść w tą samą stronę, co "przyjaciele". Inaczej musiałaby iść z nimi albo za nimi.

 

Może chciała na dole złapać taksówkę albo przejść się pieszo do Brzeźna wzdłuż ścieżki rowerowej.

 

No ona poszła zupełnie naokoło ;p nie wiem po co? dziwna ta droga... bo ja nie wiem jak wy ale dla mnie z parkowej daleko trochę jest do wejscia na plaże, w sensie no nie zobaczyłabym tabliczki z napisem wejście nr x z tej ulicy...
 

hmmm... ciekawe, ciekawy fakt że przechodziła tamtędy

 

Btw czy do dream clubu wejsice nie jest od 21 lat?

 

Nie wiem jak w Sopocie, ale u mnie w mieście w klubach od 21 spokojnie bawiły się 17-18-latki

 

W dreamie jest wejście od 21 lat . Ale czasem stoi taki gość co mówi, że DZISIAJ OKAZJA WEJŚCIE OD 18 . I to prawda raz mi tak się udało wejść ale później tylko od 21 lat wpuszczali

 

Jestem ciekawa czy był jakiś patrol nocą w sopocie ;/.. Ile razy moi znajomi czy ja sama pijemy na Sopockiej plaży w dzień odwracamy się, a za nami stoi STRAŻ MIEJSKA ;/ Wychodzimy z plaży idzie straż ale już nie Ci sami co nam mandaty wypisali

 

czy Iwona poruszała się w jakiś logiczny sposób i czy można wywnioskować w którym kierunku szła??

 

Wyruszyła spod klubu, dalej widać ją tam gdzie stali ci dwaj mężczyźni, a ostatni sygnał to wejście na plażę nr 3. Czy to się układa w jakąś całość- można stwierdzić, że dzewczyna szła np do domu, na postój taksówek, czy tylko krążyła po centrum ? I co z tym kebabem?

 

no właśnie o 3:30 dzwoniła do koleżanki więc musiała tą ulicą dojść do plaży.
tylko czy oni faktycznie za nią szli?
 

tylko po co ona szła na plaże...

 

Problem w tym, ze w sopocie nie ma wejscia na plaze nr 3. Jesli jest to w GDYNI!

 

Chciała plażą dojść do Brzeźna, zdjęła buty. Myślę, że gdyby szła do taksowki - nie sciagalaby butow. Ona wiedziala, ze pojdzie plażą.

 

Nie, nie szła na postój taksówek... Niestety. Poszła zupełnie bez sensu

 

Dworzec zupełnie gdzie indziej, a ona coraz bardziej oddalała się od głównej Alei, coraz bardziej zbaczała.

No właśnie - czy buty ją obcierały czy wiedziała że pójdzie plażą... Ale po co miałaby iść plażą...? Zajezdnia autobusów też jest w inną stronę...

 

Moim zdaniem nie zbaczała. Ona swiadomie szła na plażę. Albo chciala posiedzieć i ochłonąć po kłótni/alkoholu albo chciala iść do domu plażą.

C

zy to znaczy , ze ta dziewczyna poszla zupelnie w druga strone?

 

Że poszła w przeciwną storonę niż jeździ kolejka którą mogła dojechac do domu.

 

Z klubu dream club do klubu papryka pewnie jakieś 5-10 minut, z dream club do plaży pewnie jakieś 15-20 zależy od tempa...

 

no, spod tego wejścia za molo do plaży w brzeźnie jest te 5-6 km... no i właśnie, zakładam że na plaży niemieszka, więc to mogło być 7 km a mogło to byc i te 11... chyba nie była w klubie.
skoro bolały ją nogi to po co długie spacery

 

Poszła prosto na plażę, pod to kontrowersyjne wejście nr 3 któe nie istnieje w Sopocie, dlatego zakląda się że to wejscie 23 lub jakaś 30-tka..

Z tego co pamiętam z wersji gdańskiej TV bylo to wejscie nr 23 przy chinskim hotelu

 

no tak trójka musi być w Gdyni gdzieś, mam wrażenie że babie doły?
 

13 jest chyba w redłowie, 23 gdzieś w Sopocie a 51 w Brzeźnie... 



#74 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 19:35:11

więc żadne wejście nr 3 nie mogło tam się znajdować.

 

mi się kojarzy, że wejście GDA 1 to Sobieszewo. Myślę, że oni liczyli te wejścia od mola...

 

Albo sie przejezyczyła, albo zle widziała nr, albo była pod nr 3. W to ostatnie wątpię.

 

Może to trzecie wejście na prawo od molo ale które to? to przy dawnej copacabanie? Tak ja kojarzę - ale w takim razie nie doszłaby tam ulicą parkową, znów by musiała zakręcać chyba



#75 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 20:32:26

Tyle ze z tego co zrozumialam, to iwona powiedziala kolezance zanim padl jej telefon, ze jest pod wejsciem nr 3.

 

Wg TVP 3 to wejscie przy hotelu Chinskim.

 

Wtedy by się zgadzało.
Bo w okolicy jest też wejscie 23

 

Matka mówiła, że była ubrana w spódnicę przed kolano z wysokim stanem . Czyli nie powiedziała, że w MINIÓWIE była jak ta dziewczyna na nagraniu

 

Z tym kebabem to się potwierdziło ?

 

Nie, kebab to była plotka z komentarzy nic oficjalnego...
Może warto by przekazać tą plotkę?

 

na wykopie jest to zarejestrowany uzytkownik który podał informacje ze widział p. Iwone w tym kebiabie bardzo pijaną i odmówiła zamówienia jej taksówki jako pierwszy napisał ze była boso, pisali by zgłosił sie z tym na policje jak zrobił nie wiem, wiec nie jest pewne ze plotka...

 

No wiadomo że wyszła około 3 z klubu dream club, poszła ulicą w dół, skręciła w prawo na Grunwaldzką. Wtedy bez butów przeszła koło klubu Papryka i skręciła w ulice parkową - poszła w dół na plażę.
(dziwię się czemu od razu nie zeszła w dół na plażę?)
wtedy prawdopodobnie zadzwoniła do przyjaciółki. 

 

Minęło około 30 minut lub więcej od momentu wyjscia z klubu.
To dużo, bo z dream club - z tego gdzie się bawiła, do tego miejsca do którego prawdopodobnie dotarła, idzie się znacznie krócej więc możliwe że gdzieś wstąpiła - moze do tego kebaba?

 

Powiem tak mniej więcej - mamy stare kamienice, ciemne szare uliczki, przejście podziemne i klub papryka., Za klubem juz jest duza ruchliwa ulica i kawiarnie itp.

 

Jestem po raz pierwszy na tym forum , czytam was z zainteresowaniem . 
Wpierw się przedstawię Jestem dobrym znajomym rodziny Iwonki , Iwonkę znam od przedszkola . To co się wydarzyło jest ... jest nie do opisania co odczuwam , i ta najgorsza Bezsilność , jestem dość daleko - Londyn - i chciałbym jakoś pomóc , ale nie potrafię . Analizuję wszystkie informacje na bieżąco i różne wersje wydarzeń biorę pod uwagę . Ale jeśli jej się coś stanie , to osobiście obiecuję że prędzej czy później drani dopadnę lub dopadniemy , jak kto woli . Do końca moich lub ich dni będę ich ścigał.
Przepraszam że tak pisze ale jestem od tygodnia wzburzony do granic ....

Za moich czasów nie było do pomyślenia żeby dziewczynę pościć samopas w nocy - a było równie niebezpiecznie . Wychowałem się w Gdańsku i Sopocie znam tam każdy kamień . Potencjalne miejsce ukrycia ciała choć nie biorę tego za pewnik to - ogródki działkowe , lasy morenowe lub wzdłuż plaży gdzie jest dużo bunkrów z 1 wojny światowej . Inna wersja to że jest juz poza granicami kraju - to by było jeszcze do przełknięcia 

Tak moje panie - poruszcie serca wszystkich jeśli leży wam jej dobro na sercu . Ja osobiście dorzucam 5000 zł do nagrody którą przeznaczył prezydent Sopotu jak i rodzina razem już będzie 105 000 zł

to wcale nie jest takie glupie ten kebab... gdzfies ten czas musial umknąć

 

Czyli co? Przesiedziala częś c czasu w kebabie więc wychodzi na to, ze potencjalny atak czy padnięcie komorki nastąpilo od razu po dojsciu do plazy a nie 30 minut po?

 

jednak ja dopuszczam taką możliwość, bo musialaby iść przeraźliwie wolno albo po prostu normalnie i gdzieś wstąpić



#76 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 20:35:56

nie no bo ona niby o tej 03:07 byla na monitoringu nagrana, koło papryki. Stamtąd na plażę idzie się te 5-10 minut a ona o 3:30 dzwoniła ze jest przy wejsciu na plaze, wiec gdzies ten czas uciekl tylko gdzie

czyli uciekło 15 minut?

Moze siedziala na plazy az stwierdzila ze zadzwoni

A między papryką a plaża znajdują się jakieś bary z kebabami ? Mi się wydaje, że to jednak nie jest prawda.

Mogła chcieć. Zgłodniała czy coś. Tylko kurcze wydaje mi się, że na Monciaku są jedyne bary z kebabami, a tak po za tym to nic nie ma ;/

Nom mogła sobie przesiedzieć i wtedy ktoś ją sobie wypatrzył... To chyba kluczowy moment między papryką a dojściem na plażę. 23 minuty.

No tak ale z tego co zrozumialam - wlasnie tam juz monitoringu nie ma...?

generalnie powinien być... chyba chodzilo o to ze na monciaku są tylko trzy kamery - bo na samym początku gdy nie wiedzieli o tym że szła koło papryki zakładali że poszła w dół ul. Bohaterów i tam weszła na plażę

1. Około godz. 3 dziewczyna (pijana i wkurzona) wychodzi z imprezy celem powrotu do domu. Nie myśli jednak racjonalnie i podejmuje szereg trudnych do zrozumienia decyzji.

2. Nie idzie w stronę kolejki, tylko w stronę molo. Każdy, kto szedłby na kolejke szedłby w górę Monciaka, a nie w dół. Być może wydawało jej się, że o tej porze SKM-ki bardzo rzadko jeżdzą, a być może uznała, że szybciej i wygodniej będzie, jak złapie taksówkę. Pamiętajmy, że cały czas jest pijana i pod wpływem negatywnych emocji.

3. Prawdopodobnie jej myślenie jest następujące: "Złapię taksówkę, a jak nie, to będę szła piechotą do domu i na pewno jakoś dojdę." Jestem niemal pewien, że nie obrała konkretnej trasy, tylko szła po prostu przed siebie, licząc, że "jakoś sie uda"


4.Taksówki tak od razu nie złapała, więc szła Grunwaldzką i wtedy ok 3:07 zarejestrowały ją kamery.


5.Hipoteza dot. tych dwóch facetów to tylko jedna z możliwości. Na pewno jednak trzeba to sprawdzić.

6.Wiemy też że potem dzwoniła do koleżanki, której powiedziała, żę jest przy wejściu na plażę. Numer wejścia nie ma tu większego znaczenie, bo można łatwo sprawdzić, które to wejście. Ważne jest to, że znalazła się PRZY PLAŻY, a więc musiała przejść NA PROMENADĘ (ul. Wojska polskiego), co było całkiem zrozumiałe, jako że w pewnym momencie Grunwaldzka się kończy i musiała podjąć decyzję: albo skręcam prawo i idę ulicą przez miasto (Bitwy pod Płowcami) i próbuje łapać taksówkę, albo skręcam w lewo i spokojnie po prostej idę promenadą do domu (tam jest na pewno mniej śmieci i szkła na drodze i łatwiej będzie mi iść bez butów). Wybrała spacer promenadą, na której znalazła się między 3:30 a 4:00 wtedy też rozmawiała przez tel. z koleżanką. Pewne jest zatem, że ZDECYDOWAŁA, IŻ WRACA PIESZO.

PS. Jeśli przyjąć, że wejście, o którym mówiła przez tel., znajduje się przy chińskim hotelu, to znaczy, ze decyzję o pójściu promenadą podjęła dużo wcześniej, zanim doszła do końca Grunwaldzkiej. Prawdopodobnie na promenadę dostała się ul. Piastów, za czym przemawia fakt, że przy "Papryce" przeszła na drugą stronę jezdni.

Dziewczyny - nie jest istotne czy jadła kebab czy krążyła jeszcze gdzieś - pewnikiem jest że nie mogła od tego miejsca odejść dalej niż 2 km jeśli atak nastąpił to właśnie w tym promieniu od jej ostatniego miejsca pobytu .

Ale skąd ta pewność?

Mogła zadzwonić o 3:30 ze jest przy wejsciu na plaze i wejsc na nia po czym pojsc w kierunku Gdanska. 

dobry piechur idzie 6 km na godzinę ale to jest naprawdę szybki marsz , na bosaka i nocą nie szybciej jak 2 km na godzinę więc logicznym jest ten promień

ale my nie wiemy o której dziewczyna zaginęła, równie dobrze po telefonie o 3:30 mogła dojść do gdańska o 5 rano zostać zaatakowana...



#77 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 20:38:28

dodam że z Sopotu do Jelitkowa jest 4 km więc nawet jeśli szła dość szybko to atak musiał nastąpić jeszcze przed Mariną

Wtedy atak mogl nastapic na kazdym km drogi od Sopotu do Gdanska. Niekoniecznie wlasnie w Sopocie.

No i kluczowy jest moim zdaniem czas między 03:07-03:30 wtedy potencjalny oprawca mógł ją wypatrzeć.

Mogła też mieć plan, żeby w Jelitkowie złapać Tramwaj.

 

Hmmm to czemu nie skm w Sopocie?
Może miała miesięczny tylko na tramwaje nie na skm...

 

cytat z artykułu:
Według relacji znajomych Iwona poszła w dół sopockiego deptaka w kierunku molo. Myśleli, że tam zamówi taksówkę i pojedzie do domu. Jej najbliższa przyjaciółka i sąsiadka zadzwoniła do niej, gdy dotarła na ulicę, gdzie obydwie mieszkają. - Było wcześnie rano, stała tuż przed naszym oknem, więc mąż dobrze ją słyszał. Był pewien, że to nie rozmowa telefoniczna, ale twarzą w twarz - opowiada matka. - Potem relacjonowała nam tą rozmowę: Iwona powiedziała jej, że jest w Sopocie przy wejściu na plażę nr 3. I że zaraz rozładuje jej się telefon.

 

doszłam do wniosku że wcześnie rano to raczej nie 3:30 ????? może ta rozmowa była o innej godzinie?

 

Ale to skąd w takim razie wzielo sie powiedzenie ze dzwoniono do niej o 3:30?

 

A w najnowszym artykule jest mowa o godzinie 4. NO jaja, jak zwykle dziennikarze sie nie popisali.

"Przez obiektyw ostatniej widać, jak Iwona przechodzi przez zebrę przy lokalu "Papryka" i zmierza dalej, na skos w stronę pasa nadmorskiego. Całość zapisu trwa ok. minutę. Tuż przed godz. 4. przyjaciele tracą kontakt z komórką Iwony."

 

To tym bardziej ciekawie o 03:07 pod papryką a o 4 przy wejściu na plażę?

 

Czy jej znajomi na pewno wracali Skm? I dokąd jechali? Do Brzeżna, czy na Zaspę? Bo to znacząca różnica! Kolejka z Sopotu jest o 3.33, wcześniej o 2.13 Jesli jechali o 3.33 to nie możliwe żeby przyjaciółka dzwoniła do Iwony spod domu, skoro skmka dopiero wyruszała!
 

Jeśli wyszli z klubu o około 3.00 i poszli na taksówkę, to daliby radę dojechać zarówno i do Brzeźna, i na zaspę, więc całkiem możliwe aby przyjaciółka dzwoniła o ok. 3.30.

 

nie przyszlo mi do głowy żeby sprawdzić skm, prawda...
 

jeśli było ich dużo wątpię by jechali taksówką, nie dość że drogo bo przekraczanie granic taryfowych chyba plus dopłata dychę za taksówkę dużą

 

To ile mogli jechac na zaspe pociagiem?
 

W takim razie zakladajac ze mieszkala w blokach bliso dworca - dzwonila kolezanka o 4. Nie o 3;30, to byloby fizycznie niemozliwe.

 

Jeśli wsiedli 3:33 to dziewczyna musiałaby mieszkać praktycznie na dworcu zeby się dodzwonic
 

jesli wyszli 3:30 z klubu to jadac taksi po 4 na pewno by byli

 

Z Sopotu na zaspę jedzie się góra 12-13 minut, dlatego ważną rolę odgrywa tutaj fakt, czy jechali na Zaspę, czy do Brzeźna ?I tak kolejka prawdopodobnie była o 3.33 jechali 12 - 13 min. Byli o 3.45 - 3.46 na peronie. Kwestia czy mieszkają obok skm, czy nie ...

 

Ktoś wspominał o tych 'zaginionych' 15stu minutach, od przejścia koło Papryki do rozmowy telefonicznej przy plaży. Może ona przez te 15 minut (chociaż teraz już się zrobiło 45min?) siedziała na plaży, chciała ochłonąć, a potem z niej (plaży) wyszła i zadzwoniła do koleżanki (koleżanka do niej? gubię już się w tych wersjach), mówiąc, że stoi przed wejściem na plażę. I może jednak potem chciała skierować się na SKM albo złapać taksówkę, żeby pojechać do koleżanki i przenocować? A plaża to był tylko zamierzony przystanek w drodze?

 

Nie mogli wyjść z klubu o 3.30 bo o 3.07 jest zdjęcie Iwony na Grunwaldzkiej. Więc pewnie wyszli z klubu przed 3. Jeśli wyszli przed 3, i pojechali taksówką, to fizycznie jest taka opcja, że koleżanka dzwoniła do Iwony o 3.30 spod domu.



#78 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 20:41:12

Hmmm prawda, czyli jest pewne że SKM nie pojechali... tylko taksówka/samochód.

 

Mnie osobiście ta sytuacja przeraziła kiedy się dowiedziałam o zniknięciu Iwony ponieważ tego samego dnia właśnie też na plaży przy parkowej jest taki LECH i tam ze znajomymi świętowaliśmy urodziny kumpla. Jednak moja kumpela wypiła za dużo stała się niemiła i agresywna nie dało się jej nic wytłumaczyć ani nic powiedzieć wszyscy się z nią pokłóciliśmy i ona wracała sama do domu na piechotę na Przymorze jakoś koło 1 w nocy... Mówiła że jacyś kolesie też ją zaczepiali, a potem kiedy następnego dnia się dowiedziałam że jakaś dziewczyna zaginęła to dziękowałam Bogu że to nie moja przyjaciółka..

 

podałaś bardzo ważną informację! Koniecznie zapytaj przyjaciółkę, jak wyglądali faceci, którzy ją zaczepiali!!! Jeżeli jeden z nich był łysy, a drugi miał ciemne włosy to być może natknęła się na potencjalnych sprawców!

 

Niestety nie potrafię Wam powiedzieć jak oni wyglądali ponieważ moja koleżanka jak wracała do domu była pijana i zestresowana i ona dokładnie tej sytuacji nie pamięta, mówiła że Chyba jeden z kolesi złapał ją w pół i mówił chodź z nami ale ona im się wyrwała i poszła dalej.

 

odnośnie wejścia nr. 3 . to tak jak mówiłam to 3 wejście na prawo od mola. W jednym z artykułow piszą że znajdowała się przy wejściu na plażę przy Chińskiej restauracji, i właśnie 3 wejscie na prawo od mola jest tym wejściem.

 

Pozatym Iwona dzwoniąc wcale nie musiała być na plaży, ale mogła np. tylko przechodzić obok wejścia i tak podała koleżance przez telefon.

 

Rok temy też w podobny sposób zniknęła dziewczyna bawiąca się w Sopocie. Znaleziono ją, niestety za późno, po 3 dniach, wyrzuconą z mostu, dogorywającą, w okolicach Pruszcza Gdanskiego chyba.

 

sprawdzac trzeba mieszkancow domow najblizej usytuowanych plazy i z oknami wychodzacymi na nią. Było gorąco, mieli na pewno otwarte okna, starsi ludzie nie mogą spac więc siedza w tych oknach albo stoją na balkonach i obserwują zycie nocne. Ja bym się po kazdym mieszkaniu przeszla z pytaniem o Iwone.



#79 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 11 marzec 2014 - 21:16:42

Boże, przecież to są najbogatsze domy przy plaży, tam nie mieszka byle kto, na Armii Krajowej Kaczyńscy mieli kamienicę, przy samej plaży znajdują się bogate restauracje i hotele...
Nie wierzę że tam nie ma monitoringów.

 

A ciekawe co w koncu z tym Jackowskim. Dlaczego jego wersje wzkluczono? Co, sprawdzono cala Jastrzebią ze okazalo się nietrafne?

 

Z Sopotu do Jastrzebiej daleko samochodem nie jest..

 

No właśnie, to nie jest koniec świata przecież z Gdyni się jedzie pustą drogą w nocy około 1,5h ? 
 

Nie wiem jeśli policja tak przetrzepała Jastrzębią górę jak monitoring :[... to głupio

 

też mnie to zastanawia że z tą Jastrzębią tak szybko skończyli sprawe. Watpie zeby go już dobrze przeszukali , wydaje mi sie ze poprostu policja do tego bardzo sceptycznie podeszła i tylko liznęli okolice. 

 

Zauważyłyście, że na tym filmiku Iwona trzyma buty w lewej ręce, a telefon w prawej i co chwilę na niego spogląda? Może sprawdzała, która jest godzina? Może ona była z kimś umówiona w tym parku albo na plaży? 

 

Kiedyś słyszałam, że przy jakimś parku w gda był podejrzany typ . Koło parku miał zaparkowany swój samochód obok niego był ten automat gdzie kupuje się bilet na postój, a przy nim położona cegła. W parku w krzakach stało pełno starych mężczyźni. Gdy zbliżały się dziewczyny to oni powoli zmierzali ku wyjściu z tego parku.. Ale ktoś ich obserwował i po pewnym czasie oni zniknęli, bo się skumali, że coś jest nie tak. Nie wiem ile w tym prawdy, ale niby coś takiego miało miejsce. I oni działali z piątku na sobotę z soboty na niedziele. Czyli wtedy kiedy najwięcej imprez jest

 

Ja to rozumuję mniej więcej tak, że dziewczyna podchodziła do automatu z biletami, wtedy koleś z samochodu nagle wyskakiwał, brał tą cegłę, nie wiem straszył ją dziewczynę, może uderzył... a ci starzy mężczyźni podążali wtedy w stronę wyjścia z parku, w razie gdyby ta dziewczyna miała jeszcze siłę uciekać, mogliby ją złapać i z łatwością zaciągnąć do samochodu.
Nie wiem, tak ja to zrozumiałam

 

No troche kijowo napisałam  To w skróconej formi . Bo ten typ od samochodu rozmawiał z tymi staruchami z parku co się na dziewczyny czaili. I jak odjezdzał zabierał ze sobą cegłe. A powiedzcie mi jaki normalny człowiek wozi w samochodzie cegłe ? .. Po za tym ten człowiek to jakis psychol. Raz był przebrany za policjanta, a dzien pozniej za pomoc medyczna. A ta sama osoba ! .. Nie wiem czy rozumiecie teraz. ON nie atakował tych dziewcyzn tylko tak jakby CZEKAŁ na okazje i porywał samochodem , a Ci z parku działali. Czekali, żeby dziewczyna przeszła parkiem albo obok niego samotnie.

 

Widać , że "świeże mięsko". I nie wiecie gdzie ona jest droga policyjo Polska 
? Śmieszne nieroby z brzuchami i mordami chamskimi. 
Nie znacie tych podwarszawskich willi w których odbywają się co miesiąc 

licytacje na kobiece, młode mięso ? Naprawdę, nie wiecie. Hahahaha!!! Gdzie 

ona jest ? Teraz ? 
Szukajcie w burdelach : 1. Niemcy 2. Cypr 3. Istanbuł To główne kierunki. 
No, oczywiście mogli już jej zabrać : obie nerki, wątrobę, rogówki w nawet 
duże kości - panewka udowej jest w cenie ale i staw kolanowy też ma cenę 
sporą. POWODZENIA !!! Aha, ale ja nic nie wiem.

 

Siedzi mi w głowie jeszcze jedna wersja. Że ona świadomie się ukrywa. Nie wiem, sprzeczka z rodziną, romans z zonatym facetem (o którego była sprzeczka, a ona jest dorosła i sama będzie decydowac o swoim zyciu) Wyjechala z nim na wakacje do Egiptu albo Grecji i nawet nie wie, jaki szum się wokół niej dzieje.

 

dodam,że niedaleko Papryki znajduje się koscioł ewangelicki chyba, jeszcze miesiąc temu były tam ogrodzenia od remontów, ten feralny park z placem zabaw i ławkami,acz jego część znajduje się przed oknami kamieniczek (ktoś mógł coś widzieć  ) może tam przycupła ktoś zagadał



#80 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 12 marzec 2014 - 12:12:24

Sygnal z telefonu moze byc tez dlatego, ze ten telefon nie był już w jej rękach, a ona została gdzieś pomiedzy Chinskim hotelem a Kolibą lub molem...

 

Hej z tego co widze na mape idąc w kierunku Gdynii między ul.Powstańców Warszawy 90 ( tu jest ten bar Koliba czy jakos tak) a Aleją Franciszka Mamuszki jest spory pas zieleni..  to Jakis spory park..czy cos ?
Myslicie ze mogla dojsc gdzies w okolice Zamkowej Góry?

 

Z miejsca, w którym rozmawiała z koleżanką o 3.30, jest jakieś 2km do tego baru (w/g maps google), z którego okolic sygnał telefonu zarejestrowano o 3.49. Czyli miałaby 19 min na przejście 2km...
Co jest oczywiście do zrobienia, jeśli komuś się bardzo śpieszy, ale zmęczona dziewczyna po imprezie, hm.

 

Policja twierdzi, że do 3:49 mają nagrania na których widać Iwonę i niby wiedza dokładnie którędy szła. No to dlaczego o tej godzinie urywa się z nią kontakt i znika z zasięgu kamer? Ja tego nie rozumiem

wydaje mi się, że z koleżanką rozmawiała później niż o 3:30
 

nie wiem na jakiej podstawie określono ostatni sygnał z komórki, bo w sumie mogła rozładować się o 3:30 a o 3:49 Iwona mogła zostać zaatakowana lub porwana, a jej komórka zniszczona. Tego się chyba póki co nie dowiemy.

 

no to tym bardziej sobie nie wyobrażam zrobienia 2km w hm 10min?

 

Na nagraniach rzekomo z godziny ok. 3.07 mają Iwonę, poszła wyraźnie w stronę Gdańska czyli w prawo od monciaka. Następnie po około 30 minutach mają namierzone sygnał w stronę Gdyni od monciaka w lewo. Od jednego miejsca do drugiego jest kawał drogi tym bardziej jeśli szła plażą gdzie idzie się dosyć ciężko , musiała by od razu jak mają ją na nagraniu zmienić kierunek w którym szła (tylko po co?) Poza tym Koliba jest w takim jakby lesie parku . Moim zdaniem albo uciekała , albo ktoś się tam wywiózł może wcale nie siłą , albo biegła . Zakładając że nie zmieniła od razu kierunku , lub nawet gdzieś się zatrzymała , przysiadła etc ciężko pokonać ten odcinek w takim czasie.

 

Chyba trzeba policji pogratulować, że po 11 dniach wpadli na to, żeby użyć psów i przeszukać wydmy !

 

z podróży rowerowych wiem, ze tam jest dziki teren. Jedziesz las, pewien moment zagospodarowany z jakimś parkiem i później znowu wjeżdza się w las.
 

Może chciała wyjść od strony Aqua Parku 






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych