Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Dawne gry i zabawy podwórkowe :: zobacz komentowany artykuł


133 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 15 sierpień 2008 - 23:19:26

u nas na dzielni gralo sie tez w klipe, ile bylo roboty zeby w ogole wystrugac klipe. w puche tez byl klimat no i w panstwa i miasta

#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 sierpień 2008 - 11:16:42

u nas na dzielni gralo sie tez w klipe, ile bylo roboty zeby w ogole wystrugac klipe. w puche tez byl klimat no i w panstwa i miasta

pamiętam KLIPĘ; to były 2 kijki jeden krótki zaostrzony z 2 stron i drugi długi do odbijania tego krótkiego+ dołek z którego wybijało się ten krótki kijek..gdy upadł na ziemię uderzało się w zaostrzony koniec by wyskoczył w górę,trzeba było go podbić ile razy się uda..niestety czasem poleciał nie tam gdzie się chciało..posypała się szyba.. :o pogonił ktoś.. :angry:

#3 ~Starszy_Pan~

~Starszy_Pan~
  • Goście

Napisano 16 sierpień 2008 - 13:54:47

Teraz dzieci zamiast grać w gumę wolą oglądać pornole na komputerze i nagrywać filmiki telefonami komórkowymi. Smutna prawda.

#4 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 sierpień 2008 - 16:47:08

Podchody,berek,chowany,raz,dwa,trzy.......,sklepik,gdzie placilo sie liscmi,a cukier,maka to byl piasek,rodzina,gdzie ,,mama,,robila salatki z trawy,a wymiany roznych kolorowych kamyczkow,szmatek,jakie to bylo fajne.Ja mialam rower (popularny).To byl sluzbowy rower ojca,ja na nim jezdzilam,bo ojciec do pracy mial 200 m.Za tzw.kolko dostawalam krowke,albo dropsa.To milo sie wspomina.Wszyscy bylismy rowni i razem.Dzisiaj sa lepsi(samochod na 18)i ci,ktorym rodzice nie moga kupic butow modnych,albo super kiecki.Szkoda,czasy byly ciezkie,ale inaczej bylismy z soba.

#5 ~mieszczka~

~mieszczka~
  • Goście

Napisano 16 sierpień 2008 - 17:13:13

na podwórku, na którym się bawiłam było dużo dzieciarni a i zabaw było bez liku. Najmilszą była zabawa w teatr. A jakie dawaliśmy występy, przychodziły inne podwórka, rodzice i starsi mieszkańcy kamienic też. Były dekoracje, kostiumy, rekwizyty, główne role i drugoplanowe. Było fajnie i wesoło. Przeważnie były to przedstawienia na motywach baśni Andersena. Były tez zabawy i gry np. oczywiście popularna klipa, państwa miasta, klasy, dwa ognie, kolory, głuchy telefon, domy, podchody,w chowanego i konkursy rysunkowe. Na naszym, choć biednym podwórku zawsze było gwarno i kolorowo. Dziś, gdy przechodzę koło tego podwórka, z nostalgią dostrzegam pustkę, brud, "stare walące się zabudowy podwórkowe" i wszechobecną ciszę... Nie ma już roztańczonej, rozwrzeszczanej gromadki . Dzisiejsze dzieci nawet nie wyobrażają sobie takich zabaw i takie zżytej gromady podwórkowej. Szkoda.

#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 sierpień 2008 - 17:20:13

A w palanta kiedyś graliście ...!?

#7 ~je2bny~

~je2bny~
  • Goście

Napisano 16 sierpień 2008 - 20:28:21

na podwórku, na którym się bawiłam było dużo dzieciarni a i zabaw było bez liku. Najmilszą była zabawa w teatr. A jakie dawaliśmy występy, przychodziły inne podwórka, rodzice i starsi mieszkańcy kamienic też. Były dekoracje, kostiumy, rekwizyty, główne role i drugoplanowe. Było fajnie i wesoło. Przeważnie były to przedstawienia na motywach baśni Andersena. Były tez zabawy i gry np. oczywiście popularna klipa, państwa miasta, klasy, dwa ognie, kolory, głuchy telefon, domy, podchody,w chowanego i konkursy rysunkowe. Na naszym, choć biednym podwórku zawsze było gwarno i kolorowo. Dziś, gdy przechodzę koło tego podwórka, z nostalgią dostrzegam pustkę, brud, "stare walące się zabudowy podwórkowe" i wszechobecną ciszę... Nie ma już roztańczonej, rozwrzeszczanej gromadki . Dzisiejsze dzieci nawet nie wyobrażają sobie takich zabaw i takie zżytej gromady podwórkowej. Szkoda.


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Tak, to prawda. Może było biedniej, ale za to wesoło. Te czasy już nigdy nie wrócą. No cóż, historia.

#8 ~mahalaj~

~mahalaj~
  • Goście

Napisano 24 czerwiec 2009 - 19:15:50

Czy pamiętacie państwo grę która nazywała się bank.
Polegała ona na rzucaniu pierścieniami ołowianymi do dołka w którym leżały pieniądze.

A co do klipy to odbijanie krótkiego patyka od długiego poległo na trafieniu do koła w którym były narysowane punkty. Koło było podzielone na 3 części 2 mniejsze i jedna większa. Nad kołem było narysowany prostokąt z większą ilością punktów.
Tak bynajmiej grano u mnie na podwórku.

#9 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 24 czerwiec 2009 - 19:56:03

Komorki do wynajecia,oczywiscie ,,panstwa":duze kolo podzielone na czesci,rzucajac nozykiem robilo sie ,,zabor" tekij czesci.

Kto skakal w ,,klasy"?A kto gral w zielone?

#10 ~listonosz pat~

~listonosz pat~
  • Goście

Napisano 16 grudzień 2009 - 18:27:44

czy ktoś zna zabawę podwórkową o nazwie gachanko

#11 ~sun~

~sun~
  • Goście

Napisano 16 grudzień 2009 - 23:32:03

czasy się zmieniły
teraz jest: komputer, playstation, komórka
po co więc wychodzić na podwórku, skoro wszystkie gry potrzebne dzieciom są w domu
szkoda, szkoda
dzieci nie znają prawdziwej zabawy....

#12 ~ktos taki~

~ktos taki~
  • Goście

Napisano 16 grudzień 2009 - 23:41:54

czasem chcialoby sie wrocic do starych dobrych czasow:) ja skakalam w gume, gralam w klasy, podchody, chowanego, palanta, bawilam sie w domek, gralismy w butelke, flirta, a jedyna gra komputerowa jaka pamietam to PEGASUS:) nie jestem pewna czy poprawnie napisalam:)

#13 ~rokokoko~

~rokokoko~
  • Goście

Napisano 17 grudzień 2009 - 00:06:56

A w palanta kiedyś graliście ...!?



Kurde ! Jasne ! Do tej pory pozostała mi umiejętnośc łapania piłeczki lewą dłonią w różnych pozycjach, w biegu, przy ziemi, lub szybkie ostro bite, w bardzo dobrej skuteczności (mimo, że jestem praworęczny). Kto grał w palanta ten wie po co ta lawe ręka, wiele gier tak wygrałam dla mojego zespołu :).

Inne gry i zabawy: skakanie w gumę (też chłopaki) w tym pis-pas-pos, stopka, męczyducha i inne; podchody, olimpiady podwórkowe, zabawy na trzepaku (ślepy kaczor - chyba); ......KAPSLE!!! to był hicior....., gra w noża, nożem w państwa, piłką w króla (odbijanie o mur), "kołek" - nasza odmiana chowanego, dwa ognie, siatkówka, nożna, zabawy w dom, zabawy w statki kosmiczne w piaskownicy z wykorzystaniem różnokolorowych szkiełek znajdowanych przy pobliskim skupie butelek, po sporych deszczach i wysokim stanie wody w piaskownicy obowiązkowa wojna (kamieniami, deskami, co pod ręką) na ochlapanie przeciwnika po drugiej stronie wody, wyprawy na szaber na działki, walki jeźdźców (2x2 na barana, kto kogo przewróci), testowaliśmy też podwórkowe rugby (tylko psie gówna zawsze były tam gdzie akurat robił się młyn), wielogodzinne gry w karty (tradycyjne i flirt), robienie sekretów w ziemi.....

Bardzo dobrą formą zabawy poprawiającą refleks i szybkość była ucieczka przed jakimś nadwrażliwy lokatorem, którego nasza działalność motywowała do pogoni za nami i dawała (jedyny chyba) sens życia. Prawdopodobnie na każdym podwórku był taki ktoś :).


Inne "zabawy" ;)
Proce, "deski" na zasadzie procy, kapiszony, "śruba" na kapiszony lub siarkę, saletra - wulkany i bączki z kapsla po wódce , bomby z pudełka zapałek i taśmy klejącej, pusty potrfel na żyłce (pułapka na przechodnia), jazda na rowerach z zamienionymi siodełkami na kierownice, sezonowe wojny na pigwy, dzikie róże (za koszulke), dziady

#14 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 17 grudzień 2009 - 11:43:52

Czyzbysmy na jednym podworku dziecinstwo spedzily?

#15 ~rokokoko~

~rokokoko~
  • Goście

Napisano 17 grudzień 2009 - 21:59:26

Czyzbysmy na jednym podworku dziecinstwo spedzily?


Że niby , my ? :)

#16 ~Nikisia 13~

~Nikisia 13~
  • Goście

Napisano 24 kwiecień 2010 - 10:12:27

Ja mam 13 lat i bawię się na podwórku w takie zabawy jak palant czy chowanego . A jeśli państwa dzieci nie chcą się bawić w takie fajne zabawy to można im zaproponować żeby sami urządzili sobie grę komputerowa na żywo lub zagrali jakiś serial, proponuje tez zabawę w detektywów . :rolleyes:

#17 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 24 kwiecień 2010 - 10:16:30

Ja mam 13 lat i bawię się na podwórku w takie zabawy jak palant czy chowanego . A jeśli państwa dzieci nie chcą się bawić w takie fajne zabawy to można im zaproponować żeby sami urządzili sobie grę komputerowa na żywo lub zagrali jakiś serial, proponuje tez zabawę w detektywów . :rolleyes:

Albo żeby pobawiły się w doktora.

#18 ~rokokoko~

~rokokoko~
  • Goście

Napisano 24 kwiecień 2010 - 10:49:52

Ja mam 13 lat i bawię się na podwórku w takie zabawy jak palant czy chowanego . A jeśli państwa dzieci nie chcą się bawić w takie fajne zabawy to można im zaproponować żeby sami urządzili sobie grę komputerowa na żywo lub zagrali jakiś serial, proponuje tez zabawę w detektywów . :rolleyes:



Tak trzymaj, będą z Ciebie ludzie :D

#19 ~~~25~~~

~~~25~~~
  • Goście

Napisano 24 kwiecień 2010 - 15:07:03

Kurde ! Jasne ! Do tej pory pozostała mi umiejętnośc łapania piłeczki lewą dłonią w różnych pozycjach, w biegu, przy ziemi, lub szybkie ostro bite, w bardzo dobrej skuteczności (mimo, że jestem praworęczny). Kto grał w palanta ten wie po co ta lawe ręka, wiele gier tak wygrałam dla mojego zespołu :).

Inne gry i zabawy: skakanie w gumę (też chłopaki) w tym pis-pas-pos, stopka, męczyducha i inne; podchody, olimpiady podwórkowe, zabawy na trzepaku (ślepy kaczor - chyba); ......KAPSLE!!! to był hicior....., gra w noża, nożem w państwa, piłką w króla (odbijanie o mur), "kołek" - nasza odmiana chowanego, dwa ognie, siatkówka, nożna, zabawy w dom, zabawy w statki kosmiczne w piaskownicy z wykorzystaniem różnokolorowych szkiełek znajdowanych przy pobliskim skupie butelek, po sporych deszczach i wysokim stanie wody w piaskownicy obowiązkowa wojna (kamieniami, deskami, co pod ręką) na ochlapanie przeciwnika po drugiej stronie wody, wyprawy na szaber na działki, walki jeźdźców (2x2 na barana, kto kogo przewróci), testowaliśmy też podwórkowe rugby (tylko psie gówna zawsze były tam gdzie akurat robił się młyn), wielogodzinne gry w karty (tradycyjne i flirt), robienie sekretów w ziemi.....

Bardzo dobrą formą zabawy poprawiającą refleks i szybkość była ucieczka przed jakimś nadwrażliwy lokatorem, którego nasza działalność motywowała do pogoni za nami i dawała (jedyny chyba) sens życia. Prawdopodobnie na każdym podwórku był taki ktoś :).


Inne "zabawy" ;)
Proce, "deski" na zasadzie procy, kapiszony, "śruba" na kapiszony lub siarkę, saletra - wulkany i bączki z kapsla po wódce , bomby z pudełka zapałek i taśmy klejącej, pusty potrfel na żyłce (pułapka na przechodnia), jazda na rowerach z zamienionymi siodełkami na kierownice, sezonowe wojny na pigwy, dzikie róże (za koszulke), dziady


"Raz, dwa, trzy - ślepy kaczor patrzy" :P
Z wymienionych przez Ciebie rzeczy to tylko w rugby nie grałam. My robiliśmy też wyścigi konnych zaprzęgów (czyli ktoś robił za konia, lejcami byłą guma do skakania albo skakanka) albo konkursy typu kto uzbiera więcej biedronek w wiaderku ;) często graliśmy w berka z piłką albo w "wykopaną piłkę". Jednak hiciorem nr 1 był handel karteczkami ;)

#20 ~rokokoko~

~rokokoko~
  • Goście

Napisano 24 kwiecień 2010 - 20:45:16

"Raz, dwa, trzy - ślepy kaczor patrzy" :P
Z wymienionych przez Ciebie rzeczy to tylko w rugby nie grałam. My robiliśmy też wyścigi konnych zaprzęgów (czyli ktoś robił za konia, lejcami byłą guma do skakania albo skakanka) albo konkursy typu kto uzbiera więcej biedronek w wiaderku ;) często graliśmy w berka z piłką albo w "wykopaną piłkę". Jednak hiciorem nr 1 był handel karteczkami ;)


Hehe biedronki fajne są , tylko nieźle śmierdzą jak się niechcący rozgniecie w ręku.

U nas dobrym sezonowym zajęciem było łapanie chrabąszczy majowych, które później w liczbie kilkudziesięciu "wpadały" komuś na chatę, wystarczyło otwarte okno na parterze. :D

Przypomniały mi sie liczne wyprawy na piaskulę, tam pikniki, wojny, podchody i w chowanego. Dobre były skoki w piach z wysokości, lub powrotnie wyścigi pod górę. ahhhh :)



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych