Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Zdjęcie

Dokończ zdanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
146 odpowiedzi w tym temacie

#121 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 28 czerwiec 2013 - 21:34:15

…po czym jeden z latynosów zdjął swoją koszulę i okrywając roztrzęsioną Nadię, zwrócił się do kumpla:

- zgłoś w centrali że dziś już odpuszczamy akcję i że mamy świadka. Jest szansa że dowiemy się więcej szczegółów.

Gdy jego kumpel zaczął wykonywac służbowe polecenie porucznika, Nadia otulała się szczelnie otrzymaną koszulą, dłonie jej drżały i wciąż nie wiedziała co się dzieje w furgonetce. Wtedy usłyszała miękki głos mężczyzny, skierowany do niej

- już dobrze, nic pani nie grozi, czy chce pani jechać do szpitala?

- nie, nic mi nie zrobili – odpowiedziała potrząsając przecząco głową

- w takim razie musimy jechać na komisariat, musi nam pani opowiedzieć o jednym z mężczyzn którego usiłujemy przymknąć od 3 lat. Może go pani rozpozna, nosi charakterystyczny złoty sygnet ?

Nadia odruchowo drgnęła i….



#122 zakładka

zakładka

    Okruszki serca zbieram rozsypane gdzieś na ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 22982 postów

Napisano 28 czerwiec 2013 - 21:58:55

Emcia jaki super avek :) /sorki za małe faux pas ;) /



#123 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 29 czerwiec 2013 - 07:58:38

.... i zrobiło jej się niedobrze. Dokładnie pamiętała ten sygnet na jego obleśnym palcu. Nie chciała już wracać do tego myślami, ale wiedziała, że nie ma wyjścia. Pomyślała o Amandzie, o tym, że ona może potrzebować pomocy.

- Jedźmy na komendę, tylko najpierw muszę wziąć jakieś ubrania z domu- powiedziała.

Furgonetka ruszyła. Jadąc ciemnymi ulicami Nadia cały czas myślała o tym, co się stało. Próbowała jakoś powiązać fakty, ale nic nie rozumiała.

Co to było za miejsce? Co Amanda tam robiła? Dlaczego nieznajomy z windy zaprowadził ją właśnie tam? Te myśli nie dawały jej spokoju.

Samochód zatrzymał się pod jej domem.

- Pójść z Panią?- zapytał jeden z policjantów.

- Nie, pójdę sama- odpowiedziała.

Zapięła koszulę, którą miała na sobie, głośno zamknęła drzwi furgonetki. Nie miała kluczy. Nic przy sobie nie miała. Zadzwoniła domofonem, odezwała się jej zaspana współlokatorka, otworzyła jej drzwi, po czym Nadia zniknęła w budynku...



#124 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 29 czerwiec 2013 - 20:29:13

...Marika otworzyła drzwi, jej twarz mówiła wszystko o stanie Nadii... Była przerażona... Objęła czule współlokatorkę, po czym odprowadziła ja na sofę i zrobiła drinka. Zaproponowała, ze zrobi jej ciepłą kąpiel w jacuzzi. Po chwili wanna była pełna wody, a cichy odgłos spieniającej się wody zachęcał do kąpieli. Marika wziąwszy Nadie pod rękę odprowadziła ją do łazienki, po czym guzik po guziku odpięła koszule, która bezwładnie osunęła się z jej nagiego ciała. Stała tak przed nią, jakby czekała na zaproszenie do wspólnej kapilarka. Marika gestem dłoni skierowała Nadie do ciepłej wody, po czym zsunęła szlafrok i weszła do wanny za współlokatorką. Opowieściom nie było końca, jednak po chwili gorąc wody oraz ciepła atmosfera podniecenia dala znać obu paniom, Marika....



#125 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 30 czerwiec 2013 - 20:56:11

wyszła z wody, otuliła swoje nagie ciało ręcznikiem, klęknęła przy brzegu wanny, wzięła do ręki namydloną gąbkę i przesuwając nią płynnie po plecach Nadii, zapytała: - Co masz zamiar zrobić?

Nadia wzruszyła ramionami, nie miała pojęcia, co dalej... Czy powinna zgłosić się na komendę, czy w jakiś inny sposób dowiedzieć się, co to za ludzie, których poznała. Nabrała powietrza w usta i zanurzyła się na chwilę cała w wodzie. Jej długie włosy rozpłynęły się po tafli cieczy, falując razem z delikatnymi ruchami wody. Po chwili wynurzyła się, a Marika pocałowała ją w czoło - Wszystko będzie dobrze- powiedziała.

Wychodź z wanny, musimy...



#126 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 30 czerwiec 2013 - 21:02:26

.... obmyślić plan. Amanda coś knuje. Nie możesz na nią już liczyć. Od tej chwili porachunki z szefem to nasza wspólna sprawa. Zapomnij o niej. Ona jest już spalona. Usiadły więc przy stole, rozrysowały plan budynku korporacji, minuty mijały niezauważalnie. Ani się spostrzegły zegar wskazał dziesiąta rano. Marika wyglądała okropnie, podkrążone oczy, ledwo poruszające się dłonie, wolne gesty. Musimy się chwilę zdrzemnąć rzuciła Nadia. Za dwie godziny startujemy. Musimy odwiedzić sklep Filipa, mam nadzieję, ze przechowuje dla mnie co potrzeba, po czym...



#127 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 30 czerwiec 2013 - 22:34:33

...po czym chwyciła swoją komórkę i nerwowo zaczęła wyszukiwać nr Filipa. Po kilku sygnałach usłyszała znajomy głos, chwilę rozmawiali. Marika obserwowała jak na twarzy Nadii rysuje się grymas niezadowolenia, patrzyła na nią pytającym wzrokiem.

Gdy Nadia skończyła rozmowę powiedziała z żalem w głosie:

- ma tylko w kolorze czarnym!

Marika zrobiła zawiedzioną minę jednak po chwili rzuciła z uśmiechem:

- nie szkodzi, czarny też będzie ok. Co prawda czerwień byłaby odpowiedniejsza ale kolor to drobiazg. Prześpijmy się, bo nie damy rady. Masz przygotowane pozostałe gadżety ?....



#128 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 30 czerwiec 2013 - 23:37:56

- Mam wszystko naszykowane w torbie. Wpadniemy tylko na chwilę do Filipa i jesteśmy gotowe.

Dziewczyny przytuliły się mocno, a Marika przesunęła z twarzy Nadii pasmo włosów, które niesfornie opadło na jej czoło i policzek.

- Jazz, czy Soul- zapytała Nadia

- Dzsiaj mam ochotę na Soul.

Z głośników popłynęła cicha muzyka, a dziewczyny leżąc w łózku długo jeszcze patrzyły bez słowa w sufit, denerwując się tym, co miało nastapić rano.

Zasnęły, ale ich błogi sen nie trwał długo. Obudziło je głośne łomotanie do drzwi.

-Słyszałaś- Marika trąciła Nadię w rękę- Kto to może być?

Zaspana Nadia, uniosła się na łokciach, przetarła oczy, wstała i poszła w kierunku przedpokoju....



#129 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 01 lipiec 2013 - 19:34:51

...podeszła do drzwi, przyłożyła ucho. Na korytarzu panowała błoga cisza, jednak nagły cichy pisk, który przeszył ciszę, kazał jej uchylić drzwi. Korytarz był pusty. Coś jednak przemknęło pomiędzy nogami Nadii. Ta chwila zmroziła ją. Spojrzała pod nogi - to był kot. Nieznajomy kot. Przecież nikt z sąsiadów nie miał zwierząt. Ocierał się jej o łydkę. Był zadbany.Ska się tu wziął? Spojrzała na niego, czarna, lśniąca sierść zachęcała do głaskania. Skusiła się. - Ajć, co to? Syknęła. Wokół głowy na czarnym rzemyku wisiał przedmiot, który ukuł ją w palec. Rzuciła okiem - klucz! Klucz od czego? Co to za kot? Pytaniom nie było końca. Co teraz? W tym samym momencie weszła Marika. Co tu robisz z tym kotem? Nadia...



#130 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 01 lipiec 2013 - 19:51:32

odpowiedziała: -Ktoś podrzucił nam kota- ma coś na szyi.

Marika zdjęła klucz z szyi kota. Był to mały, dziwny klucz, z pewnością nie do żadnych drzwi wejściowych. Podobny do takich, jakimi otwiera się skrzynki pocztowe. Zaczęła obracać go w dłoniach, świecąc swoimi krwisto czerwonymi paznokciami.

- Zobacz! Jest tu coś jeszcze- powiedziała.

Do obroży kota przypięta była tabliczka, taka, jaką zwykle doczepia się zwierzętom z imieniem i numerem telefonu. Jednak na tej tabliczce nie było ani numeru, ani imienia. Jedynie napis: "Hic habitat felicitas" i adres.

Nadia ze zdenerwowania aż usiadła na podłodze- to był ten sam adres. Adres budynku, z którego uciekła naga, w którym została Amanada i całe to dziwne towarzystwo.

- O co tu chodzi- pomyslała. Czego Ci ludzie ode mnie chcą?

Wstała z podłogi, podeszła do Mariki i przytulając się do jej ramienia zaczęła cicho płakać. Schodziło z niej całe ciśnienie ostatnich godzin. Już nie wytrzymała. Wiedziała, że została uwikłana w jakąś dziwną historię.

- Pomóż mi- powiedziała do Mariki, a ta....



#131 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 01 lipiec 2013 - 20:15:25

...a ta tuląc przyjaciółkę powiedziała

- jak tylko rozliczymy się z szefem, zabierzemy się za tą zagadkę. Nic się nie martw, jestem pewna, że to nic takiego. A może skontaktujesz się z tym gliną ? może on Ci pomoże ? przed snem mówiłaś że wzbudzał Twoje zaufanie

Nadia uśmiechnęła się a Marika puściła do niej oczko ;) Nadia śmiejąc się powiedziała

- nie wyobrażaj sobie zbyt wiele wariatko

- jasneee

Chwilę przekomarzały się i śmiały, w końcu Nadia zdecydowala że na razie po prostu ukryje kluczyk

- a co zrobimy z kotem ?? słodki jest - Marika czule drapała go za uszkiem

- nie wiem, nie powinnyśmy go zatrzymywać, pomyślimy o tym później, na razie daj mu pić i zbieramy się do Filipa. Chcę w końcu zobaczyć minę naszego szefa jak zrobimy.....



#132 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 01 lipiec 2013 - 21:58:57

...to co zaplanowałyśmy. Oj zdziwi się stary zgred, oj zdziwi, szepnęła Nadia.

Wyszły niepostrzeżenie zamykając w mieszkaniu zwierzaka. Jednak cała drogę do Filipa dręczyło je zajście z kotem. 

Sklep położony był w dość niebezpiecznym miejscu dzielnicy. Właściwie jaki to sklep? Bardziej lombard, Filip miał głowę do interesów, nie bał się kontaktów ze "światkiem przestępczym". Był jednak lojalny. Lata temu kręcił z Nadią, rozstali się  jednak jak przyjaciele. Kiedy weszły, poczuły zapach dalekowschodnich kadzideł. Filipa nie było w sklepie. Kiedy zajrzały na zaplecze, uśmiechnęły się i czym prędzej wyszły. Tak, Filip nie zmienił się przez te lata. Półnaga latynoska wprowadzała go w anielski nastrój. Gdy Marika niechcący trąciła stara wazę, Filip odruchowo odepchnął kociaka, nawet nie podciągał spodni, sięgnął jedynie po starego colta i wyskoczył do sklepu. Gdy go zobaczyły prychnęły śmiechem. Filip odłożył colta, gdy Nadia rzuciła: schowaj tego drugiego i po raz drugi, tym razem w trójkę ryknęli śmiechem. Filip szybko doprowadził się do porządku, nie oparł się jednak słowom: - może się przyłączycie? Nie był to jednak czas na frywolności. Gdy opowiedziały mu cała historię, Filip zdenerwowany od razu zapalił marlborasa, nerwowym ruchem wyciągnął komórkę i gdzieś zadzwonił. Gdy wrócił, wyglądał na roztrzęsionego. Przeprosił Nadie i Marikę, powiedział tylko: - wiecie, jestem za cienki na ta sprawę. Oddam wam to co miałem przechować i to wszystko co mogę w tej sprawie zrobić. Nie pytajcie, uwierzcie, ze nie chcecie więcej wiedzieć. Mam tylko prośbę - uważajcie na siebie. Nie pytając o nic wzięły mały pakunek owinięty w starą szmatę. Wyszły. Nadia odwinęła pakunek i jej oczom ukazało się pudełko z lakowego drzewa. Było zdobione dalekowschodnimi ornamentami. Jednak nie mogła go otworzyć. Z przodu, drogę do zawartości, bronił dziwny zamek. - Skąd weźmiemy klucz? - Poczekaj mam nóż, rzuciła Marika. Jednak mocowanie się z zamkiem nie przyniosło sukcesu. Tak samo jak pomysł zniszczenia pudełka - mogły przecież uszkodzić zawartość. I wtedy przyszło olśnienie! - To niemożliwe rzuciła Nadia! Nie to niemożliwe! To nie ten klucz, powiedz, ze to nie ten! Marika stała wryta jak słup, jej twarz była blada jak ściana. Wiedziały już, że jest ktoś, kto to kontroluje. Czym prędzej pobiegły do domu Nadii.

Wszystko się zgadzało, klucz pasował jak ulał! Gdy włożyły go do zamka, ich ciała przeszył dziwny dreszcz, A jak w środku jest coś, o czym nie powinnyśmy wiedzieć? - Nadia - rzuciła Marika- nawet nie wzięłysmy od Filipa spluwy i gadżetów! O co tu chodzi? Co z twoim szefem?

Nadia przesunęła klucz w prawo, usłyszały cichy zgrzyt, zamek puścił, powoli otworzyły klapę pudełka i ich oczom ukazało się wnętrze skrzynki. Przeraziły się... w skrzynce.....


Użytkownik knur edytował ten post 01 lipiec 2013 - 22:11:27


#133 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 01 lipiec 2013 - 22:25:42

<Knurku, super :D teraz tylko trzeba wymyślić zawartość pudełka..hehe, to już nie dziś, no chyba że Eos>



#134 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 02 lipiec 2013 - 07:11:11

w skrzynce wśród setek żywych, grubych, obleśnych, wijących się, mięsistych dżdżownic błyszczał wielki diament.

Dziewczyny z obrzydzeniem na twarzy odruchowo odsunęły od siebie skrzynkę.

-Wyjmij to- powiedziała Nadia- ja nie dam rady.

Marika włożyła swoje delikatne dłonie w żywą, różową maź. Wyjęła olbrzymi kamień i szybko wyrzuciła skrzynkę na ziemię. Setki dżdżownic wypełzało z niej jedna, po drugiej i zajmowały coraz większy kawałek chodnika naokoło skrzynki.

Marika i Nadia chwile stały zdezorientowane. Ten kamień wart był kupę forsy, dlaczego trafił w ich ręce?

Nagle Nadia zrozumiała o co chodzi.

-Musimy Go dostarczyć pod adres z przywieszki kota- powiedziała.

W głowie zaświtała jej myśl, że do tego była potrzebna temu szemranemu towarzystwu z 6 piętra wieżowca. Miała dostarczyć im wart kupę forsy kamień. Chciała tam pójść i mieć to z głowy. Da im kamień i jej życie będzie takie jak dawniej. W końcu dadzą jej spokój.

-Idziemy! - prawie krzyknęła do Mariki i pociągnęła ją za rękę.

Schowała kamień do torebki i gestem dłoni zatrzymała jadącą rikszę. Wsiadły i odjechały w kierunku apartamentu w wieżowcu...



#135 Emka

Emka

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 3491 postów

Napisano 03 lipiec 2013 - 20:06:32

...obie bardzo bały się wchodząc do windy. Nadii natychmiast stanęły przed oczami chwile spędzone w tej windzie z obcym mężczyzną, mimowolnie przeszył ją dreszcz podniecenia. Przypomniała sobie jego gorące usta i zdecydowane ruchy dłoni, wędrujących po jej ciele....odruchowo ścisnęła mocniej ramię przyjaciółki. Marika myśląc że to objaw niepokoju, uspokajająco pogładziła ją po dłoni. Jechały w milczeniu, choć obie były bardzo spięte, nie wiedziały co czeka je w tym mieszkaniu.

Szybko je odnalazły, po czym Marika zdecydowanie nacisnęła dzwonek. Obie czekały na wdechu, gdy drzwi się nagle otworzyły niemal krzyknęły z napięcia.

- Witam panie

Dziewczyny stały przez chwilę w bezruchu przyglądając się policjantowi. Nadia natychmiast rozpoznała w nim mężczyznę z furgonetki.

- Witam - dodała nieśmiało i spojrzała na zaskoczoną Marikę.

- Szukamy właśnie pani - dodał policjant patrząc na Nadię - a pani sama tu się zjawia....w miejscu gdzie panią skrzywdzono? Może mi pani to wyjaśnić?

Speszona Nadia zaczęła się jąkać ze zdenerwowania...



#136 EyesOfSoul

EyesOfSoul

    Los ojos del Alma

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 13052 postów

Napisano 03 lipiec 2013 - 20:37:33

<wow, fajnie pociągnęłaś>

 

Policjant zaprosił je do środka. Weszły do pomieszczenia, w którym podczas pobytu Nadii w tym mieszkaniu była impreza.

Pokój wyglądał zupełnie inaczej. Nie było śladu po mrocznym klimacie, nie było czerwonej, skórzanej sofy. Zamiast tego stała stara kanapa, na podłodze leżał wytarty dywan. Masywny stół zastąpiła niska ława. Nadia była zdezorientowana. Wydawało jej się, że jest w zupełnie innym pomieszczeniu. Nie miała pojęcia, o co chodzi.

- Proszę, usiądźcie- powiedział policjant i sam usiadł na fotelu.

Dziewczyny usiadły na kanapie, nakrytej kapą. Nadia ściskała kurczowo torebkę, w której przyniosła diament.

- No więc co Panie tu robią? Ma mi Pani coś do powiedzenia?- zapytał i zmierzył Nadię przeszywającym spojrzeniem.

Uniosła głowę i ich oczy się spotkały. Miał piękne, ciemne oczy, w których Nadia widziała pewność siebie. Widziała, że wyraźnie bada ją wzrokiem, ale też mimowolnie kieruje spojrzenie na jej dekolt i piersi.

Ścisnęła torebkę jeszcze mocniej. Marika zauważyła, że między tym dwojgiem albo coś było, albo dopiero będzie. Wstała z kanapy i powiedziała:

-Muszę skorzystać z toalety, po czym wyszła z pokoju.

Nadia nabrała powietrza, na tyle, na ile pozwalał jej stres.

-Ja do koleżanki. Co się stało z Amandą- zapytała.

Gliniarz wstał z fotela i usiadł obok niej na kanapie...



#137 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 09 lipiec 2013 - 16:08:03

... Amanda... no tak... niestety, kiedy wyważaliśmy drzwi musiała wyskoczyć z okna. O tam na dole, jeszcze leży jej ciało. Właśnie ekipa dochodzeniowa zbiera dowody. A tych trzech jej kompanów mamy zapuszkowanych. Niezłe interesy kręcili, nie powiem.

Po czym zapalił niedopalone cygaro, złapał niedopitą whisky ze stołu, odwrócił się, splunął, i rzucił w kierunku Nadii: - Miałaś dużo szczęścia. Jeszcze chwila i nafaszerowali by Cię prochami i wywieźli na prowincję, ewentualnie gdzieś na wschód, gdzie zostałabyś tanią dziwką. Wyszedł z mieszkania.

Nadia podeszła do Mariki, szarpnęła ją za rękaw i rzuciła: - Wychodzimy. Dlaczego nie spytał o kamień, napomknęła Nadia?

Ale nie było czasu na wyjaśnienia. Czym prędzej skierowały się do....



#138 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 13 sierpień 2013 - 19:01:00

...wyjscia.... kamień gwarantował im kupe kasy i spokojne życie na prowincji, z dala od wielkiego miasta i brudnych interesów.

 

KONIEC!



#139 zakładka

zakładka

    Okruszki serca zbieram rozsypane gdzieś na ...

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 22982 postów

Napisano 13 sierpień 2013 - 19:05:47

ha ha ha :D szybki ten koniec :D



#140 knur

knur

    Ⓚ Ⓝ Ⓤ Ⓡ

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 6686 postów

Napisano 13 sierpień 2013 - 19:10:15

No to zaczynamy kolejną historię.

 

Jedna z nadmorskich plaż, z dala od turystów, na linii wydm opala się Maja. Słońce przyjemnie praży, Maja przysnęła. W pewnej chwili poczuła na rozgrzanym ciele krople i nie był to deszcz...






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych