Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Do Starosty przyszedł petent....

Starostwo Słupsk Wybory

11 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Marian~

~Marian~
  • Goście

Napisano 15 październik 2014 - 19:09:13

Ta historia wydarzyła się naprawdę. 

Poniżej zamieszczam tekst, który "wpadł" mi ostatnio w ręce.

Jest długi, ale przeczytać warto.

A nawet trzeba.

Ku przestrodze i ku rozwadze...

Wybory Samorządowe wkrótce...

 

Szanowni Państwo – Radni Rady Powiatu Słupskiego;

W dniu 6 listopada 2014r., przed Sądem Okręgowym w Słupsku odbędzie się rozprawa apelacyjna od wyroku sądu rejonowego. Wyroku, który poprzedził półroczny proces dokumentujący m.in. składanie przed Sądem fałszywych zeznań przez Starostę - Sławomira Ziemianowicza, Wicestarostę – Andrzeja Burego oraz Sekretarz Rady Powiatu – Irenę Tkaczuk – Kawalerowicz.

Sprawie tej nadaję wymiar publiczny, ponieważ dotyczy interesanta Starostwa Powiatowego i jego potraktowania rażąco sprzecznego z Kodeksem Etyki Pracowników Starostwa Powiatowego w Słupsku.

O etyczno - moralnych kwalifikacjach w/w osób do pełnienia funkcji publicznych, po zapoznaniu z faktami, niech zdecydują radni Rady Powiatu oraz wyborcy w dniu 16 listopada 2014 roku.

Zainteresowanym sprawą udzielę wszelkich dodatkowych informacji oraz udostępnię protokoły z rozpraw. Treść tych protokołów, a w szczególności odpowiedzi na stawiane przeze mnie pytania, obnaża małość, żeby nie powiedzieć – ograniczoność tych osób. Osób, od wielu kadencji pełniących odpowiedzialne funkcje samorządowe i decydujących o wielomilionowym budżecie Starostwa Powiatowego w Słupsku.

Z poważaniem - Jan Borodyjuk

j.borodyjuk@gmail.com / tel. 504 482 233 /

Przypominam fakty, a niżej, zamieszczam pełny tekst apelacji.

W dniu 17 stycznia 2013r., przyszedłem do Starostwa wyjaśnić kwestie dotyczące m.in. zasad funkcjonowania Zakładu Usług Wodnych w Słupsku Sp. z o.o., której Starostwo Powiatowe w Słupsku jest właścicielem. (50.014%) Jako, że od dłuższego już czasu kierowałem do Starosty oraz prezesa ZUW - pana Marka Piotra Mazura - niewygodne pytania dotyczące zasad funkcjonowania Spółki,(m.in. przyczyn niegospodarności skutkującej koniecznością umorzenia dla tej Spółki zaległości podatkowej przez gminę Smołdzino w kwocie ponad 75.000,00 zł) użyto wobec mnie prowokacji w celu pozbycia się kłopotliwego interesanta.

W tym dniu - tuż po godzinie 10.15, - wcześniej umówiony - zajrzałem do gabinetu wicestarosty, gdzie - według informacji pochodzącej od sekretarki - odbywała się narada starosty, wicestarosty i sekretarz Rady Powiatu. Dodam, że sekretarka kategorycznie i pod żadnym pozorem zabroniła mi tam zaglądać, co nasunęło mi podejrzenia, że odbywać się tam może wszystko, ale nie narada. Nie pomyliłem się: Na stoliku, zamiast typowych sprzętów niezbędnych do prowadzenia narady, (np. laptop, notatniki, dokumenty, itp.) stały szklanki w ilości dwie na twarz. Całość, zdobił bukiet kwiatów.

Na mój niespodziewany o tej porze widok, (dopiero później okazało się, że omyłkowo umówiony byłem na godzinę 14.15,) Starosta, Sławomir Ziemianowicz, nakazał mi natychmiast zamknąć drzwi gabinetu od zewnętrznej strony. Nie czekając na spełnienie polecenia - gwałtownie wyszedł zza zastawionego akcesoriami biesiadnymi stolika i nerwowo ruszył w moim kierunku. Zaskoczonemu, wytrącił mi teczkę z laptopem i dokumentami.

Przez chwilę czekał, licząc zapewne na jakikolwiek odruch obronny z mojej strony, który – jak sądzę – był celem tej ohydnej prowokacji. Taki, jednak nie nastąpił, zwłaszcza, że wyczułem od pana Starosty charakterystyczną woń nieprzetrawionego alkoholu. Instynkt samozachowawczy podpowiedział mi, aby gościowi pobudzonemu alkoholem zejść z drogi, co uczyniłem. Wyraźnie zniesmaczony moim spokojem, pan Starosta polecił sekretarce wezwać Policję, po czym udał się do swojego gabinetu.

Po 5 minutach, ok. godz. 10.30, przybył patrol Policji. Niczego niestosownego w moim zachowaniu nie stwierdzając, razem ze mną opuścił budynek starostwa. Po ok. 2 godzinach, ponieważ nie dawała mi spokoju podejrzana sytuacja w gabinecie wicestarosty z alkoholem w tle, wezwałem Policję z alkotestem do zbadania stanu trzeźwości pana starosty. Policjanci odmówili mi uczestnictwa przy tym badaniu mimo, że występowałem w sprawie w charakterze zawiadamiającego, świadka, jak i pokrzywdzonego. W tej sytuacji, alkotest „zarejestrował” wynik badania: 00,00. Odczyt, okazano mi oczywiście na korytarzu budynku starostwa.

Po 2 godzinach od badania starosty alkotestem, o godz. 15.10, akcie odwetu, Starosta, Wicestarosta oraz P. Sekretarz Rady Powiatu zawiadomili Policję o dokonanym przeze mnie przestępstwie „naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia starosty podczas pełnienia obowiązków służbowych.”

Wyrokiem nakazowym (bez przeprowadzenia rozprawy) skazany zostałem za ten rzekomy czyn na karę 8 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem odpracowania 30 godzin miesięcznie.

Od wyroku Sądu Rejonowego w Słupsku złożyłem sprzeciw i zażądałem przeprowadzenia rozprawy sądowej na zasadach ogólnych.

Proces sądowy rozpoczął się dnia 15 października 2013r., a zakończył 6 czerwca 2014r.

Po przeprowadzeniu sześciu, męczących dla wszystkich uczestników rozpraw, oczyściłem się od zarzutu naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia Starosty. Skazany jednak zostałem na karę grzywny w kwocie 900 złotych. Za co?

Za to, że: „mimo wielokrotnego wezwania osoby upoważnionej, nie opuściłem gabinetu wicestarosty”.

__________________________________________________________________________

Gardna Wielka, 11-07-2014r.

Sąd Okręgowy w Słupsku

Wydział Karny – Odwoławczy

za pośrednictwem

Sądu Rejonowego w Słupsku

II Wydział Karny

Jan Borodyjuk

ul. Mickiewicza 40A

Sygn. akt II K 423/13 76-213 Gardna Wielka

Apelacja oskarżonego

Działając w imieniu własnym, wnoszę apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Słupsku

z dnia 6 czerwca 2014r. sygn. akt II K 423/13 doręczonego w dniu 27 czerwca 2014r.

Na podstawie art. 2. § 2. kpk., art. 101. § 1. pkt. 8 kpk., art. 438. pkt. 2 i 3 kpk. zaskarżam powyższy wyrok w całości. Wyrokowi zarzucam:

1.      Błąd w ustaleniach faktycznych mających wpływ na treść orzeczenia i pozwalający na przyjęcie, że popełniłem zarzucany mi czyn opisany w pkt. 1 wyroku.

2.      Obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, polegającą na:

- stworzeniu przez Sąd sytuacji umożliwiającej uzgodnienie treści zeznań przez pokrzywdzonego oraz świadków zainteresowanych wyrokiem skazującym.

- stworzeniu przez Sąd kolejnej sytuacji umożliwiającej kontaktowanie się świadka, policjanta, opuszczającego salę rozpraw po złożeniu zeznań, ze świadkiem, również policjantem, oczekującym przed salą rozpraw na złożenie zeznań;

- nieprzekazaniu prokuraturze dowodów złożonych podczas rozprawy w dniu 15 lutego 2014r. wskazujących na możliwość dopuszczenia się krzywoprzysięstwa w niniejszej sprawie przez pokrzywdzonego, Sławomira Ziemianowicza oraz świadków: Irenę Tkaczuk – Kawalerowicz i Andrzeja Burego;

- nieuwzględnieniu przez Sąd wniosku, o zawieszenie postępowania sądowego do czasu wyjaśnienia przez prokuraturę zarzutów obciążających w/w pokrzywdzonego oraz świadków.

3 Pozbawienie przez Sąd prawa do obrony, poprzez odrzucenie jednego z istotnych dowodów

dokumentujących stan faktyczny – Notatki Urzędowej sierż. sztab. Tomasza Stolarskiego

sporządzonej na miejscu zdarzenia, w dniu 17 stycznia 2013r.

Wskazując na te zarzuty, wnoszę o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy sądowi rejonowemu do ponownego rozpatrzenia.

Wnoszę również, o zabezpieczenie dowodu z zapisu monitoringu z dnia 30 maja 2014r.

z Sądu Rejonowego w Słupsku, przed salą nr 214, w godzinach 13.00, - 15.00, na okoliczność udowodnienia popełnienia przestępstwa sądowego świadkowi, Krzysztofowi Szymczakowi, mającego znaczenie w niniejszej sprawie.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 6 czerwca 2014r. Sąd uznał mnie winnym tego, że dnia 17 stycznia 2013 roku w Słupsku przy ul. Szarych Szeregów 14 wbrew wielokrotnemu żądaniu osoby uprawnionej nie opuściłem pomieszczenia, to jest gabinetu Wicestarosty Powiatowego

w Słupsku, czym działałem na szkodę Powiatu Słupskiego oraz Wicestarosty Powiatowego

w Słupsku Andrzeja Burego. Za to, na podstawie art. 193 k.k. w zw. z art. 33 § 1 i 3 k.k. skazany zostałem na karę 30 (trzydziestu) stawek dziennych grzywny z ustaleniem jednej stawki dziennej na kwotę 30 (trzydziestu) złotych.

Główny zarzut oskarżenia, dotyczący znieważenia Starosty Sławomira Ziemianowicza

i naruszenia jego nietykalności cielesnej upadł, po przeprowadzeniu sześciu rozpraw.

Z wyrokiem nie zgadzam się z powodów następujących:

Ustalając stan faktyczny Sąd oparł się wyłącznie na zeznaniach świadków z procesu sądowego, natomiast pominął dowody z postępowania przygotowawczego, w tym - istotną okoliczność, iż wezwanemu patrolowi Policji w dniu 17 stycznia 2013r. o godzinie 10,35 w ogóle nie zgłoszono przestępstw: Ani naruszenia nietykalności cielesnej Starosty Sławomira Ziemianowicza, ani nieopuszczenia gabinetu Wicestarosty, których to czynów - według aktu oskarżenia - miałem się dopuścić.

Uzasadniając wyrok, Sąd oparł się również, ogólnie, na moich zeznaniach, k. 78-81 i kserokopii notatnika służbowego Krzysztofa Szymczaka k. 102 – 106, jednak żadnych szczegółów na poparcie tez oskarżenia nie przytoczył.

Konsekwentnie pomijając dowody z postępowania przygotowawczego, Sąd wyłącznie powołał dowody z zeznań świadków złożone w toku procesu sądowego przez Sławomira Ziemianowicza, k. 82-85, k. 27-28, Irenę Tkaczuk - Kawalerowicz k. 117-122, 11-12, Andrzeja Burego k. 122-125k. 13-14,Grażynę Śniadałę k. 169-172 Krzysztofa Szymczaka k. 86-87k. 221-226, oraz dowody z dokumentów: karty karnej k. 34.

O tym, że nie popełniłem zarzucanych mi w akcie oskarżenia czynów w dniu 17 stycznia 2013r. przesądza fakt, iż Starosta Powiatowy, Sławomir Ziemianowicz, zawiadomił Policję

o rzekomym przestępstwie dopiero o godzinie 15,10., co było odwetem za to, że około godziny 13,40 zawiadomiłem Policję o podejrzeniu spożywania przez Starostę alkoholu. Przyznał to przed Sądem sam Sławomir Ziemianowicz:

k. 83

Moja decyzja o zgłoszeniu przestępstwa zapadła po tych wydarzeniach z policjantami, którzy przyjechali zbadać moją trzeźwość. Pewnie gdyby to nie nastąpiło, nie podjąłbym takiej decyzji. (…) Prawda jest taka, że ja w tym momencie byłem zły na oskarżonego”.

Moja decyzja o zawiadomieniu Policji o podejrzeniu spożywania alkoholu przez Starostę Sławomira Ziemianowicza nie była aktem odwetu. Była aktem obywatelskiego obowiązku oraz ustawowego nakazu określonego w art. 304. § 1. kpk.:

Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora, lub Policję”.

Za spełnienie obywatelskiego obowiązku otrzymałem z prokuratury akt oskarżenia, w którym, poza zeznaniami świadków zainteresowanych wzięciem na mnie odwetu za wezwanie Policji, nie wskazano żadnych innych dowodów.

Zeznania świadków: Ireny Tkaczuk – Kawalerowicz i Andrzeja Burego nie zasługują na wiarę z innych jeszcze powodów:

Około godziny 12.20, po zwolnieniu świadka Sławomira Ziemianowicza, Sąd zwolnił wezwanych w tym dniu i oczekujących przed salą rozpraw: Irenę Tkaczuk – Kawalerowicz i Andrzeja Burego wzywając ich na kolejny termin. Tę decyzję, Sąd uzasadnił następująco:

k. 86

Wobec faktu, iż czas na rozprawę został przewidziany do godziny 12.00, czynności przesłuchania oskarżonego i pokrzywdzonego znacznie się wydłużyły, a koniecznym jest przeprowadzenie posiedzeń oraz rozpraw wyznaczonych dla innych spraw w dniu dzisiejszym, zwolnił świadków Irenę Tkaczuk – Kawalerowicz i Andrzeja Burego i wezwał ich na inny termin”.

Po treści zadawanych pytań, Sławomir Ziemianowicz poznał moją linię obrony. Zwolnienie oczekujących przed salą rozpraw świadków i wezwanie ich na kolejny termin dało im czas i umożliwiło uzgodnienie oraz dopasowanie treści swoich zeznań do zeznań złożonych przez Sławomira Ziemianowicza. Taka jest logiczna konstatacja tych faktów. Sąd powinien to przewidzieć i nie tworzyć sytuacji sprzyjającej ewentualnemu matactwu. Zasadą jest, a ta zasada została złamana, że świadek, który złożył zeznania, w celu uniemożliwienia kontaktu z innymi świadkami wzywany jest przez Sąd do pozostania na sali rozpraw do czasu, aż złożą zeznania pozostali wezwani świadkowie.

Gdyby Sąd przestrzegał tych zasad, zeznania świadków byłyby inne, a ta okoliczność ma oczywisty wpływ na treść wyroku.

Rzeczywistym powodem zwolnienia tych świadków nie była przyczyna wskazana w uzasadnieniu zwłaszcza, że po zarządzonej przerwie, Sąd wezwał oczekującego przed salą rozpraw świadka Krzysztofa Szymczaka i znalazł czas na jego przesłuchanie.

Sąd nie uwzględnił korzystnych dla mnie dowodów z postępowania przygotowawczego, to jest: protokołu przesłuchania świadka Sławomira Ziemianowicza, k. 44 protokołu przesłuchania świadka Krzysztofa Szymczaka k. 7-8 oraz zapisów z notatników służbowych sporządzonych na miejscu zdarzenia przez policjantów. k. 102-1010, k. 111-113, k.114-114.

Sąd odrzucił również dowód z notatki urzędowej sierż. sztab. Tomasza Stolarskiego, k. 1 na który powołałem się podczas rozprawy w dniu 30 maja 2014r.

W uzasadnieniu swojego stanowiska Sąd wskazał, że:

k. 224

notatka urzędowa objęta jest zakazem dowodowym i może być dowodem jedynie na okoliczność, że takowa została złożona.”

Czyli notatka, sporządzona dla samej notatki? - zapytałem, nie rozumiejąc, w jakim celu w aktach sprawy zamieszczono dowód, na który nie wolno powołać się w obronie. Otrzymałem więc od Sądu dodatkowe pouczenie:

k. 224

Sąd i organy ścigania mogą posługiwać się, jako dowodem z dokumentu na okoliczność przebiegu zdarzenia w postaci notatników służbowych sporządzonych przez funkcjonariuszy uczestniczących w interwencji.”

Powyższy przykład pozbawiającego mnie prawa do obrony przed niesłusznymi zarzutami stronniczego zachowania Sądu, sprzeciwia się również zasadzie uczciwego procesu.

Z odrzuconych przez Sąd zabezpieczonych w dniu zdarzenia dowodów absolutnie nie wynika, abym był wielokrotnie wzywany do opuszczenia gabinetu przez Wicestarostę Powiatowego w Słupsku, Andrzeja Burego. Wręcz przeciwnie: Andrzej Bury, jako gospodarz gabinetu uznał argumentację, że skoro wezwana została Policja to nie powinienem opuszczać tego miejsca do czasu, aż Policja przyjedzie i wszystko wyjaśni.

Zupełnie odmiennie zachowywała się Sekretarz Rady Powiatu Słupskiego, Irena Tkaczuk – Kawalerowicz. Wyraźnie pobudzona, prawdopodobnie spożywanym wcześniej alkoholem,

a do tego nie będąc gospodarzem tego miejsca, nie przyjmowała żadnych logicznych argumentów. Nie pojmowała ona - prawdopodobnie na skutek zawężenia pola widzenia i rozumowania - na jakiej podstawie i dlaczego miałbym opuścić gabinet wicestarosty, skoro wcześniej - z polecenia starosty, jej szefa - wezwana została Policja w związku z moim niewłaściwym rzekomo zachowaniem.

Gdybym zastosował się do wezwania i opuścił gabinet – możliwe byłoby przypisanie mi każdego przestępczego uczynku, jaki przyszedłby Irenie Tkaczuk - Kawalerowicz do głowy, a opuszczenie przeze mnie gabinetu przed przybyciem Policji, jako prowodyrka tego niepotrzebnego zamieszania, zinterpretowałaby, jako ucieczkę z miejsca przestępstwa.

Dziś, kiedy poznałem zwichrowaną moralność Ireny Tkaczuk - Kawalerowicz objawiającą się składaniem fałszywych zeznań wiem na pewno, że tak by postąpiła, gdybym zastosował się do jej polecenia i przed przyjazdem Policji opuścił gabinet Wicestarosty.

Dowody składania przed Sądem fałszywych zeznań przez Sławomira Ziemianowicza, Andrzeja Burego i Irenę Tkaczuk - Kawalerowicz złożyłem na rozprawie dnia 15.02. 2014r.

Dowód: strona 3 i 4 protokołu z rozprawy.

Po przekazaniu Sądowi dowodów i ich szczegółowym uzasadnieniu zwróciłem się do Przewodniczącego z wnioskiem o wystąpienie z urzędu do prokuratury o wszczęcie postępowania karnego wobec sprawców tego przestępstwa i o zawieszenie postępowania sądowego do czasu wyjaśnienia sprawy. Sąd zapewnił, (str. nr 5 protokołu) że przekaże te dowody prokuraturze, ale nie przekazał. Nie zawiesił też postępowania sądowego.

Kolejny przykład zachowania Sądu umożliwiającego porozumienie świadka opuszczającego salę rozpraw po złożeniu zeznań ze świadkiem oczekującym na przesłuchanie przed Sądem miał miejsce podczas rozprawy w dniu 30 maja 2014r.

Otóż, po przesłuchaniu świadka, policjanta Jacka Jaśkiewicza, Sąd go zwolnił, ale, bez wskazania powodu, zobowiązał do pozostania w budynku sądu. k. 221

W tym czasie, na ławce przed salą rozpraw na wezwanie oczekiwał świadek, też policjant, Krzysztof Szymczak. Zamiast wezwać tego świadka, Sąd zwrócił się do mnie o złożenie sygnalizowanych wcześniej wniosków dowodowych, co zajęło około 10 minut.

Widząc, że Sąd wyraźnie zwleka z wezwaniem kolejnego świadka, zwróciłem się o 5 minut przerwy, w celu sprawdzenia sytuacji przed salą i skorzystania z toalety. Wychodząc, zastałem policjanta Jacka Jaśkiewicza i świadka, policjanta, Krzysztofa Szymczaka. Zajęci byli rozmową siedząc na ławce przed salą rozpraw nr 214. Nikogo innego w pobliżu nie było. Wracając z toalety widziałem, że dalej swobodnie rozmawiają. Nad ich głowami, pod sufitem pracowała kamera monitoringu rejestrując wymianę ich myśli i poglądów dotyczących tej rozprawy, o czym – zważywszy na dotychczasowy przebieg i charakter sprawy - świadczą nie tyle domysły, co wskazania wiedzy, jak i doświadczenia życiowego.

Dopiero po moim powrocie z toalety Sąd wezwał na salę rozpraw świadka Krzysztofa Szymczaka. Czas, dany im przez Sąd na porozumienie się, wynosił co najmniej 15 minut.

Kiedy zająłem miejsce na ławie oskarżonych, Sąd wezwał oczekującego przed salą rozpraw, zajętego rozmową z poprzednio zeznającym świadkiem, Krzysztofa Szymczaka. W czasie, kiedy ten świadek składał zeznania, k. 223 „Przewodniczący zwolnił świadka Jacka Jaśkiewicza oczekującego przed salą rozpraw.”

Po wyczerpaniu pytań kierowanych do świadka Jacka Jaśkiewicza i wysłuchaniu jego wykrętnych odpowiedzi oświadczyłem:

k. 225

kiedy wychodziłem do toalety to zwróciłem uwagę, że świadek rozmawiał ze swoim kolegą, który opuścił salę rozpraw, czyli z poprzednim świadkiem. Zakładam, że rozmowa dotyczyła zeznań, które przed chwilą złożył .To może mieć wpływ na to, co mówił świadek.”

Na moje pytanie: Czy świadek był świadomy, że takich sytuacji nie może być?

Świadek Krzysztof Szymczak:

k. 226

Nie rozmawiałem ze świadkiem. Świadek rozmawiał z innym mężczyzną. Ja, siedziałem na ławce.”

Przewodniczący, dając wiarę świadkowi zwolnił go, natomiast w zaistniałej sytuacji miał obowiązek, jak i możliwość sprawdzenia jego wiarygodności poprzez zarządzenie przerwy i odtworzenie zapisu z sądowego monitoringu. Nie zrobił tego pozwalając świadkowi (policjantowi) na uniknięcie odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego zeznania. Obecny na rozprawie prokurator, będąc świadkiem popełnienia przestępstwa sądowego przez policjanta, również nie podjął stosownych czynności zabezpieczających dowody tego przestępstwa.

Wymienione fakty ściśle korelują ze wskazaną na wstępie kwalifikacją prawną, co uzasadnia niniejszą apelację, jak i sformułowane wnioski.

Jan Borodyjuk

 

 

 

 

 

 

 

 



#2 ~Marlena~

~Marlena~
  • Goście

Napisano 15 październik 2014 - 19:39:01

Może to była uczta na Pana imieniny, bo tego dnia było właśnie zdaje się Jana... 

Oczywiście zeznań pod przysięgą doświadczeni kłamcy się nie boją... Ale pytania można rozszerzyć o pytania pomocnicze takie jak: czy w ogóle zdarza im się spożywać alkohol w czasie pracy, w urzędzie itp. Z jakiś względów kierowca jest potrzebny. Wierzę, że od Pana wizyty towarzystwo się uspokoiło i pilnuje się, żeby nie spożywać alkoholu w urzędzie. 



#3 ~gość~

~gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2014 - 19:44:10

Panie Janie bedziemy tzrymac za pana kciuki... na msze dam nawet jak bedzie trzeba.. zeby raz sprawiedliwosc zwyciezyla... popieram - niech zeznaje pod przysiega na co poswieca czas pracy bo to kolko wzajemnej adoracji wiecznie siedzi razem, czarna najbardziej sie przepracowuje... jak przyszla do starostwa to jeszcze cos potrafila pozytywnego zrobic ale od kolejnej kadencji pomieszalo sie w glowie... i starosta jest chyba jednak ta osoba ktora spodnice nosi



#4 ~Urzednik~

~Urzednik~
  • Goście

Napisano 15 październik 2014 - 19:48:48

Szkoda ze pan panie Janie nie zrobil prowokacji w imieniny Starosty wtedy to dopiero sie pielgrzymki odbywaja... 

 



#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2014 - 19:59:29

Psy jak zwykle spolegliwe wobec władzy.Wstyd wy sk......y.



#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 październik 2014 - 22:14:22

eee tam kogo to obchodzi? Kto nigdy nie obchodził imienin lub urodzin w pracy i nie wypił lamki szampana dla toastu badzmy ludzmi a nie złosliwymi sku***synami



#7 ~ania~

~ania~
  • Goście

Napisano 16 październik 2014 - 07:33:10

A obchodzi pajacu jeden bo siedzą tam za grubą kasę . Także moją!!!!!  , a ja np. nie zyczę sobie żeby urzędasy w godzinach pracy spozywali alkohol. Niestety starosta slupski baaaaaaardzo lubi gorzałę  :mellow: Szczytem sku***....stwa jest jednak to co ponoć stało się później . Piszę "ponoć" ponieważ znam tylko jednostronny opis sytuacji , ale zakładam , że takowa miała miejsce. 

Mamy bardzo czytelny przekaz  jak mocno ze sobą "trzymają " "elyty" władzy . Polska to jeden wielki skorumpowany syf , a wymiar sprawiedliwości to taka "polityczna dziwka" . Wsydzę się , że jestem Polką. 



#8 ~Elka~

~Elka~
  • Goście

Napisano 16 październik 2014 - 17:44:58

A obchodzi pajacu jeden bo siedzą tam za grubą kasę . Także moją!!!!!  , a ja np. nie zyczę sobie żeby urzędasy w godzinach pracy spozywali alkohol. Niestety starosta slupski baaaaaaardzo lubi gorzałę  :mellow: Szczytem sku***....stwa jest jednak to co ponoć stało się później . Piszę "ponoć" ponieważ znam tylko jednostronny opis sytuacji , ale zakładam , że takowa miała miejsce. 

Mamy bardzo czytelny przekaz  jak mocno ze sobą "trzymają " "elyty" władzy . Polska to jeden wielki skorumpowany syf , a wymiar sprawiedliwości to taka "polityczna dziwka" . Wsydzę się , że jestem Polką. 

Bez przeprowadzenia rozprawy skazano człowieka na 8 miesięcy ograniczenia wolności za czyn, którego nie popełnił.

 

Po jego skardze rozpoczął się proces i potrzeba było aż 6 rozpraw, aby oczyścił się od stawianego mu zarzutu.

 

 

Rozpraw, podczas których świadkowie bezkarnie kłamali a Sąd „robił” wszystko aby go „zamknąć”!

 

 

Wnioski nasuwają się same.

Nie wierzę już w sprawiedliwość naszych słupskich Sądów.

 

 



#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 23 marzec 2017 - 21:57:19

Co obecnie słychać u Czarnej Zmory ? Podobno wróciła do zdrowia i Pan Robert Biedroń dał jej kierownicze stanowisko w UM?



#10 ~kupadupa~

~kupadupa~
  • Goście

Napisano 23 marzec 2017 - 22:48:46

Robert wybiera najlepszych hue hue hue

#11 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2017 - 00:14:00

A obchodzi pajacu jeden bo siedzą tam za grubą kasę . Także moją!!!!!  , a ja np. nie zyczę sobie żeby urzędasy w godzinach pracy spozywali alkohol. Niestety starosta slupski baaaaaaardzo lubi gorzałę  :mellow: Szczytem sku***....stwa jest jednak to co ponoć stało się później . Piszę "ponoć" ponieważ znam tylko jednostronny opis sytuacji , ale zakładam , że takowa miała miejsce. 

Mamy bardzo czytelny przekaz  jak mocno ze sobą "trzymają " "elyty" władzy . Polska to jeden wielki skorumpowany syf , a wymiar sprawiedliwości to taka "polityczna dziwka" . Wsydzę się , że jestem Polką. 

Wstydzić się że jesteś Polką to trochą za mało. Przeczytaj post nr 1 a dowiesz się, że w tym czasie inni, na ogół w osamotnieniu, walczą ze złem ryzykując wyroki sądowe.



#12 ~Ania~

~Ania~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2017 - 07:26:05

Rozumiem , że mam walczyć z tymi innymi żeby nie byli osamotnieni  :mellow: Czy tak ? 

Poza tym chyba Twoja inteligencja jest na urlopie skoro myslisz , że mój post został napisany bez czytania tego  tematu  :wacko:

Poza tym od dawna mamy innego starostę,  który może taki trunkowy nie jest , ale za to miernota totalna. Niestety wpadliśmy z deszczu pod rynne  :(





Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Starostwo Słupsk, Wybory

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych