Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Informacje prasowe dotyczące sprawy Iwony Wieczorek


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
9452 odpowiedzi w tym temacie

#41 Rosa

Rosa

    Słuchaj siebie ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3123 postów

Napisano 08 listopad 2013 - 16:19:59

Ludzie na walizkach Religia TV http://wideo.onet.pl...-50,6870,w.html



#42 gilda27

gilda27

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 4773 postów

Napisano 14 listopad 2013 - 21:56:22

http://dziendobry.tv...rek,105605.HTML

 

p. Iwona Kinda Wieczorek  w DDTVN - 14.11.2013



#43 duchzszafy

duchzszafy

    Moderator Duchowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1371 postów

Napisano 15 listopad 2013 - 23:26:33

wpisy na shoutbox ze strony http://www.zaginelai...ieczorek.npx.pl

 

pierwszej strony oficjalnej?

 

 

http://www.zaginelai...hp?rowstart=840



#44 Rosa

Rosa

    Słuchaj siebie ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3123 postów

Napisano 16 listopad 2013 - 18:52:31

 

Chciałbym, aby każdy z Was wyrobił sobie sam na ten temat pogląd.

Jedno o co Was proszę: to, żeby nie rozwodzić się nad formą, bo to i tak nic nie zmieni i nie wniesie. Przyjmijcie fakty, bo to i tak jest z „poszatkowanych materiałów”.

 

„Wysyłam Panu do wykorzystania jak Pan uzna. Wolałabym bez podawania źródła, bo ani ze mnie ekspert, widziałam kawałek i tyle. i na pewno wiem mniej niż Wy.  Niech Pan przeczyta, i sam uzna czy jest tam dla forumowiczów coś nowego czy nie, i jak uzna Pan, że coś jest interesujące to proszę to wrzucić.  Na koniec wpisałam spisane notatki, może się do czegoś przydadzą.”

 

  • W Banana Beach w parku Reagana była impreza urodzinowa Na tę imprezę ok. g. 23 zadzwoniła Iwona (jeszcze z ogródków działkowych) O g. 23.48 wysłała tam sms-a. Ta dziewczyna (Kasia?) z urodzin o 2 była w domu. Rano przeczytała sms-y od Iwony: Z 2.56 – „zadz”, o 3.02 „zadz” (rozważała możliwość dołączenia do imprezy kiedy wracała z Sopotu?) (Raz były razem w banana Beach i szły deptakiem – może Iwona tą samą drogą?)
  • godz. 4 Adria wysłała jej smsa, że rzeczy położyła. Ten sms już nie dotarł do Iwony. (wcześniej uprzedzała, że rozładuje jej się bateria, więc się nie zaniepokoiła)
  • godz. 3.47, 3.48, 3.49 Iwona z …?  wymieniali się sms-ami. Ostatni jego sms zalogował się przy ul. 3 Maja gdy był z kolegami już w drodze do domu który miał nocować w Sopocie
  • W nocy z 16 na 17 Iwona smsowała do różnych ludzi –znajomych ok. 0.40 – Jestem we Wrzeszczu, a ty? I tyle. Do innego Koło północy  co robisz? Jestem w krynicy
  • godz. 3.33 Iwona wysłała sms-a: „o gówno mnie zaczepiają”
  • 0 3.38 wysłała do P. smsa „zadz”, ale odebrał po uruchomieniu jak wrócił do domu
  • Jadąc dostawała od Iwony smsy, żeby do niej zadzoniła. Oddzwaniała. Iwona powiedziała, że jest przy wejściu na plażę w Sopocie, drugie lub trzecie wejście od mola. „Czek. Drugie wejście od mola. Czekam”.

 

 

 

Wklejam tutaj bo wątek odp. jest zamknięty

 

 

Pani Violetta znalazła jeszcze taki zapis. Myślę, że nie ma wątpliwości, czego dotyczy, ale ja osobiście widzę w nim niekonsekwencje, być może tak to było dokładnie zapisane, ale np. nie ma tu wpisanych tych sms z 3:47,48,49.

 

 

 

Antena w Gdyni Redłowie ul. Cylkowskiego – 2 km terenu od klifu Redłowskiego do Kolibek i anteny w Sopocie, Bitwy pod Płowcami od Hipodromu do ul. Majkowskiego

 

17.07 – sobota

00:07 BTS Reja

03:07 sms, zmiana BTS-u. Ul. Parkowa Może być w ruchu

03:24 sms zmiana BTS ul. 3 Maja – Jest w ruchu

03:23 sms zmiana BTS ul. Parkowa – jest w ruchu

03:24 sms zmiana BTS ul. 3 Maja – jest w ruchu

03:25 tel. 66 sek. Zmiana BTS Gdynia Płyta Redłowska ul. Cylkowskiego

03:28 zmiana BTSu Parkowa – Jest w ruchu

03:31 zmiana BTS 3 maja – jest w ruchu

03:33 zmiana BTS Parkowa jest w ruchu

03:34 zmiana BTS 3 maja – jest w ruchu

03:35 zmiana BTS ul. Parkowa jest w ruchu

03:36 zmiana BTS Gdynia Płyta Redłowska, ul. Cylkowskiego

03:38 zmiana BTS Parkowa

03:40 zmiana Gdynia płyta Redłowska

03:40 (wszystko wymazane – v)

03:47 zmiana BTS 3 maja jest w ruchu

03:47 zmiana BTS Bitwa pod Płowcami jest w ruchu

03:48 zmiana BTS   Parkowa

03:49 3 maja

03:49:43 sek sms Zmiana BTS Gdynia Płyta Redłowska ul. Cylkowskiego – ostatnie logowanie telefonu

 

 


Użytkownik Rosa edytował ten post 17 listopad 2013 - 09:33:43


#45 martie.es

martie.es

    Znajdzie sie kij na banderowski ryj!

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 9758 postów

Napisano 19 listopad 2013 - 20:10:54

"Listy Gończe" odc. 23  "Mamo, szukaj mnie - Iwona Wieczorek"

 

Emisja : 1 kwietnia 2012 ,TVP Info, godz 20.00

 

 

 


Użytkownik martie.es edytował ten post 19 listopad 2013 - 20:18:28


#46 Rosa

Rosa

    Słuchaj siebie ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3123 postów

Napisano 20 listopad 2013 - 08:01:30

Iwona Kinda, matka Iwony Wieczorek

czwartek, 25 lipca 2013 08:51

Radio Gdańsk

http://www.radiogdan.../item/4539.html

 

********************************

Z nadzieją żyje się lepiej, wywiad z Iwoną Kindą-Wieczorek

Radio Gdańsk

 

poniedziałek, 16 lipca 2012

http://archiwum.radi...wieczorek-.html


Użytkownik Rosa edytował ten post 20 listopad 2013 - 08:02:42


#47 gilda27

gilda27

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 4773 postów

Napisano 24 listopad 2013 - 19:41:12

Strona Angusa. Zaginięcie IW w pigułce + dobre mapki.

https://sites.google...awieczorek/home



#48 Rosa

Rosa

    Słuchaj siebie ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3123 postów

Napisano 25 listopad 2013 - 15:47:52

Na podstawie posta z innego forum i dodając to, co jeszcze wyszło "w praniu" zrobiłam małe podsumowanie... Może komuś z Was coś błyśnie, coś skojarzy jak przeczyta tak "ciągiem". Już sama nie wiem....

 

- 16 lipca 2010 r. ok godz. 22.00 Iwona udaje się ze znajomymi na działkę. Towarzystwo bawi się, piją alkohol.
Iwona wypija ok.ćwierć litra wódki.

 

- Ok godz 23 Iwona dzwoni do Kasi(?), która jest w Banana Beach.

 

- 23:48 wysyła Kasi(?) smsa

 

- Ok. 0:00 sms: "co robisz?Jestem w krynicy"

 

- Ok godz. 0.00-0.30 TzDC zamawia taksówkę i udają się do "Dream Clubu" mieszczącego się w Krzywym Domku w Sopocie.

 

- Ok. godz 00:40 sms od/do Iwony: "Jestem we Wrzeszczu, a ty?"

 

- Ok godz 2 dziewczyna z Banana Beach /Kasia(?)/ jest w domu.

 

- 2:56 Iwona pisze do niej smsa z prośbą o kontakt- Kasia (?) odczytuje go dopiero rano

- Iwona sprzecza się ze znajomymi, ok godz. 3.00 wychodzi z klubu.

 

- 3:02 Iwona pisze do Kasi(?) smsa z prośbą o kontakt- Kasia (?) odczytuje go dopiero rano

 

- godz. 3.07 Iwonę rejestruje uliczny monitoring w pobliżu "Sanatorium".

- Ok godz. 3.30 rozmawia przez telefon z Adrią. Mówi jej, że jest przy 3 wejściu na plażę od molo i że zaraz rozładuje jej się telefon, umawia się także co do wspólnego noclegu - prosi by Adria zostawiła jej klucze do mieszkania na balkonie.

 

- Godz. 3:33 Iwona wysłała sms-a: „o gówno mnie zaczepiają”

 

- Godz. 3:38 sms do P. :„zadz”- odebrał po uruchomieniu telefonu jak wrócił do domu

 

- Godz. 3:47, 3:48, 3:49 Iwona wymienia się smsami z mężczyzną

- Godz. 03.49 - Telefon Iwony wylogowuje się bazy BTS.

 

- Godz. 4:00 - sms od Adrii, że położyła rzeczy na balkonie- już nie dotarł do Iwony

 

- Godz. 4.12 - Iwonę rejestruje kolejny monitoring. Dziewczyna znajduje się w pobliżu wejścia na plażę nr 63 w
Gdańsku - Jelitkowie. Iwona idzie miarowym krokiem, niosąc w rękach buty.

 

(Ciekawe o czym zapomniałam) :P

 



Wklejam tu bo na głównym zginie w gąszczu ;)



#49 TenTeges

TenTeges

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 601 postów

Napisano 26 listopad 2013 - 17:15:42

Interwencja - Przepadła bez śladu - 30.07.2010

 

Arkusz zdarzeń


Użytkownik TenTeges edytował ten post 27 listopad 2013 - 05:44:37


#50 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 15 grudzień 2013 - 22:14:01

Odpowiedzi p. Loranty:

 

Na początek bardzo ważne zdanie p. Lorantego:

"Gdybym znał sprawę precyzyjnie, na pewno bym się na ten temat nie wypowiadał."

Zapamiętać przed przeczytaniem odpowiedzi.

 

 

Czy policjant na służbie musi mieć cały czas łączność z bazą? Czy w praktyce wygląda to inaczej i może sobie pozwolić na tzw. "czas wolny"?

 

Przede wszystkim zależy jakiego rodzaju policjanta to dotyczy. Jeżeli jest to policjant służby kryminalnej często nie ma takiej technicznej możliwości. Policjanci służb patrolowych będący w służbie patrolowej, pracujący parami w radiowozie mają łączność drogą radiową.

Rzadkimi przypadkami, gdzie nie mają tej łączności jest awaria lub taki układ miasta, z górkami i pagórkami, który tę łączność uniemożliwia. W praktyce przyjmuje się, że mundurowi funkcjonariusze prewencji zawsze mają łączność z bazą.

 

 

Czy powszechnie stosuje się metodę wprowadzania w błąd najbliższej rodziny w kwestii postępów w śledztwie by obserwując ich zachowanie móc wykluczyć lub potwierdzić stawiane hipotezy?

 

Ze znanych mi przypadków, doświadczenia i wiedzy prawnej- tej która obowiązuje w policji, w ogóle nie stosuje się takiej metodyki, natomiast w każdym przypadku zaginięcia, czy uprowadzenia zawsze rodzina musi być przedmiotem dogłębnej analizy. W przypadku zaginięć źródło, czyli przyczyna zaginięcia najczęściej ( w miażdżącej większości) jest właśnie w najbliższym otoczeniu. Policja stosuje specyficzne formy i metody obserwacji tej rodziny, natomiast nie stosuje się celowego i świadomego wprowadzenia w błąd. Tu jest pewna uwaga. Relacje rodziny zdecydowanie różnią się od relacji policjantów, mimo, że obie strony opowiadają przebieg tej samej rozmowy. Znam to z własnego doświadczenia. Zdarzyło mi się kontrolować policjantów i prowadzić rozmowę z rodzinami. Rodzina najczęściej chce usłyszeć, to co oczekuje, natomiast policja chce się dowiedzieć to, czego nie wie, czego tak naprawdę nikt nie chce jej powiedzieć. To są silne sprzeczności i różne oczekiwania.

 

Czy upublicznienie przez matkę nieoficjalnej informacji z policji o bliskim rozwikłaniu sprawy zniknięcia jej córki należy traktować jako przeciek i działanie na szkodę śledztwa?

 

Oficjalne stanowisko policji prezentuje tylko i wyłącznie policjant, który jest kierownikiem komórki organizacyjnej. Również prokurator może zajmować „oficjalne stanowisko”. Natomiast policjant prowadzący bardzo często, w dobrej wierze używa takich określeń, które tak naprawdę mają na celu osiągnięcie dobrej współpracy z rodziną. Znaczenie pojęcia "w najbliższym czasie" dla policji jest zupełnie inne, niż dla rodziny.

Dla rodziny często oznacza to: "w najbliższych dniach, a nawet i godzinach". Każda informacja uzyskana z relacji policja- rodzina zawsze, ale to absolutnie zawsze, powinna być zachowana dla rodziny.

Upublicznianie informacji przez rodzinę zawsze jest czymś podyktowane. Jakimś stanem emocjonalnym, zaangażowaniem w sprawę, chęcią zrobienia na złość policji, zmobilizowaniem policji do działania, ale w znanych mi przypadkach zawsze ma to negatywny skutek.

 

 

Czy zdarzają się porwania dla okupu gdzie w sposób nie przewidziany - również dla sprawców - uprowadzony ginie jeszcze przed złożeniem warunków okupu rodzinie?

np. z powodu "pacyfikacji" uprowadzonego, przedawkowania środków odurzających itp.

 

Bardzo rzadko używa się środków odurzających. Nie ma takiej potrzeby, poza tym jest to też niebezpieczne dla sprawców. W przypadku złego traktowania ofiary przez sprawców w pierwszej fazie porwania może się zdarzyć sytuacja, że osoba uprowadzona umrze w wyniku doznanych obrażeń. Jednak takie sytuacje się zdarzają niezwykle rzadko. Uprowadzenie robi się dla okupu. Trzeba sprzedać "towar", który się porwało. I to jest podstawowa zasada.

 

Dlaczego sprawa Iwony Wieczorek nie została nadal wyjaśniona? Jakie jest Pana zdanie na ten temat. Zaniedbania policji w początkowej fazie śledztwa? Udział w zaginięciu osób wpływowych , które utrudniają śledztwo? Inne?.

 

Zaginięcia osób w miażdżącej większości odbywają się z ich własnej woli lub reakcji na otoczenie z jakiegoś tam (najczęściej nie podawanego) powodu.

Z jednej strony wymaga się od policji skutecznego działania, z drugiej strony ogranicza się możliwości. Intensyfikacja działań policji spotyka się z negatywnym przyjęciem opinii publicznej. W Polsce jest afera dotycząca dużej ilości bilingowania rozmów. Proszę sobie wyobrazić, że w tej sprawie, żeby ją prowadzić dokładnie i sensownie trzeba by było zbilingować dziesiątki rozmów telefonicznych, dziesiątki telefonów włączyć na podsłuch, W Polsce jest paranoja w tej kwestii, że nie, że nie wolno, że się nie powinno...

 

Czy było to zaniedbanie policji?

Z całą pewnością w pierwszej fazie prowadzono sprawę standardowo- jak każde podobne zaginięcie.

Trzeba mieć świadomość, ile tysięcy zaginięć jest rocznie w Polsce. Dziesiątków tysięcy, bo prawdopodobnie to jest powyżej 12 tys. Gdyby policja w każdym przypadku wykonywała standardowe czynności, jakie prowadzi się w przypadku przestępstwa (np. porwania tej osoby lub zabicia), a nie ma w pierwszej fazie przesłanek do tego, to w ogóle nie byłoby funkcjonowania policji na innych obszarach, prócz zajmowania się zaginięciami.

Nie byłoby żadnych możliwości, bo 12 tys. zdarzeń rocznie to jest kilka dziennie. Żadna policja na świecie nie ma takiej siły (a tym bardziej polska, która ma bardzo rozległe zadania z innych obszarów), żeby mogła wykonywać standardowo bardzo dużo czynności. Dopiero w momencie uprawdopodobnienia prowadzi się bardziej dokładne działania. Stosuje się inne formy pracy operacyjnej. Wtedy dopiero należy to robić i wydaje mi się, że w tej sprawie je prowadzono.

 

Kwestia udziału osób znamienitych w sprawie zaginięcia...

W każdej sprawie nie wyjaśnionej, absolutnie w każdej znanej mi z publicznej dysputy, zawsze towarzyszy takie hasło. Nie spotkałem się z brakiem tej wersji, że podejrzewany jest udział osób znanych, które utrudniają. Oczywiście kłamałbym, gdybym powiedział, że nigdy nie było prób wpływania i mataczenia, ale to nie jest ten etap, bo policja nie jest w żaden sposób decydentem. Zawsze mataczenie odbywa się w Polsce na etapie prokuratury i sądu. Policja to takie "kombinerki" do wykonywania pewnych czynności. Nie oznacza to że policja jest idealna, robi błędy, zaniec***e niektórych czynności a wielu policjantom po prostu się nie chce.

 

Co podpowiada Panu doświadczenie? Czy Iwona mogła zostać porwana przez nieznane jej osoby czy raczej krzywdę zrobił jej ktoś kogo doskonale znała?

 

Bardzo rzadko zdarzają się przypadki uprowadzeń przez przypadkowe osoby. To są ewenementalne zjawiska. Najczęściej występuje wtedy pomyłka co do osoby.

Zaginięcie zawsze, ale to zawsze wiąże się z osobą, która dokonała zaginięcia i jej najbliższymi problemami. Ja oczywiście nie wiem, jak jest w tym konkretnym przypadku, ponieważ nie znam sprawy. Gdybym znał sprawę precyzyjnie na pewno bym się na ten temat nie wypowiadał. I to jest bardzo ważne zdanie. Proszę mnie zrozumieć obowiązują mnie inne zasady prawne.

 

Czy realne jest to ,że policja w tej sprawie wie kto to zrobił ale z braku mocnych dowodów nie może nic zrobić i czeka na ruch sprawcy? Czy w takiej sytuacji matka zostałaby o tym poinformowana?

 

Nie wiem czy policja wie. W większości znanych mi przypadków spraw przy których ja pracowałem, czyli uprowadzeń, zabójstw, policja ustala bardzo prawdopodobne wersje zdarzenia przestępczego, czyli "jak mogło być?" Natomiast zdecydowana większość z nich jest nie możliwa do udowodnienia w tym systemie prawnym, który funkcjonuje w Polsce.

My mamy inny system orzecznictwa, niż Anglia, USA, Kanada, Meksyk, Hiszpania. U nas udowodnienie wymaga twardszych dowodów.

Jest oczywiście standardem, ze policja nikogo nie informuje o prawdopodobnej wersji przebiegu tego zdarzenia, jeżeli nie jest w stanie tego udowodnić. Nie wyobrażają sobie Państwo z iloma problemami spotkałaby się policja, gdyby to robiła.

Większość ludzi nie wie też, że nie każdą osobę można aresztować. Nawet złapanie na gorącym uczynku w wielu przypadkach w Polsce uniemożliwia aresztowanie osoby. Nigdy media tego nie prostują. Mimo, że ja za każdym razem tłumaczę te przepisy.

 

 

Co uważa Pan na temat prowokacji jaką przeprowadziła policja w salonie fryzjerskim matki Iwony? Do kogo mogła być, Pana zdaniem skierowana?

 

Nie znam sprawy tej prowokacji.

 

Iwona Wieczorek obecnie posiada status osoby uprowadzonej. Czy można było na samym początku śledztwa zmienić ten status ? Jaka jest różnica w metodach poszukiwań osoby zaginionej a osoby uprowadzonej. Czy wcześniejsza zmiana statusu mogła przyspieszyć poszukiwania ?

 

Nic mi nie wiadomo o czymś takim, jak status osoby uprowadzonej. Nie znam takiego zjawiska. Owszem. Jest osoba uprowadzona, ale wtedy kiedy mamy klasyczne uprowadzenie. O tym, żeby nadawać taki status ofierze nic mi nie wiadomo. Przypuszczam, że wzięło się to z przekazów medialnych. Kwestia, czy jest to uprowadzenie, czy nie: Żeby było uprowadzenie, to musi być kontakt porywacze- rodzina ofiary. Powtarzam: porywacze- rodzina ofiary. Z tego co mi wiadomo o tej sprawie tutaj nie nastąpiła taka sytuacja.

Oczywiście w sytuacji zaginięć pewne okoliczności uprawdopodabniają, że osoba nie zaginęła z tytułu własnej chęci, czy też woli, a została w sposób przestępczy wzięta gwałtem- możemy to nazwać uprowadzona. Nie jest to jednak klasyczne uprowadzenie, bo jeżeli sprawcy zabijają tę osobę, biorąc ją w takich okolicznościach to jest to przestępstwo zabójstwa, a nie uprowadzenia.

W rozumieniu art. 252 k.k.: "Wzięcie lub przetrzymywanie zakładnika" bezwzględnym warunkiem jest kontakt porywacz- rodzina.

W innym przypadku nie musi być tego warunku, wystarczy, że osoba jest odizolowana przez sprawcę. Wtedy jest to art. 189 k..k- "Pozbawienie człowieka wolności". W tej sytuacji może nie być kontaktu z rodziną, ale żeby była ta kwalifikacja, osoba ta musi zostać wypuszczona.

Przypuszczam, że takie określenie (uprowadzona) wzięło się z prasy, gdzie stwierdzono, że mogła być uprowadzona celem zabicia, a nie jako forma ostatecznego przestępstwa.

Oczywistą rzeczą jest, że w przypadku zaginięcia środki podejmowane przez policję są nieporównywalnie „skromniejsze”, niż w przypadku zdarzenia przestępczego.

 

 

Czy rodzina Iwony Wieczorek postąpiła słusznie, korzystając z usług K. Rutkowskiego ?

 

Każda rodzina ma prawo korzystać z wszelkiej pomocy różnych instytucji i osób od których oczekuje, że będą niosły im pomoc. Z mojego doświadczenia wiem, że tylko i wyłącznie policja jest skuteczna.

 

Matka Iwony Wieczorek wiele razy skarżyła się na brak dostępu do zapisu monitoringu z dyskoteki, na której ostatni raz przebywała jej córka.

Chodzą pogłoski, ze policja nie posiada materiałów z videorejestru dyskoteki. Czy jest to możliwe, ze policja nie miała prawa zabezpieczyć monitoringu ?

 

Policja jest organem , który bez żadnych problemów może wejść w posiadanie takich zapisów.

Nie jest przyjęte w polskim systemie kodeksu postępowania karnego, że strony pokrzywdzone mają dostęp do wszystkich materiałów policyjnych. To jest niespotykane. Tego po prostu nie ma w żadnej systematyce działań, by policja pokazywała jaką posiada wiedzę. Co ma uzgadniać, swoje działania ?

Jeżeli jest wszczęta sprawa karna, a nie zwykłe zaginięcie, można wystąpić do prokuratora i prokurator może (ale bardzo rzadko to robi) zezwolić na udostępnienie materiałów w toku postępowania karnego. Wtedy, kiedy jest wszczęta sprawa karna prokurator może się przychylić do takiego wniosku. Ale stosuje się to w praktyce rzadko.

Policja jest organem w Polsce, który ma wszelkie uprawnienia do zabezpieczenia wszelkich przydatnych materiałów. Przekaz medialny, że potrzebny jest jakiś nakaz prokuratorski, czy postanowienie jest bardzo zakłamany. Oczywiście występują takie formy dokumentacji, ale sama legitymacja policyjna jest dostatecznym dokumentem, potrzebnym do zabezpieczenia stosownych materiałów.

 

 

Dlaczego poszukiwania mężczyzny z ręcznikiem, który idzie za Iwoną prowadzone są na podstawie niewyraźnego nagrania z monitoringu, a nie na podstawie portretu pamięciowego? Czy jest to ogólnie przyjęta procedura?

 

Żeby stworzyć portret pamięciowy trzeba mieć świadków z bardzo precyzyjnym opisem, czyli ludzi którzy zapamiętali szczegóły fizjonomi. Ludzka pamięć jest bardziej zawodna, niż monitoring. Nie wiem, czy w ogóle w tej sprawie robiono portret pamięciowy. Do tego są potrzebni ewidentni świadkowie, którzy potwierdzają wygląd danej osoby.

Druga odrębna sprawa jest taka, że ten mężczyzna nie musi mieć żadnego związku przyczynowo-skutkowego. On występuje w narracji publicznej, z racji tego, że opublikowano nagranie, na którym się znajduje.

To, że on tam szedł może nie mieć żadnego związku. To jest tylko jedna z wersji, którą można zakładać ,ponieważ pokazał się na monitoringu. I to wszystko.

 

 

Czy zdarzyła się Panu w pana pracy zawodowej taka sytuacja ,że sprawca pomyślnie przeszedł badanie na wariografie ?

 

Bardzo rzadko w Polsce prowadzi się badania na wariografie. Nie jest uznane to jako dowód, poza tym wymaga dobrowolności. Ja mam akurat pozytywne zdanie na temat używania wariografu. Czy miałem takie przypadki? Nie chciałbym na to pytanie odpowiadać.

 

 

Post scriptum...

Zaginięcie nie jest sprawą karną. Jeżeli sprawa prowadzona jest jako sprawa karna, to wtedy policja uprawdopodabnia jakieś przestępcze zdarzenie, coś złego się zadziało. Czyli albo zabójstwo, albo uprowadzenie...

Jeżeli nie jest to przestępstwo, to nie można prowadzić postępowania przygotowawczego, bo po prostu polskie prawo wyklucza coś takiego. To nie jest niechęć policji, czy błąd. Po prostu nie ma takiej możliwości. Poszukiwania to inna forma pracy policji.



#51 detektyw

detektyw

    ostatni skaut

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3508 postów

Napisano 22 grudzień 2013 - 14:03:17

""Zaginięcie nie jest sprawą karną. Jeżeli sprawa prowadzona jest jako sprawa karna, to wtedy policja uprawdopodabnia jakieś przestępcze zdarzenie, coś złego się zadziało. Czyli albo zabójstwo, albo uprowadzenie...

Jeżeli nie jest to przestępstwo, to nie można prowadzić postępowania przygotowawczego, bo po prostu polskie prawo wyklucza coś takiego. To nie jest niechęć policji, czy błąd. Po prostu nie ma takiej możliwości.Poszukiwania to inna forma pracy policji."



#52 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 28 grudzień 2013 - 23:10:27

promień 800m od domu Iwony w ujęciu TenTegesa

 

15oi1w1.jpg


Użytkownik EyesOfSoul edytował ten post 28 grudzień 2013 - 23:10:45


#53 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 28 grudzień 2013 - 23:13:11

Wylotówka na Obrońców Wybrzeża od wyjścia 58 plus czas dojścia w ujęciu TenTegesa

 

2nlfh1i.jpg


Użytkownik EyesOfSoul edytował ten post 28 grudzień 2013 - 23:56:31


#54 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 07 styczeń 2014 - 22:35:49

Mł. insp. Zbigniew Maj, zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku: 

 

http://m.trojmiasto....menty__gdy.html


Użytkownik EyesOfSoul edytował ten post 07 styczeń 2014 - 22:38:21


#55 ncs

ncs

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1004 postów

Napisano 18 styczeń 2014 - 20:53:21

Znów post nie będący doniesieniem prasowym, tylko domniemaną rekonstrukcją esemesów Iowny podzas wędrówki promenadą nocą i nad ranem 17 lpica 2010 roku.

wklejam:

''''

photo-thumb-7726.jpeg?_r=1389735110 Napisane przez EyesOfSoul  16.01.2014 roku., 15:00

Moja rekonstrukcja zdarzeń odnośnie czekania i smsowania. Poprawcie, jeśli źle, bo trochę na szybko piszę.

W nawiasach moja interpretacja. Podkreślam, że to tylko jakaś moja wersja na podstawie tego co mamy, więc proszę mnie nie pytać, skąd wiem, że Iwona zapaliła papierosa i czekała np. 10 min, a nie 15 ;)

 

3:02 Iwona pisze do Kasi(?) smsa z prośbą o kontakt- Kasia (?) odczytuje go dopiero rano <Iwona czeka na kontakt ze strony Kaśki>

3:07 Iwona na monitoringu przy klubie papryka <cały czas liczy, że Kaśka jeszcze odpisze. Idzie dalej. Kaśka nie odpisuje. Teraz liczy na Adrię, szuka z nią kontaktu. Adria jedzie, smsują, Adria oddzwania.

Nie wiem, o której był sms o treści: "Czek. Drugie wejście od mola. Czekam”- podejrzewam, że ok 3:20 <Iwona czeka od 3:20 do 3:35- mamy już 15 min z brakującego czasu>

ok 3:30 rozmawia z Adrią połączenie 66 sekund , ma do niej iść na noc.

<Iwona wie, że nie ma już po co czekać. W smsach/ telefonach wywiązała się jakaś niemiła wymiana zdań. Zapala papierosa, ktoś ją zaczepia/coś do niej gada>

godz. 3.33 Iwona wysłała sms-a: „o gówno mnie zaczepiają”

<Iwona rusza dalej. Teraz liczy na Pawła.>

3:38 sms do Pawła, żeby zadzwonił ale już nie odebrał bo miał rozładowany telefon

<Iwona wie, że za chwilę padnie jej komórka. Ostatnia deska ratunku, to ktoś z kim wymieniała smsy w dalszej kolejności>

3.47, 3.48, 3.49 Iwona z …?  wymieniali się sms-ami. Ostatni jego sms zalogował się przy ul. 3 Maja gdy był z kolegami już w drodze do domu który miał nocować w Sopocie.

3:49- Telefon Iwony wylogowuje się z bazy BTS.

4:00- Adria z domu pisze, że rzeczy zostawiła, tak jak się umawiały. Sms już nie dociera.

 

Co zauważyłam, to kolejność szukania kontaktu ze znajomymi: Kaśka, Adria, Paweł, "ktoś".

Edit: Kim był "ktoś"? Raczej nie Paweł, skoro smsa z 3:38 już nie odebrał. Może "ktoś" jest kluczem do rozwiązania zagadki. Może w tych smsach zdążyli się konkretnie umówić?


 



 


#56 detektyw

detektyw

    ostatni skaut

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3508 postów

Napisano 21 styczeń 2014 - 21:31:03

Uważam ze te posty trzeba przenieść na wątek rozmowa z ekspertem. :)



#57 detektyw

detektyw

    ostatni skaut

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3508 postów

Napisano 22 styczeń 2014 - 22:30:03

A może to jednak syn Janusza i dlatego on tak zaangażowany bardzo,  jak na początku Paweł ?  :ph34r:  :ph34r:  :ph34r:   

Tytuł tego wątku brzmi 

 

Informacje prasowe dotyczące sprawy Iwony Wieczorek !!

#58 duchzszafy

duchzszafy

    Moderator Duchowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1371 postów

Napisano 23 styczeń 2014 - 23:41:56

Zamieszczam post  Don Keya

 

Napisano dziś, 22:02

Na forum narosło wiele mitów, dotyczących  zbrodni na tle seksualnym. To nie ułatwia dyskusji. Cytuje fragmenty książki ("Zbrodnia niedoskonała", Katarzyna Bonda, Bogdan Lach), odnoszące się do trzech zabójstw, dokonanych przez tego samego sprawcę. Ograniczam się do fragmentów dotyczących ; miejsca ataku, okoliczności odkrycia zwłok (jedna z ofiar przeżyła - opisała ze szczegółami przebieg zdarzenia) oraz kradzieży przedmiotów należacych do ofiar. Będziemy wiedzieć, o czym mówimy. Każde zdanie pisane kursywą, jest cytatem z w/w książki.

 

/ Post jest bardzo długi. Jeżeli ktoś doczyta do końca, będzie chcial się odnieść ogólnie do tematu, to niech zostawi poczatkowe 2-3 zdania (żeby było wiadomo, czego dotyczy komentarz) ... a resztę "ciach". Jeżeli ktoś odnosi się do poszczególnych fragmentów, niech zostawi tylko te fragmenty ... a resztę "ciach". W ten sposób ograniczy się liczba zbędnych stron na forum, będzie na forum bardziej czytelnie... i wszystkim będzie przyjemniej czytać /

 

************

MARZENA (25 lat)

W okolicy akademików (...) w Sosnowcu znajduje się jeden z brzydszych skwerów w Polsce. Spory kawał nieużytków (...) straszy wysokimi na ponad metr krzakami, niekoszoną trawą,  dziko rosnącym zielskiem i pojedynczymi drzewami. (...) Bezpośrednio przy skwerze nie stoją żadne budynki mieszkalne. Ludzie używają go jako skrótu - z pobliskich bloków do ulicy, po której kursuje kilka linii autobusowych oraz tramwajowych. (...) Na jego terenie nie ma ani jednej latarni, panuje tam mrok. (....)

24 października 2002 roku, (...) na skwer wybrał się Bożydar W. Po kilku minutach jego pies zniknął w krzakach i nie odpowiadał na wołania. Ruszył więc jego śladem. Rozgarnął gęstwinę i zauważył, że pies obwąc***e podłużny kopczyk z trawy, niemal całkowicie pokryty podgniłymi liśćmi. Kiedy pies zaczął rozkopywać zbutwiałe szczątki roślin, z jednej strony osunęły się liście wraz z trawą. Wtedy W. dostrzegł coś jaśniejszego. Podszedł bliżej. To było ludzkie ciało. (...) Sprawca nie zabrał z jej portfela pieniędzy, nie zerwał z szyi łańcuszka, nie wziął kolczykow. Zginęła natomiast reklamówka z bochenkiem chleba i puszką piwa, którą dziewczyna miała ze sobą, gdy wychodziła z pracy. (...) Policjanci ustalili, że dziewczyna pracowała jako sprzedawczyni w jednym z supermarketów w Sosnowcu. Prawdopodobnie została zaatakowana przez sprawcę, kiedy wracała do domu po nocnej zmianie. (...)

 

KRYSTYNA (53 lata)

W środę 15 października 2003 Andrzej W. z Sosnowca zgłosił zaginięcie swojej matki, Krystyny. Powiedział, że około godziny 21 wraz z żoną odprowadzał ją do pracy. Rozstali się na rogu ulic (...), bo Krystyna stwierdziła, że dalej pójdzie już sama. Około 22:10 zadzwoniła jej zmienniczka i zapytała, kiedy Krystyna będzie w fabryce. Andrzej zaniepokoił się. (...) Oficer dyżurny wysłał na poszukiwania dwa piesze patrole i dwa radiowozy. Nie natrafiono na żaden ślad. Około pierwszej w nocy policjanci stwierdzili, że jest zbyt ciemno i trzeba poczekać z akcją poszukiwawczą do rana. Andrzej i kilku mężczyzn wznowili poszukiwania około godziny siódmej. Zaczęli od przeczesania zarośli w okolicy skrzyżowania, na którym syn zostawił matkę samą. Niecałą godzinę później zawiadomił policję, że znaleźli jej ciało. (...)

Krystyna leżała u podnóża skarpy usytuowanej zaledwie 5 metrów od samej ulicy (....), od dwupasmowej szosy odgradza ją jedynie pasmo dzikich jeżyn. Jest wysoka na około 6 metrów, dość stroma i też porośnięta dzikimi krzewami. Zabójca musiał wciągnąć kobietę w zarośla, tam dokonać zbrodni i pozostawić ją martwą. Wiedział, że od strony ulicy nie będzie widoczna. (...) Jakieś sześć metrów od ciała znaleziono torebkę, a w niej pieniądze i karty kredytowe. Na ręku ofiara miała zegarek (...). Według oceny rodziny sprawca zabrał ofierze jedynie lnianą torbę z drewnianymi rączkami, w której nosiła kanapki do pracy. Prowadzący oględziny medyk sądowy stwierdził, że zgon nastąpił 10-11 godzin wcześniej, czyli krótko po rozstaniu z synem i synową.

 

Odnosząc się do dwóch w/w zbrodni, Lach stwierdza ;

"(...) Zastanawiało mnie także miejsce dokonania obu zabójstw. Biegli potwierdzili, że sprawca dokonał zbrodni dokładnie tam, gdzie ujawniono ciała. Co ciekawe - oba miejsca były co prawda porośnięte roślinnością i stały tam drzewa, ale znajdowały się tuż obok mocno uczęszczanych szlaków komunikacyjnych. Jak to możliwe, że przy drodze, którą poruszają się samochody (zabójstwo Krystyny), autobusy i tramwaje (zabójstwo Marzeny), gdzie są ścieżki rowerowe i sporo pieszych - nie znalazł się ani jeden świadek, który by cokolwiek widział albo słyszał ? (...) Pomyślałem wtedy, że sprawca musiał dobrze znać to miejsce. Mieszkał w pobliżu lub pracował. Być może to miejsce znajduje się na jego szlaku komunikacyjnym. (...) I byłem prawie pewny, że sprawcę coś spłoszyło. Tylko dlatego pozostawił ciało Krystyny niemal na widoku. Inaczej ukryłby je, chociaż zamaskował liśćmi. Tak sprawcy seksualni czynią ze swoimi ofiarami, przynajmniej pierwszymi. (...)

 

WIOLETTA (20 lat)

18 kwietnia 2004 roku około godziny 23 Wioletta S. wracała z zajęć na uczelni. (...) Wioletta postanowiła skrócić sobie drogę i przejść "dzikim przejściem" przez tory kolejowe. (...) Chodziła tamtędy bardzo często, podobnie jak jej sąsiedzi. I od lat nikomu się tu nic nie stało. (...) Kiedy dotarła do torów, zatrzymała się, ponieważ nadjeżdżał pociąg. Czekając aż przejedzie odwróciła się, by sprawdzić, czy znajomi już odeszli. Wtedy kątem oka spostrzegła po drugiej stronie torów kucającą sylwetkę. Kiedy maszyna przejechała, zobaczyła zbliżającego się do niej mężczyznę. Była pewna, że to ten sam człowiek, który przed chwilą starał się ukryć. Teraz był już bardzo blisko, mogła mu się pryjrzeć. Poprosił o ogień. Odpowiedziała, że nie ma. Wtedy chwycił ją za szyję i pociągnął w dół. Upadła do rowu, poniżej nasypu kolejowego. Przewrócił ją na plecy. Prosiła, żeby ją zostawił, potem zaczęła wyrywać się i krzyczeć. Jedną dłonią zakrył dziewczynie usta i nos, tak że nie była w stanie oddychać, drugą rozpinał spodnie. Zerwał z niej majtki. Wiedziała, że znajdują się w miejscu, gdzie nikt ich nie zobaczy. nawet gdyby przechodził tuż obok. Próbowała się bronić, ale wtedy mężczyzna dusił jeszcze mocniej. Zaczęłą więc udawać martwą. Wtedy on wziął jej plecak i położył dziewczynie na twarzy, zaczął z niego coś wyjmować. Po chwili poczuła, że wciska jej do pochwy i odbytu różne przedmioty. Dziewczyna w dalszym ciągu udawała martwą. Modliła się. Była pewna, że ten człowiek chciał ją zabić, bo uspokoił się dopiero wtedy, kiedy przestała się poruszać. Nagle sprawca podciągnął jej bluzkę i zaczął gładzić po piersiach, szepcząc : "cichutko, już dobrze". Miała zamknięte oczy, jednak słyszała, że znów wyciąga coś z jej plecaka. Czuła, jak ściągał z jej palców pierścionki. Kiedy odszedł, jeszcze przez chwilę leżała nieruchomo. Dopiero, kiedy była pewna że w pobliżu nikogo nie ma, otworzyła oczy. Potem wyjęła wszystkie przedmioty z pochwy i dezodorant z odbytu. Sprawdziła plecak - gwałciciel zabrał komórkę oraz kilka banknotów z portfela - około 40 złotych. Spróbowała wstać. Po chwili, zataczając się, ruszyła w kierunku swojego domu. Po drodze spotkała dwóch mężczyzn, którzy odprowadzili ją aż do mieszkania, wezwali pogotowie i policję. Wszystko trwało około pół godziny (...).

************

PRZEBIEG ZBRODNI

Sprawca stara się nie koncentrować na sobie uwagi otoczenia (potencjalnych świadków) oraz nie wzbudzać podejrzeń  ofiary. Dlatego zachowuje się naturalnie. Nie stoi w miejscu planowanego ataku. Przemieszcza się, podobnie jak wielu innych ludzii. Sprawia wrażenie człowieka, który "gdzieś" idzie.

 

Kiedy dostrzega ofiarę, spełniającą jego kryteria  (...) W jednej ze spraw zabójca czekał na kobietę która miała określoną fryzurę, w innej ważny był kontur sylwetki, w jeszcze innej - zapach perfum, których używała matka sprawcy.(...) - podejmuje działania zmierzające do bezpośredniego ataku.

 

Jeżeli ofiara nie zostanie wytypowana w odludnym miejscu, to na tym etapie (jak przypuszczam) losy ofiary nie są jeszcze przesądzone. Kobieta musi jeszcze zmierzać w kierunku miejsca, w którym sprawca zaplanował atak. Jeżeli potencjalna ofiara zmieni kierunek drogi (w sposób niekorzystny dla sprawcy), sprawca musi zrezygnować. Myślę, że taka niepewność musi w jakiś sposób działać na emocje sprawcy. Kiedy ofiara coraz bardziej zbliża się do miejsca zamierzonego ataku, sprawca coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że jego plany stają się coraz bardziej realne w realizacji ; obserwuje ofiarę, która nieświadoma zagrożenia zbliża się do miejsca, w którym ma nastąpić atak.

 

Podążając za przyszłą ofiarą sprawca rozgląda się, upewniając się w ten sposób, że w pobliżu nie ma potencjalnych świadków. Do samego końca nie wzbudza żadnych podejrzeń ofiary, jak określa Lach odnosząc się do cytowanych na wstępie przykładów ;  "(...) Wszystkie ofiary personalizował - krótko z nimi rozmawiał, aby w bezpieczny sposób się do nich zbliżyć.(...)". Praktycznie, do chwili podjęcia decyzji o bezpośrednim ataku, sprawca może się wycofać. Nie wzbudzając żadnych podejrzeń otoczenia, bezpiecznie sie oddalić.

 

Miejsce zbliżenia sprawcy do ofiary (chwilę później - ataku) nie jest przypadkowe. Jeżeli atakuje na jakiejś uczęszczanej drodze (ścieżce), to musi sobie zdawać sprawę z tego, że w tym miejscu (ew. na określonym odcinku drogi) może uderzyć ofiarę, pchnąć ... i w efekcie takiego działania ( trwającego sekundę, dwie) dalszy atak sprawcy będzie już kontynuowany w takim miejscu, że nawet pojawienie się przypadkowego przechodnia nie spowoduje żadnego zagrożenia. Z punktu widzenia sprawcy, atak jest dokonywany zawsze w bezpiecznym (dla niego) miejscu. Na ogół sprawca nie myli się pod tym względem (brak świadków).

 

Odnośnie miejsca zbrodni (nie tylko na tle seksualnym), możemy przeczytać; "(...) Czasem policjanci czytając profil, dziwią się - Jak to ? Napisane jest, że to dla niego miejsce bezpieczne, a przecież zaatakował w parku, po południu, kiedy w okolicy jest najwięcej ludzi. Była więc duża szansa, że zostanie odkryty. Wtedy psycholog odpowiada, że prawdopodobnie ten człowiek potrzebuje adrenaliny, dodatkowych bodźców, stymulatorów, dzięki którym ostatnie blokady psychiczne puszczają i jest w stanie dokonać zbrodni.

Profiler patrzy na zdarzenie oczami sprawcy. I nawet jeśli większość ludzi uważa, że najlepszym miejscem na dokonanie zbrodni jest pustkowie, to zabójca może myśleć zupełnie inaczej. Wybór miejsca do ataku jest stuprocentowo subiektywny. Wpływa nań indywidualne doświadczenie zabójcy, jego zdolność postrzegania oraz cel jaki chce osiągnąć. Park jest miejscem niebezpiecznym z punktu widzenia policjanta, ale może nie być niebezpiecznym z punktu widzenia sprawcy. (...)"

 

Trudno dopatrzeć się jakiejś logiki w tym, co sprawca decyduje sie ukraść. Potrafi zostawić pieniądze i biżuterię a ukraść ... jedzenie. Innym razem, ten sam sprawca decyduje się na kradzież cennych przedmiotów . Z punktu widzenia normalnego człowieka, w tym raczej nie ma logiki... ale przecież taki sprawca do normalności ma bardzo daleko. Fałszywa jest opinia, że sprawca pozostawia (lub zabiera, później pozbywa się) przedmiotów mało wartościowych. Sprawca ataku na Wiolettę zabrał telefon komórkowy, który został zabezpieczony u sprawcy, posłużył jako dowód. Nie mógł stanowić znaczącej wartości, ponieważ miał uszkodzony wyświetlacz ( inne przykłady, wychodzące poza cytowane przykłady - pomijam).

 

Sprawca w jakiś sposób ukrywa zwłoki. Szczególnie, jeżeli jest to jego pierwsza zbrodnia.

 

**************

Jeżeli ktoś chce w jakikolwiek sposób porównywać gwałt na dyskotece (albo na osiedlu), do gwałtu połaczonego z zabójstwem, to dokonuje nieuprawnionego porównania. Czasami forum jest czytane przez osobę, która o różnych przypadkach zbrodni (w tym, na tle seksualnym) wie znacznie więcej niż ja. Być może odezwie się w ramach komentarza (pozdrowienia dla Drania).

W każdym razie, wiadomo o co chodzi sprawcy gwałtu. Co kieruje sprawcą zbrodni na tle seksualnym, dokładnie nie wiadomo, bo to popapraniec. Myśli swoimi kategoriami, które normalnym ludziom, na ogół są obce.

 

DOTYCHCZASOWE POSZUKIWANIA W PARKU REAGANA

Oczywiście zmierzam do tego, że Iwona jest ofiarą sprawcy na tle seksualnym. Została zamordowana, jej ciało znajduje się nadal na terenie PR. Oczywiście, teren PR był już sprawdzany, co może przeczyć takiej wersji...

 

Do poszukiwania Iwony na terenie PR zostały wykorzystane psy ratownicze. Takie psy są wykorzystywane do poszukiwań zaginionych osób, które mogły zabłądzić gdzieś w lesie (szczególnie dzieci) albo znajdują się pod  zawalonymi budynkami (katastrofa budowlana, trzęsienie ziemi itp.). W przeciwieństwie do przeciętnego kundla (przypadek odnalezienia zwłok Marzeny), psy ratownicze nie reagują na obecość ludzkich zwłok. Tak są właśnie szkolone, żeby wskazywać obecność ludzi żywych.

Podobno w poszukiwaniach Iwony zostały wykorzystane kamery termowizyjne. W bardzo precyzyjny sposób potrafią wskazać miejsca o różnych temperaturach, które są prezentowane na wyświetlaczu (monitorze), wykazując różne barwy, w zależności od temperatury obiektu. Czułość takiego urządzenia można regulować. Jeżeli ustawimy maksymalną czułość, to ... nawet to samo drzewo może składać się z plam o różnym zabarwieniu. Słońce w ciągu dnia pada pod różnym kątem, nagrzewając poszczególne fragmenty drzewa w różny sposób.

Podobnie jest z powierzchnią ziemi w takich miejscach. Na powierzchnię ziemi pada cień drzew, który nie stoi przecież w miejscu. W zależności od położenia słońca, cień "przesuwa się z różną prędkością". Tym samym, w jednym miejsu ziemia jest poddawana działaniu słońca przez dłuższy czas, w innym miejscu czas krótszy, przez co różna jest temperatura powierzchni, a różnice występują "płynnie".

Efekt długotrwałego działania słońca na w/w zasadach, można najłatwiej zaobserwować w zalesionych górach, na przełomie sezonu zimowego. Pod względem ilości śniegu, zasadniczo różnią się stoki północne od południowych ... a drzewa czynią ten podział jeszcze bardziej skomplikowanym.

Dlatego, chcąc skutecznie poszukiwać czegokolwiek, czułość kamery (wrażliwość na różnicę temperatur) należy zmniejszyć. W ten sposób można w lesie zaobserwować obecność różnych obiektów. Im obiekt większy, a jego temperatura bardziej różni się od otoczenia, tym łatwiej obiekt zlokalizować. W praktyce, najłatwiej w ten sposób zlokalizować duże zwierzęta oraz ludzi. Podstawowy warunek, lokalizowane obiekty muszą wyraźnie różnić się temperaturą od otoczenia ; zwierzęta i ludzie muszą żyć.

 

Nie słyszałem nigdy o takim przypadku, żeby kamera termowizyjna zainstalowana na pokładzie śmigłowca, pomogła w ustaleniu miejsca ukrycia zwłok w terenie zalesionym. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że już kilka godzin po śmierci (kiedy ciało utraci temperaturę), przy pomocy kamery termowizyjnej nie jest możliwe wskazanie obecności zwłok w takim terenie, nawet gdyby nie były one w ogóle ukryte. Przyznaję, w terenie całkowicie "płaskim"  być może taka technika może się sprawdzić (przy spełnieniu kilku warunków) ... ale nie mówimy o takim terenie.

 

W ub. roku były prowadzone poszukiwania chłopczyka w terenie zalesionym. Całego i zdrowego, w rzece, znalazł go pies. Zastosowana wcześniej kamera termowizyjna nie przyniosła pozytywnych rezultatów.

 

**********

 

W ubiegłym roku doszło do ponownego przeszukania PR. Brało w nim udział ok. 100 policjantów. To dużo, biorąc pod uwagę, że koncentrowali się na sprawdzaniu drogi, którą w dniu zaginięcia przemierzała zaginiona. Problem w tym, ze nie wiadomo przecież, jaką drogą szła  Iwona. Jeżeli sprawdzali cały PR, to wbrew pozorom liczebność nie była wielka (biorąc pod uwagę powierzchnię PR).

 

Na filmie widać, jak policjanci organizują się do przeszukania. Ustawiają się w jednej linii, w odległości kilku metrów od siebie, ruszają... Wzorowo. Późniejsze fragmenty nie napawają optymizmem, w zakresie dokładności przeszukań. Pierwotny porządek zostaje naruszony. Policjanci zaczynają tworzyć małe grupki. Tam, gdzie występują zarośla, policjanci niechętnie się zapuszczają. Wygodniej przecież po wydeptanej ścieżce. Niektórzy sprawiają wrażenie, że są świadomi obecności kamery ; dwa kroki w przód, jeden w bok ... to znowu do tyłu ... tak, jakby grzybów szukali.

 

Formalnie, ponowne przeszukanie zostało dokonane. W moim przekonaniu, jeżeli nawet ciało Iwony nie zostało przez sprawcę zakopane (zostało przykryte gałęziami, trawą itp.) to tak dokonane przeszukanie o niczym nie świadczy. Obok zwłok Marzeny (cytowany przykład) przechodziło wielu ludzi. Przez miesiąc nikt niczego nie zauważył. Gdyby nie przypadkowy kundel, jej losy do dnia dzisiejszego mogły stanowić zagadkę.

 

*********

Iwona miała przy sobie telefon komórkowy, jakiś łańcuszek ... takie przedmioty są określane jako "metale nieżelazne". Nawet zakopane na niewielkiej głębokości, są identyfikowane przez wykrywacze metali. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że sprawca nie zabrał Iwonie tych przedmiotów. Jeżeli tak, to do dnia dzisiejszego znajdują się w pobliżu ciała.

 

Nie sposób sprawdzić dokładnie całego PR. Można próbować inaczej...

Sprawca myśli bardzo logicznie, ustalając miejsce ataku. Chociaż prawie wszędzie rosną drzewa (jak określił Nałogowy, to Las Reagana, a nie Park) to z filmów wynika, że gęstość drzew i ukształtowanie terenu są różne.

 

Bardziej prawdopodobne (co nie jest oczywiście pewne), że sprawca zaatakował w takim miejscu, żeby po krótkiej chwili (kilka sekund) znaleźć się gdzieś w miejscu, które jest oddzielone od drogi jakimiś zaroślami .... może jakaś skarpa. Nie chcę w tym miejscu wymyślać... Być może tylko dlatego, że nie znam terenu,  nie wykluczam przeciwnego kierunku do lasu; wydmy, plaża. Teren można go przemierzyć obserwując otoczenie "oczami sprawcy", poszukując miejsca odpowiedniego do ataku.

 

W takich miejscach można sprawdzić, co znajduje się za krzakami. Dokładnie. Kilka...kilkanaście metrów wgłąb lasu. Jeżeli w takim miejscu znajdują się gałęzie (przypuszcam, że jest ich mało) , należy je odrzucić i sprawdzić, co znajduje się pod nimi. Miejsca odbiegające wyglądem od otoczenia, niewielkie wzniesienia - pagórki , należy "rozkopać". Chodzi tylko o zdjęcie wierzchniej warstwy igliwia (kilka..naście centymetrów, jedno uderzenie saperką), w jednym punkcie, najlepiej na środku takiego miejsca...

 

 

SERYJNY ZABÓJCA ?

Nigdy nie twierdziłem, że zaginięcie Iwony jest efektem działania seryjnego zabójcy. Tego nie wiem. Charakterystyka  sprawców przestępstw na tle seksualnym ("Zbrodnia niedoskonała") , definiuje kilka kategorii ;  "(...) W każdej z wymienionych kategorii może dochodzić do seryjnych zabójstw.(...)"

 

Chociaż nie ma pewności, że sprawca ponownie zaatakuje, jest to bardzo prawdopodobne. "(...) Sprawca mówi sobie ; drugi raz przygotuję wszystko tak doskonale, że ona nawet nie piśnie. I dąży do tego. (...)

 

Przyjmując (założenie ma  podstawy), że Iwona stała sie ofiarą przestępstwa na tle seksualnym, jest bardzo prawdopodobne, że sprawca z biegiem czasu dopuści(ł) się kolejnej zbrodni ; "(...) Pomiędzy jednym atakiem a kolejnym jest tak zwany interwał - przebywanie w uśpieniu.(...)"

 

*********

http://www.dziennikb...nosci,id,t.html

 

Bogdan Lach został zaangażowany do wcześniej opisanych (cytowanych)spraw, po ujawnieniu zwłok Krystyny (drugie zabójstwo) ;  "(...) Stwierdziłem, że sprawca działa na tle seksualnym i że nie jest to jego pierwsza zbrodnia. Zauważyłem, że się rozwija. W niezwykle krótkim czasie wprowadził ofiarę w swój psychologiczny rewir. Od momentu rozstania z synem i synową do śmierci tej kobiety minęła niecała godzina. Sprawca działał więc szybko, precyzyjnie i skutecznie. Zapytałem, czy mieli już jakąś podobną sprawę. Rok, dwa lata temu. Może wcześniej. Wtedy powiedzili mi o zabójstwie Marzeny (...)

 

1) Jak z powyższego wynika, o "rozwoju" sprawcy może świadczyć fakt, że potrafi zaatakować ofiarę w bardzo krótkim czasie od chwili, kiedy ta rozstała się z osobą towarzyszącą (wystąpiła w ogóle możliwość ataku). Iza odprowadzała koleżankę na przystanek, po czym wracała do domu. Wtedy została zaatakowana. To bardzo krótki czas. Jeżeli takie okoliczności mają świadczyć o "rozwoju" sprawcy, to Iza nie była jego pierwszą ofiarą.

 

2)  (...) I byłem prawie pewny, że sprawcę coś spłoszyło. Tylko dlatego pozostawił ciało Krystyny niemal na widoku. Inaczej ukryłby je, chociaż zamaskował liśćmi. Tak sprawcy seksualni czynią ze swoimi ofiarami, przynajmniej pierwszymi. (...).  Ciało Izy nie zostało w żaden sposób ukryte. Leżało w bezpośrednio przy drodze, którą ofiara wracała do domu. Sprawcę coś spłoszyło ... albo nie była to jego pierwsza zbrodnia.

 

3) Jeżeli zabójca Izy dopuścił się już podobnej zbrodni wcześniej, to należy szukać podobnych przypadków w przeszłości  ; "(...) Rok, dwa lata temu. Może wcześniej (...) ". Należy pamiętać, że  "sprawcy przestępstw seksualnych to stosunkowo mała grupa". Mało prawdopodobne, żeby na stosunkowo niewielkim obszarze (trójmiasto) , działało w tym samym czasie dwóch popaprańców.

 

Jeżeli przyjąć, że Iza była kolejną ofiarą, to kto był pierwszą (jeżeli nie Iwona) ?

 

*************

Biorąc pod uwagę logowania do BTS ;

- w noc zaginięcia Iwony, w okolicy PR,

- w dniu zaginięcia Izy (wieczorem), w okolicy znalezienia jej zwłok,

... czy dochodzi do powielenia jakiegokolwiek numeru SIM / IMEI , mogącego wskazywać na obecność w tych miejscach tej samej osoby ?

 

Nie wiem, Wy też nie wiecie i ... stawiam zgrzewke browara przeciwko czapce mirabelek, że pani prokurator też nie wie...  :wub:

Co sądzicie o takiej bazie ogólnopolskiej ?

 

Może trudno dać wiarę, ale starałem się streszczać, niektóre zagadnienia nawet pominąłem  :)

 

 

 


#59 ~nałogowyczytaczsensacji~

~nałogowyczytaczsensacji~
  • Goście

Napisano 01 luty 2014 - 15:28:10

Najbardziej kontrowersyjny artykuł, poza "Znikniętą", a nieumieszczony w wątku prasowym do tej pory:

Padają tu słowa, że NT była w DC.

Tyle razy były wątpliwości, ze wklejam to, jako cytat osobno dodatkowo:

"Tajemniczy numer komórkowy logował się w pobliżu Iwony bezpośrednio przed jej zaginięciem na bulwarze nadmorskim między Sopotem a Gdańskiem. Feralnej nocy z 16 na 17 lipca 2010 r. był też w sopockiej dyskotece, z której Iwona wybiegła po sprzeczce z przyjaciółmi"



#60 magdaaa

magdaaa

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 1906 postów

Napisano 10 marzec 2014 - 18:36:03

Iwona Wieczorek - "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" w TVP na żywo:

 

GRZEGORZ MIŚTAL:

Od półtora miesiąca cala Polska żyje poszukiwaniami 19 letniej Iwony Wieczorek z Gdańska która zaginęła 17 lipca wracając nad ranem do domu z dyskoteki w Sopocie. Mimo że policjanci i prokuratorzy cały czas prowadzą zakrojone na szeroka skalę poszukiwania nadal nie ma w tej sprawie żadnego przełomu. Może to wynikać z faktu, że śledczy przyjęli początkowo założenie, że Iwona świadomie odeszła z domu co mogło opóźnić całe postępowanie. Dzisiejszy program rozpoczniemy właśnie od historii Iwony Wieczorek. Jak zawsze czekamy na państwa telefony. Przypominam, że mogą państwo dzwonić do nas w każdej ze spraw które dzisiaj państwu przedstawimy. Nasz numer 225070107 jest do państwa dyspozycji.

NARRATOR:

Iwona Wieczorek. Zamieszkała w Gdańsku. Zaginęła 17 lipca 2010 roku. Ma 19 lat.

MAMA IWONY:

Iwona zawsze mi mówiła, że wychodzi z koleżanką i z kolegami, z tymi co ostatnio chodzi na imprezy. Tym bardziej ja wiedziałam o tym, że też umawiali się na plażę, chodzili na piłkę siatkową. Wiedziałam gdzie Iwona poszła .  Mówiła mi, że wybiera się z grupa znajomych na dyskotekę. Dowiedziałam się, że się pokłócili powiedzieli że Iwona strzeliła focha i się obraziła i postanowiła po prostu pójść sama do domu i oddaliła się. Chyba wszyscy znajomi myśleli, że ona kieruje się w kierunku postoju taksówek ale no nie wsiadła do tej taksówki. Kierowała się na piechotę w kierunku domu. Ostatni monitoring zarejestrował ją o godzinie 4:12. W tym czasie było dużo ludzi na promenadzie którą ona szła. Jest to środek lata, jest to bardzo ciepła noc. Nie jest to ciemna noc jak jesienią czy wczesną wiosną czy zimą. Także ona, ona czuła się pewnie. Ona nie czuła żadnego zagrożenia. Wariant, ze Iwona uciekła był dla mnie od samego początku absurdem bo Iwona jeśli by chciała gdzieś wyjechać ,jeśli by miała taki zamiar, jestem na 1000% pewna, że by mi o tym powiedziała i ona by miała na to oficjalna zgodę ode mnie a poza tym nie miała problemów z wyjście , z wyjazdami, ze spotykaniem się ze znajomymi .Ona jest bardzo odważną dziewczyną. Śmiała, rozsądna. Szybko nawiązuje kontakt. Zdecydowana. Iwona na pewno nie podjęłaby dyskusji z obcymi ludźmi. Chyba, ze ktoś by się ja zapytał o jakąś drogę to z uprzejmości na pewno by pokazała. Natomiast na pewno nie wsiadłaby do samochodu do osoby obcej. Nie zdarzyło się Iwonie wcześniej wracać pieszo o tej godzinie samej. Wiem, że z koleżankami w grupie, tak, szła. Jest to piękna trasa, jest to trasa nadmorska. Bardzo dużo ludzi też chodzi o tej porze z psami. Dużo tez ludzi jeździ na rowerach, na rolkach przed praca. Jest to teren bardzo uczęszczany . Ponieważ to była niedziela wydrukowaliśmy szybko ulotki. Był bardzo duży odzew .Były to rożne informacje np. mówił mi pan dzwoniąc do mnie w poniedziałek, ze widział ja na wejściu na plaże w stroju bikini, później w tym samym czasie ktoś do mnie zadzwonił  i powiedział, że jest na domku w Jastrzębiej Górze ,później w tym samym czasie tez był telefon, że widział ją na promenadzie w Sopocie. Wszystkie informacje które do mnie docierały telefoniczne były nie prawdziwe ponieważ jak pytałam się przez telefon jak była ubrana, jak wyglądała, jaki miała kolor włosów to ludzie zaczęli się zastanawiać i mówili no jednak nie jestem pewien na 100% jestem pewien na 85% że to jest ona. No miała włosy czarno białe z tylu. Była ubrana np. w czarne spodnie. Miała tatuaż na ręku, to były informacje nieprawdziwe. Dla mnie w tej chwili nie liczy się nic poza odnalezieniem mojej córki. Nie liczą się żadne inne sprawy, ani zawodowe, ani w domu liczy się tylko to żeby ona się znalazła, to jest dla mnie najważniejsze. Ja o niczym innym nie myślę tylko co zrobić żeby ona się znalazła. Przez cały czas sobie zadaję pytanie czego ja jeszcze nie zrobiłam, co jeszcze powinnam zrobić  żeby po prostu pomóc w odnalezieniu mojego dziecka.

GRZEGORZ MIŚTAL:

Nikt ze znajomych Iwony nie zgodził się wystąpić przed nasza kamerą, żałujemy ze tak się stało. Kluczową informacją w tej sprawie ciągle wydaje się być ustalenie tożsamości mężczyzny z białym ręcznikiem na szyi który szedł ta samą drogą co Iwona. Zarejestrowały to kamery monitoringu miejskiego. Niestety jak dotąd mimo wielu wysiłków nie udało się ustalić kim jest ten człowiek. Jeśli ktoś z państwa posiada jakieś informacje które mogły by pomoc nam w wyjaśnieniu tej sprawy, które mogły by pomoc w ustaleniu co się stało z Iwoną Wieczorek, prosimy o wiadomość nasz telefon 22 5070107.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych